Amortyzatory

Porady / Eksploatacja

Autor: Ryszard Polit

Liczba odwiedzin: 24875

Stopień zużycia amortyzatorów ma bezpośredni wpływ nie tylko na komfort lecz również na bezpieczeństwo jazdy.

Zadaniem amortyzatora jest przeciwdziałanie pionowym drganiom kół i odrywaniu ich od podłoża. Gdy amortyzatory są zużyte, droga hamowania pojazdu przy prędkości 50 km/h wydłuża się o 2 metry.

 

Pogorszenie tłumienia następuje powoli i kierowca się do tego przyzwyczaja. Utrudnia to obiektywną ocenę stanu amortyzatorów. Optyczna kontrola pozwala Fot. Maciej Pobocha: Oglądając amortyzatory można stwierdzić ewentualny wyciek płynu, a nie stopień ich zużycia. stwierdzić jedynie ich nieszczelność. Gdy amortyzatory są zużyte, pojazd podczas jazdy po nierównościach zachowuje się niestabilnie, a na łuku mogą występować wyczuwalne uskoki auta w bok. Kolejnymi objawami zużycia amortyzatorów są nieregularne zużycie bieżnika opon i nadmierne „nurkowanie” przodu pojazdu podczas hamowania.

 

Nie zalecam samodzielnej oceny stanu zużycia amortyzatora – mówi Kazimierz Kubiak rzeczoznawca samochodowy z „Rzeczoznawcy-PZM” S.A.

W pierwszych 3 latach eksploatacji pojazdu, a więc do pierwszego badania technicznego, amortyzatory powinny być jeszcze sprawne. Podczas okresowych badań technicznych auta użytkownik powinien dokonać sprawdzenia stopnia zużycia amortyzatorów na stacji diagnostycznej wyposażonej w odpowiednie urządzenie. W zasadzie współczesne amortyzatory powinny być sprawne przez okres co najmniej 5 lat eksploatacji Fot. Sachs: Amortyzatory należy dobierać zgodnie z zaleceniami producenta pojazdu. samochodu.

 

Każdy producent amortyzatorów wskazuje, do jakiej marki i modelu są one przeznaczone. Marki amortyzatorów mają większą lub mniejszą renomę i nie ma uzasadnienia, by kupować produkty nieznanych producentów. Dokonując zakupu amortyzatorów na wymianę należy podać markę i model auta, rok produkcji i pojemność skokową silnika, jednak szanujący się sprzedawcy pytają po prostu o numer VIN. W zasadzie powinno się wymieniać amortyzatory przy wszystkich kołach lub przy kołach jednej osi.

 

- Nie jestem zwolennikiem indywidualnych zmian rodzaju amortyzatorów czy ich sztywności przez użytkowników pojazdów. W sprzedaży z akcesoriami do tuningu są dostępne poprzeczki do łączenia górnych punktów mocowania kolumn McPhersona. Nie wydaje się, by ich stosowanie było celowe. Parametry pracy amortyzatorów i całego układu zawieszenia zostały w sposób optymalny dobrane przez producenta i nie ma potrzeby tego zmieniać. Modyfikacje dokonywane na własną rękę mogą pogorszyć własności jezdne pojazdu – mówi rzeczoznawca Kazimierz Kubiak.

Ogłoszenia motoryzacyjne pochodzą z serwisu Moto.Gratka.pl

Zobacz także

Komentarze

    • ble... (gość)
    • ...Parametry pracy amortyzatorów i całego układu zawieszenia zostały w sposób optymalny dobrane przez producenta i nie ma potrzeby tego zmieniać... a moze po prostu nie daja lepszych bo sie nie oplaca? Pierdoly Panie opowiadasz, pracuje przy doborze amortyzatorow od dluzszego czasu i zadna firma nie dobiera najlepszych. Dobierane sa "najlepsze, uzasadnione cenowo" wiec tanie. Jak chce sie miec super zawieszenie w normalnym samochodzie (czyt, do 150 000 zl) to TRZEBA je zmodyfikowac. A rozporka bezsprzecznie podnosi sztywnosc nadwozia i pewnosc prowadzenia. Tyle na temat. Skad ci rzeczoznawcy sie biora. Czy ktos ich czegos uczy?
    • edek (gość)
    • W Polsce mamy lobby producentów amortyzatorów oraz echaników i dlatego w drogach są dziury, nie będę się rozpisywał na temat używania soli do rozpuszczania lodu i śniegu. Większość krajów europy stosuje grysik a my z uporem maniaka nadal NaCl.
    • qwadrat (gość)
    • Lepiej chyba było by podawać wytrzymałość w przedziale km, bo 5 lat to tak trochę dziwnie porównanie, jeśli ktoś robi przez 5 lat 45 000 km i ten co robi 150 000 km to wg. autora obaj wymieniają amortyzatory. Mam wrażenie że artykuł został napisany "bo coś trzeba wlepić" na odczepnego
    • burus (gość)
    • To prawda,ze amortyzatory sa Najwazniejsze dla bezpieczenstwa pojazdu! W pojazdach luxusowych i sportujacych= drogich stosuje sie powszechnie amortyzatory gazowe: najlepsze z nich = life time garantee- to CIBE austryjackie i KAYABAWA japcowe! ale to ;"life time- jest tez zawracaniem .....gdyz glownym wrogiem amortyzatorow,jest piasek,ostry kurz ,ktory niszczy uszczelniacze!Podobnie Siemeringi w ukladzie napedu!Amortyzatory anwet ;"gazowe" sa takze Hydrauliczne!!he!he!Tylez,e dodoatkowa komora- powietrzna pozwala na korekcje zuzycia zasadniczej hydraulicznej szczelnosci!Tylko zupelnie pusty teleskop nie dziala wogole ale zuzyty - nie dziala na niewielkich nierownosciach i tu jest wlasnie pomocny gazowy,ktory przedluza dzialanie hydralicznych tylko!! Polecam sredniej klasy gazowe Monroe- Synchotronic .Sa tylko pare dolcow drozsze od zwyklych hydraulicznych a i tak po 3-5 latach trzeba je wymieniac jak te najdrozsze! Dobrze dzialajace amortyzatory utrzymuja sztywnosc zawieszenia a "bujanie"- jest dowodem ich zuzycia! Burus
    • dzięki za puszczenie polemiki (gość)
    • i tylko tyle - fajnie że ktoś coś wogóle pisze, no nie;) Ja tuningując swój motor wiem, że cokolwiek zmienisz ma to wpływ na całą resztę. Natomiast warto zmieniać, bo jak się trafi, to się polepszy nawet i to bezpieczeństwo. Zastanawiam się tylko, jak w mojej Hondzie wstawić dodatkową parę hamulców tarczowych? Napiszcie coś o takiej modyfikacji.
    • burus (gość)
    • Panie :"ulepszacz"! Hondy! po kiego lepsze hamulce..? Burus
    • Jarecki (gość)
    • Jedynym wiarygodnym sposobem oceny sprawności działania amortyzatorów jest ich sprawdzenie na stacji diagnostycznej wyposażonej w porządny sprzęt diagnostyczny. Mój Seat Toledo 1,6 lpg - przebieg 140000km - amory oraz zawieszenie "nie tykane od nowości" (ostatnie sprawdzenie zawieszenia na szarpakach i amortyzatorów na testerze /sprawność między 78-81% a więc ok/ - wynik zweryfikowałem w dwóch stacjach diagnostycznych /minimalny luz na przednim drążku stabilizatora/) - warunek - prawidłowa eksploatacja,unikanie szybkiego przejeźdżania przez torowiska, krawężniki, omijanie dziur (oczy szeroko otwarte - obserwacja przedpola), w razie jakiegokolwiek podejrzenia złej pracy wizyty na "diagnostyce" - jeżeli tylko kierowcy na tym zależy i nie chodzi tu o to by być zawalidrogą tylko żeby dbać o auto (z poprzednimi autami też nie miałem w tym temacie problemów a jeździłem różnymi autami /Star, Jelcz, Iveco(dostawczak), kilka osobówek/}.
    • burus (gość)
    • Prawda Panie "Ble"! ich ucza ale oni nie sa zdolni sie nauczyc! Jarecki Taki madry chlop a tez pierdoly wstawia ze po 140 tys nadal ma dobre teleskopy??! Drogi Panie! 35 tys km i juz po nich!a na polskich kartofliskach...? nawet najlepsze Cibe gazowe tego nie wytrzymaja po rownych jak stol hameryckich highwayach! Zreszta i czas robi swoje nawet trzymany w garazu-gumy uszczelek twradznieja zanim spekaja i rozsypia! 3- lata 4 max i po teleskopach!A zmieniajac nie zalowac na najlepsze gazowe Cibe lub Kayabawa! ( jesli samochod chce sie nadal bezpiecznie exploatowac) ! Poczytajcie co mowi spec od teleskopow ! On ma racje! Panski burus
    • Jarecki (gość)
    • Dawno nie wchodziłem w ten wątek - dlatego piszę dopiero teraz.==================== Burus możesz wierzyć albo nie - ale na diagnostyce amory po 140 tkm wykazały sprawność 78 - 81 % - też mi się nie chciało wierzyć dlatego powtórzyłem badanie na innej stacji diagnostycznej i wyszło to samo. Sam byłem zdziwiony ale po roku wyniki pomiaru na szrpakach wyszły prawie takie same (trochę gorsze). Może to efekt techniki jazdy - omijania "kartoflisk", studzienek od kanalizy, itp. (np. zjeżdrzając z krawężnika używam cały czas hamulca - nie dopuszczam do tego aby samochód bezwładnie z niego spadł)- wolę też nadłożyć kilka kilometrów i jechać inną lepszą drogą (niestety za jakiś czas w RP chyba ich zabraknie - gdzie te remonty co niby miały być robione z akcyzy na paliwo? - wstyd za tych ... /no, nie będę się wyrażał bo i tak niestety nic to nie da - czasem z tej bezsilności chce się po prostu wyć/) niż słuchać "jęków" amorów i zawieszenia. Po pierwszym sprawdzeniu amorów też nie wierzyłem w wynik badania, ale skoro sprawdzałem amory w trzech różnych warsztatach na szarpakach to znaczy, że chyba rzeczywiście są jeszcze OK (sprawność oczywiście nie jest na 100% ale oceniam je na jakieś 3/4 w porównaniu do sprawności nowych amorów) pomimo takiego przebiegu. Dziwne - ale prawdziwe. Choć muszę przyznać, że ostatnio "zaczęła się walić" zawiecha z tyłu - no cóż nic nie jest wieczne.
    • bojer (gość)
    • Re: ogólnie! p. „borus” – brawo... jest dokładnie tak jak pan piszesz. p. „Jarecki”... z amortyzatorami samochodowymi (teleskopami jak chce p. „borus”)... jest jak z gumą... w majtkach... - Na początku wszystko pięknie trzyma - a po jakimś czasie, okazuje się, że trzeba te majtki coraz częściej poprawiać... (bo jakoś tak same z siebie opadają). Amortyzatory nie zużywają się równocześnie... Wykres (badanie na „szarpakach”) dokładnie to potwierdza. Każda strona auta ma inny stopień zużycia. Poza tym „szarpak” działa na zawieszenie ogólne (wahacz, sprężyna, stabilizator itp.). Miarodajnym jest – jak auto zachowuje się w trakcie eksploatacji (hamowanie, przyspieszanie, jazda ze stałą prędkością np. 100-120 km/h). Kierowca, który używa samochodu – tyle, co Ty (140 tys. km) – ma prawo tego nie zauważyć, ale wystarczy, że ktoś, kto wymienił „amorki” (powiedzmy po 50 tys. km) – powie, że jeździ jakby nowym autem. Samochód reaguje na każdy manewr - nie myszkuje po drodze (jakby czegoś szukał), nie nurkuje przy hamowaniu, tylko prowadzi się tak jak tego chce kierowca... I to jest wg mnie komfort jazdy z dobrymi amortyzatorami.
    • Jarecki (gość)
    • Do Bojer:=================== piszesz: "Kierowca, który używa samochodu – tyle, co Ty (140 tys. km) – ma prawo tego nie zauważyć, ale wystarczy, że ktoś, kto wymienił „amorki” (powiedzmy po 50 tys. km) – powie, że jeździ jakby nowym autem..." - tyle (140tkm) akurat mam na liczniku osobówki uzywanej tylko i wyłącznie do celów prywatnych. Przejeździłem ponadto sporo "tkm" na trochę innych samochodach - STAR, JELCZ, ostatnio IVECO (dostawczak); miałem też kilka osobówek - więc może nie licytujmy się na sformuowania typu "Kierowca, który używa samochodu – tyle, co Ty (140 tys. km)..." - bo tego typu uwagi są nie na miejscu (strasznie nie lubię tego typu dyskusji i licytowania się z "mistrzami kierownicy" z kategorią B prawa jazdy - pojeździłbyś ciężarówką z przyczepą to poznałbyś co to charówa za kółkiem - tak więc proszę nie rób mi tego typu uwag).
    • Jarecki (gość)
    • Do Bojer: ================ jeszcze jedno - piszesz: "Poza tym „szarpak” działa na zawieszenie ogólne (wahacz, sprężyna, stabilizator itp.). Miarodajnym jest – jak auto zachowuje się w trakcie eksploatacji (hamowanie, przyspieszanie, jazda ze stałą prędkością np. 100-120 km/h)..." - na szarpakach można oczywiście zbadać luzy zawieszenia - wtedy szarpak po prostu "szarpie na boki" a diagnosta obserwuje zachowanie zawieszenia, ale przy pomocy szarpaków bada się również procent sprawności amortyzatorów i "konia z rzędem" temu kto jest w stanie wychwycić różnicę "jak auto zachowuje się w trakcie eksploatacji" np. przy sprawności amortyzatorów jednego auta w granicach średniej 85% a drugiego w granicach średniej 90% (oczywiście każdy amor ma inną sprawność - mówimy o średniej) - tylko i wyłącznie pomiar na diagnostyce i nikt mi nie wmówi, że określi dokładnie - miarodajnie w procentach sprawność amorów na podstawie obserwacji jak auto zachowuje się podczas eksploatacji - owszem wprawny kierowca może wychwycić i wychwyci nieprawidłowości w pracy zawieszenia (jeśli występują) i nic więcej - a już na pewno nie określi "na oko" procentowej sprawności amorów - ja uważm, że jedynym miarodajnym wynikiem w przypadku badania sprawności amortyzatorów (a także hamulców, czy też składu-analizy spalin, mocy na hamowni i wielu innych parametrów) - jest badanie na stacji diagnostycznej. No bo niby jaką inną miarą chciałbyś sam te parametry zmierzyć aby uzyskać miarodajny i obiektywny wynik?
    • bojer (gość)
    • Re: Jarecki Nie ma porównania pomiędzy kierowaniem sam. z natury... ciężarowym a sam. osobowym. Nie dyskutujemy o prac kierowcy – nie jest moją intencją obrażanie nikogo (tym bardziej Ciebie... jeżeli poczułeś się dotknięty... przepraszam). Sam. o większej masie własnej a więc ciężarowe czy służące do przewozu ładunku mają, wg mojej wiedzy, trwalsze a co za tym idzie mocniejsze zawieszenie. Nasza dyskusja kręci się (i powinno tak być...) wokół sam. osobowych. Nie jestem i chyba nigdy nie będę kierowcą sam. ciężarowego (dostawczego), więc moje doświadczenie wynoszę tylko i wyłącznie z prowadzenia „małych” aut osobowych. Pewnie, że nie mam w oczach rentgena, aby stwierdzić, że ten czy tamten amortyzator ma tyle to a tyle % zużycia. Moja najczęściej „marna” wiedza bierze się z jazdy ze zużytymi amorkami i po wymianie na nowe. Pozdrawiam - bojer
    • bojer (gość)
    • re: p. "burus". Przepraszam za pomyłkę w nic'u. Dopiero teraz do mnie to dotarło. Jeszcze raz sorry. Pozdrawiam - bojer
    • Jarecki (gość)
    • Do:Bojer ====================== Wporządku Bojer - ja chyba też się trochę "zagalopowałem" - nie warto podgrzewać atmosfery i robić sobie nawzajem uwagi tym bardziej, że piszemy tu po to by wymieniać doświadczenia i czegoś się dowiedzić o naszych automobilach. Pozdrawiam Jarecki.
    • Krzych (gość)
    • nei znam sie zabrdzo na amorach, ale moje (a ściślej jeden)dopiero zaczęły jęczeć w 150 tyś w Nexi
    • wieśniok (gość)
    • a moja krowa to ni ma amortyzatorów i jakoś się trzyma. Wogule ją nie buja na boki ani nic nie podskakuje na nierównej trawie jeswt wporzo kocham ją
    • właściciel warsztatu (gość)
    • jakość firmy poznasz po jej podejściu do klienta..monroe nie dosyć, że produkuje towar niskiej jakości to jeszcze nie bierze żadnej odpowiedzialności za swoje wyroby..u mnie w warsztacie się tego producenta już nie montuje, bo było z nim mase problemów,na domiar złego nawet nie ma co starać się o pozytywne rozpatrzenie reklamacji, gdyż jedynym celem tego producenta jest zwalenie winy, za pomocą często absurdalnej argumentacji, czy to na eksploatującego pojazd, czy na warsztat.. szczerze odradzam..

Dodaj komentarz

MOTOINTEGRATOR Grupa Inter Cars

Znajdź części do swojego samochodu!