Czterdzieści mandatów na godzinę
Autor: Małgorzata Więcek-Cebula
Liczba odwiedzin: 1365
Tylko w ciągu jednej godziny jeden z fotoradarów ustawionych w Bochni wyłapał ponad czterdziestu kierowców, którzy przekroczyli prędkość o co najmniej o 21 kilometrów.
– Byliśmy w szoku – przyznaje Krzysztof Tomasik, komendant Straży Miejskiej w Bochni. – Nikt z nas nie spodziewał się takiego wysypu piratów.
Pomysł był taki: straż miejska poinformuje, w jakich dniach, gdzie i o której godzinie będzie pracowała z fotoradarem. Ta informacja będzie miała działanie prewencyjne. Kierowcy zmniejszą prędkość jazdy i dzięki temu będzie bezpieczniej. Tyle założenia akcji.
– Życie jednak pokazało, że kierowcy niestety nie wzięli sobie do serca tych podpowiedzi – ubolewa komendant Tomasik.
W efekcie w ciągu jednej godziny strażnicy zarobili około czterech tysięcy złotych. Suma mogła być dużo większa, gdyby przy Wiśnickiej stali cały dzień.
Wczoraj, przy ulicy Strzeleckiej, fotoradar nie wyłapał kierowców łamiących przepisy. W tym przypadku wynikało to raczej z charakteru drogi, którą przejeżdża niewielu kierowców.
– Naszą akcję będziemy kontynuować aż do 12 lutego – zapewnia komendant.
Warto więc – ku przestrodze – zapisać sobie przynajmniej te najbliższych dat i miejsc, gdzie będzie ustawiony samorządowy fotoradar.
– Bez wątpienia to zrobię – zapewniał nas wczoraj Mirosław Góra z Bochni. – Ale nie z myślą o sobie, tylko o mojej żonie, której nieraz już zdarzyło się zapłacić mandat za zbyt szybką jazdę samochodem.
Fotoradar strażników miejskich zarabia dla miasta około 20 tysięcy złotych miesięcznie. Szybko więc można obliczyć, że zakup urządzenia zwróci się już po roku użytkowania.
