Coraz mniej tirów na autostradzie A4

Na drogach / Wiadomości drogowe

Autor: Jerzy Wójcik

Liczba odwiedzin: 668

Ruch samochodów ciężarowych na autostradzie A4 zmniejszył się w ostatnich miesiącach o 30%. Powodem jest wprowadzony system poboru opłat, tzw. e-myto. Fot. Janusz Wójtowicz Tak wynika z badań przeprowadzonych przez firmę Data System Group, specjalizującą się w usługach informatycznych i systemach GPS. Co więcej, stwierdzono także, że na autostradzie łączącej Katowice, poprzez Wrocław, z granicą niemiecką dystans pokonywany przez tiry zmniejszył się aż o 55 proc. A to oznacza, że nie tylko co trzecia ciężarówka uciekła z autostrady na drogi darmowe. Ale ci, którzy jednak tamtędy jadą, starają się skrócić pokonywane odcinki do minimum.

CZYTAJ TAKŻE

Tiry omijają płatne autostrady i obwodnice

Tiry nie będą rozjeżdżać ulic Łodzi


- Nie jesteśmy zaskoczeni wynikiem badań - komentuje Tomasz Waligóra, prezes Data System Group. - Przewoźnicy są obciążani nowymi opłatami, a koszty utrzymania floty aut są i tak bardzo wysokie - dodaje.

I podkreśla, że cierpią na tym wszyscy: mieszkańcy dużych miast, gdyż obwodnice i główne arterie są dodatkowo zatłoczone przez tiry. Cierpią też mieszkańcy małych miejscowości, przez które biegną alternatywne dla autostrad drogi krajowe, bo ciężkie auta wróciły przed ich domy.

Jerzy Gęgotek ze Stowarzyszenia Przewoźników Drogowych "Dolny Śląsk" przyznaje, że również spodziewał się takich efektów wprowadzenia e-myta.

- Mamy coraz więcej sygnałów od przewoźników, którzy szukają oszczędności na opłatach za przejazd. Znam nawet przypadki firm, które wprowadziły zakaz jazdy po płatnych drogach, jeśli kierowca nie jedzie właśnie pilnie z towarem, tylko na przykład wraca do domu - opowiada Gęgotek.

Przedsiębiorcy po trzech miesiącach od uruchomienia systemu opłat za przejazd samochodów ciężarowych zaczęli liczyć każdą złotówkę. Efekt? Korki na drodze krajowej nr 94. Na wjeździe do Wrocławia od strony Oławy (ul. Opolska i Krakowska) trzeba w godzinach, w których mogą jeździć tiry, spędzić nawet pół godziny.

A będzie jeszcze gorzej, bo w 2012 r. autostrada A4 między Katowicami a Wrocławiem będzie płatna także dla aut osobowych. Eksperci twierdzą, że ucieczka aut osobowych może być jeszcze większa niż w przypadku ciężarówek. Bo przeciętny Kowalski jest skłonny do oszczędności i reaguje szybciej niż duża firma transportowa.

Co na to urzędnicy odpowiedzialni za drogi miejskie? Skupiają się na zakazach. Ustawią więcej znaków zakazujących wjazdu aut cięższych niż 18 ton. Niektóre miasta, jak np. Wrocław, rozważają także skrócenie czasu, przez jaki świeci się zielone światło na wjeździe do miasta.

Źródło: Gazeta Wrocławska

Zobacz także

Brak komentarzy - napisz pierwszy