2,6 sekundy
Wiadomości z rynku / Felietony - Iwaszkiewicz
Autor: Jerzy Iwaszkiewicz
Liczba odwiedzin: 1821
W Bilbao, gdzie wygrał pierwszy wyścig uliczny, założył wielki beret baskijski, przez co stał się jeszcze bardziej popularny. W Le Mans pobił rekord toru. Najpierw jako dziecko wygrywał na gokartach, potem w formule Renault 2000, a teraz w tzw. World Series by Renault czyli światowej serii stworzonej też przez Renault.
Manager Kubicy, Włoch Daniel Morelli, twierdzi, że Polak urodził się po to, aby się ścigać. Charakteryzuje się niezwykłą lekkością jazdy, co jest cechą tylko najlepszych. Morelli twierdzi, że żaden polski kierowca nie był tak blisko Formuły I. Poprzednio, dodajmy, przebijał się przez różne eliminacje Marcin Biernacki, ale w końcu zrezygnował i prowadzi teraz samochodowe
biznesy.
World Series to klasa blisko już Formuły I. Silniki mają moc 430 KM, co daje przyspieszenie do 100 km/h w przeciągu 2,6 sekundy. Przeciążenia przekraczają tu 4G, są więc zbliżone do wartości osiąganych w Formule I. W Bilbao na prostej Kubica jeździł z szybkością 230 - 240 km/h. Wygrał pierwszy wyścig, a w drugim zajął 8. miejsce. Stracił czas, bo za długo zmieniali mu koła. Regulamin przewiduje, że każdy z zawodników musi wymienić obowiązkowo dwa koła. Zwykle trwa to 5 - 6 sekund, ale u Kubicy trwało 25. Polak nawet jak jest najlepszy, to zawsze musi mu się coś przydarzyć. Od upału spuchła śruba, powiększyła się i nie pasował klucz.
Rywale odjechali ale niedaleko, bo Polak i tak prowadzi w ogólnym rankingu. Ma szanse na wygranie pozostałych czterech wyścigów, a tym samym będzie już bardzo blisko do ewentualnego zaproszenia do testów w Formule I. Testy to jakby kolejny egzamin dla kierowcy. Dostają samochód z silnikiem o mocy 900 KM, jeżdżą 80 okrążeń, ale to też nie koniec. Żeby dostać się do Formuły I nie wystarczy największy nawet talent, trzeba jeszcze przynieść parę milionów dolarów. Takie są tu reguły, żeby wyjąć, trzeba włożyć. Może Orlen się zastanowi, czy Formuła I nie byłaby bardziej widoczną promocją niż np. Rajd Paryż-Dakar.
Robert Kubica jeździ w hiszpańskim zespole Epsilon Euskadi. Byliśmy tam, w górach. Wielkie hangary, czystość. Dla Kubicy zbudowano wielką luksusową przyczepę, którą niczym w hotelu przewozi się zawodnika i jego samochody. Solidnie to wszystko wygląda.
Renault od dawna inwestuje w wyścigi i to jest dobry interes. W Bilbao przyszło je oglądać przeszło 140 tys. widzów.
Korespondencja własna z Bilbao.