Auto nowe czy używane?

Jak kupić / Eksperci radzą

Autor: Dariusz Dobosz

Liczba odwiedzin: 12675

Można kupić droższy samochód, ale nowy. Albo znacznie tańszy, ale z drugiej ręki. Obie formy mają wady i zalety, a wybór wymaga starannego przemyślenia.

Fot. Wojciech Gadomski



Zwolennicy zakupu wymarzonych czterech kółek w salonie mają przeciw sobie taką samą grupę oponentów, którzy twierdzą że to wyrzucanie pieniędzy w błoto. Samochód z rynku wtórnego jest według nich nawet atrakcyjniejszy, bowiem kosztuje sporo mniej a jest zazwyczaj lepiej wyposażony. Ci pierwsi odbijają piłeczkę i wskazują na niepewność zakupu auta używanego. Problemy techniczne i wady prawne to pułapki, które czyhają na amatorów ofert z drugiej ręki. Gdzie zatem leży prawda ? Jak zwykle pośrodku. Jedno i drugie rozwiązanie ma plusy i minusy.


Zakup nowego samochodu w salonie dealerskim to przede wszystkim prestiż i ogromna przyjemność. Dla większości osób moment odbioru kluczyków od handlowca stanowi moment doniosły i ważny. Wyjechanie nowym autem po raz pierwszy na ulicę stanowi niepowtarzalne przeżycie i choćby z tego względu warto zdecydować się na taki krok. Tyle tylko, że niestety sporo to kosztuje. I myli się ten, kto kalkuluje wyłącznie cenę auta, wpisaną na fakturze. To tylko początek finansowego drenażu portfela.

Nowy samochód trafia w wir codziennej eksploatacji, ciesząc szczęśliwego właściciela swoją świeżością, nienagannym stanem technicznym i nieskazitelną przeszłością. Można mieć pewność, że żaden funkcjonariusz nie zakwestionuje legalności dowodu rejestracyjnego i nie stwierdzi przebijania numeru nadwozia. Ewentualne awarie będą usuwane bezpłatnie w ramach gwarancji. Ale właśnie z gwarancją wiążą się też pierwsze, dodatkowe koszty. Jej utrzymanie warunkowane jest przez producenta wykonywaniem regularnych przeglądów technicznych w autoryzowanych stacjach obsługi przy określonych przebiegach. To kosztuje, zazwyczaj niemało. Pół biedy, gdy jeździmy niedużo a gwarancja fabryczna opiewa na 2 lata. Może skończyć się na dwóch przeglądach, jeśli nie są wymagane dodatkowe związane z gwarancją antykorozyjną. Koszty takiej obsługi sięgną 1200-1600 zł. Ale przy gwarancji pięcio- czy siedmioletniej i intensywnej eksploatacji auta pieniądze wydane na przeglądy idą w tysiące złotych. Krótsza gwarancja umożliwia szybszą rezygnację z usług ASO i przeniesienie się do nieautoryzowanego, tańszego warsztatu. W grę wchodzą nawet o połowę niższe ceny oraz możliwość decydowania o częstotliwości przeglądów. Kolejna pułapka to utrata wartości. Im droższe auto tym większa.

Samochód traci na wartości najmocniej w pierwszych 3-5 latach eksploatacji, dlatego nabywcy nowych aut biorą na siebie największą stratę. Nawet auta najlepiej wypadające pod tym względem w tworzonych co jakiś czas rankingach wykazują się spadkami wartości na poziomie 40-45 % po trzech latach użytkowania i przebiegu 30 tys km. W innych przypadkach strata może sięgnąć nawet 50-60 %. Wszystko zależy od marki, modelu i cykli modernizacyjnych, zaplanowanych przez producenta. Jeśli sprzedaż samochodu odbywa się tuż przed premierą jego zmodernizowanej wersji, to uzyskanie dobrej ceny przy sprzedaży będzie jeszcze trudniejsze.

W starszych pojazdach zmiany cen kolejnych roczników stabilizują się na niższym poziomie, od kilku do kilkunastu procent. Może się okazać, że gdy po trzech latach sprzedamy samochód kupiony za 50 tys zł to koszty niezbędnej obsługi i utrata wartości wywindują sumę zainwestowaną w nowe auto do 80-85 tys zł. Widać zatem wyraźnie, że na zakup nowego samochodu powinny decydować się osoby z portfelem solidnie przygotowanym na takie przedsięwzięcie. Niezależnie od tego, czy zakup zostanie dokonany za gotówkę czy na kredyt trzeba wziąć pod uwagę dodatkowe, poważne koszty.

Samochód używany stanowi dla nowego kuszącą alternatywę ze względu na znacznie niższe koszty. Decydując się na zakup z drugiej ręki auta kilkuletniego i pogwarancyjnego nie musimy się martwić ani o przeglądy w autoryzowanych stacjach obsługi ani o wysoką utratę wartości. Wszystko co najgorsze od strony finansowej stanowi już historię wybranego przez nas samochodu. Czy to z ogłoszenia, czy z komisu kupujemy samochód za atrakcyjną cenę, który za dwa czy trzy lata możemy odsprzedać ze stosunkowo niewielką stratą. Żyć nie umierać. Nic dziwnego, że taka wersja wydarzeń ma zagorzałych swolenników. Tyle tylko, że w Polsce kupno używanego auta to prawdziwa loteria. Rynek wtórny opanowali handlarze, wszelkimi sposobami wciskający nabywcom auta niesprawne technicznie albo z wadami prawnymi.

Często w ofertach sprzedaży pojawiają się reanimowane najtańszymi sposobami wraki, które w codziennej eksploatacji są po prostu niebezpieczne. Przywrócenie ich do pełnej sprawności wymaga często sum, przekraczających wartość auta. Samochodowi kombinatorzy dokonują też przebijania numerów dla wprowadzania do sprzedaży pojazdów kradzionych, a czasami dokonują wręcz „przeszczepów”, szczególnie trudnych do wykrycia. Nawet samochodowi specjaliści są często bezradni wobec sztuczek złodziei i picerów. Nie zawsze znajomy mechanik zabrany jako towarzysz transakcji jest w stanie wykryć problemy. Lepiej radzą sobie z tym rzeczoznawcy i eksperci, ale na nich decydują się nieliczni ze względu na konieczność zapłacenia za usługę oględzin. Kompleksowa ocena może kosztować nawet 1000 zł, a podstawowa za 300 może być z kolei niewystarczająca.

Alternatywą jest wizyta w autoryzowanym warsztacie albo w centrum diagnostycznym, ale to też kosztuje więc nie jest popularne. Większość nabywców ufa własnej wiedzy, a jeszcze częściej szczęściu. Skutki są opłakane.

Porównanie wybranych modeli nowych i używanych

Marka i model

Gwarancja

podstawowa

Cena nowy – wersja podstawowa (zł)

Najniższa cena rocznika 2006 (zł)*

Najniższa cena rocznika 2005 (zł)*

Fiat Panda

2 lata bez limitu km

27 990

20 000

17 000

Skoda Fabia

2 lata bez

limitu km

33 500

29 500

25 000

VW Golf

2 lata bez limitu km

58 540

43 500

35 000

Toyota

Avensis

3 lata lub

100 tys km

72 900

60 000

52 000

BMW 5

2 lata bez limitu km

172 900

95 000

87 500

BMW 7

2 lata bez limitu km

339 000

178 200

142 700

Ford Galaxy

2 lata bez limitu km

68 200

63 000

54 500

Nissan Micra

3 lata lub 100 tys km

37 900

19 263

17 000

Mitsubishi

Outlander

3 lata lub 100 tys km

79 990

48 340

39 890

Suzuki

Jimny

3 lata lub 100 tys km

53 900

37 600

31 200

* według Eurotax



Zobacz także:
Atrakcyjne auto z promocji?
Kupujemy mały samochód

Ogłoszenia motoryzacyjne pochodzą z serwisu Moto.Gratka.pl

Zobacz także

Komentarze

    • Krystianek
    • Oczywiście, że są dwie strony i każda ma swoje racje. Redaktor wspomniał o tym iż mając 7 lat gwarancji musimy się "męczyć" z serwisem. Sądzę, ze decydując się na nowe auto o to właśnie nam chodziło aby inwestować w drogie przeglądy ale spać spokojnie bo jakiś jest problem aby stracić gwarancję nie pokazując się nigdy w serwisie. Sądzę, że w 90% przypadków nawet byśmy na tym zaoszczędzili. Czasami warunki gwarancji są przez właścicieli nowych pojazdów nie znane i np. będzie jeździł 7 lat ze swoją KIA do serwisu, a nie wie że po nieco krótszym czasie niektórych reklamacji już nie uwzględnią...
    • Krystianek
    • ...tylko dlatego, że te 7 lat jest na konkretne elementy. Istnieje również niezaprzeczalna zaleta posiadania nowego samochodu. Kupujemy jaki my chcemy kolor, doposażenie, itp. Na rynku wtórnym musimy iść na większe lub mniejsze ustępstwa. Sam nie jestem zwolennikiem kupowania nowych samochodów z salonu z prostego względu - NIE STAĆ MNIE. Bo chyba tylko człowiek niedorozwinięty nie chciałby mieć nowego samochodu.
    • marek1977
    • Też jestem za nowym autem,choć mnie na nie nie stać.Brat kiedyś kupił nową Pande ,a sąsiad 10-cio letniego Opla ,no i to był najlepszy przykład ,w Oplu stale coś trzeba robić ,a Pandeczka śmiga do dzisiaj.To jest tylko moja ocena ,ale każdy kupuje to na co ma kasę?.I tak na ,widzieliście w starym aucie Lekarza ,czy prawnika,bo ja nie!!!.
    • grzeg1968
    • Jeśli mamy fundusz na nowe auto, to ja bym optował za takim rozwiązaniem. Sam pisałem o tym w tym roku artykuł na swojego bloga:http://blog.mistrz-kierownicy.com.pl/2010/05/11/uzywane-samochody-%E2%80%93-dobra-inwestycja-czy-zlo-konieczne/ Jeśli kupujemy auto używane to najlepiej tylko ze sprawdzonego miejsca, albo od znajomej osoby.
    • motor56
    • Ja bym nie kupił nowego auta z dwóch powodów. Są drogie i drogie jest ubezpieczenie. A drugi powód jest taki, że złodzieje lubią nowiutkie samochody. Gdybym miał kupować to tylko używany. Na Favore.pl mam pełno ofert np. do 10 tys. zł. http://www.favore.pl/cat161110_komisy-samochodowe.html Tylko auto używane najlepiej kupowac z kimś kto się na tym zna, a nie wierzyć na słowo sprzedawcy.
    • luki87
    • Też marzy mi się nowe autko. Tak jak opisał to autor, kluczyki i wyjazd z salonu to zapewne super uczucie:D www.opony-blog.pl
    • Jarpoz
    • A ja najchętniej kupiłbym auto używane i tanie, ale ponieważ muszę mieć auto bezawaryjne, zawsze kupowałem nowe. Niedawno sprzedawałem swoje stare auto i tak sobie pomyślałem "że gdybym miał kupić używane to najchętniej swoje stare bo o nie dbałem". Niestety koszty doprowadzenia "starego" auta do stanu minimalnego ryzyka awarii są bardzo wysokie, a zakup "porządnego" auta możliwy chyba tylko po tzw. znajomości. Mój kolega kupił 5-o letniego Passata i niedługo musiał w niego włożyć ok. 25 tys. PLN, a wtedy już niewiele brakuje do nowego ( podobnych przykładów znam wiele ).
    • alan2
    • Większość ludzi wolałaby nowy samochód ale realia są jakie są, fakt można się posilić kredytem, i porównując wkładanie do używanego części a odsetki w nowym kalkulacja może wskazać na ten drugi wariant, osobiście orientowałem się i w bankach i w salonach odnośnie kredytu i powiem że salony niejednokrotnie wychodzą lepiej w porównaniu z bankiem np kupując nowego VW proponują raty z odsetkami 5,99% a na ubezpieczeniu też można coś zaoszczędzić
    • mondziak
    • Wiadomo, że jak ma się budżet to lepiej kupić nowe. Przy używanych trzeba uważać żeby się nie naciąć na samochód przerabiany z anglika albo generalnie auto składane z trzech innych. Najlepiej je sprawdzić w dobrym renomowanym warsztacie, w ASO danej marki można po numerze nadwozia znaleźć w kompie historię auta. Mój kolega ostatnio chciał kupić używane 7-letnie Mondeo i podjechał do Forda na Popularną, zapłacił bodaj 149 zeta, a dowiedział się jaki jest jego realny stan techniczny i co niedługo będzie trzeba w nim zrobić. No i wiadomo, ASO to poważna firma więc żadnego wałka nie zrobią...
    • agata (gość)
    • Pewnie - nowe auta często są droższe, ale po traumie z ostatnim, używanym, jaki miałam - teraz jestem zwolenniczką nowych. Niedawno kupiłam VW Jatta, korzystając z oferty miesiąca salonu w Krakowie. Zobaczymy jak będzie się autko sprawować, ale na razie jestem zachwycona. A co do tej oferty, jakby ktoś się zainteresował, to pewnie można się dowiedzieć telefonicznie, Edytowany przez moderatora
    • Dzidzia (gość)
    • Zastanawiam sie nad kupnem nowego, ale w miedzyczasie ogladam też uzywane, ostatnio oglądałem WV Polo Cross z 2006r z Niemiec, kolor był pomarańczowy jak taksówka, no ale na kolorze sie nie jezdzi. Zaniepokoił mnie jednak jeden szczegół, auto było serwisowane do 2008r z podanym przebiegiem a potem nie było zadnych info o tym aucie tak jakby było wyrejestrowane, i tu zapaliła mi sie czerwona lampka ze mógł byc po dzwonie, sprzedawca sie przyznał ze przód był robiony i tu kolejna czerwona lampka, kontrolka poduszek zgasła. Auto miało mały przebieg. Warto by było te auto sprawdzic w ASO WV czy z nie było nic kombinowane z elektronikom, ale sobie odpuściłem.
    • mikołaj222 (gość)
    • Oczywiscie róznie z tym jest, ale ja musze powiedziec ze to tez zależy od marki. Ja kupuje Peugeoty od lat i naprawde nie narzekam. Jezdze teraz 4 letnim i moze 4 razy byłem w serwisie w Lion Motor w Katowicach. No naprawde nie sa to dla mnie złe samochody.
    • Eldo (gość)
    • Już drugi raz kupiłam używkę przez tego samego pośrednika (sprzedamgo.pl). Nie znam się na autach a nie mam czasu na załatwianie, kombinowanie, szukanie, a na nowy samochód mnie jeszcze nie stać. Sama bałabym się podjąć decyzję o kuponie używanego samochodu, bo co krok się słyszy o jakiś oszustach. Pod tym względem nowe autko jest dużo bardziej bezpieczne. Jednak jak do tej pory nie zawiodłam się jeszcze: pierwszy to SKODA OCTAVIA 1.8 a drugi i obecny to CITROEN C5 2.0.
    • damian23 (gość)
    • Co do Lion Motors to sam robiłem u nich teraz przegląd za który zapłaciłem-50%. Obejmuje wymianę, oleju, filtra oleju, uzupełnienie płynów eksploatacyjnych oraz wpis do książki serwisowej – czyli normalny przegląd gwarancyjny. Dobra cena i praktycznie masz juz wszystko.
    • piotr (gość)
    • W ciągu ostatnich 8 lat byłem - jestem posiadaczem 3 aut. 1. kupione używane z salonu od dealera Kangoo (2 latek - 62tyś przebiegu) - cenowo wyszło nawet fajnie bo zapłaciłem 40% wartości nowego, ale w ciągu roku na naprawy wydałem na niego blisko 10000zł - nie licząc przeglądów ogólnie autem jeżdziłem 7 lat - 260 tyś. 2. Kupione nowe AURIS - obecnie 4,5 latek, w ciągu tych kilku lat wydałem na niego nie licząc przeglądów ok 2,5 tyś zł, auto przejechało 100 tyś. 3. PASSAT kupione do tyrania w robocie 9 latek za symboliczne 7 tyś zł... na wejściu tzn po kilku miesiącach eksploatacji musiałem włożyć w niego 3,5 tyś i teraz zbieram na kolejny wydatek ok 2 tyś. Gdybym miał znów kupować kupiłbym pewnie nowy, a szczególni
    • marcell23 (gość)
    • To zalezy jaki mamy budżet i jakie mamy oczekiwania co do auta. Natomiast na pewno ważne jest tez to w jakim miejscu kupujemy auto. Jeśli szukacie takiego odpowiedniego salonu w Krakowie to polecam dokładnie ten ................ Tu znajdziecie i nowe i używane auta. Edytowany przez moderatora
    • mallinka33 (gość)
    • Ja mogę Wam polecić naprawde fajny salon auto w Krakowie - Golemo. Tu znajdziecie i nowe i uzywane auta i na pewno bedzicie zadowoleni z tego co można kupić właśnie tam.

Dodaj komentarz

MOTOINTEGRATOR Grupa Inter Cars

Znajdź części do swojego samochodu!