Cud pod Władysławowem
Wiadomości z rynku / Felietony - Iwaszkiewicz
Autor: Jerzy Iwaszkiewicz
Liczba odwiedzin: 4571
Z Krakowa do Gdańska płynęła tratwa napędzana silnikami elektrycznymi. Na dachu ułożono 14 ogniw słonecznych i słońce ładowało akumulatory. Takie ogniwa mają gwarancję na 25 lat, czyli dłużej niż jakikolwiek inny napęd. Dłuższą gwarancję - na 30 lat - mają tylko nagrobkowe zdjęcia w porcelance.
Opisywaną tratwę wymyślił Radosław Wilczek z Radia Łódź, który od lat jest postacią barwną i bez przerwy coś wymyśla. Startuje w regatach żeglarskich dziennikarzy w Mikołajkach i zwykle przewraca się za metą ku radości swoich rywali. Parę lat temu Wilczek przypłynął do Mikołajek
tratwą na której stał dumnie samochód marki Syrena, wyciągnięty z złomu, ale ładnie pomalowany na okoliczność podróży. Syrenka pływała więc z Wilczkiem na tratwie pod hasłem „Polska młodzież pływa polskimi samochodami”.
Teraz Wilczek pokazał, że można płynąć kilkaset kilometrów na silnikach elektrycznych i ładować je za pomocą słońca. Jest to sposób. Za 50 lat, czyli za chwilę, zabraknie tradycyjnego napędu – ropy naftowej i świat może stanąć.
Póki co, mimo szumnych zapowiedzi, stoi budowa autostrad w Polsce. Minister transportu Jerzy Polaczek jest wprawdzie dalej z siebie zadowolony i dumnie oświadcza, że wszystko jest gotowe, aby szybko można było budować, ale premier Kaczyński nie jest już zadowolony z ministra Polaczka. Wręcz oświadczył, że może trzeba będzie powołać nową dyrekcję od budowy autostrad.
W Polsce zawsze jest tak, że jak coś nie idzie, to powołują nową dyrekcję. Minister faktycznie zaczyna wyglądać na postać eksperymentalną. Dziesiątki tysięcy ludzi protestuje przeciwko budowie wiaduktu nad rozlewiskiem rzeki Rozpudy koło Augustowa, a minister Polaczek oświadczył, że tam nic nie da się zmienić, bo wszystko jest już zatwierdzone.
Zatwierdzona jest głupota, a to trzeba zmienić jak najszybciej panie ministrze.
Z budową dróg jest bardzo źle, ale..... Nowa droga jest szeroka, a tajemnica tego cudu jest dość prosta. Kiedy pieniądze z Unii zabrzęczały, znaleźli się w Polsce ludzie, którzy potrafili je dobrze wykorzystać.