Automatyczny parking dla stolicy

Wiadomości z rynku / Archiwum

Autor: Katarzyna Korzeniecka

Liczba odwiedzin: 1149

Jest już gotowy plan budowy podziemnego parkingu pod placem Młynarskiego. Parking ma być zautomatyzowany - samochody będą parkowane przez komputer, co ma pomóc warszawskim kierowcom zaoszczędzić na czasie i uniknąć korków.

Jest już gotowy plan budowy podziemnego parkingu pod placem Młynarskiego. Parking ma być zautomatyzowany - samochody będą parkowane przez komputer, co ma pomóc warszawskim kierowcom zaoszczędzić na czasie i uniknąć korków.

Fot. Polskapresse Parking ma liczyć pięć kondygnacji i zapewnić miejsce dla 260 samochodów. Rola kierowcy kończyłaby się na ustawieniu samochodu na specjalnej platformie - resztę zrobi za niego komputer, umieszczając auto na jednym z wolnych miejsc pod ziemią.

Projekt został już zaakceptowany przez władze Śródmieścia, jednak sam pomysł wzbudza wciąż wiele dyskusji. Po pierwsze - dzielnica nie dysponuje kwotą 20 mln zł, a tyle właśnie kosztować będzie budowa Autoparku. Władze dzielnicy będą zmuszone znaleźć inwestora, który podejmie się tego zadania. Po drugie - powstają wątpliwości, czy opłacać. Parking ma stanąć w strefie płatnego parkowania, a koszt jego użytkowania będzie z pewnością przewyższał  opłaty „parkometrowe”.

Problemem mogłyby stać się również korki, jakie powstałyby na sąsiadującej z parkingiem ulicy Sienkiewicza. Automatycznych platform parkujących będzie tylko cztery, więc kierowcy pojazdów musieliby się liczyć z długimi kolejkami i zatorami na pobliskich ulicach. Wiceburmistrz Śródmieścia Artur Rzońca uspokaja, że można to w prosty sposób rozwiązać tworząc specjalny pas ruchu wyłącznie dla użytkowników Autoparku.

Przetarg na budowę podziemnego parkingu planowany jest na początek przyszłego roku. Jeśli projekt się sprawdzi, podobne parkingi powstaną w przyszłości również na Powiślu oraz przy Wisłostradzie, na wysokości Starego Miasta.

Komentarze

    • motorniczy
    • To po co zastanawiać się nad budową czegoś, co nie będzie działać? Skoro już teraz wiadomo, że do wjazdu na parking będą kolejki to należy najpierw rozwiązać ten problem, a potem znów zastanowić się nad sensem realizacji tak poprawionego projektu. Samochód służy do szybkiego przemieszczania się, do centrum i z centrum często są korki i jakoś nie trafia do mnie idea jazdy do centrum w korku, wjeżdżania na parking w korku, potem w kolejce czekania na odbiór samochodu i wyjeżdżania samochodem z centrum w kolejnym korku.
    • motorniczy
    • Sam często jeżdżę samochodem do centrum i tam parkuję, irytując się że pobierane są opłaty za parkowanie, a i tak miejsc nie ma i trzeba tracić dużo cennego czasu na poszukiwania wolnej luki, będąc w tym czasie kolejnym użytkowaniem dróg, których przepustowość pozostawia wiele do życzenia, wcale tego nie chcąc. Więc z tej perspektywy dodatkowe 260 miejsc, nawet jeśli trochę droższych jest bardzo potrzebne. Z drugiej jednak strony, władze cały czas usilnie starają się przekonać do korzystania z niedziałającej komunikacji miejskiej.
    • motorniczy
    • Jadąc z Ochoty do Centrum, niezależnie od pory dnia, a co za tym idzie ruchu drogowego, mniej czasu zajmuje mi dojazd samochodem w korkach i parkowanie na miejscach, których brakuje, niż dojazd 1 tramwajem do centrum i dojście pieszo do miejsca przeznaczenia. Jest to oczywiście sporo droższe, ale to jedyny argument za korzystaniem z komunikacji miejskiej, który ginie w momencie, kiedy rozważę opcję transportu kombinowanego, czyli dojazd samochodem do najbliższej stacji metra, pozostawienie tam auta i dojazd metrem do Centrum, a następnie przejście pieszo do miejsca docelowego.
    • motorniczy
    • Najbliższa stacja metra to dla mnie Metro Politechnika, jednak by do niej dojechać muszę wjechać na Trasę Łazienkowską, która do czasu inwestycji infrastrukturalnej, jaką był zakup kilku puszek farby, była najbardziej przepustową drogą na drugą stronę Wisły, teraz niestety stoi właściwie 7 dni w tygodniu. Po zjechaniu z niej jedynym właściwie pewnym miejscem dla samochodu jest parking na Placu Konstytucji, który jednak zaopatrzony jest w parkomaty pobierające identyczną opłatę, jak za parkowanie pod PKiN. :( Więc pieniędzy już nie zaoszczędziłem.
    • motorniczy
    • A do metra muszę jeszcze pokonać pewną drogę pieszo i kupić bilet, przejechać zatłoczonym pociągiem krótki odcinek i znów pieszo dojść do miejsca docelowego. Także, dzięki tak ostatnio modnemu pojęciu transportu kombinowanego wydałem pieniądze nie tylko na paliwo i parkowanie, ale także kupując bilet, zapłaciłem za usługę z której byłem kompletnie niezadowolony. W dodatku najpewniej się spóźniłem. :( Gdyby jednak parking przy metrze był parkingiem typu P+R i nie musiałbym zań zapłacić sprawa nie byłaby przegrana, ale to już w gestii Metra Warszawskiego, czy chce zarabiać i się rozbudowywać...
    • motorniczy
    • Podsumowując, szczerze popieram ideę mnożenia miejsc parkingowych, w miejscach gdzie ich brakuje, ale to chyba oczywiste, że trzeba zaspokajać potrzeby rynku tam, gdzie występują, bo przecież parkingi to taki biznes jak wszystko i nie ma w tym nic złego, jeśli ktoś nie ma przekonania do płacenia za parkowanie może iść piechotą, jechać rowerem, komunikacją miejską etc... To tylko kwestia kalkulacji. A jadąc samochodem, również zrozumiała jest chyba chęć zajęcia w nim miejsca tam skąd wyruszamy i pozostawienia go tam, gdzie chcemy dojechać. Pozdrawiam.

Dodaj komentarz