Baron nie dojechał

Wiadomości z rynku / Felietony - Iwaszkiewicz

Autor: Jerzy Iwaszkiewicz

Liczba odwiedzin: 2764

Historyczny Rajd Monte Carlo wystartował z Warszawy. Równo 40 lat temu mieszkaliśmy na waleta u Piotrka Mystkowskiego w hotelu w Monte Carlo. Redakcja Głosu Pracy (była kiedyś taka) wysłała nas na rajd, ale bez pieniędzy, jak to wtedy bywało, i trzeba się było jakoś przeszwarcować. Fot. Archiwum Polskapresse Księżna Grace Kelly podjęła dziennikarzy kawą. Mystkowski jechał wtedy z Ryszardem Nowickim, Zasada z roześmianą jak zwykle żoną Ewą, Błażej Krupa - o ile dobrze pamiętam - z Krzysztofem Komornickim.

Rajd Monte Carlo to było zawsze święto. Robert Mucha (ciągle przy apetycie) przypomina, że napisaliśmy w piśmie Kultura tekst pod tytułem „Baron nie dojechał”, a był to tekst o Aleksandrze Sobańskim, który wystartował do Monte Carlo, ale po drodze zatrzymał się na dłużej w Wiedniu, czyli po prostu wybrał wolność, jak to się wtedy mówiło. Czasy były takie, że aby wyjechać, to najlepiej trzeba było uciec.

I nagle po 40. latach to wszystko odżyło. Rally Monte Carlo Historique wystartował sprzed Teatru Wielkiego w Warszawie. 2600 km, 96 samochodów też już historycznych, 40-letnich albo i starszych, i każdy śliczny i każdy jedzie. Bracia Jerzy i Wojciech Walentowicze ze Szwecji w Alfie Romeo 2000 GTV z 1972 roku. Słynne Renault Alpine, Gordini i Renault 4 L. Jest też dużo samochodów Porsche m.in. Porsche 911 z 1965 roku, 46 lat, w świetnym rajdowym stanie. Jechały też Polskie Fiaty 125 p. Można obejrzeć również śliczne cacko Saab Sonett V4, 42 lata, który wyprodukowany został w niewielkiej ilości jak zabytkowe pióro.

Nie ma już takich samochodów, żaden z obecnie produkowanych nie dojechałby do takiego wieku, a przynajmniej na pewno nie byłby w stanie wystartować do Monte Carlo. W tegorocznym 14. już rajdzie historycznym wzięły udział 328 samochody, jechali z Marakeszu, Barcelony, Reims i po raz pierwszy z Warszawy. Starterem honorowym był Sobiesław Zasada. Noga go boli w kolanie, ale umówiliśmy się na start w slalomie gigancie na zawodach narciarskich. Będziemy się ścigać kto komu doleje. Zasada wybudował świetną, oświetloną w nocy stację narciarską w Świeradowie Zdroju.

Spotkali się ludzie, którzy tworzyli polską, rajdową motoryzację. Longin Bielak, Andrzej Zembrzuski, pilot Zasady w Rajdzie w Ameryce, Ewa Zasada jak zawsze uśmiechnięta i życzliwa dla ludzi, a także człowiek legenda Adam Smorawiński, też zawsze pełen radości. Mniej teraz jeździ, ale za to więcej poluje w Afryce, podobno trafia, a nawet pełni funkcję prezesa Polskiego Klubu Safari. Fioła na punkcie starych samochodów ma również znany i lubiany aktor, m.in. z serialu Rancho, Piotr Królikowski.

Takie to było spotkanie. Współczesne samochody wyjeżdżają teraz ze sztancy jak miednice. Kiedyś była to sztuka.

Zobacz także

Komentarze

    • acent
    • Panie Jerzy to jest tęsknota za młodością i tylko tyle. Pańska młodość zawsze kojarzyć się będzie z motoryzacją. Obecnie też się buduje auta nietuzinkowe, które tak samo przeżyją swoją epokę. To jest normalna kolej rzeczy.
    • ernwopr
    • Dziś w motoryzacji rządzą makekingowcy i Księgowi , nie designerzy i inżynierowie .. to widać słuchać i czuć !... Nijaki Global Prodakt to znak naszych czasów, Widać to dobrze w GM USA : kiedy szefem produktu był przez moment Bob Lutz (prawdziwy weteran, "Car-guy": m.in twórca Vipera) to śwaitło zielone dostały takie auta jak Camaro czy Cadillac CTS .. ale takich ludzi jest mało w moto-biznesie, i niestety bedzie ich coraz mniej.. popatrzcie na Porsze: to co się tam teraz dzieje to skandal... za kilka prestiż marki bedzie na równi z V-Wagenem...:)
    • ernwopr
    • ..a jeszcze Pontiac Solstice i G8 GXP :) http://www.youtube.com/watch?v=rTxQ_m3GnCU&feature=channel

Dodaj komentarz