Branża motoryzacyjna woła o pomoc

Wiadomości z rynku / Archiwum

Autor: Tomasz Dominiak

Liczba odwiedzin: 1812

120 tys. pracowników branży motoryzacyjnej zatrudnionych przy produkcji aut w przyszłym roku otrzyma pensję, nawet gdy ich fabryka zarządzi przestój.

 

Pieniądze za okres bezczynności zostaną im wypłacone z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych (FGŚP), na który składają się wszyscy pracodawcy w Polsce. To jeden z najważniejszych punktów planu ratowania przemysłu motoryzacyjnego w naszym kraju, który wczoraj ogłosili przedstawiciele branży.

 

- Chcemy utrzymać obecny poziom zatrudnienia, ale bez pomocy finansowej i ulg podatkowych Fot. Mikołaj Suchan jest to niemożliwe - tłumaczy Marek Dyżakowski, przewodniczący Krajowej Sekcji Motoryzacji Forum Związków Zawodowych.

 

Rząd jest przychylny temu pomysłowi. Nie wyklucza uwzględnienia go w pakiecie pomocowym dla motoryzacji, który w najbliższych dniach ma zostać ogłoszony przez Ministerstwo Gospodarki.

 

- Sytuacja w tej branży jest nadzwyczajna i wymaga natychmiastowych działań - mówi Grzegorz Wlazło, doradca wiceministra gospodarki Adama Szejnfelda. Dofinansowanie wypłaty wynagrodzeń z FGŚP będzie potrzebne, bo z powodu kryzysu dilerzy zamawiają coraz mniej aut w fabrykach.

 

Z powodu spadku popytu na nowe samochody przestoje w produkcji ogłosił m.in. poznański zakład Volkswagena. Fabryka Opla w Gliwicach od stycznia z trzech zmian przechodzi na dwie. Na razie obyło się bez masowych zwolnień, ale nikt nie ma wątpliwości, że jeśli trudna sytuacja się utrzyma, to pracę straci nawet kilkanaście tysięcy osób.

 

Stąd też wypłaty z funduszu mają być przeznaczone dla tych pracowników branży, którzy z powodu kryzysu nie będą pracować przez cały miesiąc. Na przykład: jeśli zatrudniony w fabryce aut przepracuje 60 godzin zamiast zapisanych w umowie 170, to za okres bezczynności - 110 godzin - zapłaci FGŚP. - W funduszu są na to wystarczające środki, ale do wypłaty potrzeba zmiany kilku ustaw, z ustawą o systemie ubezpieczeń społecznych na czele - zastrzega Wlazło.

 

Koncerny motoryzacyjne chcą też czasowego zwolnienia z podatków lokalnych. Chodzi o niepłacenie podatku od gruntu i nieruchomości za tę część zakładu, która z powodu kryzysu aktualnie nie jest wykorzystywana do produkcji.

 

W tym przypadku oprócz zmiany ustawy o podatkach i lokalnych opłatach potrzebna będzie też zgoda poszczególnych samorządów lokalnych, na terenie których zlokalizowane są poszczególne zakłady. Koszt pakietu pomocowego wyniesie co najmniej kilkaset milionów złotych.

 

W Stanach Zjednoczonych na pomoc dla Forda, Chryslera i General Motors przeznaczono 14 miliardów dolarów, o jeden miliard dolarów mniej, niż oczekiwały koncerny.

Komentarze

    • acent
    • Czyli będzie tak. Jak zarabiać to firma, jak tracić to państwo. Ciekawe co na to reszta gospodarki. Czy kooperantom też będzie płacić Państwo i ich poddostawcom też? To może Państwo przejmie kontrolę nad całą gospodarką, chyba to już przerabialiśmy.
    • traktorzysta
    • Jak rząd pomoże (wyrwie kase z budżetu biednych Polaków) to będą rozruchy na ulicach ! Ja też chce pomoc od państwa !! Jak wszyscy to wszyscy ! Chce ,żeby rząd dał mi pieniądze na nowy samochód !! Branża mogła przewidzieć kryzys i się zabezpieczyć . Za złe zarządzanie wszyscy Polacy nie będą płacić !
    • Hod
    • Jest to przykre że tyle osób musi pojść na zwolnienia ale dzieki temu my zwykli użytkownicy samochodów możemy je kupować taniej! Bo teraz nawet uzywane samochody sa tansze niż przed kryzysem... Można mieć teraz luksusowy samochod za jakies 60 % wartości – takie np. Volvo S80.
    • odmienić oblicze motoryzacji- tej motoryzacji
    • Jedyną dopuszczalną formą pomocy socjalnej powinno być minimum socjalne niezbędne do przeżycia wypłacane dopiero gdy delikwent zużyje srodki z konta i sprzeda luksusowe towary. Tematu pomocy dla producentów-szkodników nie ma co nawet komentować, bo to jest , k.., skandal
    • Jarpoz
    • Wystarczyłoby zwolnienie ze złodziejskich podatków, na zwykłe. Koniunktura murowana, wówczas sam zmieniłbym swoje jak dotychczas niezawodne auto, tak dla samej zamiany na nowsze.
    • odmienić oblicze motoryzacji- tej motoryzacji
    • Wypadałoby zdefiniwac pojęcie "zwykłe". Przy okazji, przyznałeś jaką motywacją kieruje sie większosć osób zmieniających model na nowszy. o ile pamiętam narzekałeś na niedostepność cenową nowych technologi, napędów i.t.p. , a zatem informuję że przeróbki "zwykłego" pojazdu na elektryczny można dokonać za mniej niż 20-30 tys.zł przy użyciu dostępnych na rynku, sprawdzonych elementów. nie przekracza to kwoty potrzebnej na zmianę fury na nową , nieprawdaz ? więcej na www.samochodyelektryczne.org
    • dolar
    • A jak mi biznes się nie kręci też mogę zgłosić się po pomoc publiczną? Rozumiem jak by pomoc chciały Polskie firmy motoryzacyjne, ale jakoś rodzimi producenci (autosan,solaris bo z osobówek nikt nie jest nasz) po pomoc publiczną jakoś nie występują!!
    • Jarpoz
    • Mam wątpliwości czy są to sprawdzone technologie. Niezawodność to jak dla mnie jedna z priorytetowych cech, obok elementarnej wygody, bezpieczeństwa i przyzwoitych osiągów ( niezbędnych na trasie ). A poza tym miałbym opory przed eksploatowaniem jakiegoś mocno przerabianego auta.
    • odmienić oblicze motoryzacji- tej motoryzacji
    • Aktualnie dostępne silniki el. są już sprawdzone. Podobnie inne elementy jak ich kontrolery, akumulatory, czy ewent. agregaty na jakieś dłuższe jazdy. Jedynymi rzeczami z nieco większym ryzykiem moógłyby być: 1 mechanizm automatyzujący przełączanie biegów,ale zawsze mógłbys pozostać przy "machaniu" lewarkiem 2 komputerek realizujący elektroniczną synchronizację celem ułatwienia włączania biegów . Nie byłoby jednak niezbędny gdyż doświadczenia z maszynami podpiętymi wprost pod skrzynię bez sprzegła wskazują ze zmiana biegów jest względnie łatwa ...reszta auta bez zmian
    • odmienić oblicze motoryzacji- tej motoryzacji
    • przy okazji jak już narzekamy, to informuję, że póki co niemożliwe jest otzrymanie choćby poreczenia na dotację na rozpoczęcie produkcji oszczędnych autek. .. aj ednocześnie Ci, którzy zmarnowali kilkdziesiąt lat maja czelność żądać kasy.
    • Jarpoz
    • Silniki elektryczne zapewne są już sprawdzone, ale obawiam się ze technologia ich "implantacji" do klasycznych aut raczej nie. Poza tym jest to raczej nierentowne. Silniki spalinowe to chyba obecnie najtrwalsze elementy samochodu, przedwczesne ich wyrzucenie jest zapewne nieracjonalne z punktu widzenia tzw. "domowego" budżetu. Zainteresowałbym się autem elektrycznym ale tylko prosto z fabryki i na początek raczej "Japończykiem z Japonii". A wracając do głównego tematu nierentowne firmy powinny zbankrutować, a te produkujące towar dobry i w dobrej cenie zawsze się obronią. Może część firm po
    • Jarpoz
    • ich upadku wykupią za grosze Japończycy - ku zapewne zadowoleniu przyszłych klientów.
    • odmienić oblicze motoryzacji- tej motoryzacji
    • polecam zapoznanie się z doświadczeniami tych, którzy juz się "zelektryfikowali". a wracajac do głównego tematu :jeżeli Japończycy , przynajmniej główne firmy ,dalej w temacie ogólnej koncepcji pojazdu będą prezentowali wzglednie zachowawcze podejście do tematu (jak w przypadku Priusa) to niedługo moga równiez popaść w kłopoty. ..aczkolwiek scenariusz wykupu przez nich byłby krokiem naprzód w porównaniu do obecnej sytuacji.
    • bartekc
    • No i już się ustawia kolejka po państwowe pieniądze. Za cicho było przez te kilkanaście tygodni... Po dilerach ruszą pewnie nauczyciele, potem stoczniowcy, a dalej to już tradycyjnie górnicy i lekarze. Jestem przeciwny dawaniu w nieskończoność pieniędzy, które i tak są przejadane! To już lepiej dajcie je na Rodzinne Domy Dziecka, przynajmniej będzie dzieciom lżej. A wracając do samych producentów i dilerów, to przecież nie wszyscy mają wielkie kłopoty finansowe. Z tego co się orientuję, to Fiat zanotował wzrost sprzedaży. Nie wiem, czy to wynika z tego, że reaktywowana przez niego firma Abarth
    • bartekc
    • wprowadziła dwa modele - 500-tkę i Grande Punto o zdecydowanie lepszych parametrach, czy to efekt intensywnej kampanii reklamowej.
    • TAD1
    • Nie jest to na temat ,ale nawiązując do powyższego. Zamiast dawać wcześniejsze emerytury ,zasiłki, zapomogi i nie wiadomo co jeszcze . Niech lepiej "nasi mędrcy" stworzą warunki i miejsca do pracy dla obywateli.Każdy chętnie pójdzie do pracy . Nikt nie chce żebrać od Państwa. Tylko gdzie iść ,jak wszystkie zakłady rozszabrowane. - Niech zmienią przepisy , które umożliwią rozwój drobnej działalności gospodarczej i to na szeroką skalę . Niech dla początkujących zlikwidują wszelkie płatności z tego tytułu. Od razu wszystko ruszy. Tak jak na Bliskim Wschodzie .Tam wszyscy pracują i są zadowoleni
    • bartekc
    • Zapachniało demagogią... Już teraz każdy może iść do pracy. Problem w tym, że nie każdy do niej tak chętnie chce iść. Model Blisko-Wschodni, czy też PRLowski mnie nie interesuje.
    • TAD1
    • [quote=]Zapachniało demagogią... Już teraz każdy może iść do pracy. Problem w tym, że nie każdy do niej tak chętnie chce iść. Model Blisko-Wschodni, czy też PRLowski mnie nie interesuje. [/quote] - Nie łapiesz tematu !
    • bartekc
    • Ale o so chodzi? Myślisz, że górnicy, nauczyciele, kolejarze i inni tylko czekają, aż rząd zniesie podatki, różne opłaty i ruszą do rejestrowania firm prywatnych? Myślisz, że bezrobotny, który nigdy nie pracował, albo pracował mało i większość życia pobierał zasiłek ruszy rejestrować własną firmę? Ja uważam, że nie, ponadto uważam, że Twój poprzedni post jest tak wypchany demagogią, jak przedwyborcze hasła Samoobrony (sorry za porównanie) - niemożliwy do spełnienia, ale chętnie przyjmowany przez ludzi słabo wykształconych ekonomicznie, nie mających zielonego pojęcia o wolnym rynku

Dodaj komentarz