Darżyno: fotoradar straży miejskiej oszukuje kierowców?

Na drogach / Wiadomości drogowe

Autor: (red)

Liczba odwiedzin: 938

Fotoradar, który stoi w Darżynie, zmierzył 63-letniemu Wojciechowi Marszałowiczowi z Gdańska prędkość 105 km/h w miejscu, gdzie obowiązywało ograniczenie prędkości do 50 km/h. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że ciężarowy MAN pana Wojciecha ma założony ogranicznik prędkości do 85 km/h. Fot. Archiwum Polskapresse - Mam "bata" w aucie na 85 km/h. Ten mandat to jakiś absurd! - złości się Marszałowicz. Po wyjaśnienia udał się do siedziby Straży Gminnej w Potęgowie, która ustawiła fotoradar w Darżynie. Po dyskusji i przedstawieniu dokumentacji homologacji pojazdu strażnicy anulowali mu mandat.

CZYTAJ TAKŻE

Fotoradary - poprawa bezpieczeństwa czy żyła złota?

Konin: ustawili budki dla ptaków... udające fotoradary


Na tym się jednak sprawa nie kończy, bo Marszałowicz postanowił nadać sprawie rozgłos. - Chcę uczulić kierowców na podobne praktyki - mówi Marszałowicz. - Mnie się udało, ponieważ mam dokumenty, że auto ma blokadę. Gdybym jednak jechał samochodem osobowym, zapewne musiałbym zapłacić mandat. Do tego doszłyby punkty karne. W taki sposób niewinny użytkownik drogi może stracić prawo jazdy.

Komendant Straży Gminnej w Potęgowie przyznaje, że doszło do nieporozumienia, jednak nie zgadza się z opinią, że w przypadku samochodu osobowego błąd byłby nie do wykrycia.

- Znam sprawę, bo akurat podczas mojej służby fotoradar zrobił zdjęcie panu Marszałowiczowi - mówi Agnieszka Kolaczuch, komendant Straży Gminnej w Potęgowie. - Auto rzeczywiście miało blokadę i nie mogło jechać 105 km na godz. Dlatego anulowaliśmy mandat - przyznaje. - Takie błędy są do wykrycia w każdym przypadku. Gdyby jechało auto osobowe, można byłoby sprawdzić jego rzeczywistą szybkość na podstawie linii pomiarów.

Jak w takim razie doszło do tego, że fotoradar zmierzył Marszałowiczowi jazdę z prędkością 105 km na godzinę? Zdaniem pani komendant, wyjaśnienie jest proste.

- Wszystko wskazuje na to, że przed panem Marszałowiczem przejechał motocyklista - uważa Kolaczuch. - Zdjęcie zostało zrobione z tyłu samochodu, natomiast fotoradar zmierzył prędkość motocyklisty. Stąd to nieporozumienie.

Więcej informacji w serwisie słupsk.naszemiasto.pl


Weź udział w akcji serwisu motofakty.pl: "Chcemy Taniego Paliwa" - podpisz petycję do rządu


Zobacz także

Brak komentarzy - napisz pierwszy