Dozownik zapachowy

Wiadomości z rynku / Felietony - Iwaszkiewicz

Autor: Jerzy Iwaszkiewicz

Liczba odwiedzin: 3825

Renault Latitude jest jak szlachetny kamień i uwodzi swoim nowoczesnym pięknem. Firmy samochodowe zatrudniają romantycznych poetów, aby wymyślali coraz bardziej wzniosłe określenia. Pisaliśmy niedawno o Kii Picanto, która ma nozdrza tygrysa, a teraz mamy Renault, które uwodzi. Renault Latitude jest jak szlachetny kamień i uwodzi swoim nowoczesnym pięknem. Firmy samochodowe zatrudniają  romantycznych poetów, aby wymyślali coraz bardziej  wzniosłe określenia. Pisaliśmy niedawno o Kii Picanto, która ma nozdrza tygrysa, a teraz mamy Renault, które uwodzi.

Fot. Archiwum Polskapresse Latitude jest elegancką limuzyną do przewozu kobiet oraz prezesów i Renault ma nadzieję,że  przyjmie się na rynku. Firma ma pecha. Laguna sprzed paru lat bez przerwy się psuła i ta opinia ciągnie się za firmą, ale nowa Laguna - jak piszą – „daje poczucie absolutnego panowania w trakcie prowadzenia”. Tak to sobie wyobraża poeta. Latitude posiada w dodatku fotel masujący i to w dwóch poziomach natężenia,  czyli  raz masuje mniej, a raz więcej, a także – jak  firma Renault  informuje dalej – posiada również dozownik z  dwoma nutami zapachowymi. Jak coś, albo ktoś popsuje, dajmy na to powietrze, to dozownik od razu włącza zapachy, a jak przejeżdża się przez Gliwice, gdzie zawsze śmierdzi, to od  razu, na wszelki wypadek  podłącza się automatycznie druga linia zapachowa.

Renault jest to firma. Można się trochę nabijać, ale przez 20 lat sprzedano w Polsce 460 tys. samochodów Renault i  wielu kierowców niczym innym nie jeździ.. 20 lat istnieje Renault Polska i  od 20. lat pracuje tu Agata Szczech, znana  i lubiana. Z samochodami bywa różnie, ale Szczech  nie popsuła się jeszcze ani razu. Pokazano też nowy kabriolet Floride („mieszanka  elegancji i zmysłowości”) za 104 tys. zł. Aleksandra Nieśpielak, aktorka i śpiewaczka, wygląda w tym kabriolecie jak Greta Garbo, albo i lepiej. Renault koleguje się ze znanymi aktorami i Rafał Królikowski też jeździł nowymi modelami na pokazie na Wzgórzach  Dylewskich w pięknym ośrodku SPA dr Ireny Eris. Jeden z zabiegów polega na obkładaniu kamieniami i kobiety są podobno potem o wiele bardziej dostępne, aby prostacko nie powiedzieć - łatwiejsze.
Renault produkuje również rumuńskie z nazwy samochody Dacia, ale w środku mają wszystko francuskie z silnikami włącznie i układem napędowym  Nissana.

Pamiętam początki. Pokazywano nam rumuńska fabrykę,  wokół snuły się stada wygłodniałych psów i nikt nie wierzył, że coś z tego będzie. Kupienie  Dacii to był jeden  z lepszych interesów Renault. Dacia Duster wygląda już jak prawdziwy samochód terenowy i tak jeździ, a w dodatku bazowo kosztuje 39,9 tys. zł, a z napędem  4x4 - 63 tys. i sprzedają się jak woda - po kilkaset sztuk miesięcznie.

Przymnijmy jeszcze, że sukcesy Renault zaczęły się w Polsce od zwariowanego i lubianego Michaela Jahiela. Jeździł po Polsce, wybierał  puste pola i  pokazywał, że tu właśnie będą nowe stacje Renault. I tak się stało. Samochody Renault może nie są  najlepsze, ale należą w Polsce do  najbardziej popularnych. Nowa Laguna – zapewniają  –  ma już wszystko poprawione i nie ma prawa się zepsuć.

Zobacz także

Komentarze

    • Jarpoz
    • Gdybym miał renówkę firmowa, to też bym się cieszył, ale wydać na nią ciężko zapracowane pieniądze, znieść usterkowość i fanaberie serwisu to już na pewno ponad moje siły. Serwis RENUARA w Polsce z jakichś powodów nie uwzględnia gwarancji na usterki, które z kolei honoruje na zachodzie. A kto ma czas dzisiaj tułać się po sądach. A tak z innej strony to ciekawe autka, całkiem sympatycznie jeżdżące i w rozsądnej cenie, tylko ciągle brak dowodów na jakość, która pozwalałaby na zaryzykowanie wydania na nie kasy.
    • ernwopr
    • "Firmy samochodowe zatrudniają romantycznych poetów, aby wymyślali coraz bardziej wzniosłe określenia." - i tak zdolne ludzie marnują talent, sprzedając się za miskę ryżu korporacyjnego :) Bravo Panie Jerzy --> demaskowac i ośmieszać "fircykostwo i nowobogactwo"... ! :)
    • noras
    • Ja to pamiętam jak jechaliśmy renault Dauphine, to po drodze dwa razy ustawialiśmy przerwę na przerywaczu.Dalej były inne postoje związane z usterkami. W zasadzie to cały czas był remont.Ale jak wszyscy nam zazdrościli takiej fury.
    • acent
    • Panie redaktorze to była reklama? Co z tego że Renault się stara, jak serwis jest do bani.
    • Krystianek
    • Dacia francuskie wnętrze ? Umówmy się, że z XX wieku aby nie być dosadniejszym w słowach.

Dodaj komentarz