200 km/h przed policją

Wiadomości z rynku / Archiwum

Autor: (mp)

Liczba odwiedzin: 2039

Policjanci z krośnieńskiej drogówki po brawurowym pościgu na krajowej „dziewiątce” zatrzymali pirata drogowego uciekającego motocyklem. Prędkość, z jaką poruszały się pojazdy, dochodziła do 200 km/h.

 

W niedzielne popołudnie drogę krajową nr 9 patrolowała nieoznakowana Laguna wyposażona w wideorejestrator. Około 14:20 w Iskrzyni policjanci podjęli próbę zatrzymania jadącego z dużą prędkością motocyklisty. Ten gwałtownie przyspieszył. Radiowóz na sygnale ruszył w pościg.

 

Jadący Hondą CBR 1000 motocyklista miał nad funkcjonariuszami dużą przewagę i szybko oddalał się od radiowozu mimo, że radiowóz jechał 175 km/h. Po kilku kilometrach pirat skręcił w jedną z bocznych dróg, usiłując dalej uciekać polami. Jego motocykl ugrzązł jednak w rozmiękłym gruncie.

 

Widząc podjeżdżających policjantów motocyklista porzucił swój pojazd i dalej próbował uciekać pieszo. Został jednak obezwładniony i zatrzymany.

 

Zatrzymanym okazał się 21-letni Łukasz D, nie posiadający uprawnień do kierowania motocyklami. Jego pojazd nie miał ważnych badań technicznych. Mężczyźnie zarzucono popełnienie pięciu wykroczeń: niezatrzymania się do kontroli drogowej, przekroczenia prędkości o ponad 50 km/h, spowodowania zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym poprzez wymuszanie pierwszeństwa, kierowanie pojazdem bez wymaganych uprawnień i brak wymaganych dokumentów.

 

Policjanci nałożyli na kierowcę mandat w wysokości 1000 zł i 24 punkty karne.

 

Źródło: Komenda Główna Policji

Komentarze

    • Roger
    • głupek... na większej drodze mógłby ich spokojnie zgubić a ten się wybrał polami... i to jednośladem jeszcze.
    • Emigrant
    • 1000zł i 24 pkty? To wszystko? Widzę, że podobnie jak angielska dosyc łagodna jest polska policja. W UK widziałem scenę po wypadku, jaki spowodował gówniarz, który nie miał uprawnień na motor (miał tylko kat. B). Potężną maszynę Suzuki rozpędził do znacznej prędkości w kilka sekund od momentu włączenia się zielonego światła. Przy tej nadmiernej prędkości motor wbił się w samochód (prawidłowo) przecinający jego tor jazdy i zabił kierowcę. Motocyklista miał fuksa - przeleciał nad dachem, tylko stłuczenia na całym ciele, połamana owiewka rozwaliła mu pysk. Dostał "aż" 2 lata...

Dodaj komentarz