Benzynowy czy Diesel?

Porady / Warto wiedzieć

Autor: Mikołaj Krupiński

Liczba odwiedzin: 18995

Spór o to, który z silników jest lepszy z punktu widzenia eksploatacji staje się coraz trudniejszy do rozstrzygnięcia, szczególnie w dobie nowoczesnych rozwiązań konstrukcyjnych.

Spór o to, który z silników jest lepszy z punktu widzenia eksploatacji staje się coraz trudniejszy do rozstrzygnięcia, szczególnie w dobie nowoczesnych rozwiązań konstrukcyjnych.

Fot. 123rf
Aktualna różnica w cenie oleju napędowego i benzyny E95 wynosi ok. 30 groszy na litrze. Zbliżone wartości powinny utrzymać się jeszcze przez najbliższe dwa lata. Po tym okresie spodziewane jest stopniowe zrównywanie cen obu paliw, przy jednoczesnym wzroście konsumpcji ropy o 1-3 proc. rocznie, prognozuje Rafał Zybert, analityk Biura Reflex. Taka tendencja to wynik wzrostu sprzedaży nowych aut z silnikami wysokoprężnymi w Europie, których udział wynosi obecnie 48 proc.

Skąd taka popularność Diesli? Przeraźliwy klekot podczas rozruchu, dym z rury wydechowej i mała moc to przeszłość. Na tle starych konstrukcji, nowoczesne silniki o zapłonie samoczynnym odznaczają się wyższą kulturą pracy, mocą i jeszcze mniejszym zapotrzebowaniem na paliwo. Fakt, charakterystyczny odgłos pracy pozostał, ale nie jest już tak dokuczliwy dla ucha, a nawet może brzmieć przyjemnie, zwłaszcza w „sześciocylindrówkach”. O dymieniu także nie ma mowy za sprawą filtra cząstek stałych, choć ten element układu wydechowego, z uwagi specyfikę pracy, budzi najwięcej kontrowersji wśród użytkowników.

To jednak nie koniec zalet. Wysoka moc jednostkowa oraz duży moment obrotowy dostępny od niskich obrotów zapewniają przyjemną i bardzo pewną jazdę, mimo iż pewną niegodnością dla kierowców nieobeznanych z tymi silnikami jest wąski zakres obrotów użytecznych silnika (od ok. 2000 do 4000 obr/min) oraz troska o mocniejsze wciskanie pedału gazu. Inną mocną stroną Diesli jest podatność na profesjonalny tuning, podnoszący moc nawet o 20 proc. bez uszczerbku na trwałości silnika. Jednak najważniejsze jest niższe niż w przypadku motorów benzynowych spalanie, bądź co bądź wciąż tańszego oleju napędowego.

Lecz dynamiczna i oszczędna jazda także ma swoją cenę. Wysokociśnieniowy układ wtrysku paliwa, turbosprężarka oraz skomplikowane systemy filtrujące (filtr cząstek stałych i katalizatory) znajdują odzwierciedlenie w wyższej kwocie zakupu auta i nie pozostają bez wpływu na koszty ewentualnych napraw.

Na szczęście ekonomiczne i szybkie podróżowanie nie jest już tylko domeną samochodów z silnikami o zapłonie samoczynnym. Postęp technologiczny sprawia, że także jednostki benzynowe przechodzą poważną ewolucję. Downsizing, czyli zmniejszona pojemność skokowa, ale za to bezpośredni wtrysk paliwa, turbosprężarka, a niekiedy dodatkowy kompresor, czynią z „turbobenzynówek” godnych rywali w konkurencjach: elastyczność, duża moc i ekonomia, oczywiście przy rozsądnym traktowaniu pedału gazu. Turbodoładowane motory benzynowe charakteryzują się nienaganną, cichą pracą i umiarkowanymi kosztami serwisu. Żwawą jazdę zapewnia wysoka wartość momentu obrotowego dostępnego już od 1500 obrotów, czyli znacznie wcześniej niż w Dieslach oraz możliwość „kręcenia silnika” powyżej 5000 obr/min.

Jaki zatem silnik wybrać kupując nowe auto, zważywszy, że ceny ropy i benzyny są zbliżone, a oba typy napędów (turbodiesel i turbobenzyna) mogą dawać podobną frajdę z jazdy? Odpowiedź to chłodna kalkulacja, uwzględniająca nasze upodobania, budżet oraz przeciętny dystans, jaki rocznie pokonujemy za kierownicą.

Fot. Archiwum Zakup auta z silnikiem wysokoprężnym ma sens jeśli rocznie przejeżdżamy co najmniej 20 tys. km. W innym przypadku kupmy „benzyniaka”. Powód? Cena zakupu auta w Dieslu jest wyższa od odpowiednika benzynowego, a niewielka różnica w cenie paliw uniemożliwia szybką rekompensatę. Na przykład najtańsza Toyota Auris 1.4 D-4D to wydatek 63 700, czyli o 14 000 zł więcej niż 101-konna wersja benzynowa. Zakładając, że cena oleju napędowego wynosi 4,30 zł, benzyny E95 4,60 zł, a auto pokonuje rocznie ok. 20 tys. km, różnica zwróci się dopiero po 10 latach eksploatacji. Analogicznie, co najmniej dekadę trzeba podróżować podstawową wersją wysokoprężną Mitsubishi Outlandera by zniwelować różnicę ceny między modelem benzynowym.

Od tej reguły są jednak wyjątki. Na przykład Fiat Panda 1.3 Multijet jest tylko o 1000 zł droższy od wersji benzynowej 1.2, a to oznacza, że większy wydatek zwróci się szybko, bo po przejechaniu niespełna 14 tys. km.

Poza kosztami eksploatacji na konkretnym paliwie, trzeba również uwzględnić wydatki serwisowe. O ile przez pierwsze 120 tys. km ceny standardowych przeglądów w ASO, obejmujących m.in. wymianę płynów eksploatacyjnych, filtrów czy świec zapłonowych (s. benzynowe) są zbliżone, to po 150-200 tys. przejechanych kilometrów zwiększa się ryzyko potencjalnych i drogich napraw. W zależności od sposobu użytkowania, w przypadku „ropniaków” w grę wchodzi kosztowna wymiana dwumasowego koła zamachowego, regeneracja układu wtrysku paliwa wrażliwego na jakość ropy, reaktorów katalitycznych (filtr cząstek stałych, tlenków azotu) i turbosprężarki. Mniej w warsztacie powinni zostawić właściciele aut benzynowych, choć droższe w eksploatacji z pewnością okażą się wersje turbodoładowane.

Nie ma natomiast kolosalnych różnic w cenach polis OC i AC dla wersji wysokoprężnych i benzynowych. Na plus dla Diesla należy zaliczyć mniejszą utratę wartości oraz fakt, iż na rynku wtórnym właśnie te wersje są chętniej wybierane przez klientów.

Koszty eksploatacji wybranych modeli. Cena oleju napędowego 4,30 zł, benzyny E95 4,60 zł












  * Właściciel: 30 lat; mieszkaniec Wrocławia; 12 lat prawo jazdy; 6 lat bezszkodowej jazdy; brak odszkodowań z OC i AC

** standardowe przeglądy oraz wymiana elementów eksploatacyjnych, zgodnie z harmonogramem producenta

*** koszt jednego przeglądu – zależnie od warunków eksploatacji

****  przy 120 tys. km zalecana jest wymiana rozrządu – cena ok. 900 zł

*****  przy 120 tys. km zalecana jest wymiana rozrządu – cena 1780 zł w VW; Mitsubishi -4700 zł wliczając przegląd

Komentarze

    • acent
    • Bardzo sensowne porównanie. Warto się dobrze zastanowić przy zakupie nowego samochodu. W zestawieniu dla Fiat'a Pandy (różne wersje wyposażenia) jest chyba pomyłka obie wersje powinny być Dynamic - co daje już 6000zł różnicy w cenie zakupu.
    • matias21
    • przyszłość to małe benzyny takie jak 1.4 tsi vw i 1.4 multiair fiata.
    • pawel85wroc
    • Szkoda, że w Polsce producenci nie biorą pod uwagę lpg. Obecnie tylko vw, seat i skoda w modelach ze starym 1.6 zezwalają na instalacje. Czasami jeszcze któryś z japończyków zaryzykuje. W niemczech nawet można kupić passata 1.4 tsi z instalalacją gazową i całkiem niezłe przebiegi te silniki kręcą.
    • nobi
    • to badziewie tsi w vw to sobie w du.. można wsadzić 10 litrów na 100 przy pojemności 14 śmiech na sali poldon palił tyle samo kupę lat temu
    • matias21
    • ale te silniki mają 170km, a poldon ile miał ?
    • nobi
    • koni miał mniej ale ważył 2 razy tyle a to tsi miało być takim cudem techniki hahhahahaha
    • Jarpoz
    • Jestem wrogiem nadmiernego wysilania małych silników. Dopóki nie ma nowych wiarygodnych danych o ich trwałości należy ufać starym utartym przekonaniom - że do auta segmentu B minimum silnik 1.4, do C - 1.6, a do D - 1.8-2.0. Ten przesadny down-sizing może być jakąś alternatywa dla osób "snujących się" generalnie po mieście, ale chcących mieć sporadycznie wykorzystywany zapas mocy pod nogą. Ja jestem jednak zwolennikiem pojemności ok. 2.0 w dieslu z nieprzesadnym wysileniem ( lub nawet wysilonych ale zwykle wykorzystywanych na
    • Jarpoz
    • 50-75 % mocy. Jedyną zmorą obecnych diesli jest DPF i chyba jedynym sensownym rozwiązaniem jest wymontowanie go po pierwszych problemach ( lub alternatywnie zakup już nielicznych modeli bez tego kapryśnego wynalazku ). Natomiast dla oszczędnych kierowców o umiarkowanym temperamencie chyba najlepszą alternatywa jest zakup wolnossącego silnika benzynowego z instalacją LPG i dużym bagażnikiem ( np. Octavia 1.6 ). Nawet VW oficjalnie podał iż pozostawia w ofercie silnik 1.6 dla flot gdzie często nie dba się należycie o silnik.
    • Jarpoz
    • Szkoda że VW wycofał się z bardzo udanego wolnossącego silnika benzynowego 2.0 ( 115 km ). Był bardzo trwały, miał przyzwoitą moc i podobnież wyjątkowo dobrze tolerował instalację gazową. Sadzę że ten silnik w ofercie na gaz bardzo podniósł by sprzedaż gr. Volkswagena.
    • klimad
    • Fakt przy małych samochodach nie ma wielkiej różnicy ale przy większych np toyota avensis o tej samej pojemności 2.0 Valvematic152KM Minimalne średnie (w l/100km): 7,4 Maksymalne średnie (w l/100km)10,7 Minimalne przy oszczędnej jeździe (w l/100km): 6,4 teraz 2.0 D-4D126KM - szczegóły spalania Minimalne średnie spalanie (w l/100km): 5,8 Maksymalne średnie spalanie (w l/100km): 6,9 Minimalne spalanie przy oszczędnej jeździe na długiej trasie (w l/100km): 4,9 Różnice są prawie 2 -4 litrów więc puki co diesel dalej jest opłacalny
    • dziennikarzW
    • Rany, który to już artykuł o tej tematyce? Po za tym te obroty silnika to chyba zbyt trudny temat dla autora.
    • Mario-r
    • Wszyscy ,,liczący porównywacze" biorą pod uwagę głównie spalanie i mówią nam kiedy zwróci się różnica zakupie a przecież nikt nie sprzedaje po kilku latach używanego diesla w cenie używanej benzyny i wtedy te różnice wielu przypadkach są podobne do salonowych.
    • Jarpoz
    • Podsumowując, małe wysilone "benzynówki" na chwilę obecną są zakupem dużego ryzyka na przyszłość, klasyczne wolnossące silniki benzynowe już dawno definitywnie przegrały z turbo-dieslami, oszczędną alternatywą jest wolnossąca-benzyna, ale z pewnością nie dla wszystkich.
    • Jarpoz
    • wolnossąca benzyna na gaz
    • Jarpoz
    • wolnossąca benzyna na gaz.
    • Roger
    • koleżanko nie myśl o tym tylko PIJ!
    • GeTe
    • Benzynowy czy Diesel? Odpowiedź jest prosta nieważne co... ważne, że byłaby to Honda ;) A tak na serio: 1. diesle opłacają się tylko tym co robią 30000 km rocznie i nikomu innemu... 2. Umieszczenie w zestawieniu Mercedesa klasy E, to nieporozumienie, ktoś, kogo stać na ten samochód, stać na każdą jego wersję... a już na pewno nie zwraca uwagi na spalanie... 3. Przy dynamicznej jeździe t-dieslem spalanie nie jest już takie kolorowo niskie... 4. jedyny atut diesla, jaki znam, to jego niskie spalanie w korkach i podczas równej pracy w spokojnej jeździe...
    • GeTe
    • temat może już objechany parę razy... ale przynajmniej, nowe zdjęcie z ładną panienką, mieli gdzie wstawić. ;)
    • matias21
    • Honda to zacofana marka, żadnych nowinek dotyczących silników. Te same vtecki od lat oklepane.
    • nabaam
    • Wkrótce w każdym silniku diesla ma być obowiązkowo (Unia Europejska) filtr cząstek stałych, czyli DPF (diesel particulate filter) lub z francuskiego FAP (filtre a particules). Te filtry się zapychają cząsteczkami sadzy. Co jakiś czas komputer samochodu robi nam samooczyszczanie filtra (dopalanie sadzy), wzrost temeratury spalin. Żeby zrobić to skutecznie powinno się jechać z prędkością ok. 80 km/h przez min 15 minut (jednostajna prędkość). Ale jeśli ktoś jeździ takim dieslem głównie po mieście to nie ma jak zrobić tego samooczyszczania. Dlatego nie wróżę dieslom przyszłości.
    • nabaam
    • Poza tym nie ma już takiej różnicy w cenie litra benzyny względem oleju napędowego. A silniki benzynowe są coraz oszczędniejsze i doskonalsze. Wrócimy do przeszłości. Dieslami będzie się jeździć autobusami, ciężarówkami, traktorami i dostawczakami. No i może kierowcy taxi ale tacy z radio-taxi ciągle w ruchu. Ci co więcej na postojach stoją też się przesiądą na benzynę albo przerobią na lpg. A każdy normalny klient (kierowca) kupi sobie jak za dawnych czasów auto z silnikiem benzynowym. I nie będzie miał problemu z filtrami DPF / FAP.
    • Jarpoz
    • Chyba najlepszą alternatywą jest jednak silnik o przyzwoitej pojemności ( ok. 2.0 litra lub więcej ), mocny, ale zwykle wykorzystywany na ok. 50 % mocy, z zastrzeżeniem że diesla z turbiną o zmiennej geometrii trzeba od czasu do czasu porządnie "depnąć". Natomiast wybór benzyna czy diesel zależy głównie od rocznych przebiegów. Ja jednak wolę diesla z uwagi na charakterystykę momentu obrotowego ( zmiennego w zależności od nacisku na pedał gazu ).
    • gilbert3
    • O ludzie co wy tu podajecie za ceny? Koszt serwisu w Pandzie 1.2 przy przebiegu 120kkm powyżej 4 tysięcy? Przecież musieliby tam wstawiać części ze złota! Rozumiem diesel, ale wolnossąca benzyna - co tam tyle kosztuje - kable WN czy olej 2,5 litra, a może pasek rozrządu cirka 250PLN?
    • Bodzio (gość)
    • nie wiem

Dodaj komentarz