Barszcz w Genewie

Wiadomości / Felietony

Autor: Jerzy Iwaszkiewicz

Liczba odwiedzin: 3355

Ciekawie i śmiesznie było na Salonie Samochodowym w Genewie. Wszyscy mają teraz ambicje aby pokazać samochód elektryczny, więc pokazano również elektrycznego Rolls- Royce’a i to w królewskiej wersji Phantom. Jak jedzie królowa, to musi być świeże powietrze, bez dwutlenku węgla. Fot. Archiwum Polskapresse Auta elektryczne jest to ciągle jednak zabawa, szukanie napędu, a nie przemysł. Do seryjnej produkcji gotowy jest właściwie tylko Nissan Leaf, Chevrolet Volt oraz Opel Ampera. Są tu jakby dwie szkoły. Renault wymienia baterię. Podjeżdża się do stacji, specjalna łapa wyjmuje akumulator, wstawia nowy – trwa to 2,5 minuty i można jechać dalej.Większość firm proponuje jednak szybkie ładowanie, co trwa minimum pół godziny.

Często piszemy, że gdyby komuś zachciało się jechać takim samochodem nad morze, np. do Juraty, to jechałby trzy dni, zupełnie jak kiedyś zaprzęgiem konnym. Samochody elektryczne kosztują poza tym piekielnie drogo. Nissan Leaf np. 130 tys. zł (w przeliczeniu), a dostępny na rynku w Polsce Mitsubishi iMiev – 160 tys. Za te pieniądze to można kupić najlepsze Volvo z… wodotryskiem.

Samochody elektryczne jest to – powtórzmy – jak na razie, próba szukania nowego napędu. W pewnym momencie ktoś coś wynajdzie, bardziej zresztą napęd wodorowy, aniżeli trwały akumulator i świat zacznie jeździć po cichu i przestanie się zatruwać. Elektrycznym Nissanem jeździliśmy po Genewie i to jest niezwykłe.

Było też ciekawie. Na stoisku Jeepa podawano włoską kuchnię, co jest wyraźnym dowodem, że Fiat podbija Amerykę. Działa umowa z Chryslerem i Amerykanie produkują już niektóre swoje modele np. słynnego Voyagera, pod nazwą Lancii, a Dodge nosi w Europie nazwę Fiat Freemont i jest w nim tyle miejsca, że mogą się przespać dwie osoby.

Dla siebie do jazdy to wybrałbym Mazdę Minogi, nowego SUV-a, pięknego wręcz w swoich proporcjach. Auto będzie produkowane w 2012 roku. Najpiękniejszym projektem Genewy 2011 wydaje się być Alfa Romeo 4C, trochę na wzór słynnego Competizione. Nową Alfę pokazano jakby niedomalowaną, w kolorze barszczu ukraińskiego i gromadziły się tłumy. Na eleganckie auto Włosi przerobili również Chryslera 300 M i nazywa się on teraz Lancia Thema. Amerykańskie samochody są solidne i duże, a we włoskim wykonaniu zaczynają być ładne.

Najładniejsze samochody francuskie projektuje Citroen, efektowny jest również nowy Peugeot 308. Coraz lepiej wykonane są samochody koreańskie, szczególnie znana już Kia Sportage. Ludzie z Mercedesa przychodzili oglądać.
I wreszcie sprawa dla nas najważniejsza. Pokazano w Genewie Lancię Ypsilon, samochodzik jak zabaweczka dla ładnej kobiety, który produkowany będzie od kwietnia w Tychach. Nie będzie to auto masowe, tak jak Fiat Panda, Lancia będzie kosztowała w granicach 45-50 tys. zł. Sukcesem fabryki jest wszakże to, że Włosi zdecydowali się właśnie w Polsce produkować to cacko.

Komentarze

    • Jarpoz
    • Podzielam opinię o estetyce Mazdy MinAgi, jest jeszcze bardzie wyrafinowanie wystylizowana niż KIA Sportage. Ale Mazda SHINARI Concept to prawdziwy odlot. http://www.motonews.pl/mazda/news-7981-model-koncepcyjny-mazda-shinari.html http://www.autogaleria.mojeauto.pl/Targi/Genewa_2011_Mazda_Shinari_Concept,g,184910.html http://www.v10.pl/Mazda,Shinari,Concept,galeria,2235.html http://www.autogaleria.pl/news/index.php?id=3323
    • ernwopr
    • Quo Vadis motoryzacjo.....Global Prodakt zamiast oryginalności, Alfa 4C , czyli Lotus w przebraniu Pinifariny raczej nie wejdzie do produkcji w takiej postaci... Jaguarowi nie podoba się concept Bertone, za to chetnie wprowadzi do portfolio hacz-baka czy SUV-ika..itp..itd.
    • ernwopr
    • poziom klienta spada to i koncerny się nie wysilają.. Ostatnio głośno o zakusach koncernów na coraz większą produkcję..ja jestem ciekaw kto bedzie kupował te auta skoro lud coraz biedniejszy (400 najbogatszych ludzi w stanach dzierży taki majątek jak połowa narodu:film"Inside JOB"), a tendencja nie odwraca się pomimo kryzysu..za chwile bedzie drugie pier....cie..jeszcze większe.. Wall Street powinno zalać , nie Japonie :)
    • heemir
    • A czemu się Pan redaktor dziwi? Benzyna po więcej niż 5 zł, to każdy chciałby się na noc podłączyć do gniazdka, a potem za te kilka złotych śmigać cały dzień po drogach. Producenci dobrze to wiedzą, tylko na razie jeszcze niewielu na te elektryczne wynalazki stać. Na szczęście Chińczycy przedstawili w Genewie kilka fajnych (no i tańszych) propozycji, ale w felietonie o tym nie przeczytamy. Zainteresowanym polecam artykuł: http://www.autazchin.motohobby.net/artykuly/byd_w_genewie.php

Dodaj komentarz