Będziemy jeździć na prądzie

Wiadomości / Felietony

Autor: Jerzy Iwaszkiewicz

Liczba odwiedzin: 4819

Świat się zmienia. Będziemy jeździć na prądzie. Na salonie samochodowym w Paryżu najwięcej pokazano nowych modeli z napędem elektrycznym. Gotowy do produkcji jest już Nissan Leaf, całkowicie elektryczny, bez dodatkowego silnika i jeszcze w tym roku sprzedawany będzie w wielu europejskich krajach.

Świat się zmienia. Będziemy jeździć na prądzie. Na salonie samochodowym w Paryżu najwięcej pokazano nowych modeli  z napędem elektrycznym. Gotowy do produkcji jest już Nissan Leaf, całkowicie elektryczny, bez dodatkowego silnika i jeszcze w tym roku sprzedawany będzie w wielu europejskich krajach.

Fot. Polskapresse Gotowy do seryjnej produkcji jest również Opel Ampera oraz Chevrolet Volt w USA, a w przyszłym roku także w Europie. Volt przejeżdża na akumulatorze 60 km, a potem włącza się generator, który doładowuje baterię w trakcie jazdy. Zasięg 500 km, czyli bez kłopotów można dojechać nad morze. Pozostałe auta elektryczne mają zasięg średnio 160 km i trzeba ładować przez 8 godzin albo tak jak w Renault Fluence Z.E. wymieniać baterie.

Śliczne, wręcz jak zabaweczka, jest futurystyczne autko Pop firmy KIA w „papieskich” kolorach.

Pokazano także elektryczne Mercedesy klasy A, małe Smarty, a także Volvo C30. Na baterie jeżdżą też prawie identyczne, małe Peugeoty iOn, Citroeny C-Zero oraz Mitsubishi i-Miev. Najbardziej zaawansowani w produkcji aut elektrycznych są firmy Nissan, Chevrolet, a także Renault. Niemcy są wyraźnie w tyle i trzymają się klasyki. Nowy Passat jest technicznie świetny, tyle, że wygląda jak lufa od armaty.

Świat się zmienia, tyle, że są to zmiany bardzo kosztowne. Auta elektryczne kosztują średnio w przeliczeniu -120 tys. zł i można nimi jeździć głownie po mieście, blisko domu, aby w razie czego podłączyć do ładowania. Zaczęła się wszakże nowa epoka. Jesteśmy świadkami rewolucji - mówi Krzysztof Kowalski z Nissana. Powstaje cały nowy przemysł, wymagający najwyższych technologii. Pójdzie to teraz bardzo szybko.

Tradycji trzyma się jak na razie głównie Fiat. W Fiacie 500 z Tych, który podoba się wszędzie na świecie, koło zapasowe przerobiono na zbiornik na gaz płynny. Auta z napędem gazowym i to tak płynnym jak i ziemnym są - zdaniem Fiata - o wiele tańsze, a poza tym o wiele bardziej praktyczne. Fiat stawia też na produkcję silników ekologicznych, takich jak np. nowy silnik 900 cm3 z Bielska, który w Paryżu też budzi zainteresowanie.

Pojawiły się opinie, że w samochodach elektrycznych nie słychać żadnego Dźwięku. Jest cisza, a kierowcy są przyzwyczajeni aby grało. W nowym Ferrari California są już cztery rury wydechowe. Nagrywałem kiedyś dla magazynu telewizyjnego „Auto”, rozmowę z konstruktorem nowego kabrioletu BMW i jak już się nachwalił, jaki ten samochód jest świetny, to pytam ile kosztuje. 180 tys. dolarów. Sto, to rozumiem za samochód, a za co reszta? Za dźwięk - odpowiedział - za dźwięk. Kolega B. twierdzi, że w razie czego, to aby nie było za cicho, będzie podróżował z małżonką.

Komentarze

    • gilbert3
    • Samochody elektryczne są niepraktyczne - mały zasięg i długi proces ładowania ogranicza już na starcie ich rynek zbytu. Co innego, gdyby wprowadzić hybrydę - elektryka plus na przykład silnik napędzany alkoholem, który by służył tylko do ładowania. Albo na przykład wymienne akumulatory. Bardzo fajną alternatywę przedstawiła firma Tesla - tyle, że zamiast tej piekielnej mocy - większy zasięg.
    • acent
    • Nawiązując do ostatniego zdania w felietonie, zestaw głośnomówiący w samochodzie to żona i teściowa. Co do pozostałej cześć felietonu to kibicuje GM. Z tego wszystkiego chyba najlepiej na tym wyjdzie ze swoim Voltem (prosto bez zbędnych bajerów, w końcu amerykańska gospodyni domowa nie będzie się zastanawiać jak i gdzie naładować swój pojazd). Zaletą tego rozwiązania jest to, że w każdej chwili można zastąpić lub wymienić na inny generator mocy.
    • gitara4x4
    • Odnoszę wrażenie że ciągle żyjemy za żelazną kurtyną. Od dwóch lat jeżdżę elektrycznym Peugeotem 106 z 2002 roku. Francuzi robią to od lat i nie ma w tym nic nadzwyczajnego. Okazuje się że osiągi mojego "elektrowozu" są zbliżone do "rewolucyjnych " rozwiązań modeli na rok 2011... Zalety elektrycznego auta są zatem znane w europie i na świecie od lat. Zastanawiam się dlaczego wciąż tak mało elektrycznych aut jeździ po drogach. Pewnie jak zwykle wszystkiemu są winni cykliści i media.
    • lordofchaos
    • zaden ze mnie Nostradamus ale lada moment samochody spalinove znikna z povierzchni ziemi jak dinozaury jedyna mozlivoscia pozbycia sie go bedzie... ps. ten lada moment to jakies 5-10 lat
    • ernwopr
    • Małe elektryki do miasta z futurystycznym/gadzeciarskim designem to dobry pomysł, ale Leaf i Volt to za duże kolumbryny - szkoda prądu :) ... http://moto.pl/MotoPL/10,90142,8539144,Motodziennik__Zdjecia_szpiegowskie.html?bo=1 - ostatnia sekcja (To jest Gupie) - pokazuję jak w Naaaaszym kraju promuje sie pojazdy EV (generalnie postęp:)..:)
    • linea
    • "Who killed the electric car" - polecam obejrzenie tego filmu. Generalnie jest to film o samochodzie General Motors EV1, który został wyprodukowany w liczbie ok 1100 szt. i wydzierżawiony przeciętnym użytkownikom. Podczas pomyślnych testów samochody zostały nagle odebrane wszystkim kierowcom bez wyjątku i rozebrane na części pierwsze. Jednak istotne jest to, że w filmie została krótko zarysowana historia samochodu elektrycznego, która sięga swoimi korzeniami początku XX wieku. Wówczas po drogach (a właściwie ulicach miast) jeździło sporo samochodów elektrycznych, bo ówczesne silniki spalinowe
    • linea
    • miały moc współczesnych skuterów dla nastolatków. I nagle "odkryto" olbrzymi potencjał finansowy jaki drzemał w produkcji i sprzedaży paliw opartych na ropie naftowej. Szybko doprowadzono do wygaszenia prac nad samochodami elektrycznymi, a z czasem historia ukryła całkowicie w swoich otchłaniach epizod samochodów elektrycznych. Teraz z namaszczeniem wciska nam się głodne kawałki o przyszłości samochodów elektrycznych, których faktyczne ceny detaliczne powinny być porównywalne do cen melexów. Odpowiedzcie sobie na pytanie - dlaczego auto elektryczne jest tak drogie? :)
    • ondraszek
    • gilbert3. Polecam http://www.autoinfo.pl/wiadomosci/rekord-wsrod-aut-eletrycznych-600-km-na-jednym-ladowaniu-akumulatorow Jeśli grupa VW wdroży to rozwiązanie, a zapowiadają elektrycznego Golfa na przyszły rok, to będzie milowy krok do przodu. Tym bardziej, że w innych artykułach piszą, że czas ładowania to 20 minut.
    • noras
    • VOLT to jest to! Silnik do ladowania moglby byc oparty na roznej technilogi.
    • Mecenas
    • W 2013 roku do sprzedaży wejdzie miejski VW Up! w wersji elektrycznej oraz elektryczny Golf i Jetta
    • domino1
    • Do roku 2013 wejdzie 12 nowych modeli elektrycznych zaczynając od powyższych kończąc na Ford focus EV, connect EV, Coda EV, Mercedes BEV czy Opel ampera a ta lista wydłuża się z dnia na dzień. Sam jestem w trakcie przerabiania Fiata Punto na napęd elektryczny do końca roku będzie jeździł. Polecam www.sammochodyelektryczne.pl www.samochodyelektryczne.org

Dodaj komentarz