Wszystko
o samochodach

Przepisy / Aktualności

Autostrady w Polsce. Pojedziemy wolniej?

Data publikacji: Autor: (mm)

Fot. Piotr Krzyżanowski Na autostradach w Polsce obowiązuje ograniczenie prędkości do 140 km/h. Wkrótce może się to zmienić.

Eksperci z Politechniki Krakowskiej apelują o obniżenie obecnie obowiązującego limitu prędkości. Jak przyznaje profesor Stanisław Gaca z Politechniki Krakowskiej, autostrady budowano z myślą o prędkości 130 km/h. Zaznacza, że przez lata przy budowie dróg obowiązywała tzw. prędkość projektowa na poziomie 120 km/h oraz prędkość miarodajna, czyli taka służąca ocenie elementów drogi pod względem bezpieczeństwa ruchu drogowego, na poziomie 130 km/h.

Tymczasem w 2011 roku zdecydowano się podnieść limity prędkości na drogach ekspresowych do 120 km/h a na autostradach do 140 km/h.

Redakcja poleca:

Volkswagen wstrzymuje produkcję popularnego auta
Kierowców czeka rewolucja na drogach?
Dziesiąta generacja Civica już w Polsce

Branżowy portal BRD24.pl, zajmujący się problematyką bezpieczeństwa ruchu drogowego w Polsce informuje, że podniesienie limitu prędkości na autostradach i drogach ekspresowych w 2011 roku nie miało żadnych merytorycznych podstaw. Podkreśla się również, że za podniesieniem ograniczenia prędkości nie poszły zmiany w przepisach dotyczących projektowania dróg.

Prawo na drodze: Nocne ograniczenie prędkości. 60 zamiast 50 km/h

Źródło: TVN Turbo/x-news

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Ogłoszenia motoryzacyjne pochodzą z serwisu Gratka.pl

Zobacz także

Tagi:

Komentarze

  • Aa (gość)

    To może idealistic obniżyć do 60km.

  • Darki (gość)

    Mamy co raz lepsze auta i jeżeli chcemy aby ludzie korzystali z drug szybkiego ruchu to nie ograniczajcie prędkości. Nie po to kupujemy nowsze auta żeby później jechać jak ślepy emeryt we mgle.

  • Kawon72 (gość)

    Zainstalować fotoradary tak co 5km na tych drogach i wypadków zaraz będzie mniej!

  • Tak (gość)

    Powinno być: - autostrada - 110 km - droga szybka - 100 km A szybcy kierowcy niech jeżdżą po torach sportowych.

  • szczęsliwy (gość)

    To ja się pytam co Pan profesor robił przez te lata aby dostosować przepisy projektowe i prawa budowalnego w tym temacie?

  • Społ.EkoRzecznik (gość)

    państwo nie powinno zajmować sie autostratami, które powinny być prywatne i niech się tam szybkowściekli powyzabijają.

  • stas (gość)

    tam chyba same barany pracują

  • obserwator (gość)

    A w zabudowanym projektowali na 60 a jest 50! To co podnieś? Czy jak? Zdrowy rozsadek - W niemczech jak jest niebezpiecznie to wprowadzają graniczenie na autostradzie do 110. ( np. wloty boczne, wiadukty, miasta.) Ale nie na odcinku prostej drogi długości 15km ograniczenie. Ludzie zlikwidujmy samochody to nie będzie wypadków. Jak w szkole- jeden zawinił wszyscy pała. Regulujmy to znakami a nie dekterami.

  • lubuszanin (gość)

    A może w końcu autostrady,będą służyły do tego po co zostały zbudowane,czyli do tranzytu ciężkiego transportu.A nie jak w Lubuskim a2 pusta,a cały ciężki tranzyt ,jedzie DK 92 /szaleje/bo całkowicie darmo,kto za to bierze w łapę?

  • obserwator (gość)

    Podobnie jest na odcinku Kraków -Katowice ruch tranzytowy ucieka z A4 na drogi :44 -Skawinę -Zator czy 780 Alwernie. Rozjeżdżając drogi i stwarzając zagrożenie. Człowiek jedzie w terenie zabudowanym po 15km za czterema tirami które na skrzyżowaniu w np. Zatorze ze STOPEM nie potrafią się włączyć do ruchu?

  • unknown (gość)

    Po co oraniczenia jak w razie wypadku psy i tak wypowiedzą maiczny zwrot nie dostosowanie prędkości do warunków.

  • E. K. Spert (gość)

    Jasny gwint, umysły Polaków to obraz nędzy i rozpaczy! Tiry w miastach i na drogach krajowych - źle, bo je rozjeżdżają! Tiry na autostradach - też źle! Tiry jadące przepisowo 80km/h - źle, bo za wolno! Tiry z deaktywowanym ogranicznikiem prędkości zapychające 100 km/h - źle, bo za szybko! Tiry wyprzedzające się na autostradzie - źle, bo za długo! Tiry jadące jeden za drugim - źle, bo tworzą karawany i jadą zbyt blisko siebie. Kierowcy tirów to neandertalczycy nie myci od miesiąca, o IQ 60-70, chamy i prostaki po zawodówkach, których celem jest nic innego jak tylko uprzykrzanie życia kierowcom aut osobowych i jeszcze za to im płacą... Ogarnijcie się, ludzie!

  • MJ (gość)

    Prędkość to jedno, ale zasadnicza sprawa jest w kwestii umiejętności jazdy Polskich kierowców. Melepety jadące Prawy m pasem, albo rozpędzając się i hamując,. nie patrzenie w lusterka, a nawet jeśli już zerknie i sprawdzi to i tak wjedzie nie zważając że pędzi auto nieco szybciej.

  • E. K. Spert (gość)

    130 km/h na polskich autostradach to dobry pomysł. Równocześnie należałoby podnieść limit ciężarówkom do 90 km/h, wprowadzając NAKAZ zwalniania o kilka km/h przez ciężarówkę, która jest wyprzedzana, żeby manewr przebiegał w miarę szybko i sprawnie. Aha, obowiązek jazdy na światłach w dzień skrócić do czterech najciemniejszych miesięcy w roku - od 1-go listopada do końca lutego, czyli mniej więcej dwa miesiące przed i po przesileniu zimowym. Tyle w zupełności wystarczy w naszej szerokości geograficznej.

  • Smile (gość)

    Ograniczenia muszą zrobić bo przeszkadzamy rządowym uprzywilejowanym samochodom pędzącym ponad 200km/h. Ciężarowe nie mogą wyprzedzać bo jak go rządowy na sygnale ma wyprzedzić. Myślę że powinniśmy zrezygnować z jazdy autostradą to by rząd szybciej i więcej spotkań u biskupów itd mógł zrealizować co by się oczywiście przyczyniło do statystyk wypadków na drogach :)

  • torowy (gość)

    Tak(gość) co do wypowiedzi "Powinno być: - autostrada - 110 km - droga szybka - 100 km A szybcy kierowcy niech jeżdżą po torach sportowych." niech najpierw wybudują nam te tory :) dużo wypadków jest przez Januszy prędkości jadących 100km/h i wyprzedzających tiry bez popatrzenia w lusterka tak apropo...

  • Gość (gość)

    Wprowadźcie zakaz poruszania się po autostradach i obowiązkowe opłaty za niekorzystanie, tak po 100 od każdego. Kulczyki i inne pijawki będą sobie mogły szusować po niemieckich autostradach swoimi mercedesami. I wypadków nie będzie.

  • obserwator (gość)

    Do E. K. Spert (gość) Ja Ci proponuje puścić dzieci (jeśli masz) tą droga nr 44 do szkoły na której niema poboczy ani chodników jak mijają się te tiry które omijają płatne bramki w Balicach. Jak Ci dziecko wróci umorusane ponieważ musiało wskoczyć do rowu ze strachu!!!! Poczytaj o tej drodze ile jest tam wypadków a potem wypisuj bzdury. Poto jest Autostrada aby ruch tranzytowy nimi jeździł.

  • demokrata (gość)

    Jak komuś za szybko na autostradzie to niech na nią nie wjeżdża tylko gna na trójce przez wiochy. Nie umiesz - nie używaj. Nie prędkość jest problemem tylko brak umiejętności. Popatrzcie na głupie manewry na ulicach, zajeżdżanie drogi, wbijanie się na chama, zmiany pasa ruchu tuż przed światłami, jazda lewym pasem (spróbujcie tak jechać u niemiaszków), a kierunkowskazy to włączane są dopiero jak już widać że skręca, lusterka to tylko do ozdoby. Jak komuś za szybko to niech jedzie prawym pasem i nawet nie myśl o lewym. Ograniczenie należy się ograniczonym, a nie wszystkim na wniosek ograniczonego. Bo jak kiedyś będzie sunął z balkonikiem to może ograniczy prędkość chodzenia normalnie idącym???...

  • Bolek (gość)

    Za dużo kombinują z tymi ograniczeniami. Zmniejszenie o 10km/h ograniczenia prędkości na autostradzie nie zmieni pozytywnie statystyk dotyczących zdarzeń drogowych, ponieważ główną ich przyczyną jest brak umiejętności właściwego zachowywania się na takiej drodze. Rośnie w Polsce ilość dróg klasy A i S, więc system szkolenia kierowców powinien zostać zmodernizowany tak, aby adepci nie powodowali niebezpiecznych sytuacji. Nawet samo szkolenie na współczesnych symulatorach, które są niemal doskonałe, uzmysłowiłoby kursantom na ile jest ważne utrzymanie odpowiedniej odległości pomiędzy pojazdami, do czego służy prawy i lewy pas, dlaczego manewry muszą być płynne i zawczasu sygnalizowane itp. itd.

  • Adam (gość)

    Ja na ekspresówce włączam tempomat na 104 w aucie, na gps pokazuje wtedy 100 i fajnie się jedzie. Na autostradzie tak samo. Naprawdę wystarczy i kilometry szybko uciekają.

  • xyz (gość)

    W roku 1936 otwierano odcinek niemieckiej autostrady (obecnej A4) w okolicy Legnicy. W ówczesnym dzienniku Liegnitzer Tageblatt można było przeczytać o parametrach technicznych zbudowanej drogi: Ma szerokość korony wynoszącą 24 m. Szerokość jezdni w każdym kierunku wynosi 7,5 m. Obie jezdnie oddzielone są środkowym pasem o szerokości 5 m. Autostrada Rzeszy przeznaczona jest dla maksymalnej prędkości wynoszącej 200 km/h, dlatego też najmniejszy promień łuku wynosi 2 tys. m. Z każdego punktu na autostradzie widoczność w przypadku nagłego pojawienia się przeszkody, np. zahamowanie ruchu albo stojący pojazd, wynosi przynajmniej 400 m, co jest wystarczające, aby samochód pędzący z prędkością 200 km/h mógł zahamować (400-metrowa droga hamowania). Celem utrzymania tego pola widzenia, wszystkie wypukłości zostały spłaszczone do koła o promieniu wynoszącym 16 700 metrów. Wtedy myślano o szybkości 200km/h, a teraz????

  • Świrek Muchomorek (gość)

    To państwo nie potrafi rozwiązać żadnego problemu, w Polsce nie ma kultury kompromisu jest za to apoteoza walki o wszystko ze wszystkimi aż do ussraania się wzajemnego... Tak trzymać, mości Panowie!

  • masterbreslau (gość)

    Wprowadzenie używania świateł do jazdy dziennej cały rok było absurdem , natomiast kwestia podniesienia prędkości do 140 km/h to pozytywna rzecz i wpływa na pokonywanie odcinków w krótszym czasie. Już niedługo na wielu autostradach będą elektroniczne panele i tam będzie można wprowadzać czasowe ograniczenie prędkości.

Dodaj komentarz

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.