Do aut będziemy tankować powietrze?

Motociekawostki / Fascynacje

Autor: Tomasz Boguszewicz

Liczba odwiedzin: 8865

Za pół roku w europejskich salonach pojawią się pierwsze samochody napędzane powietrzem. To nie pomyłka, a zasada działania silnika nie ma nic wspólnego z czarami.

Auto zamierza wprowadzić na rynek indyjski koncern Tata Motors, który niespodziewanie wyrasta na najbardziej innowacyjnego producenta samochodów na świecie. Ten sam koncern zaprezentował niedawno najtańsze auto, które ma kosztować około 6 tys. zł.

 

Silnik na powietrze działa niemal tak samo jak tradycyjny. Różnica polega na tym, że tłoki poruszane są nie przez wybuchającą benzynę, ale sprężone powietrze, które płynie ze specjalnych butli pełniących funkcję zbiornika paliwa.

 

Tankowanie odbywa się przez podłączenie do zwykłego kompresora. Kto go nie posiada, może podłączyć samochód do prądu – butle napełni wtedy w ciągu czterech godzin pokładowy kompresor. Producent deklaruje, że jedno “tankowanie z gniazdka” będzie zużywać ilość prądu wartą nie więcej niż 2–3 euro.

 

Samochód na powietrze nazwano MiniCat. Zaprojektowali go dla Tata Motors naukowcy z francuskiej firmy Motor Development International.

 

Do europejskich salonów MiniCat trafi w połowie 2008 roku. Zasięg auta ma wynieść 180 km, a maksymalna prędkość 100 km/godz. Będzie kosztować od 5,1 tys. do 12,7 tys. dol. (13–30 tys. zł), w zależności od wersji. Do sprzedaży trafią zarówno modele zasilane tylko powietrzem, jak i powietrzno-paliwowe hybrydy.

Komentarze

    • Conrado
    • Zbyt piękne by było prawdziwe! Bo jak to, ktoś będzie mógł tanio jeździć w Europie? Tak bez akcyzy? Nie wierzę! Z pewnością coś wymyślą! Tylko co? Boję się podawać jakiekolwiek przykłady, bo wiadomo, wymyśli człowiek najgłupszą rzecz a oni i tak to wprowadzą!
    • lordofchaos
    • no chlopaki v sejmi i v europarlamencie zacznijcie pracovac na podatkiem od o2, zastanovie nad VAT-em trzeba sie sprezac MiniCat naaaaadchoooodzi... a raczej naaaaaadjezdzaaaaaaa
    • mppzj
    • CIEKAWE TYLKO O ILE WZROSNIE CENA ZA SPREZONE POWIETRZE W BUTLACH PEWNIE DOWALA TAKA CENE ZE SZOK ALE POCZEKAMY ZOBACZYMY
    • asa
    • Kolejny dziennikarski "bubel". Jestem chemikiem więc mówię Wam - bujda na resorach (marnych). Prawdopodobnie chodzi o zamianę czynnnika spalającego - zamiast powietrza - zastępienie go czystym tlene. to może poprawić sprawność procesu spalania paliwa oraz wyeliminować emisję tlenków azotu ... , a jakiś niedouczony dziennikarzyna wmawia nam silniki na tlen - koń by się uśmiał....
    • agbaro
    • Gdzie w artykule jest o silniku na tlen czy spalaniu. Cały tekst jest o napędzie pneumatycznym. Urządzenia pneumatyczne są szeroko stosowane, wykazują dość dużą sprawność i niezawodność nie widzę powodu, żeby sprężonym powietrzem nie można było napędzać pojazdów.
    • Ahmed
    • Ja również czekam co będzie...
    • Andrew
    • Z tego co wiem, to tam nie będzie dochodziło do żadnych wybuchów. Sprężone powietrze wydostające się z dysz, będzie "uderzać" w górną część tłoka i tym samym wprawiać go w ruch. Co więcej, z racji braku wybuchów mieszanki, jak to bywa w spalinowych, silnik nie nagrzewa się mocno i ok 80% części silnika zostanie wykonane z alu. Ale poczekamy, zobaczymy.
    • trodat
    • Na powietrze się da, na wodę się da i na wiele innych tańszych źródeł też. A teraz wyobraźcie sobie, że ropa staje się zbędna. Tak to się nie da.
    • tomek1
    • Przecież każdy samochód jest na powietrze ale do jego spalenia i napędzania auta potrzebne jest paliwo jak benzyna ;) Bez powietrza to silniki rakietowe działają - tak mi się wydaje.
    • zzigi1
    • to jest po prostu zbyt piękne by było prawdziwe, ale poczekamy, zobaczymy. A co do świata bez ropy, to niby jak, co ci "biedni" ludzie z shell'a, bp i innych mieli by robić, na bezrobocie, a z czego by finansowano "pokój" na bliskim wschodzie. może auto na powietrze jest możliwe, ale władnym tego świata się to poprostu nie opłaca :[ pozdrawiam
    • asa
    • Przecież rozprężające się z butli powietrze bądzie się zużywać (spada ciśnienie), wiec co z mocą silnika, też będzie spadać w trakcie zużycia buttli ....To wszystko jest dla mnie mało wiarygodne ...
    • ristof738
    • Mozliwe to jest i proste w wykonaniu jezeli chodzi o silnik to nic innego jak w pewnym sensie silnik parowy.Problem jest w tym ze zapotrzebowanie takiego silnika na powetrze jet bardzo duze np. do awaryjnego rozrusznika silnika czolgu na powietrze (rozrusznik oczywiscie) ptrzebuje ok. 50l spr powietrza do 20mp co starcza na o.4minuty pracy.Jezeli ten samochodzik mialby przejechac 180km to potrzebowalby ogromna ilosc takich butli, a zwykly kompresor nabija do 1,2mp.Czyli nie mozliwe.
    • Emigrant
    • Pisałem o tym już dawno temu. Zajrzyjcie na www.theaircar.com i poczytajcie o MDI. Cieszy mnie, że Tata Motors jest w stanie poruszyć światowym rynkiem samochodowym i ma 'gdzieś' układy bandziorów z działki zbrojeniowo-naftowo-motoryzacyjnej. O przemyśle naftowym udającym 'zielonych' też wiele komentarzy na Motofaktach napisałem. Zastanawialiście się, dlaczego promują wodór czy nawet biopaliwa, a nie prawdziwe alternatywy? To oni mają stacje sprzedające te pierwsze (i skupili patenty). Przymykają też oko na hybrydy, bo dalej żrą paliwo. Kompresor w aucie to dopiero problem!
    • Edouard
    • jestes niby dziennikarzem (chyba faktu...) a nie slyszales o silnikach na sprezone powietrze?? hahahahahahahaa
    • Edouard
    • przyszlosc to roznego rodzaju hybrydy, np ogniwa paliwowe wraz z wysokowydajnymi panelami slonecznymi. to sprezone powietrze to wynalazek juz stary jak samochod. na dluzsza mete raczej nie wroze powodzenia, za duze straty energetyczne takiego silnika i zbyt skomplikowana budowa - oczywiscie w odniesieniu do napedow przyszlosci a nie obecnych silnikow :)
    • zjk
    • Jeszcze prawie 30 lat temu bawilem sie wlasnorecznie budowanymi modelami z silnikiem na gaz CO2 (naboje z CO2 byly sprzedawane do robienia "domowej" wody gazowanej). Przy dobrze wyregulowanym silniku i lekkim modelu naboj starczal na nawet 3-4 doladowania po 3 minuty lotu (silnik mial wlasny lekki pojemnik gazu ladowany z naboju). Tak wiec pomysl nie jest nowy - a nawet lepszy, bo sprezone powietrze tansze od CO2. Oby tylko ten pomysl sie przebil mimo lobby paliwowego - i nie wymyslono akcyzy od powietrza :-)
    • zjk
    • A co do przedmowcy - ze niby taki silnik skomplikowany - kompletnie sie nie zgodze, bo silniczki na CO2 mozna kupic do dzis i po przyjrzeniu dochodzi sie do wniosku, ze jest prostszy od budowy przyslowiowego cepa. Zaworek gazu do cylindra otwierany bolcem umieszczonym na denku tloka, a wylot gazu - otwor w cylindrze zamykany samym tlokiem. Jedyna czesc ruchoma to sam tlok. Proste i niezawodne.
    • Krychaj
    • Mnie zastanawia jedna rzecz, skoro nie ma spalania to po kiego diabla pchac sie w tloki, jak sa tloki to jest tez wal korbowy i przeciwmasa. To wszystko wazy. Dlaczego operac sie na silniku spalinowym, mozna wykorzystac budowe prostego silnika hydrauliczneg (zebatego, badz lopatkowego) - male wymiary, duza wydajnosc i sprawnosc, malo czesci ruchomych, brak zbednych przeciwmas wyirujacych. Takie silniczki przy kolach pednych lub wiekszy jeden na os i po klopocie, wiecej miesca na butle z sprezonym gazem.
    • Roger
    • moim zdaniem robią sobie reklamę i nic z tego nie wyjdzie (przynajmniej narazie).
    • Edouard
    • wlasnie chodzi o to o czym mowi Krychaj - za duzo czesci ruchomych, za duze straty z powodu tarcia, ciezaru, do tego wymagane jest uzycie dobrych materialow by silnik nie stracil szybko kompresji - w sumie niewiele lepiej i taniej niz zwykly silnik spalinowy. w dodatku skompresowanie i przechowywanie powietrza pod duzym cisnieniem wcale jest takie tanie i proste (patrz CNG).
    • Edouard
    • a jezeli chodzi o opodatkowanie transportu, to mozna to zrobic na wiele sposobow. przejechane km, pojemnosc, ciezar itd. i fakt ze samochod jezdzi powietrze (a wlasciwie na prad, bo do skompresowania powietrza potrzebna jest elektrycznosc) w niczym nie pomoze. transport musi byc opodatkowany, by ilosc samochodow nie rosla proporcjonalnie z liczebnoscia populacji. coz zycie to nie tania zabawa. cos kosztem czegos.
    • Krychaj
    • Tak myslalem sobie wczoraj nad tym wieczorem. To co piszesz z zbornikami to jest chyba najwiekszy prblem tych aut. Aby samochd sie poruszal to musi to powietrze doplywac do silnika ze stalym cisnieniem. Wiec zbiorniki musialyby byc budowane na zasdzie akumulatorow cisnienia a to juz jest i koszt i problem (glownie serwisowy). Z tego wzgledu w ukladach hydraulicznych i pneumatycznych unika sie akumulatorow. A wogole jak juz musza bazowac na silniku spalinowym (zamiast np hydraulicznym) to czemu nie wzili na warsztat wankla? Do sprezonego powietrza to wrecz idealny wynalazek.
    • Edouard
    • no wlasnie zbiorniki to "akumulatory" energii :) zrodlem energii jest wlasnie sprezone powietrze z akcentem na SPREZONE :) regulacja cisnienia to nie jest problem, wystarczy zwykly reduktor na zbiorniku oraz dalej regulator cisnienia przed cylindrem (wtryskiwacz??), ktory pelni funkcje przepustnicy. zaloze sie ze taki silnik nie ma wiecej niz 50% sprawnosci.najbardziej podoba mi sie pomysl wykorzystania energii rozprezanego powietrza do zasilania "klimatyzacji".
    • Edouard
    • ciekawy jestem czego uzywaja do smarowania takiego silnika, bo z powodu zupelnie innego zakresu temperatur zwykle oleje raczej nie beda sie nadawac.
    • morasm
    • no i generalnie jak za kazdym wynalazkiem proekologicznym pozostaje problem wytworzenia energii potrzebnej do sprezenia powietrza (naladowania akumulatorow itp) to ze silnika w samochodzie nie zanieczyszcza powietrza nie znaczy ze energia zostala do niego dostarczona w formie nie powodujacej skutkow w przyrodzie (chyba ze wykorzystamy elektrownie sloneczna/wiatrowa/wodna - do czego jednak daleka droga) a tak wogole to amerykanie nie po to pojechali do iraku zeby pozwolic teraz na budowanie samochodu na powietrze - pewnie przajma kontrole nad producentami takich wynalazkow, naukowcow zamkna
    • morasm
    • w wiezieniach i oskarza o terroryzm a indie zaatakuja jak irak
    • galu44
    • po przeczytaniu artykułu i waszych opinii, jedyny sensowny wniosek, to przesiąść się na rower, co sam uczynie z wielką przyjemnością w marcu i wam też polecam
    • Emigrant
    • Edouard, Podobno do smarowania używany jest olej roślinny - wymieniany tylko co 50tys km. morasm, Elektrownie jądrowe to może nie najczystsze, ale chyba lepsze niż gazowe, naftowe czy węglowe? No i brawo za świetną interpretację sytuacji geopolitycznej - choć w tym przypadku można się spodziewać bardziej cywilizowanego rozwiązania - poza Francuzem z MDI, któremu przytrafić się może wypadek - mianowicie, któryś z wielkich koncernów może się postarać po prostu kupić Tata Motors. W tym celu dostanie oczywiście jakieś potężne zamówienie rządowe jako zastrzyk finansujący taką transakcję.

Dodaj komentarz