Coraz więcej aut bez ważnych badań technicznych

Wiadomości / Raporty

Autor: (ip)

Liczba odwiedzin: 7842

O połowę wzrosła w ostatnich trzech latach liczba zatrzymanych dowodów rejestracyjnych z powodu braku ważnego badania technicznego. Według statystyk, policjanci zatrzymują jeden taki dokument co 3 minuty. Tymczasem stan techniczny pojazdów ma ogromne znaczenie dla bezpieczeństwa ruchu drogowego. O połowę wzrosła w ostatnich trzech latach liczba zatrzymanych dowodów rejestracyjnych z powodu braku ważnego badania technicznego. Według statystyk, policjanci zatrzymują jeden taki dokument co 3 minuty. Tymczasem stan techniczny pojazdów ma ogromne znaczenie dla bezpieczeństwa ruchu drogowego.


Opierając się o dane Komendy Głównej Policji, w pierwszej połowie 2011 Fot. Lucyna Usińska roku zatrzymano już ponad 71,6 tys. dowodów rejestracyjnych. Przy zachowaniu tej tendencji, do końca roku będzie to oznaczało dalszy wzrost ich liczby o 3% w stosunku do ubiegłego roku. Oznacza to, że w 7 przypadkach na 1000, na drogach znalazły się pojazdy, których stan techniczny był co najmniej nieznany. Według oficjalnych danych policji w 2010 roku zły stan techniczny był przyczyną 66 wypadków.

CZYTAJ TAKŻE

Czy badania techniczne spełniają swoją rolę?

Badania motocykla


Obowiązkowe badania techniczne przeprowadzane co roku dla samochodów pięcioletnich i starszych nie są tylko uciążliwą formalnością. - „Badanie techniczne ma kapitalne znaczenie” – mówi Maciej Wisławski, pilot rajdowy, mistrz Europy i ekspert forum „Motoryzacja dla wszystkich” – „Stacje kontroli pojazdów są tym sitem, które ma oddzielić auta sprawne od tych, które wymagają naprawy. Owszem, największy wpływ na bezpieczeństwo mają umiejętności kierowcy. Jednak stan techniczny samochodu jest zaraz po tym sprawą o kapitalnym znaczeniu. Człowiek i maszyna, wyszkolenie kierowcy i stan samochodu - to składa się na bezpieczeństwo. Stan opon, świateł – to są sprawy oczywiste, aż wstyd o nich wspominać, a ile pojazdów jeździ z nieprawidłowymi, oślepiającymi żarówkami w reflektorach? To samo jest z każdym podzespołem, który ma istotny wpływ na bezpieczeństwo: układem kierowniczym, zawieszeniem, amortyzatorami – one mają zasadnicze znaczenie, gdy na drodze dzieje się coś niespodziewanego” – tłumaczy dalej.

Okresowe badania techniczne nie mają na celu wykrycia defektów uniemożliwiających jazdę lub utrudniających korzystanie z pojazdu, gdyż kierowcy raczej by ich nie przeoczyli. Systematyczne zużywanie się takich zespołów jak układ hamulcowy  czy zawieszenie bardzo często nie jest przez użytkownika pojazdu dostrzegane. Pogarszające się parametry pracy amortyzatorów, utrata prawidłowej geometrii zawieszenia, zwiększające się luzy w układzie kierowniczym, nierównomierna praca hamulców – do tych wszystkich niedogodności można się przyzwyczaić, a wręcz nauczyć się jak sobie z nimi radzić, gdy tylko zaczną przeszkadzać w czasie jazdy. Każda z tych usterek może mieć jednak katastrofalne skutki w czasie nieprzewidzianej sytuacji na drodze, gdy konieczne jest wykonanie gwałtownego manewru. Zużyte w 50% amortyzatory są w stanie wydłużyć drogę hamowania w autach wyposażonych w ABS nawet o kilkanaście procent. Przy 80 km/h oznacza to wzrost tej wartości o około 5 metrów, co odpowiada różnicy między zatrzymaniem się przed przejściem dla pieszych lub już za nim. Oprócz tego, takie zużycie tych elementów zaburza pracę układu ESP i powoduje zmianę reakcji samochodu podczas awaryjnego omijania przeszkody. Hamulce, które Fot. Irek Dorożański działają nierównomiernie w autach bez ABS, szczególnie na nawierzchni o mniejszej przyczepności, mogą doprowadzić do niekontrolowanego poślizgu bocznego.

- „Za brak badań kierowcy grozi najwyżej zabranie dowodu rejestracyjnego i 50 zł mandatu” – wskazuje Marcin Barankiewicz z Polskiej Izby Stacji Kontroli Pojazdów. - „Dostaje pokwitowanie, z którym może jeździć 7 dni i w tym czasie odwiedzić Stację Kontroli Pojazdów, żeby wykonać badanie. Tak naprawdę, jedyna niedogodność polega na tym, że wreszcie trzeba wypełnić to, do czego zobowiązuje nas prawo i jechać do urzędu odebrać dowód rejestracyjny” – dodaje Marcin Barankiewicz.

-  „Kara za niewykonanie badania technicznego nie jest dolegliwa, więc to w żadnym stopniu nie dyscyplinuje kierowców. Z pewnością, gdyby mandat był wyższy, bardziej wpływałby na świadomość kierowców” - uważa Marcin Barankiewicz. Obecnie za brak badań technicznych grozi mandat w wysokości połowy opłaty za ich wykonanie. Może sugerować to, że państwo niezbyt się przejmuje przestrzeganiem prawa w tym zakresie.

- „Dodatkową uciążliwością jest zatrzymanie dowodu rejestracyjnego i strata czasu spowodowana dodatkową wizytą w urzędzie po odbiór dokumentu. Mandat ma tylko funkcję dodatkowego przypomnienia, żeby na przyszłość regularnie sprawdzać dowód rejestracyjny” – tłumaczy nadkomisarz Marcin Książkiewicz z Biura Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji.

Marcin Barankiewicz uważa, że metody eliminacji z dróg pojazdów, które nie powinny się na nich znajdować ze względu na ich stan techniczny nie są wciąż wystarczające. Przede wszystkim, informacja o wykonaniu przeglądu nie trafia do Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców w czasie rzeczywistym. Stacje kontroli mają obowiązek przesyłać te dane „niezwłocznie”, jednak termin ten jest nieścisły, więc są one wysyłane zbiorczo po zakończeniu dnia pracy lub na drugi dzień. Oprócz tego diagnosta nie ma możliwości sprawdzenia w rejestrze, czy aktualnie kontrolowany samochód nie był np. pół godziny wcześniej na innej stacji, gdzie stwierdzono usterkę na tyle poważną, że jej usunięcie nie byłoby możliwe w tak krótkim czasie. - „Tak ma to działać docelowo, ale w tej chwili to niemożliwe” – stwierdza Marcin Barankiewicz.

Ekspert Forum „Motoryzacja dla wszystkich” uważa, że patrole policji powinny mieć możliwość weryfikowania informacji o ostatnim przeglądzie na podstawie tablic rejestracyjnych, dzięki dostępowi online. Ułatwiłoby to wychwytywanie kierowców jadących bez ważnych badań technicznych w ruchu ulicznym.

- „Tymczasem teraz łatwiej jest zatrzymać i ukarać kierowcę za przekroczenie prędkości, choć po drogach porusza się wiele pojazdów, których stan w widoczny sposób nie odpowiada warunkom dopuszczenia do ruchu, a mimo to nie są zatrzymywane przez właściwe służby” - ocenia Marcin Barankiewicz. Maciej Wisławski uważa, że o zaniedbywaniu przeglądów technicznych trzeba mówić głośno, bez "zamiatania pod dywan". Jego zdaniem dla tego typu zachowań nie mogą być usprawiedliwieniem „trudności ekonomiczne”.

- „Na sprawę bezpieczeństwa mojego czy moich bliskich nie mogę patrzeć przez pryzmat możliwości finansowych innych użytkowników dróg. To sprawa odpowiedzialności, a nie portfela – jeśli nie mogę naprawić auta, jadę komunikacją publiczną” – mówi Maciej Wisławski. „Załatwianie” badania technicznego, czy jazda bez niego nie dotyczy tylko właściciela auta. Staje się problemem wszystkich, których on mija na drodze.

Fot. Bosch Jest wiele sposobów na utrzymanie pojazdu w odpowiednim stanie i są one dopasowane do  różnych możliwości finansowych. Na rynku istnieje dostęp do części zamiennych wielu producentów, dzięki czemu poziom cen jest zróżnicowany.

CZYTAJ TAKŻE

Skontrolowali stacje kontroli

Droższe przeglądy to większe bezpieczeństwo?


- „Prawodawstwo Unii Europejskiej gwarantuje wolną konkurencję na motoryzacyjnym rynku części zamiennych i usług. Dzięki temu kierowcy o mniej zasobnym portfelu mogą sobie pozwolić na utrzymanie swoich aut w należytym stanie” – podkreśla Alfred Franke, prezes Stowarzyszenia Dystrybutorów i Producentów Części Motoryzacyjnych.

Ogłoszenia motoryzacyjne pochodzą z serwisu Moto.Gratka.pl

Zobacz także

Brak komentarzy - napisz pierwszy

MOTOINTEGRATOR Grupa Inter Cars

Znajdź części do swojego samochodu!