244 km/h bez sensu
Wiadomości z rynku / Felietony - Iwaszkiewicz
Autor: Jerzy Iwaszkiewicz
Liczba odwiedzin: 6802
W prasie motoryzacyjnej ukazała się informacja, że ustanowiono niecodzienny rekord. Na lotnisku w Sochaczewie, które można wynająć na dowolne cele, kierowca jechał samochodem Seat Leon Cupra z szybkością ponad 244 k/h z zamkniętymi oczyma.
Być może uznano, że samochody Seat można oglądać tylko z zamkniętymi oczyma, ale takie rekordy to jest przecież idiotyzm w postaci czystej. Na pewno znajdą się teraz naśladowcy i będą chcieli pojechać bez oczu jeszcze szybciej.
Kiedyś za Kadzidłem, w drodze na Mazury znajdowała się dyskoteka i dyskotekowcy jak się trochę napili, to bawili się na szosie. Zabawa polegała na tym, że siadali na środku drogi z piwem w ręku i ten wygrywał, kto usiedział najdłużej przed nadjeżdżającymi samochodami. Aby nie rozjechać rozbawionych Polaków samochody gwałtownie hamowały, wpadały do rowu, a oni siedzieli sobie na szosie i pili piwko. Powszechne są nota bene w Polsce tzw. wypadki dyskotekowe. Nad ranem wsiadają do samochodów, jadą ile się da i giną.
Modne są również wyścigi motocyklowe między światłami. Od skrzyżowania do skrzyżowania, pełny gaz, 200 km/h a potem gwałtowne hamowanie. Też się nie wyrabiają, też giną a potem ukazują się wzruszające nekrologi, że zginęli śmiercią tragiczną, a to była przecież śmierć z głupoty.
Motoryzacja dostała się w ręce ludzi, którzy próbują rozładować kompleksy. Motocykl ma takie przyspieszenie, że jak kierowca odkręca gaz to nie widzi słupa, który potem zbliża się błyskawicznie. Odbywają się też wyścigi samochodowe po wałach przeciwpowodziowych, byle szybciej, byle być o sekundę lepszym. Znany jest też zakład kto dłużej pojedzie po torach kolejowych zanim nie spadnie i nie pourywa kół i zawieszenia.
Doszła teraz nowa konkurencja czyli jazda na czas z zamkniętymi oczyma, co firma Seat próbuje sprzedać jako sensację dnia. Jan Himilsbach powiedział kiedyś, że życie byłoby nudne gdybyśmy nie żyli wśród wariatów, co się zgadza, ale ktoś zdecydowanie za mocno upadł na głowę, aby robić z tego jakieś rekordy.