Beczka z Baleronem

Wiadomości z rynku / Felietony - Iwaszkiewicz

Autor: Jerzy Iwaszkiewicz

Liczba odwiedzin: 6645

Jedziemy taksówką Mercedesem i taksówkarz mówi, że przejechał 1,7 mln. kilometrów i to na jednym silniku, bez wymiany. Mercedes ma 17 lat, jest to model 124 zwany przez taksówkarzy Baleronem.

Jedziemy taksówką Mercedesem i taksówkarz mówi, że przejechał 1,7 mln. kilometrów i to na jednym silniku, bez wymiany. Mercedes ma 17 lat, jest to model 124 zwany przez taksówkarzy Baleronem. Fot. Archiwum

 

Poprzednim modelem była słynna Beczka – 123 uważana przez taksówkarzy za najbardziej udany model Mercedesa podobnie jak silnik 2,4 diesel z modelu Baleron, który też uważany jest za najlepszy chociaż ma moc zaledwie 78 KM.

 

Nie ma już teraz takich samochodów - mówią taksówkarze. Obecnie projektuje się samochody góra na 300 tys. km i koniec. Nikt nie jest zainteresowany, aby produkować wieczny samochód, bo wtedy ludzie nie kupowaliby nowych. Interes musi się kręcić, samochody muszą się psuć, bo inaczej zbankrutowałby cały przemysł motoryzacyjny.

 

Mercedes przeprowadził w Niemczech ankietę wśród taksówkarzy z pytaniem, jaki chcieliby mieć samochód, wszyscy odpowiedzieli, że Beczkę model 123 i na tym się skończyło. Mercedesy też się teraz sypią, jak wszystkie zresztą najbardziej renomowane marki, takie jak np. Volvo, czy nawet BMW. Żaden nowy Mercedes nie przejechałby tyle, ile Baleron. Tak ustawiono technologię. Im się szybciej popsuje, tym szybciej będzie można zarobić.

 

Nowe silniki benzynowe przejeżdżają z reguły 300 tys. kilometrów a wysokoprężne 500 tys. Każdym samochodem można jeździć bez kłopotów 5-6 lat z wyjątkiem Alfy Romeo, które sypią się równo po trzech latach. Na 7-8 lat projektowane są samochody japońskie, a potem umierają jakby w całości. Linka się urywa, szyba się opuszcza, sprzęgło się blokuje. Tak są zaprojektowane, aby jednocześnie psuło się wszystko. Jest to technologia najwyższej próby. Lepiej zaprojektowany jest tylko człowiek, na 60 – 70 lat, ale w końcu też musi się popsuć. 

 

Przeciętny wiek samochodu w Polsce wynosi 14 lat, tyle wszakże mogły dojeździć, tylko samochody starej daty, takie właśnie jak Mercedesy typu Baleron, stare Golfy I generacji, a nawet stare Renówki. Nowe nigdy do tego wieku nie dojadą, _bo ciągle urywają im się korbowody.

 

Taksówkarze twierdzą, że ludzie nie szanują samochodów. Nie można ruszać gwałtownie zaraz po uruchomieniu silnika. Silnik podobnie jak kobieta musi być rozgrzany i dopiero wtedy działa bez zarzutu. zdaniem

Komentarze

    • acent
    • Szczere, aż do bólu.
    • panfil
    • Panie Redaktorze, z calym szacunkiem, ale chyba zaden ekspert nie odwazy sie podac przebiegu ani czasu, po jakim samochod danej marki i modelu bedzie sie nadawal na zlom. Stereotyp, ze obecnie samochody psuja sie czesciej, wynika przede wszystkim z tego, ze zrobily sie o pare klas bardziej skomplikowane, niz ich odpowiedniki z lat 80 i czesto trapia je usterki chociazby roznych czujnikow elektronicznych, ktorych kiedys po prostu nie bylo. Natomiast wiekszosc nowoczesnych samochodow nie ma juz problemow z korozja, ich silniki tez wytrzymuja wieksze przebiegi, zanim straca kompresje.
    • panfil
    • Po prostu: nowoczesny, wysilony silnik z turbodoladowaniem jest duzo bardziej czuly na nieprawidlowa eksploatacje (zlej jakosci paliwo, 'palowanie' na wysokich obrotach, kiedy temperatura jest jeszcze niska, gaszenie silnika zaraz po ostrej jezdzie bez wychlodzenia turbosprezarki) niz poczciwe, wolnossace diesle z Mercedesow W123 i W124.
    • panfil
    • Testy 'Motoru' pokazuja chociazby na przykladzie BMW 130i i Fiata Grande Punto z silnikiem Multijet, ze nowoczesny, prawidlowo eksploatowany samochod po przebiegu 100 tys km moze nie wykazywac praktycznie zadnych sladow zuzycia.
    • Krystianek
    • Same podkolorowane dyrdymały i skrajne mity. Taak, AR po 3 latach na złom, a każda beczka 2mln kilometrów bez remontu. Taksiarze to najwięksi mitomani na świecie. Prawdą jest, że dzisiejsze technologię muszą być mniej trwałe skoro z 2.0 litrowego diesla wyciąga się 170-200 koni. Coś za coś ale nie słuchajmy tych dyrdymałów bo można zgłupieć.
    • tusiek
    • Wielce Szanowny Pan Redaktor jak zwykle pisze bzdury.Dla Pana autorytetem są dryndziarze a to przecież najbardziej durna część społeczenstwa.W zasadzie może Pan napisać cokolwiek-że 124 zrobił 3 mln km w dodatku na tych samych oponach i oleju.I ani Pan ani każdy dryndziarz nie "pomyśli" że to niemożliwe.Dryndziarze na postojach takie bajki od dawna opowiadają. A na marginesie to Golf I wcale nie był taki trwały. Co innego Golf II który miał nadwozie poddane kataforezie. BMW nigdy nie było trwałym autem. Troche wiedzy a już Pana boli...
    • gdynianin1
    • Mam W124 250D rocznik 1995, zakupiłem go 2 lata temu z przebiegiem 98000 km (prawdziwym, od starszego małżeństwa z Niemiec z wszystkimi dokumentami itd). Żadne turbo, rzędowa pompa Bosch. Robię rocznie na razie tylko ok 20 tys km, ale od przyszłego roku planuję długie wycieczki po Europie. Żadnych problemów dotąd nie zauważyłem, poza "standardowym" dla MB bardzo minimalnym wyciekiem z tylnego mostu (mała kropelka na miesiąc, wiem bo garażowany) i który mechanicy każą mi zignorować... Myślę że spoko 10 lat pojeżdzę chyba że najlepszy rząd w III RP wprowadzi zakaz na niepsujące starsze auta.
    • gdynianin1
    • A co do taksówkarzy to jest uparta nacja i nie chcą się na jakieś francuzy czy inne plastiki przesiąść tylko ciągle okłamują (oczywiście niewątpliwie) i niepotrzebnie dopłacają z uszczerbkiem dla swoich rodzinnych finansów (oczywiście niewątpliwie) do stale psujących się W124. Bo taksówkarz z 15 letnim rozlatującym się (oczywiście niewątpliwie) MB to dostaje co miesiąc dużo ojro od firmy MB (oczywiście niewątpliwie) za bezpłatną reklamę starych dobrych Mercedesów. W latach 80tych jezdzilem MB W115 200D po taxi z niemiec, sprzedałem na taxi do Rumii bo kasa na rozbudowę domu potrzebna była.
    • nabaam
    • Panie Jerzy, w Atenach jest granatowa taksówka, Mercedes W 115 ktory ma już przejechane ponad 4 500 000 kilometrów jak twierdzi kierowca bez poważnego remontu silnika. Dzisiejsze Mercedesy z turbinami już do takich przebiegów nie dojdą.
    • wodzu1
    • Moja 190E ma 20 lat. Jedyne problemy to założony gaz. Reszta: świece, płyny, klocki wymieniam po zużyciu. Naprawdę niezawodne auto. Pozdrawiam

Dodaj komentarz