Apetyty na grunt z Fiatem nie osłabły 25.01.2010 Liczba odwiedzin: 768 Bieruńscy samorządowcy znowu żądają rewizji granic z Tychami.
Niewielka gmina Bieruń po raz kolejny chce nowego ustalenia granic z Tychami. Zamierza odebrać 123 hektary, na których stoją hale Fiata, a tym samym przejąć kilka milionów wpływów z podatków.
– Radni zobowiązali mnie, by do końca marca br. przygotować stosowny wniosek do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji w sprawie nowej granicy. I to zrobię – zapewnia burmistrz Bierunia, Ludwik Jagoda.
– Nie odpuścimy. Jeśli i tym razem nasze żądania nie zostaną spełnione, pozostanie nam tylko protest. Zablokujemy drogę wyjazdową z Fiata.
Burmistrz Bierunia jest zdesperowany. Mówi, że mieszkańcy mają także dość proszenia się, by tereny, które historycznie przynależały do gminy, były teraz w Tychach. Fiat powstał na gruntach, które należały do Bierunia i Urbanowic.
Po reformie administracyjnej w 1975 roku obie gminy (Bieruń i Urbanowice) zostały wcielone do Tychów i nikt wówczas nie pytał mieszkańców o zdanie. Urbanowice zostały ostatecznie wchłonięte przez Tychy, ale Bieruń upomniał się o swoją niezależność w 1990 roku. Odłączył się od miasta, odległego o 11 km, z którym tak naprawdę nic go nie łączyło, nawet miejska komunikacja.
Burmistrz Jagoda zabiera się za przygotowanie nowych map geodezyjnych. Zgodnie też z obowiązującą w takich sprawach procedurą w Bieruniu ruszyły konsultacje. Lokalna społeczność musi się wypowiedzieć, czy chce wznowienia starań o zmianę granic pomiędzy Bieruniem a Tychami, czy nie. Pierwsze takie spotkanie odbyło się z udziałem mieszkańców Bierunia Starego. Dzisiaj na „tak” lub „nie” opowie się Bieruń Nowy. W środę natomiast, 27 stycznia, przyjdzie czas na opinię nowobieruńskich osiedli.
Takie same konsultacje będą musiały przeprowadzić Tychy. Poprzednie, które skończyły się dla Bierunia porażką, kosztowały miasto 100 tys. zł. Teraz pewnie trzeba wyłożyć podobną sumę. Tychy, oczywiście, nie chcą tych zmian. Podobnie jak Fiat.
– Nie chcemy być stroną tego konfliktu ani go komentować. Nasze stanowisko od lat jest niezmienne – twierdzi Bronisław Cieślar, rzecznik Fiata Auto Poland.
Prezydent Tychów Andrzej Dziuba mówi, by nie lekceważyć stanowiska inwestora. Rząd odmawiając racji Bieruniowi podniósł właśnie ten argument – nie zgodził się na naruszenie jednolitego organizmu fabryki. Poza tym Fiat zbudował swoją markę w świecie w oparciu o Tychy. Miałby teraz stać się częścią Bierunia?
– Nie chcemy odbierać Fiatowi splendoru czy marki. Dyrekcja fabryki leży na terenach Tychów i niech tak zostanie – dodaje burmistrz Jagoda.
Bieruń chce tylko część zakładu położonego na 123 ha. Działa na nim kilka spółek-córek, należących do Fiata. Nic więc złego, że zmienią adres.
W latach 1993-2000 Bieruniowi przyznano około 10 ha gruntów, w tym pozakładowe osiedle Homera. Wtedy wojewoda śląski nie sprzeciwiał się tym zmianom.
– W 2007 roku wojewoda negatywnie zaopiniował dla MSWiA wniosek Bierunia o przyłączenia 123 ha. Decyzji nie zmienił – informuje Igor Śmietański, dyrektor Wydziału Infrastruktury Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego.
Rozwiązanie, które miało zakończyć spór podpowiedział prezydent Tychów już w 2007 roku. Zaproponował wówczas Bieruniowi oddanie innych terenów, przygranicznych, niezabudowanych, czyli takich, jakie w 1975 roku Tychy przejęły od Bierunia i na których stanęły wydziały fabryki. Dziuba przypomina, że w momencie powstawania fabryki zawarto umowę społeczną między zainteresowanymi samorządami, na mocy której kopalnia Piast miała należeć do Bierunia, a Fiat do Tychów. Bieruń nie zareagował.
Współpraca: JOL Komentarze
Autor:
Bebok
26.01.2010 14:05
Wprawdzie grunty te należały kiedyś do Bierunia, ale wcześniej należały do Polan! Polanie powinni
wystąpić do Państwa Polskiego o zwrócenie terenów fabryki.
|