Dożywocie z Chryslerem

Wiadomości z rynku / Felietony - Iwaszkiewicz

Autor: Jerzy Iwaszkiewicz

Liczba odwiedzin: 3713

Trwa bitwa na gwarancje. Zaczęło się od Toyoty, która oferowała samochody z gwarancją na milion kilometrów. Za nią poszedł Fiat proponując również milion kilometrów na Bravo, a potem 500 tys. na Fiata 500.

Trwa bitwa na gwarancje. Zaczęło się od Toyoty, która oferowała samochody z gwarancją na milion kilometrów. Była to oczywiście zagrywka marketingowa, bo kto przejedzie milion kilometrów, ale ludzie lubią dobrze opakowane bajki.

 

Za Toyotą poszedł Fiat proponując również milion kilometrów na Bravo, a potem 500 tys. gwarancji na Fiata 500, który został przedstawiony z dużym szumem, ale nie wiadomo jeszcze, jak będzie jeździł. Fiat zmienił strategię i próbuje przekonać klientów, że produkuje nie tylko ładne, ale też dobre samochody.

 

Bardziej wiarygodną gwarancją zaproponowała koreańska, należąca do Hyundaia marka Kia. Siedem lat gwarancji oferowane jest na model cee’d, udany niewielki samochód w dobrej zresztą cenie poniżej 50 tys. złotych. Na tym się nie skończyło, wszyscy walczą o klienta, więc w USA głoszono, że Chrysler daje gwarancję dożywotnią na wszystkie swoje nowe modele i to zarówno na silnik, skrzynię biegów i cały system przeniesienia napędu.

 

Jest to zresztą sprytnie pomyślane. Dożywotnią gwarancję otrzymuje tylko pierwszy właściciel samochodu. Jak sprzeda, to gwarancja przepada, z czego wynika, że aby mieć dożywotnią gwarancję, to trzeba do końca życia jeździć Chryslerem, co nie bardzo wydaje się możliwe. Samochody mimo wszystko nudzą się szybciej niż kobiety.

 

W przemyśle samochodowym obserwuje się dwie przeciwstawne tendencje. Z jednej strony przedłuża się gwarancje, a z drugiej produkuje coraz gorsze samochody. Dotyczy to prawie wszystkich marek z Mercedesami włącznie. Dawne Mercedesy 124, słynne beczki, jeżdżą do dziś i przejechały nawet przeszło milion kilometrów, czego nie dokonał żaden z obecnie produkowanych modeli.

 

To samo dotyczy tak markowej dotychczas firmy jak Volvo. Im więcej dyrektor handlowy Volvo w Polsce Marcin Klimczewski opowiada, jakie są to dobre samochody, tym bardziej się psują, łącznie z kultowym modelem V70. Sprawa jest prosta i dotyczy całej motoryzacji. Nikomu nie opłaca się produkowanie wiecznego samochodu, który się nie psuje. Musi się psuć, bo inaczej ludzie nie kupowaliby nowych.

Komentarze

    • tomek1
    • Niestety z tymi psującymi tak jest i każdy z nas to wie ale nikt nie chce z tym nic zrobić bo sam rząd (nie tylko nasz) motoryzację traktuje jak dojną krowę! Wystarczy, że spadnie sprzedaż nowych aut nagle jest mniej wpływu do budżetu! Co do gwarancji Chryslera to nie jest tak, źle. Skoro gwarancja dożywotna to auto można kupić inne a to niech stoi. Jak będzie potrzebne a się zepsuje to muszą naprawić ;) Lepiej niż jak się kupi nowe i po 2 latach (jako pierwszy właściciel) trzeba drenować swoją kieszeń na naprawy!
    • kronio
    • To jest tak jak z Renault. 3x turbina w ciągu 2 lat. Niby gwarancja, ale jedz do salonu - często gęsto zdarza się że mimo gwarancji każą płacić przynajmniej częściowo, bo niby auto było źle eksploatowane... Człowiekowi może się w końcu znudzić ciągłe oddawanie samochodu do serwisów. MOże to na tym polega?
    • expert-eu
    • Moim zdaniem to lepiej będzie jak ci wszyscy producenci wezmą się do konkretnej pracy jeśli chodzi o produkcję samochodów bo jak narazie to od roku 2ooo nie mają się czym chwalić , i tą ich gwarancją to tak praktycznie można sobie tylko tyłek podetrzeć i to też nie bardzo bo papier jest kiepski , a niestety polak kupujący nowe auto ma coraz większe wymagania i już nie daje się czarować jak to miało miejsce jeszcze dziesięć lat temu . Myślę że temat gwarancji na auto jest brane z przymrużeniem oka przez powarznych posiadaczy pojazdów biorąc pod uwagę n.p. jakość wykonania usługi ASO. itp. itd.
    • Maryan
    • J.Ch.Andersen to był ktoś.Pisał swietne bajki.Dziś wymyślają już tylko bzdury....

Dodaj komentarz