Do końca życia na piechotę
Autor: Jakub Kusiak
Liczba odwiedzin: 7850
Co prawda sądy już teraz mają możliwość odbierania na stałe uprawnień, ale rzadko z tego korzystają.
Zwolennikiem zaostrzenia kar jest minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski. – Jesteśmy za taką zmianą prawa, aby sąd musiał orzekać zakaz prowadzenia pojazdów do końca życia – mówi Kwiatkowski. Chodzi o to, że utrata prawa jazdy byłaby automatyczna i obligatoryjna, sąd łagodniejszej kary nie mógłby orzec.
W jakich sytuacjach to zadziała? Przede wszystkim, gdy kierowca co najmniej raz był już skazany za spowodowanie wypadku pod wpływem alkoholu i znów staje przed sądem za podobne przestępstwo, czyli wypadek, w którym „inna osoba straciła życie lub poniosła ciężki uszczerbek na zdrowiu”.
-Nie wiadomo jeszcze, kiedy nowelizacja kodeksu karnego wejdzie w życie, ale wątpliwości co do tak sformułowanego prawa ma choćby prof. Piotr Winczorek, konstytucjonalista.
– To rozwiązanie co najmniej na granicy naruszenia niezawisłości sędziowskiej, bo dotychczas w polskim wymiarze sprawiedliwości stosowano widełki wysokości kary. Sędzia rozstrzygał, jaką karę dokładnie orzec – mówi prof. Winczorek. – Konstytucja nie wyraża tego wprost, ale jest obowiązek orzekania sprawiedliwego, uwzględniającego różne okoliczności, a nie wydawanego na zasadzie automatu.
Postulaty zaostrzenia kar dla pijanych sprawców wypadków pojawiają się od lat, w Sejmie mają zarówno poparcie posłów PO, jak i Prawa i Sprawiedliwości. Prędzej czy później znajdą się w kodeksie karnym. Ale żaden naukowiec nie potrafi oszacować, jak bardzo wpłyną na liczbę drogowych przestępstw.
