Stacje benzynowe w Tunezji na wyspie Djerba wyglądają tak jak u nas po wojnie. Przy szosie stoją karnistry z paliwem przemycanym z pobliskiej Libii. Żadnych dystrybutorów, żadnych stacji - karnistry stoją.
Jest to nielegalne ale nikt nie zwraca uwagi. Litr benzyny kosztuje tu w przeliczeniu 30 groszy i jest to zbyt dobry interes aby go likwidować. Policja też udaje, że nie widzi. Różna jest ciągle światowa motoryzacja.
W RPA jak trzeba zmienić olej, to wjeżdża się na parę cegieł i to się nazywa serwis. W Indiach niedługo będzie produkowanych milion samochodów ale póki co olej wylewa się do przydrożnych rowów. Świat dzieli się jakby na dwie grupy. Jedni mają paliwo i samochody, a drudzy mają paliwo ale nie mają samochodów i ci są o wiele groźniejsi.
W Europie produkuje się już samochodyktóre same czytają drogę i zwracają uwagę kierowcy na znaki ale o wszystkim zdecydują te rynki, które dopiero powstają. Jeździliśmy ostatnio nowym Oplem Astrą, który właśnie sam czyta drogę. Jak jest znak 70 km/h, a kierowca jedzie szybciej, to na tablicy zapala się lampka sygnalizująca przekroczenie szybkości, a potem piszczy, jeżeli kierowca dalej jedzie szybciej.
Wyjątkowo udany wydaje się być ten samochód (w Polsce cena podstawowa -58 500 zł) i wszyscy liczą, że uratuje Opla. Sprawa jest ciągle w zawieszeniu, być może kiedy ukaże się ten felieton będzie już jasne czy Opla kupi firma Magna i rosyjski Sbierbank chociaż Europa wyraźnie zaczęła się tego obawiać. Mówi się, że nie byłoby nic dziwnego, gdyby nowi nabywcy zapakowali fabrykę w Gliwicach w skrzynki i wywieźli. Jest to najlepsza fabryka Opla ale to może być dodatkowy argument aby przenieść ją za Ural.
Niepewna jest też sytuacja Saaba. W Warszawie pokazano nowego, bardzo eleganckiego Saaba 9-5, ale dalej nie wiadomo do kogo będzie należał. Od General Motors chcą go odkupić Szwedzi ale ciągle nie wiadomo jak będzie. Jeden z systemów w nowym Saabie budzi kierowcę jak zaśnie.
I tak to się wszystko kręci. Fiatami jeżdżą Niemcy, co 32 sekundy wyjeżdża nowe auto z fabryki w Tychach, samochody są coraz bardziej nowoczesne , same hamują, same czytają drogę, ale jest też i tak, że gdzieś tam w świecie benzynę sprzedaje się w karnistrach, a ludzie marzą o jakimkolwiek samochodzie, tak jak myśmy marzyli kiedyś o Trabancie z silnikiem Volkswagena który był szczytem luksusu.