Amortyzatory

Porady / Warto wiedzieć

Autor: Ryszard Polit

Liczba odwiedzin: 19217

Użytkownicy samochodów wymieniają amortyzatory z powodu ich uszkodzenia, a w ekstremalnych sytuacjach, gdy dalej nie da się już jechać.

Użytkownicy samochodów wymieniają amortyzatory z powodu ich uszkodzenia, a w ekstremalnych sytuacjach, gdy dalej nie da się już jechać.

 

fot. Opel Kluczową rolę w układzie zawieszenia, obok sprężyn, drążków skrętnych i wahaczy, odgrywają amortyzatory. Od tego, czy są one sprawne, zależy komfort i bezpieczeństwo prowadzenia pojazdu. Oznaki wyeksploatowania amortyzatorów to nierównomierne zużycie opon, wibracje kierownicy, większe niż zazwyczaj kołysanie nadwozia na nierównościach drogi i na zakrętach.

Stopień zużycia amortyzatorów ma wpływ na utrzymanie kierunku jazdy i na długość drogi hamowania. Przy tej samej prędkości dwóch pojazdów wyposażonych w amortyzatory nowe i zużyte, różnica drogi hamowania wynosi nawet kilka metrów. Zużyte amortyzatory mogą być także przyczyną źle działających układów typu ABS, ASR czy ESP. Niska sprawność amortyzatorów wpływa pośrednio na zjawisko aquaplaningu (klin wodny między oponą a podłożem), co również może doprowadzić do wypadku. Mimo że zazwyczaj amortyzatory psują się pojedynczo, zalecana jest wymiana pary.

 

Rozróżnia się dwa podstawowe typy amortyzatorów: jednorurowe i dwururowe.

 

Amortyzatory dwururowe

 

W większości samochodów średniej klasy stosowane są amortyzatory dwururowe, ze względu na niższą cenę. Amortyzatory dwururowe mogą być olejowe (najpopularniejsze) lub gazowe.

W amortyzatorach dwururowych olejowych tłoczysko, tłumiące siły powstające podczas jazdy, przemieszcza olej przez dwa zawory - w tłoku i w podstawie. Tłok znajduje się w rurze wewnętrznej, a nadmiar oleju wypychany jest do rury zewnętrznej. W rurze zewnętrznej nad warstwą oleju znajduje się powietrze, które mieszając się z falującym olejem, może powodować jego spienianie się. W amortyzatorach dwururowych gazowych, zamiast warstwy powietrza w rurze zewnętrznej umieszczony jest azot, pod niewielkim nadciśnieniem 4-8 barów. Amortyzatory tego typu powodują lepsze trzymanie się drogi przez samochód, gdyż szybciej reagują na nierówności jezdni i zapewniają wyższy komfort jazdy. Są one jednak droższe od olejowych. Wadą amortyzatorów dwururowych jest przyspieszone zużycie i gorsze własności tłumienia drgań spowodowane pienieniem się oleju oraz konieczność pracy w pozycji pionowej. Zalety to kompaktowa budowa i niska cena.

 

fot. Opel Amortyzator jednorurowy

 

Wady amortyzatorów dwururowych starał się wyeliminować Christan Bourcier de Carbon, który w 1953 r. opatentował amortyzator jednorurowy, zwany też wysokociśnieniowym, olejowo-gazowym lub gazowym. W amortyzatorze tym nie ma rury zewnętrznej, dzięki temu ułatwione jest chłodzenie oleju. Co więcej, olej od gazu rozdzielony jest dodatkowym, ruchomym tłokiem, dlatego nie dochodzi do pienienia oleju. To sprytne posunięcie pozwoliło także na podwyższenie ciśnienia gazu do 20-30 MPa i z tego powodu amortyzator charakteryzuje się dobrym tłumieniem drgań, szybką reakcją, cichą pracą i małą masą własną. Krótko mówiąc, ma jeszcze lepsze własności od gazowego dwururowego. W tego typu amortyzatory wyposażone są samochody rajdowe i wyścigowe, a także niektóre „cywilne”, np. Ford Fiesta.

 

Kolejną zaletą tego amortyzatora jest możliwość pracy pod kątem 45 stopni, gdyż gaz nie łączy się bezpośrednio z olejem. Nie ma jednak rozwiązań idealnych. Wady tego amortyzatora to: wysoka cena, wynikająca z precyzyjnej produkcji, oraz znaczna długość, która utrudnia zabudowę w pojeździe.

Ogłoszenia motoryzacyjne pochodzą z serwisu Moto.Gratka.pl

Zobacz także

Komentarze

    • Falcon (gość)
    • Interesujące ale fajnie by było jakby autor umieścił przekrój tych dwóch typów amortyzatorów dla porównania bo nie moge sobie tego wyobrazić ''jednorurowy ?''
    • anonim (gość)
    • Można by było wspomnieć także o typach i zastosowaniach amortyzatorów: Progresywnych, dygresywnych i liniowych.
    • Zibi (gość)
    • Aartykuły na "Motofakty.pl" utrzymane są niestety w tonie ciekawostek a nie fachowych porad i informacji technicznych. Gdyby np wszystkie zdjęcia w artykułach zastąpić fotkami ładnych dupeczek, nic by te artykuły nie straciły na swej treści. Szkoda.

Dodaj komentarz