Auto za jedno kliknięcie

Wiadomości z rynku / Archiwum

Autor: Tomasz Dominiak

Liczba odwiedzin: 1838

W tym roku ze Stanów Zjednoczonych sprowadzimy co najmniej 15 tys. samochodów. To o 50 proc. więcej niż w 2007 r.

W tym roku ze Stanów Zjednoczonych sprowadzimy co najmniej 15 tys. samochodów. To o 50 proc. więcej niż w 2007 r.

 

Ze względu na różnice kursów walut i cen w USA najbardziej opłaca się sprowadzać samochody luksusowe i terenówki. W dodatku utrzymujący się w Polsce od roku boom na auta amerykańskie Za Chryslera 300C w Stanach zapłacimy tylko 55 tys. zł. U nas 170 tys. zł powoli przenosi się do in­ter­netu.

 

Jak wynika z danych serwisu handlowego eBay, liczba transakcji dokonywanych na stronach motoryzacyjnych przez polskich użytkowników wzrosła ponaddwukrotnie w ciągu ostatnich 12 miesięcy. Polscy internauci codziennie mogą wybierać na eBayu z ponad 200 tys. aut z Unii oraz 40 tys. z USA dostępnych na licytacjach. Stany awansowały na trzecie miejsce wśród krajów, z których najczęściej kupujemy samochody przez internet. Zaraz po Wielkiej Brytanii i Niemczech.

 

Z myślą o klientach gustujących w czterech kółkach made in USA eBay właśnie uruchomił polską wersję serwisu eBay Auto. Daje on dostęp do rynku aut używanych w Stanach Zjednoczonych. Ma zaawansowaną wyszukiwarkę oraz interfejs w języku polskim. – To pierwszy tego typu regionalny serwis w eBay – mówi Łukasz Jadachowski, szef eBaya Polska. – W naszej bazie znajdują się zarówno samochody pamiętające czasy Rudolfa Va­lentino, jak i najnowsze sportowe bolidy – podkreśla Ja­da­chowski.

 

Do zakupów aut za granicą przez internet zachęca nas mocny złoty. Rok temu dolar kosztował 2,8 zł, dziś spadł poniżej poziomu 2,2 zł. Oznacza to, że np. kosztująca w Stanach od 25 tys. dol. Ford Focus w wersji amerykańskiej kosztuje od 25 tys. zł. U nas 50 tys. zł limuzyna Chrysler 300C w ciągu ostatnich 12 miesięcy potaniała aż o 15 tys. zł – z 70 do 55 tys. zł. Z danych Samaru wynika, że to właśnie samochody marki Chrysler są najczęściej sprowadzane z USA. Przez cztery pierwsze miesiące tego roku do Polski wjechało ponad 700 sztuk aut tego amerykańskiego producenta.

 

Ma to również pozytywny wpływ na ofertę polskich dilerów. Import aut ze Stanów jest już bowiem poważną konkurencją dla krajowych salonów. W połowie maja Chrysler obniżył ceny swoich modeli w Polsce. W przypadku flagowego modelu Jeep Grand Cherokee obniżka wyniosła aż 39,8 tys. zł. Teraz kosztuje on 210 tys. zł.

 

W Stanach najtańsza wersja to wydatek rzędu 75 tys. zł. Doliczając podatki i koszt transportu do Polski można go więc kupić za ok. 140–150 tys. zł. Koszty sprowadzenia i rejestracji są spore. Trzeba doliczyć cło (10 proc. wartości), akcyzę (13,6 proc.), VAT (19 proc. w przypadku Kosztujący zaledwie 50 tys. zł Ford Mustang dostępny jest tylko w USA sprowadzenia auta przez port w Niemczech, 22 proc. przez Polskę) oraz opłaty za transport morski (ok. 1000 dol.).

 

Liczba kupowanych bez pośredników aut amerykańskich w sieci rośnie, bo do serwisów aukcyjnych coraz częściej wchodzą firmy oferujące sprawdzone i pewne samochody używane. Na eBay dostępna jest specjalna strona, na której można znaleźć listę tego typu firm. Są to najczęściej najlepsi dilerzy czy komisy, ale mamy też spory wybór sklepów z częściami czy akcesoriami do tuningu. To sprawia, że dostęp do markowych części i dobrej jakości zamienników jest coraz lepszy.

 

Amerykańskie auta można podzielić na dwie kategorie. Pierwsza to nieoferowane w Europie modele, np. pikap Forda F-250 Super Duty, który jest w stanie pociągnąć nawet sześciotonową przyczepę. Częś­ci do nich trzeba najczęściej sprowadzać ze Stanów. Druga kategoria to samocho­dy dostępne również w Europie, np. Chrysler 300C czy Ford Focus. Te auta można bez większych problemów ser­wisować w autoryzowanych punktach obsługujących na co dzień ich europejskie Mercury Grand Marquis z silnikiem V8 to wydatek rzędu 55–70 tys. zł wersje. Szacuje się, że te auta stanowią 70–80 proc. importu z USA.

 

Na co uważać, kupując auto w sieci

 

Kupując auto z USA przez internet, należy przede wszystkim zwrócić uwagę na jakość zdjęć. Zamglone fotografie robione komórką najprawdopodobniej świadczą o tym, że właściciel chce ukryć przed nami jakiś defekt. Podobnie, gdy na zdjęciach brakuje np. jednej strony auta.

 

Warto za darmo sprawdzić numer identyfikacyjny VIN pojazdu w serwisach, np. na www.checkvin.com. Na eBayu w zakładce History Report można też odpłatnie zamówić wydruk z historią przeglądów technicznych, zmiany właściciela i ewentualnych wypadkach.

Przy płatności warto korzystać z systemu PayPal, bo gwarantuje on, że sprzedający nie wycofa się po otrzymaniu pieniędzy.

Komentarze

    • Roger
    • "To pierwszy tego typu regionalny serwis w eBay" czy kogoś nie pogięło? nie nie w ogóle nie ma od lat np. niemieckiego e-bay'a.
    • Mściciel
    • Nigdy nie skapuje dlaczego w stanach jest taka taniocha a u nas aż tak zaje... drogo !!Przecież jeśli tam samochód kosztuje 50 % tego co u nas a tam też mają jakiś podatek to ile podatku musi być w naszym dwukrotnie droższym !!! K.... co jest grane ,kto zabiera tak ogromną kase i gdzie ona jest ?
    • arturrof31
    • Bo statki(cholerstwo jedne) od ch...ja palą hehehe A tak na serio słowami gośćia o pseudonimie ZuluGula- "Polska to dziwna kraj"
    • Roger
    • pewnie dlatego nie mamy własnej marki..

Dodaj komentarz