140 tys. widzów oglądało Kubicę
Autor: Tomasz Szmandra
Liczba odwiedzin: 5106
Fani naszego jedynaka w F1, niczym miłośnicy historycznych bitew odwiedzający w ubiegłą sobotę Grunwald, musieli pokonać kilometrowe
kolejki w upale zarówno przed, jak i po zakończeniu imprezy. Wąskie drogi dojazdowe do toru szybko zostały zakorkowane, a funkcjonariusze policji bezradnie rozkładali ręce, tłumacząc, że nikt nie spodziewał się aż takiego najazdu kibiców z całej Polski.
Po raz pierwszy wystartowałem tutaj na torze kartingowym, a dzisiaj w tym samym miejscu pojadę po raz pierwszy bolidem Formuły 1 – powiedział Robert Kubica w czasie konferencji prasowej.
Pamiętasz swój pierwszy start na tym torze? Myślałeś wówczas, że wrócisz tu w bolidzie F1?
- Miałem wtedy 10 lat, startowałem w kartingowych mistrzostwach Polski. Pierwsza runda odbywała się w Poznaniu, a warunki atmosferyczne
były wówczas koszmarne. Ci, którzy mnie znają, wiedzą, że nie myślałem wówczas o Formule 1. Bardziej były to marzenia. Zdawałem sobie sprawę, jak trudno się tam dostać. Gdy w 2005 roku, po raz pierwszy pojechałem na testy F1, które odbyły się na Circuit de Catalunya z zespołem Renault, traktowałem to jako przygodę lub jako pociąg, do którego trzeba wskoczyć, bo może to być jedyna okazja. Wskoczyłem do samochodu, przejechałem 32 okrążenia i jak się okazało to wystarczyło, aby otrzymać kolejną szansę – już w roli kierowcy BMW Sauber.
Po kilku latach trafiłeś do Renault. Niedawno przedłużyłeś umowę ze stajnią z Enstone i pozostaniesz w niej do końca 2012 roku. Łatwo było podjąć taką decyzję?
- Trudno to określić. Bardziej postawiłem na swoje przeczucie, niż cokolwiek kalkulowałem. Dobrze czuję się z ekipą, a właśnie o to chodzi, żeby kooperacja układała się bez zgrzytów. Jeśli chodzi o przyszłą formę, to ciężko jest cokolwiek przewidzieć, chociaż z pewnością postaramy się dać z siebie wszystko. To, czy nam się uda walczyć o czołowe lokaty czy nie, okaże się w najbliższej przyszłości. Może się to wydarzyć za miesiąc, za rok, za dwa, a może nigdy. Formuła 1 jest tak skomplikowanym sportem, że trudno przewidzieć, kto będzie mocny w najbliższych dwóch sezonach.
Czy tor w Poznaniu można porównać do standardów obowiązujących
F1?
- Szczerze? Nie. Niestety, realia są dalekie od ideału. Prawda boli, ale zawsze staram się być szczery. Krócej przyszłoby wymienić to co jest, niż to czego tu nie ma. Standardy bezpieczeństwa w Formule 1 są bardzo wysokie. Nawet takie obiekty jak Imola, która 10-15 lat temu należała do najlepszych obiektów na świecie, dzisiaj nie spełnia tych standardów, więc nie ścigamy się tam. Dobrze jednak, że mamy tor w Poznaniu, ale myślę, że jego właściciele powinni myśleć o innych seriach wyścigowych.
Uważasz, że Polska ma szansę na organizację wyścigu Formuły 1?
- Szanse są zawsze.
Czy jesteś zadowolony z tego,
co udało ci się osiągnąć w tym sezonie?
I tak, i nie. Pełne zadowolenie można osiągnąć, gdy się wygrywa. Trzeba jednak realnie oceniać swoje szanse, a obecnie nie jesteśmy w stanie wygrywać. Niestety, ostatnie dwie rundy nie poszły tak, jak byśmy chcieli. W Silverstone przytrafiła nam się pierwsza awaria techniczna i uciekło sporo punków, ale podsumowując pierwszą cześć sezonu, myślę, że możemy być zadowoleni z naszej pracy.
Po zakończeniu konferencji prasowej, gdy tylko Robert pojawiał się na torze, tłum skandował jego imię. Prośbom o autografy nie było końca, dlatego odbyły się trzy sesje autografów zamiast zaplanowanej jednej.
Przez cały czas trwania imprezy, miłośnicy sportów motorowych nie mogli narzekać na brak wrażeń. Najpierw zaskoczył ich hymn polski w wykonaniu… silnika Formuły 1, specjalnie zaprogramowanego przez techników zespołu. Potem byli świadkami uroczystego przekazania Robertowi samochodu Renault Megane Coupe GT z serii limitowanej, sygnowanej nazwiskiem naszego kierowcy F1. Następne Kubica i kierowca testowy Renault F1 Teamu Jerome d’Ambrosio pojawili się na torze za kierownicami wyścigowych Megane Trophy.
Kulminacyjnym punktem programu był przejazd Roberta Kubicy ubiegłorocznym modelem Renault R29, którym krakowianin zaliczył 10 okrążeń poznańskiego toru. - Jestem pod wrażeniem, że tak dużo ludzi zjawiło się tutaj, żeby zobaczyć mnie w bolidzie. Starałem się, aby wszyscy naprawdę dobrze się bawili – powiedział na koniec Kubica, zapowiadając, że chętnie ponownie spotka się w Polsce ze swoimi fanami.
Zobacz też:
Robert Kubica zaprasza na tor Poznań