Droższe samochody

Wiadomości z rynku / Archiwum

Autor: Maciej Pobocha

Liczba odwiedzin: 3990

Od 1 stycznia obowiązuje wyższa akcyza na samochody z silnikami powyżej 2 litrów. Część aut już kosztuje więcej, kolejne będą drożeć.

Od 1 stycznia obowiązuje wyższa akcyza na samochody z silnikami powyżej 2 litrów. Część aut już kosztuje więcej, kolejne będą drożeć.

 

Stawka podatku akcyzowego na samochody osobowe sprowadzane do Polski, mające silniki o pojemności powyżej 2000 cm3, wzrosła od Nowego Roku z 13,6 do 18,6 proc. To efekt wejścia w życie rozporządzenia ministra finansów. Dotyczy ono zarówno aut nowych jak i używanych. Na odpowiedź ze strony generalnych importerów nie trzeba było czekać długo. Nowe cenniki ogłosiły m.in. Audi, BMW, Mitsubishi i Honda.

 Fot. Honda

- Zwiększenie stawki akcyzy, według Ministerstwa Finansów, ma przynieść fiskusowi ok. 170 mln zł. Wyliczenia te mogą okazać się błędne.  Wyższy podatek zapewne zniechęci do kupowania samochodów. Spadek sprzedaży oznaczać będzie niższe wpływy do budżetu, czyli efekt odwrotny od zamierzonego przez resort finansów – wyjaśnia Wojciech Drzewiecki, prezes Instytutu Samar. – Trudno zrozumieć decyzję ministerstwa. Może uznało ono, że skoro bogatych stać na samochody z większymi silnikami, to mogą za nie zapłacić więcej. 

 

- Wyższy podatek może stworzyć pewną barierę psychologiczną dla klientów. Jeśli ktoś słyszy, że cena samochodu rośnie w efekcie działań fiskusa, może początkowo zniechęcić się do kupna. To zjawisko dotyczy szczególnie przedsiębiorców, szefów firm, czyli tych osób, które dbają o finanse. Dowodem może być większe zainteresowanie samochodami w grudniu, kiedy można je jeszcze było kupić taniej, bo akcyza była niższa – mówi Leszek Kempiński z firmy Kulczyk Tradex, generalnego importera Audi, Volkswagena i Porsche.

 

Podobnego zdania jest Diana Poteralska-Łyżnik z BMW Polska.

- Samochody z silnikami powyżej 2,0 litra stanowią ok. 30 proc. naszej sprzedaży. Spodziewamy się, że popyt na nie spadnie. Klienci albo wybiorą auta z mniejszymi jednostkami napędowymi, albo zdecydują się na samochód używany zamiast nowego – mówi Poteralska-Łyżnik. – Akcyza na sprowadzane samochody w ogóle powinna zostać zlikwidowana. Od lat działamy w celu zastąpienia jej podatkiem ekologicznym, ale póki co rząd nie zdecydował się na jego wprowadzenie.

 

Niższa sprzedaż to nie koniec konsekwencji związanych z podniesieniem akcyzy. Niezapowiedziana zmiana podatku może spowodować, że inwestorzy zagraniczni z branży motoryzacyjnej potraktują nasz rynek jako niestabilny.

 

Wyższe stawki uderzają np. w Toyotę wytwarzającą w Polsce nowoczesne silniki wysokoprężne o pojemności 2,2 litra. Co prawda większość diesli (montowanych m.in. w Avensisie i Aurisie) trafia za granicę, ale Japończycy mogą odebrać nową akcyzę jako wymierzoną w ich działalność. Zdaniem specjalistów z branży motoryzacyjnej, informacja o podniesieniu stawek podatku szybko się rozpowszechniła wśród firm japońskich, co na przyszłość może skutkować brakiem kolejnych inwestycji w Polsce.

  

O ile podrożały nowe samochody

 

Mitsubishi Outlander 2.2 diesel 156 KM Intensive Plus

Cena w grudniu 2008 – 143 990 zł

Cena w styczniu 2009 – 150 490 zł

Różnica – 6 500 zł; 4,5 proc.

 

BMW serii 5 sedan 2.5 190 KM

Cena w grudniu 2008 – 168 500 zł

Cena w styczniu 2009 – 175 900 zł

Różnica – 7 400 zł; 4,4 proc.

 

Honda Accord 2.2 diesel 150 KM Elegance

Cena w grudniu 2008 – 114 500 zł

Cena w styczniu 2009 – 120 000 zł

Różnica – 5 500 zł; 4,8 proc.

 

Audi A8 4.2 FSI 350 KM

Cena w grudniu 2008 – 359 400 zł*

Cena w styczniu 2009 – 369 000 zł*

Różnica – 9 600 zł; 2,67 proc.

* należy doliczyć wskaźnik korekty kursowej (w styczniu +11 proc.)  

Komentarze

    • Jarpoz
    • "Mieczem wojujesz od miecza zginiesz". Sądzę ze bardzo spadnie sprzedaż NOWYCH aut z silnikami powyżej 2.0 litra, używanych będzie taka sama lub wzrośnie, a statystyczny klient będzie preferował mniejsze wyżyłowane i jednocześnie bardzie usterkowe i mniej trwałe konstrukcje. Popieram podatek ekologiczny, a nie jakieś idiotyczne wymysły chorych umysłów. Sądzę że w silniku o wyższej pojemności łatwiej kontrolować procesy (ekologicznego) spalania.
    • lordofchaos
    • a moze ktos v koncu napisze ile % v 2008 roku sprzedano novych samochodov z silnikiem povyzej 2L zobaczymy jaka jest skala problemu mnie sie vydaje ze raczej NIEVIELKA co do podatkov to povinny one byc uzalenione od ekologii i povinny premiovac np. LPG, CNG i inne - tylko jakie inne???!!!???
    • wienio
    • jak to inne??? naped Hybrydowy juz jest w Toyocie i Lexusie i calkiem dobrze podobno sie spisuje. BMW jest na etapie bodajrze koncow badanie wersji BMW serii 7 napedzanej wodorem A odnosnie LPG czy CNG to wkladanie tego typu instalacji do silnikow 2l i wiekszych np 3.0 V8 to z calym szacunkiem jest to kaleczenie samochodu.
    • wienio
    • Odnosnie wzrostu cen no to jak ktos kupuje np jak tu mamy audi A8 za ok 360 tys to cena wieksza o 10 tys nie robi chyba zbytnio wrazenia na kupujacym nawet na tych co kupuja auto segmentu hondy accord bo jak ktos ma na auto za 115 tys to bedzie mial 120, przy takich kwotach sa to "groszowe" sprawy tak moim skromnym zdaniem
    • Krystianek
    • @wienio: a co jak ktoś chce sobie ściągnąć z zachodu diesla pow. 2l ?
    • CeZaR83
    • hehehe właśnie, śmieszna ta kwota różnicy przy A8
    • Roger
    • to jest powyżej 2.0 czy włącznie z 2.0?
    • CeZaR83
    • "Stawka podatku akcyzowego na samochody osobowe sprowadzane do Polski, mające silniki o pojemności powyżej 2000 cm3, wzrosła od Nowego Roku z 13,6 do 18,6 proc." Roger sam sobie odpowiedz. ;-)
    • CeZaR83
    • Poza tym, chyba nie ma autek z równą pojemnością 2000 cm3, Zawsze sie zaokrągla!
    • Jarpoz
    • Jak ktoś ma kupić 3.0, to i tak kupi, pogłębi się przepaść cenowa pomiędzy 2.0 i 2.2 litra, firmy europejskie poza PSA zapewne zacierają ręce, Japończycy, zwłaszcza ze swoimi dieselkami dostali taki ( cichy ) nóż w plecy. Jeszcze raz podkreślę wyjątkowy idiotyzm ( a może wręcz wyrachowanie ) wyższego opodatkowania pojemności powyżej 2.0 litra. Zgodziłbym się na 4.0 litra, w ostateczności na 3.1 litra.
    • odmienić oblicze motoryzacji- tej motoryzacji
    • No i niestety znów muszę zareagować Skąd wziąłeś te wielkości ? Przypominam po raz kolejny ze pobór mocy "osobówki" przy płynnej jeżdzie nie przekracza 20 kW. Silnik osiąga swe max sprawnosci gdy pracuje z zakresie 40-60 %mocy max. Wnioski wyciągnijcie sami
    • santos
    • aż trudno uwierzyć, że w Polsce wybory wygrali liberałowie...
    • Jarpoz
    • Niestety ale mało jest miejsc gdzie można płynnie jeździć. Ja i większość znanych mi kierowców potrzebuje aut ekonomicznych i jednocześnie o zapasie mocy ( elastyczności ) który przekłada się na bezpieczeństwo czynne, zwłaszcza w trasie. Dla mnie i w.w. wspomnianych kierowców idealne są turbodoładowane diesle które przy delikatnym traktowaniu palą symbolicznie i w razie potrzeby błyskawicznie zbierają się do pracy.
    • odmienić oblicze motoryzacji- tej motoryzacji
    • ściśle :pseudoliberałowie, a jeżeli to miała być aluzja do mnie to przypominam że doktryna liberalna tez zakłada konieczność opłat za korzystanie ze środowiska. Do Jarpoza: astra...ąc od możliwości łatwego upłynnienia ruchu twierdzę że jazda płynna jest utrudniona ale nie niemożliwa (trzeba tylko nie przejmować się trąbieniem bezmuzgów a wręcz znajdować w tym przyjemność ). Potwierdzaja to też różne testy w których zmierzono ze w Polskich warunkach ekojazda niznacznie tylko wydłuża czas podróży.
    • Jarpoz
    • Jako osoba potrafiąca wykazać się na swoim komputerze pokładowym wyjątkowo niskim spalaniem średnim z wielotysięcznych przebiegów ( średnio - 5.9 l/100 km ON ), często jeżdżąc z kompletem pasażerów i pełnym ( ponad 500 litrowym ) bagażnikiem, stwierdzam że największe oszczędności uzyskuje się poprzez jazdę na trasie przy obrotach ok. 1900 - 2000 na najwyższym, lub przedostatnim biegu, co wyklucza bardzo wolną jazdę. Zużycie paliwa najbardziej wzrasta na skutek częstego zatrzymywania auta lub hamowania, oraz przy prędkościach powyżej
    • Jarpoz
    • 110 km / h. Oszczędności można uzyskać poprzez szybkie wyprzedzenie zbyt wolno jadących aut i następnie kontynuowanie jazdy w.g. wyżej przedstawionego sposobu. Duży moment obrotowy pozwala na szybsze i częstsze wyprzedzanie zbyt wolno jeżdżących aut i częstsze kontynuowanie optymalnej jazdy. wychodząc z założenia że czasem czas to oszczędności i zyski, są sytuacje w których ekonomiczna jazda przestaje być ekonomiczna w kontekście całości. Zapewne tak jak większość kierowców nie akceptuję oszczędności wyłącznie poprzez wolną
    • Jarpoz
    • jazdę i kosztem zmniejszenia bezpieczeństwa biernego i czynnego, oraz kosztem komfortu jazdy ( częstokroć stanowiska pracy ). natomiast odnośnie sprawiedliwości opłat ekologicznych - TO - sprawiedliwe będą wyłącznie wtedy kiedy będą proporcjonalne do ilości spalanego paliwa ( a więc jeżeli będą w cenie paliwa ), oraz gdyby były przeliczna przez jakiś współczynnik jakości spalania. Ale ponieważ to ostatnie rozwiązanie zapewne skutkowało by ukrywaniem ilości spalanego paliwa przez kierowców proponowałbym z niego zrezygnować i pozostawić
    • Jarpoz
    • tylko i wyłącznie podatek zawarty w paliwie. zapewne ja i wielu kierowców przełkniemy niesprawiedliwość jaką jest dysproporcja szkodliwości wolną jazdą maluchem versus nowoczesnym autem o przyzwoitych osiągach. A wracając jeszcze do pojemności, najbardziej ekonomiczne jednostki spalinowe w odniesieniu do osiągów czy przewożonej masy stosowane są we współczesnych dieslach samochodów ciężarowych, są one mniej wyżyłowane niż dieselki samochodów osobowych ( moc uzyskiwana z wyższych pojemności ). Dlatego jeszcze raz podkreślę idiotyzm
    • Jarpoz
    • wyższego podatowania pojemności powyżej 2.0 litra i nieodłącznie związanego z nim europejskiego down-sizingu.
    • odmienić oblicze motoryzacji- tej motoryzacji
    • Wyniki spalania które podałeś oznaczają, że napęd Twego auta zoptymalizowany jest do prędkości znacznie powyżej 100 ( prędkość najniższego spalania leży zawsze poniżej punktu największej sprawności silnika spalinowego ). zatem zakładając jazdę z prędkościami 90-110 mamy znaczne rezerwy w kwestii obniżenia spalania, własnie poprzez optymalizację wielkosci silnika. Nie postulowałem spowalniania ruchu poza miastem, a jedynie w mieście, co jest całkiem osobnym tematem. Temat płynności był omawiany i ci, którzy nie mają sklerozy pamiętają jak to łatwo rozwiazać.
    • odmienić oblicze motoryzacji- tej motoryzacji
    • Proporcjonalność kar emisyjnych do zużycia paliw tymczasowo może być rozwiazaniem dopuszczalnym i skutecznym pod warunkiem, że pozostaną odpowienio wysokie wbrew żądaniom krzykaczy. Docelowo powinny być jednak zróznicowane n.p. poprzez przerzucenie na opłaty na same pojazdy, gdyż z samej istoty opłaty karnej wynika, że powinny być nałożone głównie za nieodpowiednie zachowania (n.p. używanie fury spalajacej kilknaście l/100km ) a nie na tych, którzy nie mają takich zachcianek. ..no i ze wzgledu na różny stopień trucia, o którym wspomniałeś.
    • odmienić oblicze motoryzacji- tej motoryzacji
    • a rozwiazaniem ostatecznym będzie założenie czujników na rury ( i przy okazji na domowe kominy ). Kwestię "wyżyłowania" należy rozgraniczyć na termodynamiczne i mechaniczne. O ile to drugie nie zawsze jest krzystne, to konieczność pierwszego i związany z tym downsizing, wynika z samej zasady pracy spalinówki ("praw fizyki Pan nie zmienisz i nie bądź....") polecam obejrzenie jakiejś charakterystyki uniwersalnej. sama zasada opodatkowania pojemności jest oczywiście głupia..tyle że tak ustawiona granica zwykłym osobówkom nie szkodzi
    • Jarpoz
    • Odnośnie "sklerozy" ( = stwardnienia ) to ciągle powtarzasz to samo, a zapominasz o jedynym racjonalnym wniosku że teoretycznie to sobie ten problem rozwiązałeś. A w praktyce to by Ci jeden z moich ulubionych wykładowców sprzed lat powiedział "że sam pan widzi, że nie jest to dla pana takie proste". Zaproponowana przez ciebie bariera 10 l/100 km jest jeszcze bardzie absurdalna niż opisywanej wyżej pojemności. Wyobraź sobie że część ludzi (niestety) nie ma ekonomiczniejszej alternatywy i takimi autami zarabia na życie i pomnaża
    • Jarpoz
    • dochód narodowy, oraz że niejeden "maluch" tyle może spalić. Albo wyobraź sobie że ktoś jeździ 5 tys. km miesięcznie ( niepotrzebnie/bez ekonomicznego uzasadnienia ) autem spalającym 8 litrów, wobec kogoś kto przejeżdża 1000 km ( na miesiąc ) autem spalającym 11 litrów tylko w uzasadnionych ekonomicznie przypadkach. Irracjonalny jest brak promowania bardziej ekonomicznych silników ( np. 2.2 Hondy - palącego 7.3/4.7/5.6 l versus np 1.9 Fiata palącego 9.3/5.8/7.1 ), gdzie w praktyce różnice bywają większe. Oba silniki z optymalną mocą dla segm. D
    • Jarpoz
    • 150 km ( oczywiście względem praktycznych oczekiwań użytkowników a nie teoretycznych wyliczeń ), wspomnę jeszcze o miażdżącej przewadze technologicznej, niezawodności i trwałości jednej z tych firm. Zakładanie czujników na rury przy polskiej mentalności "należymisiów" wyprodukowanych przez byłą i obecną komunę proponuję pominąć. Niestety downsizing skutkuje proporcjonalną do niego utratą trwałości, jakości i niezawodności, w praktyce uniemożliwia spalanie ( z uzyskaniem optymalnej mocy ) bardziej ekologicznych paliw jak np. CNG
    • Jarpoz
    • ( teoretycznie również wodoru ), jedynym dla niego uzasadnieniem jest wykorzystywanie go w warunkach miejskich z potencjalną możliwością komfortowej eksploatacji w trasie. Teoretyzownie jest dobre ale tylko w teorii. Jestem na pewno wrogiem przedkładania teorii nad praktykę, a gorącym zwolennikiem dostosowywania obu do potrzeb kreatywnych osób. Irytuje mnie minimalizm, nakazowo – rozdzielcze pomysły kreowania rzeczywistości, ( komunistyczne ) równanie kreatywnych ludzi do dołu,
    • Jarpoz
    • propagowanie bylejakości. Jakość ma swoje koszty ( np. większe spalanie ), ale sama zawsze się obroni przed miernością, chyba że komuchy dalej będą robić swoje.
    • odmienić oblicze motoryzacji- tej motoryzacji
    • Precyzuję, że poziom spalania powyżej 10 l podałem orientacyjnie i nie postuluję ustawiania sztywnej bariery poziomu spalania od której miałby się zaczynać opłaty za nadmierne spalanie. Raczej funkcję , w dość dużym zakresie liniową ,tak dużym by objąć większość pojazdów o racjonalnym poziomie spalania , z poziomem nieopodatkowanym n.p. rzędu 6l/100 km ,czyli liniowość byłaby względem nadwyżki (używających nieopodatkowanych płaciliby tylko opłatę w cenie paliw ,którą możnaby wówczas obniżyć ). gwałtowny wzrost powinien się zaczynać dopiero powyżej kilkunastu l/100km
    • odmienić oblicze motoryzacji- tej motoryzacji
    • Wówczas nie byłoby problemem intensywne używanie pojazdów w uzasadnionych ekonomicznie przypadkach. Problemem byłoby zaś to, że n.p. "sportowe" zabawki szybkich i wściekłych o spalaniu zbliżonym do pojazdów użytkowych wymknęłyby się systemowi kar, więc stawkę należałoby zróżnicować też w zależnosci od rodzaju pojazdu. To da sie zrobić (aczkolwiek przerasta możliwości intelektualne obecnych urzędników ), ale komplikuje system i dlatego właśnie wspomniałem o precyzyjnym pomiarze ile kto truje, a problemy z mentalnością ludu nie są żadnym argumentem merytorycznym
    • odmienić oblicze motoryzacji- tej motoryzacji
    • Tezy o wpływie samego downsizingu na trwałość i jakość nie są w żaden sposób poparte. Porównujac silniki o różnych pojemnościach trzeba brać jednostki identyczne konstrukcyjnie i technologicznie. Przypominam też że zmniejszać można nie tylko pojemność cylindrów ale również ich ilość, z tym że pojemność 500cm w wypadku 2 litrowej 4cylindrówki w zupełności wystarcza do uzyskiwania wysokich sprawności nawet rzędu 45% ( granica leży przy około 400cm3 ).
    • odmienić oblicze motoryzacji- tej motoryzacji
    • Zarzuty o "równaniu do dołu" są nie na miejscu gdy rozpatrujemy kwestie pogodzenia interesów na wspólnej przestrzeni o ograniczonych zasobach (miejsca i czystego powietrza ), przy czym efektywność energetyczna i inna to nie bylejakość, a wręcz przeciwnie, Określeni "teoria" dla obecnej wiedzy dot ruchu pojazdów jest mylące, gdyż nie wynika ona z analizy wyidealizowanych modeli, lecz jest wyciaganiem prostych wniosków z danych doświadczalnych jak mapy sprawności silników i opory ruchu pojazdów.
    • odmienić oblicze motoryzacji- tej motoryzacji
    • Co do metody upłynnienią która propaguję ( wskaźnikami czasu do zmiany koloru przy sygnalizacji) to istotnie nie mogła byc do tej pory w pełni zweryfikowana, (wina sabotujących urzędników ) ,natomiast newet we własnym zakresie można doświadczalnie sprawdzić, że jadąc płynnie ( na znanej sobie trasie znając orientacyjnie cykle sygnalizacji ) można to wymusić na wielu innych, a odsetek kierowców korzystających z usprawnienia jest jedyną poważną wątpliwością.
    • Jarpoz
    • Cieszy mnie że znowu po etapowej zupełnej rozbieżności zdań poglądy nasze się trochę zbliżają. Nie ma wątpliwości że płynność jazdy ma chyba największy wpływ na spalanie, w mieście największym problemem jest powolność decyzyjna zbyt dużej części kierowców, asynchronia świateł, ale chyba najbardziej brak bezkolizyjnych skierowań i nadmierna ilość aut spowodowana głównie brakiem obwodnic. Problemem który najbardziej wymyka się spod kontroli jest opieszała decyzyjność kierowców, najskuteczniejszym rozwiązaniem w aspekcie płynności,
    • Jarpoz
    • Będą w mojej ocenie budowa skrzyżowań bezkolizyjnych i obwodnic, i zgadzam się że zupełnie niezrozumiały jest brak maksymalnej aktywności przy synchronizowaniu świateł. Budowa obwodnic i skrzyżowań bezkolizyjnych będzie służyła jeszcze innemu równie ważnemu zagadnieniu życia codziennego czyli szybkim ( i ekonomicznym ) przejazdom. Co do trwałości ( zwłaszcza jednostek wysokoprężnych ) wynikającej z osiągania dużych mocy z małej pojemności, to problem jest szeroko opisywany i praktycznie potwierdzany przez kierowców i mechaników.
    • Jarpoz
    • Wystarczy prześledzić trwałość silników 1.9 TDI gdzie 90 i 110 konny mogły uzyskiwać przebiegi nawet do miliona kilometrów bez generalnego remontu, a 400-500 tys. przy podstawowej dbałości o silnik były niemal zagwarantowane. Już 130 konny taką trwałością się nie wykazywał. Aktualnie trwałość wysilonych jednostek wysokoprężnych jest podobna ( obniżyła się ) do benzynowych o tej samej pojemności. Sądzę że można interpolować te obserwacje na trwałość wysilonych małych silników benzynowych, ale faktycznie dowodów na to jest
    • Jarpoz
    • niewiele. Jeśli chodzi o trwałość są obserwacje że eksploatowanie silnika nawet wysilonego w granicach jego maksymalnego naturalnego momentu obrotowego ( zwykle 1900 – 2600 obr. ) skutkuje trwałością. Jako osoba przykładająca więcej uwagi do walorów eksploatacyjnych auta w trasie oczekuję aby silnik mógł sprawnie przyśpieszać w zakresie w.w obrotów, oraz aby w sporadycznych ekstremalnych sytuacjach mógł z siebie wydobyć więcej przechodząc do 4000-4500 obr.. Należę do niemałej grupy kierowców dla których zapas mocy ( zwykle
    • Jarpoz
    • niewykorzystywanej ), elastyczność, oraz zapas ( oczekiwanej ) trwałości jest wyjątkowo ważny, bowiem przekłada się na poczucie komfortu i bezpieczeństwa. Niejednokrotnie obserwuję desperackie i niebezpieczne próby wyprzedzania w trasie słabymi autami, próby te poza stwarzaniem niebezpieczeństwa, obok zbyt wolnej jazdy części pojazdów i niedostatecznej ilości dwupasmowych tras, skutkują brakiem płynności ruchu. Natomiast czujniki spalania proponowałbym pominąć bo już sonie wyobrażam zaradność polskich użytkowników starszych i
    • Jarpoz
    • i małoekonomicznch pojazdów którzy byliby w stanie zdjąć tłumik bądź go rozszczelnić. W mojej ocenie idealną i prostą metodą ( i najbardziej sprawiedliwą ) jest jednak pełna proporcjonalność do ilości spalonego paliwa, nawet za cenę jego wzrostu ceny ( ale tylko w postaci podatku ekologicznego !!!, - a nie haraczu nie wiadomo na co jak to jest obecnie ). Drugą prostą metodą jest niedopuszczanie do ruchu aut nie spełniających minimalnych norm ekologicznych. Metody te ( zwłaszcza pierwsza ) mogłyby szybko skutkować wprowadzeniem
    • Jarpoz
    • alternatywnych i bardziej ekologicznych napędów bez zbytniego ograniczenia komfortu eksploatacji i bezpieczeństwa czynnego i biernego. Odnośnie ceny paliwa, wychodzę z założenia że powinna wynikać z ceny rynkowej, podatku ekologicznego i małego 20-25 % podatku ogólnego liczonego od ceny rynkowej ). A więc obecnie paliwo jest za drogie, ale przy podatku ekologicznym można byłoby zaakceptować nawet znamiennie wyższą cenę. Czego sobie i wszystkim życzę. Pozdrawiam.
    • Jarpoz
    • Sobie - zamiast sonie.
    • Jarpoz
    • Dodam jeszcze rzeszę palantów jeżdżących lewym pasem z prędkością równą autu na prawym pasie po mimu braku zagęszczenia ruchu.
    • odmienić oblicze motoryzacji- tej motoryzacji
    • w temacie wysilenia silników rzeczywiście dochodzimy do jakichs ustaleń, więc dalej precyzując przypomnę, że mówiąc o optymalizacji i wysileniu nie miałem na myśli wyciągania z silnika na maxa ile się da, ale pracę w obszarze sprawności zbliżonej do maksymalnej, który to obszar zawiera punkty o obrotach pokrywajacych się mniej więcej z tymi, przy którym występuje max moment. i właśnie moce uzyskiwane w tym obszarze dla silników ok 2L pokrywają z zapasem wymagania płynnej jazdy.
    • odmienić oblicze motoryzacji- tej motoryzacji
    • Jeżeli ten zapas (+ten wynikły z "wkręcenia" na obroty ) wydaje się komuś za mały, niech pamięta o tym przy decydowaniu o wyprzedzaniu i czasem zrezygnuje. Możliwość wyprzedzania na życzenie nie jest wszak gwarantowana konstytucją, nieprawdaż ? co do porównania silników 1,9 100 i 130 konnych to trzeba najpierw wiedzieć jak były eksploatowane. Te mocniejsze, z dużym prawdopodobieństwem, były traktowane ostrzej.
    • odmienić oblicze motoryzacji- tej motoryzacji
    • co do rozbudowy sieci drogowej: owszem jest konieczna, ale pod warunkiem zmiany ogólnej polityki tak, by zmienić model transportu, głównie w kierunku środków masowych i taksówek , specjalizacji zastosowań pojazdów i oddzielenia uspokojonego ruchu miejskiego. Bez tych zabezpieczeń nowe drogi automatycznie generują bowiem "rozwój" obecnej patologicznej formy motoryzacji. ..a o tym czy obecnie paliwo jest za drogie świadczy styl jazdy widoczny na ulicach.
    • Jarpoz
    • Witam. Przepraszam, ale przez kilka ostatnich dni miałem nadmiar pracy. Zgadzam się na to oddzielenie ale pod warunkiem "oddzielenia bardziej czynnościowego niż mechanicznego", czyli do pozytywnej motywacji do używania innych środków transportu miejskiego, niż zakazu wjazdu, co oznaczałoby w uzasadnionych przypadkach możliwość wjazdu własnym, większym autem do centrum miasta ( np. 2-3 x w roku dojazd do teatru własnym autem, bez skrajnie nieracjonalnych kosztów ). Rozbudowa obwodnic nie nasili obecnego problemu, po prostu odblokuje
    • Jarpoz
    • centra miast. Rozbudowa sieci drogowej jest konieczna zarówno razem i bez zmiany ogólnej polityki - po prostu jest konieczna. Popieram i sam sporadycznie ( i jednocześnie coraz chętniej ) korzystam z środków masowego transportu ( metrem w Warszawie jechałem już trzy razy, natomiast dyskomfort sprawia mi jazda autobusami i tramwajami, wolę chodzić pieszo nawet kilka kilometrów ). W mojej ocenie optymalną ( niepatologiczną ) formą transportu jest każda która jest szybka, bezpieczna i komfortowa, choćby za wyższą cenę ( ale w interesie
    • Jarpoz
    • ogólnym jest aby masowy transport nie był zbyt drogi ). Masowe taksówki przeczą mojej zasadzie efektywności pracy i wykorzystania zasobów ludzkich ( czy gdzieś taki model się sprawdza ? - pytam bo nie wiem ) - bowiem jeżeli można zrobić coś samemu to po co to robić we dwoje ( oczywiście poza relacjami dotyczącymi płci przeciwnej )??? Prędzej uwierzę że niedługo będzie możliwe automatyczne, nawigacyjne, sterowanie autem i będzie sobie można zażyczyć aby własne auto lub wynajęte w odpowiednim czasie przyjechało z zamiarem
    • Jarpoz
    • transportu. Jeszcze raz wracając do silników - zgodzę się ze dwulitrówki w zasadzie wystarczają w autach segm. D ( czy C/D ), ale nie mam wątpliwości że wolałbym te 150 km z 2.2 litra niż 2.0 litra. Imponuje mi spalanie najnowszych silników ciężarowych, które pracują niemal zawsze w optymalnych obrotach z wykorzystaniem bardzo dużej ilości przełożeń, w.g. symulacji przedstawianych kiedyś w programie Discovery duże, rodzinne, auta osobowe bez rezygnacji z mocy mogłyby palić ok. 3 litrów / 100 km w trasie ( czyli co najmniej
    • Jarpoz
    • o połowę mniej niż obecne ). Nie mam nic wspólnego i nie będę miał z organizacją ruchu i branżą motoryzacyjną, wypowiadam tylko poglądy użytkownika oczekującego rozwiązywania ludzkich problemów, niż zmian zaostrzających tylko obecne trudności. Sądzę ze propagacja aktywności fizycznej też może przyczynić się do zmiany nawyków, uważa się iż codzienna 40-minutowa umiarkowana aktywność fizyczna ( np. szybkie chodzenie ) ma wybitnie prozdrowotne działanie, sam od czterech lat chodzę do pracy pieszo ) 2.5 kilometra, do czego wszystkich
    • Jarpoz
    • zachęcam. Sądzę że nasilony napór na centra miast wynika przede wszystkim z patologicznej struktury dróg, coraz częściej widać że życie przeniosi się na obrzeża miast i taką tendencję przewiduję.
    • odmienić oblicze motoryzacji- tej motoryzacji
    • To przeniesienie może mieć pod wzgledem ogólnie jakości życia wiele zalet, jednak wymaga zapewnienia tam zawczasu takiej organizacji ruchu , by przedmieścia te nie upodobniały się do centrów. Co do nasilonego naporu do centrów, to przyczyną jest nie tylko patologiczność struktury dróg w sensie fizycznym, lecz całego systemu transportowego a konkretnie znana ogólnie niewydolność komunikacji. Przy tej okazji , wracając do taksówek, uściślam ze ich rolą nie może być zastepowanie bezposrednie aut prywatnych w zastosowaniach takich jak obecnie,gdyż istotnie "nie wyrobiłyby"
    • odmienić oblicze motoryzacji- tej motoryzacji
    • , lecz pełnienie funkcji pomocniczej wzgledem środków masowych i dlatego uważam, że Twe obawy o ich wydolność są na wyrost - najpier trzeba całkowicie uwolnić potencjał tkwiący w tej branży ( póki co, nigdzie to jeszcze nie nastąpiło ). Co do opłat "za nadwymiar pojazdu w godzinach szczytu" to nie musiałyby być jakieś szczególnie dotkliwe, tak by wjazd od czasu do czasu nie był problemem finansowym- ale na tyle wysokie, by zniechecić do codziennego pchania się.
    • odmienić oblicze motoryzacji- tej motoryzacji
    • W temacie obwodnic : one rzeczywiście przynoszą więcej plusów, aczkolwiek trzeba być świadomym tego, że obsługują nie tylko ruch omijający miasto ale i lokalny, więc generują cześciowo ruch w mieście i stąd konieczność zabezpieczeń.
    • odmienić oblicze motoryzacji- tej motoryzacji
    • Wracając do pojemności silników: forma ustalania opłaty w zależności od przekroczenia pojemności jest nieodpowiednia i odpowiada możliwościom intelektualnym jej autorów. Niesamowicie drażni mnie jednak powszechne narzekanie ze ten akurat podatek jest jakąś poważną barierą rozwoju branży samochodowej, bo zwykłym urządzeniom do przemieszczania ( poniżej VAN-ów i dużych kombi do długich jazd po autostradach) nie przeszkadza ani trochę.

Dodaj komentarz