8 lat za oszustwo

Jak kupić / Eksperci radzą

Autor: Anna Jorgas

Liczba odwiedzin: 67210

Gotów cofnąć licznik czy zamaskować poważną usterkę, byle osiągnąć zysk - na nieuczciwego sprzedawcę nietrudno się natknąć, zwłaszcza gdy kupujemy używane auto.

Za wady, które ukryje przed nabywcą, sprzedający ponosi odpowiedzialność z tytułu rękojmi. Lecz prócz tego może mu grozić nawet więzienie.

Z odpowiedzialnością sprzedawcy za wady sprzedanej rzeczy, powszechnie nazywaną rękojmią, mamy do czynienia, gdy sprzedającym jest osoba fizyczna.

Jeśli kupujemy auto od przedsiębiorcy, który profesjonalnie zajmuje się handlem pojazdami (diler, komis), to nie będzie mowy o rękojmi za wady, lecz o odpowiedzialności z tytułu niezgodności towaru z umową, której zasady określa ustawa z 2002 r. o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej. Nie będą one jednak przedmiotem niniejszego artykułu.Fot. Wojciech Kołatek

Przykład:

Pani Jadwiga znalazła w Internecie interesującą ofertę sprzedaży auta. Umówiła się z oferentem i pojechała obejrzeć samochód w towarzystwie znajomego. Auto wyglądało nieźle, nie było wprawdzie serwisowane w autoryzowanej stacji, ale – zgodnie z zapewnieniami sprzedawcy – było bez wad.

Na pytanie, jaki ma przebieg, właściciel odpowiedział, że taki jak na liczniku. Cena samochodu była na tyle atrakcyjna, że już następnego dnia pani Jadwiga podpisała umowę kupna sprzedaży. Znalazł się w niej zapis, że sprzedający nie odpowiada za stan techniczny pojazdu.

Po kilku dniach pani Jadwiga oddała auto do warsztatu. Mechanik poinformował ją, że samochód jest bardzo zużyty jak na taki przebieg. Zaskoczona pani Jadwiga poprosiła rzeczoznawcę samochodowego o określenie przebiegu auta.

Ten potwierdził jej najgorsze podejrzenia: auto musiało przejechać znacznie więcej niż wynikało z licznika kilometrów. Pani Jadwiga uznała, że została wprowadzona w błąd i zażądała od sprzedawcy zwrotu pieniędzy. Ten nie chciał o tym słyszeć powołując się na zapis umowy wyłączający jego odpowiedzialność za wady.

Rzeczywiście - w przypadku sprzedaży rzeczy używanych sprzedawca może nawet całkowicie uwolnić się od odpowiedzialności z tytułu rękojmi. Wystarczy, że wprowadzi do umowy klauzulę wyłączającą odpowiedzialność za stan techniczny rzeczy. Przewiduje to art. art. 558 kodeksu cywilnego. Należy jednak pamiętać, że takie wyłączenie jest bezskuteczne, jeśli sprzedający podstępnie zataił wadę przed kupującym.

Kiedy zatajenie jest podstępne?

Sąd Najwyższy stwierdził, podstępne zatajenie to umyślne działanie lub zaniechanie sprzedawcy, którego celem jest ukrycie wady i wprowadzenie kupującego w błąd, po to by skłonić go do zawarcia umowy sprzedaży.

Nie wystarczy, że sprzedawca wie, ile kilometrów naprawdę przejechało auto i nie informuje o tym kupującego. Dopiero działanie polegające na celowym zafałszowaniu rzeczywistości (np. zamaskowanie wady, przestawienie licznika, a co najmniej nie poinformowanie o tym fakcie) można zakwalifikować jako podstępne zatajenie.

Z tego wynika, że zapisane w umowie wyłączenie odpowiedzialności sprzedawcy (pod którym podpis złożyła również pani Jadwiga) nie wywołuje żadnych skutków prawnych. Ale to nie wszystko. W przypadku podstępnego zatajenia pani Jadwiga nie traci bowiem swoich uprawnień z tytułu rękojmi nawet wtedy, gdy przekroczy ustawowe terminy na zgłoszenie wady i swoich roszczeń.

Czego może żądać? Odstąpienia od umowy i zwrotu pieniędzy albo obniżenia ceny, a także naprawienia szkody poniesionej wskutek istnienia wady. W szczególności może żądać zwrotu kosztów zawarcia umowy (np. podatku od czynności cywilnoprawnych) i kosztów odebrania, przewozu, przechowania i ubezpieczenia pojazdu.

Pani Jadwiga może również domagać się zwrotu dokonanych nakładów (np. kosztów naprawy samochodu lub wymiany części), ale tylko w takim zakresie, w jakim sama nie odniosła z tych nakładów korzyści. Tyle kodeks cywilny.

Kto jest oszustem

Nieuczciwemu sprzedawcy grozi jednak jeszcze inna sankcja. Niewątpliwie świadomie wprowadził p. Jadwigę w błąd dla własnej majątkowej korzyści. Przecież nie wydałaby ona pieniędzy na auto z przestawionym licznikiem i listą części kwalifikujących się do natychmiastowej wymiany, gdyby o tych wadach wiedziała.

Takie działanie sprzedającego znajduje się w katalogu przestępstw, za które kodeks karny (art. 286) przewiduje dotkliwą karę: “Kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8”.

Obok kary pozbawienia wolności sąd może też wymierzyć oszustowi grzywnę, a na wniosek pokrzywdzonego – nakazać naprawienie wyrządzonej szkody.

Udowodnienie oszustwa wymaga wykazania, że sprawca działał w celu osiągnięcia korzyści majątkowej (ale, uwaga - nie ma znaczenia, czy faktycznie ją osiągnął) oraz, że zastosowanie przez oszusta nieuczciwych środków pogorszyło sytuację majątkową pokrzywdzonego.

Cofnięcie licznika w samochodzie ma na celu zwiększenie atrakcyjności auta, a co z tym idzie – podniesienie jego ceny. Zapłata pod wpływem błędu wyższej ceny, gdy wartość rynkowa auta jest faktycznie niższa, powoduje zaś uszczuplenie majątku kupującego.

Na koniec dodajmy, że takie oszustwo jest ścigane z urzędu, nie jest zatem potrzebny formalny wniosek pokrzywdzonego. Musi on natomiast powiadomić organa ścigania, jeśli uważa, że padł ofiarą oszustwa.

Podstawa prawna:

Art. 556-576 ustawy z 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny (Dz. U. nr 16, poz. 93 ze zm.)

Wyrok Sądu Najwyższego z 1 kwietnia 2003 r., sygn. akt II CKN 1382/00

Wyrok Sądu Najwyższego z 21 czerwca 2002 r., sygn. akt V CKN 1070/00

Art. 286 ustawy z 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny (Dz.U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 z późn. zm.)

Ogłoszenia motoryzacyjne pochodzą z serwisu Moto.Gratka.pl

Zobacz także

Komentarze

    • darek63
    • Może ktoś zaprowadzi porządek w tym bałaganie.
    • Wioleta
    • Z tego wynika,że warto zainwestować i wziąć ze sobą mechanika praktykującego.Będzie mniej niespodzianek.Z rzeczami używanymi różnie bywa a w praktyce dochodzenie swoich racji to długa i ciernista droga.
    • jarb
    • Nareszcie ktoś znalazł paragrafy na oszustów. Dodam tylko, że jakbym miał umowę w której sprzedający zamieszcza tekst, że nie odpowiada za stan techniczny pojazdu, tzn ze cos z tym pojazdem jest nie tak i mimo atrakcyjnej ceny nalezy coś takiego zostawić w spokoju. Oszuści, uwaga bo art 266 was śledzi.
    • Maryan
    • Jest druga strona medalu.Stado naiwniaków chce kupować 10cio letnie pojazdy z przebiegami w pierwszej setce.Może kupującym należałoby robić test na poziom frajerstwa we krwi?......Żaden naiwniak w tym kraju nie kupi auta z realnym przebiegiem.Taka mentalność.
    • lordofchaos
    • 99% kupujacych auta patrzy na licznik TYLKO NIE VIEM PO CO?? sam jak sprovadzilem autko i bylem v varsztacie na przegladzie (nie ASO) zaproponovano mi cofniecie licznika, mysleli ze jest na handel poza tym samochod na zachodzia sluzy do poruszania sie i v samochodach 5-8 letnich 200tys.km. to nic dzivnego a jak jest diesel to 300tys.km. nie povinno dzivic a u nas jak samochody sprovadzane maja max 120tys.km hehe
    • mbig
    • A co "praktykujący mechanik" może stwierdzić na oko. Sam mam auto które ma już 240 tyś. na liczniku a jest w lepszym stanie niż nie jeden samochód z mniejszym przebiegiem. Jak próbowałem sprzedać to wszyscy pytali jaki jest przebieg nie zwracając uwagi na to że auto jest prawidłowo serwisowane.
    • zyga (gość)
    • Na pewno jest to postęp w tej sprawie,ale mimo wszystko upierał bym się żeby było to ścigane z urzędu a nie cywilnie.Takie praktyki wykonują ci którzy nie sprawdzają auta u wykwalifikowanych mechaników bo trzeba zapłacić za przegląd i usunąć usterki.I co wtedy,trzeba zapomnieć o atrakcyjnej cenie,ale wtedy auto będzie bezpieczne w eksploatacji.
    • walecdaras
    • zgadzam się za marynem ,,Stado naiwniaków chce kupować 10cio letnie pojazdy z przebiegami w pierwszej setce'' niestety ale ludzie nie rozumieją że auto kupuje sie na zachodzie po to aby jeżdzić a nie żeby sąsiedzi widzieli - i jak tylko auto ma 150-200tys km do dla nich za duzo -zajechane-mimo że posiada orginalną ksiązkę serwisową z wpisami do końca - wolą ładnie odpicowane z niskim przebiegiem , byle cena była niska a to jest kosztem czegoś a po drugie niestety liczniki sa korygowane tak samo na zachodzie -99%aut sprowadzonych z Włoch ma bolączkę , a i te z niemiec po brudnych handlarzach
    • mgdanski
    • witam wszystkich! mam takie pytanie, opiszę po krótce moją sytuację, kupiłem w sierpniu 2007 motor, nie miałem czasu nim jeździć i zrobiłem do października tylko 700km, już wcześniej czasami coś dziwnego (dźwiek) dobiegało z silnika ale jako laik w tych sprawach nie miałem pojęcia co to jest, na początku września skończyło się trzaskiem w silniku :( od tamtej pory motorem nie jeździłem mimo, tydzień temu pojazd został rozebrany i się okazało, że uwaga!!! CYLINDER BYŁ SPAWANY i mi po prostu PĘKŁ!!! czy mogę po takim czasie mieć jakieś roszczenia do sprzedającego? w umowie jest zapis, że:
    • mgdanski
    • "sprzedający oświadcza, że pojazd nie ma ukrytych wad technicznych, a kupujący potwierdza znajomość stanu technicznego pojazdu" już minęło sporo czasu.... jak myslicie da sie cos z tym zrobic? moj mail to mgdanski@gmail.com pozdrawiam
    • gulek
    • witam czy ktos moze mi powiedziec po jakim czasie mozna zglosic takie oszustwo ... i czy zatajenie przerobki z anglika na wersje prawostronna jest oszustwem?? jak cos to please email : gulek@k4net.eu
    • lulek (gość)
    • Nauczcie się ludzie że auto się ogląda przed zakupem a nie po...! Jak auto jest złe to go nie kupujcie! To Wy macie sprawdzić sobie auto skoro za nie płacicie a nie jak zawsze mądry Polak po szkodzie bo myślał że kupi 20-to letnią bezwypadkową igiełkę z pierwszym lakierem i przebiegiem 150tys km...! Śmieszą mnie tacy ludzie... kupują auto za 3 tys zł i myślą że będą mieć prawie nówkę bez wkładu finansowego!
    • Piotr (gość)
    • kupiłem auto trzyletnie z małym przebiegiem ale zamiast lakieru o grubosci 150mm mam lakier miejscami 300mm a sprzedawca twierdził że auto jest bezwypadkowe wię powołałem rzeczoznawcę i wynająłem prawnika będę walczył z oszustem do skutku. A sprzedawca mi jeszcze grozi ze naszle na mnie zbirów
    • kaspar8 (gość)
    • witam,jakiś miesiąc temu sprzedałem samochód panu który twierdził że ma sklep z telefonami więc na umowie była wpisana jego firma ,samochód w dniu sprzedaży miał na liczniku ok 230tkm ,u mnie nie był bity ale na pewno nie był bezwypadkowy(było to widać po szczelinach) dziś przeglądając ogłoszenia na jednej z popularnych stron internetowych natknąłem sie na ofertę jednego z komisu w którym to oferują na sprzedaż mój były samochód z ''zmniejszonym przebiegiem o ok 70tkm i opisem ze samochód jest bezwypadkowy serwisowany w aso itd więc mamy kolejnego oszusta któremu trzeba by dać nauczkę...
    • Mariusz (gość)
    • Pamiętajcie o tym że są kraje w których można sprawdzić przebiegi, ponieważ są rejestrowane w systemie. Warto poprosić sprzedawcę o numer rejestracyjny i sprawdzić sobie faktyczny przebieg. Niestety szkoda że nie wiele krajów daje taką możliwość, a szczególnie Niemcy gdzie do dziś handel samochodami jest największy. Sam mieszkam w Szwecji i stoję przed dylematem gdzie kupić auto, ponieważ Szwecja jest stosunkowo drogim rynkiem, ale powoli zaczynam dojrzewać do myśli że lepiej kupić w Szwecji i być pewnym czym jeżdżę. Nie dawajcie się nabić w banię, handlarz nie zna litości i każdą bajkę wciśnie byleby sprzedać auto. Pozdrawiam! Edytowany przez moderatora
    • romek (gość)
    • witam kupilem ciagnik siodlowy od profesjonalnego hanlarza po2 miesiacach podczas legalizacji licznika wyszlo na jaw iz auto ma cofniety licznik o 200000km
    • Komentarz usunięty
    • Komentarz usunięty
    • Kancelaria - odszkodowania (gość)
    • W naszej praktyce mieliśmy już kilka tego typu spraw i wszystkie zakończone z sukcesem. Podstawa to zabezpieczenie wszelkich możliwych dowodów i zasada od nitki do kłębka. Nie można też się poddawać. Trzeba też pamiętać by nie kupować samochodu bez faktury w komisie, na którym nie ma wyszczególnionego przebiegu auta oraz koniecznie musi to być faktura właściciela komisu, a nie natomiast od zagranicznego sprzedawcy. Zresztą taki czyn może być karany jako firmanctwo. Właściciel komisu jako profesjonalista ma prawny obowiązek znać stan techniczny auta, co oznacza, że ciężar dowodu został przerzucony na niego. To ułatwi dowodzenie przed sądem powszechnym. W tego typu sprawach wizyta u prawnika, których specjalizuje się w tego typu sprawach to podstawa, aby nie popełnić błędów na początkowych etapach postępowania, bo później można wielu rzeczy nie "odkręcić". Edytowany przez moderatora
    • kupcy (gość)
    • uwaga na auto komis ZYGI w Paczkowie,Parę dni temu kupiliśmy w tym komisie auto za prawie 53 tys pln pan K.J. właściciel był bardzo miły owszem udostępnił vin i książkę serwisowa sprawdziliśmy przebieg auta i było ok ,więcej niczego w serwisie się nie da dowiedzieć no i zaczął się nasz problem....pan K.J. Zapomniał nam powiedziec,że samochód ma do wymiany siłowniki zawieszenia koszt 2900 pln,potem wyszła do robienia geometria kół ,o lewarek musieliśmy się upomnieć przy odjeździe z komisu,bak na rezerwie dobrze że stacja paliw w pobliżu,płynu w spryskiwaczach zero,gaśnicy brak itp,itd.ja rozumiem że to komis ale bez przesady!!!Dla mnie pan J.K.jest naciągaczem i oszustem!!!na naszym przykładzie niech uczą się inni....przebieg auta,ładny lakier i wnętrze to nie wszystko....ludzie 1000 razy się zastanówcie i sprawdźcie auto bardzo ,ale to bardzo dokładnie zanim kupcie coś pod tego oszusta i naciągacza !!!!

Dodaj komentarz