Bilans zawsze na plusie

Super Warsztat / Poradnik kierowcy

Autor: (as)

Liczba odwiedzin: 5502

Pierwsze mroźne noce dla wielu kierowców kończą się przymusowym postojem za dnia. Przyczyną jest oczywiście osłabiony akumulator.

 

Fot. TAB Akumulator rozładowywany jest najczęściej przez niesprawne instalacje elektryczne i wpięte w nie urządzenia, jak na przykład prądożerne, złej jakości autoalarmy, wadliwe przekaźniki.

 

Tak wyeksploatowany akumulator może nie nadawać się do dalszego użytku. W rozładowanym akumulatorze kwas zamienia się w wodę. W niskich temperaturach woda zamarzając rozsadza baterię. Takie awarie przydarzają się kierowcom pozostawiającym na wiele dni swe samochody na parkingach.

Ale i sprawna bateria także potrafi sprawić niemiłą niespodziankę podczas porannego rozruchu. Proszę więc spróbować metody stosowanej przez specjalistów. Po wejściu do samochodu należy na dwie, trzy minuty włączyć światła postojowe. W tym czasie można odśnieżyć auto lub oczyścić szyby z lodu. Następnie, po wyłączeniu świateł postojowych, proszę uruchomić silnik. Powinien zaskoczyć, jeżeli jedyną przyczyną słabej mocy był nocny mróz.

 

Jak uzasadnić taki sposób? W temperaturze –18 stopni C sprawny, nowy akumulator traci w ciągu nocy 50 procent pojemności na skutek schłodzenia elektrolitu. Po włączeniu świateł postojowych wzrasta temperatura elektrolitu, a więc także moc baterii. Mówiąc krótko, bilans energetyczny jest wówczas dodatni. Więcej zyskujemy niż tracimy.

 

Na szczęście tylko niewielu kierowców samodzielnie konserwuje, a nawet naprawia akumulatory. Nie jest to zajęcie bezpieczne. W baterii jest wodór, który może eksplodować. Znane są wypadki przy takim domowym majstrowaniu przy akumulatorach. Także nieszczelny akumulator stanowi zagrożenie, szczególnie podczas podłączania go do instalacji elektrycznej auta lub jazdy z obluzowanymi klemami. Jedna iskra może spowodować wybuch mieszanki wodoru i powietrza.

 

Ostrożność zalecam także przy ładowaniu akumulatora za pomocą prostownika. Nakrętki w trakcie ładowania należy odkręcić, zaś baterię ustawić z dala od źródła ognia. Odradzam także demontaż i przenoszenie baterii zaraz po dłuższej jeździe, ponieważ grozi to wybuchem nagromadzonych w celach gazów.

Żywotność akumulatora zależy od tego czym się jeździ, jak się jeździ i gdzie się jeździ. Auto powinno mieć sprawne układy elektryczny i zawieszenia. Zepsuty amortyzator potrafi wykończyć baterię w ciągu jednego sezonu. Warto omijać dziury w jezdni, ostrożnie pokonywać rozjazdy.
Ktoś powie, że te przestrogi są na wyrost, albowiem nowoczesne akumulatory bezobsługowe dają sobie radę w niskich temperaturach i prawidłowo eksploatowane nie powinny sprawiać żadnych kłopotów. To prawda, ale życie różne zna przypadki.

 

Sam niedawno słono zapłaciłem za naprawę komputera pokładowego, uszkodzonego przez niesprawny akumulator. Zawinił mechanik w warsztacie, który nie założył uchwytów stabilizujących akumulator. Po jakimś czasie nastąpiło zwarcie w celach i wszystkie tego konsekwencje. Mała rzecz, a kosztowna. Dlatego warto być przezornym.

Brak komentarzy - napisz pierwszy