Błotnik lewy przedni

Wiadomości z rynku / Felietony - Iwaszkiewicz

Autor: Jerzy Iwaszkiewicz

Liczba odwiedzin: 4888

Badania wykazują, że jak się w Polsce dobrze rozejrzeć, to można jednak wyremontować się całkiem tanio.

Ewa Ficenes wróciła z USA gdzie mieszkała wiele lat i udała się do Wojciecha Sosnowskiego, który też mieszka w USA, ale lubi bywać w Warszawie. Dużo ludzi wraca teraz z USA gdzie co prawda jest wielki krach, ale ludzie mają pieniądze, a w Polsce dla porównania nie ma krachu, ale ludzie nie mają pieniędzy i prezydent musi co chwila wygłaszać orędzie, że jest lepiej, a jak nie jest, to będzie. Na ogół prezydenci wygłaszają orędzia raz do roku na Nowy Rok, ale Lech Kaczyński tak polubił przemawiać, że mówi co chwila na każdy temat.

 

Po miłej kolacji u Wojciecha S. Ewa F. wsiadła do samochodu Honda Accord wersja amerykańska i cofając zawadziła o słupek. Ludzie z Ameryki nie są przyzwyczajeni, że w Polsce na każdym miejscu stoi słupek, aby było trudniej zaparkować.

 

Słupek urwał lewe lusterko oraz wbił się w lewy przedni błotnik i zrobił dziurę. Ewa F. jako osoba wychowana w pragmatycznej i racjonalnej Ameryce podjęła próbę poszukiwania części. Wchodzimy tu w pogmatwany, ale jakże ciekawy obraz naszej motoryzacji.

 

W autoryzowanym serwisie Aries Honda w Warszawie zaproponowano błotnik za 1300 zł i lusterko za 1200 zł. Było to pierwsze zdziwienie. W jaki sposób lusterko –  pyta Ewa F. – które w Ameryce kosztuje góra 20 dolarów może kosztować w Polsce prawie 200.

 

W Hondzie Auto Witolin, gdzie otwarto ostatnio nowy salon i gdzie uśmiechają się do klientów, oświadczono, że błotnik mogą jej sprowadzić w ciągu 2 dni z Belgii w cenie 1135 zł, czyli trochę taniej niż w Ariesie, ale za lusterko chcą 1257 zł, czyli trochę drożej. Ewa F. nauczona, że nie płaci się od razu tyle ile chcą, rozpoczęła przy pomocy Internetu poszukiwania tańszych możliwości i szybko znalazła.

 

Firma z Białegostoku oferuje błotnik za 179 zł, a U Rafała, tak się firma nazywa, i w Polcarze, hurtowni w Warszawie gdzie sprzedają podróbki, całkiem wartościowe zresztą tylko nie markowe, błotnik kosztuje jeszcze taniej, a mianowicie 109 zł. Takie są proporcje. Podróbka 109 zł, albo oryginalny w Hondzie 1300 zł. Nie zarabia się teraz na sprzedaży samochodów, więc firmy próbują to sobie odbić na częściach.

 

Jeszcze ciekawiej jest z lusterkiem bocznym. W Hondzie chcą za to 1200 zł, U Rafała 280 zł, a u jednej pani z Sulejówka 420 zł, ale za to z dostawą do centrum Warszawy na ul. Wilczą.

I tyle było by tej opowieści.

Komentarze

    • Roger
    • da się naprawić samochód przesunięty na ramie? miała szczęśćie bo w podobnej sytuacji skasowałem ostatnio escorta..
    • fenicjan
    • Zgadzam się ze można naprawić samochód po rozsądnych cenach nawet w autoryzowanej stacji. Znajomy ma volvo i ostatnio byłem z nim na drobnej naprawie w aso, aż sie zdziwiłem ile dostał rabatu i na części i na robociznę. Wiec jak się chce to można.
    • jrp21
    • jak byłem u brata w USA, to on dokładnie to samo uszkodził w swoim accordzie, zresztą też na słupku, tyle, że amerykańskim. wycena naprawy była na 2,5 tys $. Byłem w szoku, bo lusterko i błotnik to fatkycznie parę dolców ale skąd reszta...
    • astra
    • W poprzednich motofaktach wytłumaczono wysokie ceny w aso potrzebą szkoleń i wysokiej klasy aparaturą. Wynika z tego , że Pani Ewa mogła kupć zderzak od wybitnych sprzedawców posługujących się nieprzeciętnymi kasami fiskalnymi. a tak bez żartów jak ktoś wjedzie w moje volvo to też oddam je do aso, a jak będzi emoja wina to oddam do naprawy Panu Edkowi.
    • Tadeusz
    • Roger, Honda nie ma ramy. Jak już to podłużnice, ale baardzo daleko do błotnika... ;)
    • harnasx
    • pracuje w firmie ubezpieczeniowej jeśli komuś proponuje w koszorysie zamiennik za 109zł to jest zawsze awantura że on wie ile to kosztuje w serwisie i tyle chce dostać! na to jest argument że jeśli kupi w ASO oryginał i przedstawi fakturę to mu firma zrefunduje koszty to wtedy dopiero się zaczyna akcja (w 70% przypadków) ze jesteśmy złodzieje ..... Taka narodowa specjalność :)
    • tusiek
    • Sz.Pan Rdaktor znowu po drinasie!Od kiedy 200 dolców to 1200 zł? Może jakaś wizja? Jeżeli Pan Redaktor spróbował by kiedykolwiek sam zamontować taki podróbkowy błotnik lub lusterko i potem pojeździć z tyże to wiedziałby że nie warto!Błotnik nie "leży" a lusterko ma gdzie indziej otwory... W ameryce ludzie też nie mają kasy.Widać to po ilości domów odebranych przez komorników. Bzdury,bzdury,bzdury! Wszędzie dobrze gdzie Nas nie ma!
    • astraltm
    • A ja pracuję w hurtowni części,która ma do czynienia z firmami ubezpieczeniowymi,a w części zaopatruje się zarówno w Polcarze jak i w oryginały tzw ASO.I wiem jakiej jakości są części zamiennikowe,jakie są w ASO,a jak Ubezpieczalnie lubią dawać do naprawy zamienniki - byle najtaniej było. Do swojego samochodu kupię oryginał,nieważne czy to będzie naprawa z mojej winy czy z czyjejś.Zamiennik to można kupić jak się ma kilkunastoletni,niezadbany samochód.Oczywiście niektóre elementy można kupić w oryginale poza siecią ASO (ale nie blacharkę czy lusterka) - i wtedy płaci się znacznie taniej.
    • Roger
    • mam na myśli escorta '89 :) ten ma ramę na pewno.
    • Wieryg
    • he!he! wokolo mnie pelno jest ruskich i ukraincow!Ci jak wiadomo-zyja ze sprzedazy naprawianych powypadkowych samochodow! Kupuja wlasnie takie -po za rynkiem podzespoly i blachy! Wszytko pasuje- choc jest made in Taiwan- do Accorda,czy BMW!Tylko idiota kupuje u zlodziejskiego dealera- to czego nie musi!jasne,ze podzespoly do zawieszenia,napedu,silnika,te musza byc orginalne- ale juz sprzeglo czy teleskopy sa lepsze nie orginalne!Ale jest "Ebay"i inne mozliwosci zakupu potrzebnych podzespolow i czesci!Ubezp to dopiero zlodziejstwo komusze!W USA tez!A komuna z-brakiem wlasnie panuje~!
    • TAD1
    • [quote=]mam na myśli escorta '89 :) ten ma ramę na pewno.[/quote] - Ramy mają , ale "krążowniki" amerykańskie i samoch. ciężarowe . Natomiast żadne teraźniejsze auto europejskie . Wszystko samonośne ! -Przede wszystkim ze względów ekonomicznych .

Dodaj komentarz