Dwa piwa

Wiadomości / Felietony

Autor: Jerzy Iwaszkiewicz

Liczba odwiedzin: 18500

Po wypiciu dwóch piw (0,85 promila alkoholu we krwi) trzeba odczekać 7 godzin aby można było prowadzić samochód. Po wypiciu ćwiartki wódki (1,69 promila) czas oczekiwania na odzyskanie sprawności wynosi 12,5 godziny. Fot. Archiwum Polskapresse Kobiety są bardziej delikatne, po wypiciu ćwiartki mają we krwi 2,08 promila alkoholu i do prowadzenia samochodu nie nadają się przez 15,5 godziny. Podajemy powyższe bez specjalnej okazji, ot tak, aby każdy wiedział. Według obliczeń policji, na 100 samochodów, co najmniej dwadzieścia jedzie w Polsce pijanych.

Jazda na bani to nie jest zresztą tylko kwestia mandatu, czy straty prawa jazdy. Zdarza się wypadek i nawet wtedy, kiedy pieszy wybiegł na jezdnię prosto pod koła, to zawsze jest winny kierowca, który wypił. Szosy wybrukowane są ludzkim nieszczęściem i ludzką głupotą. Kierowca wypija dwa piwa, a potem latami siedzi w więzieniu.

W Szwajcarii czy w Szwecji, jak ktoś wypije nawet jedno piwo w przydrożnym barze, to inni od razu dzwonią na policję. W Polsce nikt pijanego nie zakabluje, w naszej psychice jest to jakby nie honor. Ot raz się napił, co to w końcu za sprawa. Niech sobie jedzie. A potem zdarza się wypadek i ktoś ginie. W Polsce istnieje jakby społeczne przyzwolenie na picie i w Polsce też zdarza się najwięcej śmiertelnych wypadków. Na sto wypadków ginie średnio 12- 13 osób, a w Niemczech 4.

I jeszcze jedno. Pisałem kiedyś felieton pod tytułem „Meliny ogólnodostępne” i trzeba to powtórzyć. Funkcje melin pełnią z powodzeniem stacje benzynowe. Wódeczki i piwa dostatek. Jedzie spragniony kierowca i nie musi szukać jak kiedyś żadnej meliny, tylko podjeżdża na stację benzynową i tankuje co chce. Zdarza się, że można dostać również napój o wdzięcznej nazwie Grzaniec Galicyjski. Jest to wyjątkowo paskudne wino do podgrzania i skacowana głowa leci potem środkiem szosy.

Piszemy o tym wszystkim ot tak sobie, bez specjalnego powodu. Na stacji Orlenu kierowca zakupił właśnie pięć flaszek i niósł do samochodu. Z pijanymi za kierownicą walczy się w Polsce odważnie i bezkompromisowo, a jednocześnie stwarza jak najbardziej dogodne warunki, aby mogli się napić.
Po wypiciu dwóch dużych piw – powtórzmy – nie można przez 7 godzin siadać za kierownicą.

Ogłoszenia motoryzacyjne pochodzą z serwisu Moto.Gratka.pl

Komentarze

    • Jarpoz
    • Mam nadzieję ze nikomu w tym kraju nie przyjdzie do głowy realizacja pomysłów ograniczających wolność obywatelską. Czym innym jest picie i jazda po alkoholu, a czym innym możliwość zakupu alkoholu na stacji benzynowej celem późniejszego spożycia w domu. Byłoby to równie chore jak zakaz handlu w niedzielę.
    • azan
    • Iwaszkiewicz, myślałem, że jesteś mądry facet...ale głupota wyszła z Ciebie w całej okazałości. Albo chłopie demencja cię dopadła albo pomyliłeś tabletki!!! Przecież, opisany kierowca raczej nie kupił 5 flaszek na stacji benzynowej, żeby je wypić w aucie i jechać dalej. Jak ktoś chce kupić alkohol (co przecież nie jest czynem gorszącym i nie stanowi, że wypije go prowadząc auto), zrobi to kiedy będzie chciał w markecie lub przydrożnym sklepiku całodobowym. Zakaz sprzedaży alkoholu na stacjach nie wnosi do problemu jazdy po kielichu, niczego.
    • Miromat
    • Czy piwo i wódka to artykuły pierwszej potrzeby, bez których żyć się nie da i muszą być dostępne 24h na każdej stacji benzynowej, na każdym rogu ulicy? Puknijcie się trochę w głowę. Jeżeli taki zakaz mógłby uratować życie lub zdrowie choćby paru osobom to jest jak najbardziej słuszny. Brawo Panie Jerzy, że poruszył Pan ten temat. Bo jak widać powyżej dla niektórych myślenie nie jest ich mocną stroną.
    • MZ13
    • Idąc tym tropem, zabronić tankowania na stacjach.... paliwa. Przecież samochód zatankowany jest groźniejszy, bo cięższy a po za tym, jakby nie miał paliwa, to by nie jechał i nikomu nie wyrządził krzywdy. Może lepiej za pieniądze z "wódczanej" akcyzy budować więcej bezpiecznych dróg i wzmóc kontrole trzeźwości uczestników ruchu.
    • Roger
    • a ja zwróciłem uwagę na 20/100 pijanych... co wydaje się absurdem. jeżeli jednak badania alkometrem przeprowadzane są tylko w nocy na trasie rynek główny-nowa huta to już bardziej prawdopodobne dane.
    • Jarpoz
    • Skoro powołujesz się na jakieś myślenie, to wypadałoby choć odrobiną takowego się wykazać.
    • Jarpoz
    • Jak ktoś będzie chciał kupić alkohol to go kupi, pytanie tylko gdzie? Sądzę że tam gdzie najbliżej, najtaniej, itp. Dlaczego akurat nie na stacji benzynowej? Albo jak sobie zażyczy może w sklepie nocnym. Wolałbym aby nie na melinie które z założenia są nielegalne. Może przecież nawet zamówić TAXI z życzeniem dowiezienia alkoholu do domu. W wolnym, demokratycznym kraju niech kupi tam gdzie mu się podoba i dopóki nie jeździ "po pijaku" g. komuś do tego. Raczej istota problemu w jeździe po spożyciu leży w tym że następnego
    • Jarpoz
    • dnia nie każdy zdążył wytrzeźwieć i tu nic ograniczanie swobód obywatelskich nie pomoże.
    • Jarpoz
    • Odrębnym problemem są indywidualne i społeczne skutki nadużywania alkoholu, ale to temat na inną dyskusję.
    • Miromat
    • Żal za tyłek ściska jak się czyta te komentarze. Wygląda na to, że dla naszego społeczeństwa najważniejszy jest alkohol, bez względu na skutki społeczne. Jak brakuje argumentów to się wysuwa absurdalne, takie jak MZ13 powyżej. MZ13, jeżeli tym cięższym samochodem kieruje trzeźwy człowiek to powinien mieć nad nim kontrolę, po to ma rozum.
    • Jarpoz
    • Kolego nikt tu nic nie napisał o "najważniejszości alkoholu", nie rozumiem skąd ten pochopny domysł, ale za to piszemy ( przynajmniej ja ) że najważniejsza jest swoboda obywatelska dla dojrzałych obywateli i drugi element jak bezwzględne ściganie tej niedojrzałej części społeczeństwa stwarzającej zagrożenie na drodze. Mnożenie bezproduktywnych zakazów niczego nie załatwi. To że lekiem bez recepty można się zatruć niekoniecznie musi oznaczać że nie można go sprzedawać. Przykłady można mnożyć : zakup noża, zapałek, itp., itd.
    • Jarpoz
    • A tak z innej strony przytoczę sentencję Onufrego Zagłoby że : "Gorzałka jeno tęgiej głowie służy". Problem tkwi w tym że Ci co nie powinni pić wcale piją najwięcej, Ci co teoretycznie mogliby, codzienne obowiązki nie pozwalają im na to. Wydaje mi się że nigdy nie kupiłem alkoholu na stacji benzynowej, a w nocnym chyba dawno temu na studiach. Ale jako wolny obywatel tego kraju ( choć miewam wątpliwości czy to wolny kraj, wolnych ludzi ) nie widzę powodu aby to miało być zakazane.
    • Jarpoz
    • Proponuję mniej żalu, więcej kultury w dyskusji, odrobinę argumentacji, życzę panu unikania konfabulacji.
    • Jarpoz
    • Jak widać drogówka ma co robić, zamiast "stać w krzakach" może lepiej koło sklepów z alkoholem. Może uda się wyeliminować tych którzy nie dojrzeli do prawa jazdy a jakimś cudem je otrzymali. P.S. Grozi nam jeszcze cenzura internetu, a ja proponuje pełną wolność i ściganie przestępców w tym środowisku.
    • ondraszek
    • Ale oni nie stoją, nawet przy barach gdzie kierowcy ewidentnie przyjechali napić się i nie będą wracać piechotą.
    • jrp21
    • autor, jak większość piszących na ten temat jst stronniczy a to ma skutek odwrotny do zamierzonego, bo jak słuchac kogoś, kto nawet na trzeźwo (mam nadzieję) nie jest w stanie pokusić się o obiektywizm. przytaczane są statystyki, które coś mówią ale nie wiadomo co. Czy p.Iwaszkiewicz nie mógły napisać, czy osoby zabite przez "pijanych" to duży odsetek? Czy jakby po drogach jeździli wyłącznie trzeźwi, to ile mniej byłoby trupów? Konkrety chłopaki a nie pitu pitu.
    • jrp21
    • świetny komentarz, zwłaszcza w kwestii tabletek ;-) szkoda, że ludzie, którzy mają dostęp do mediów-dziennikarze, piszą takie bzdury. ten artykuł to zwykła paplanina, nic nie wnosząca. bardzo chciałbym aby media wreszcie poważnie i stanowczo zajęły się poprawą bezpieczeństwa na polskich drogach. i to nie na zasadzie: zamknąc pijanych, ograniczyć prędkość i sprawa załatwiona. niech również wreszcie policja weźmie się do roboty wyłapuje tych co stwarzają realne zagrożenie a nie tylko sporządza protokoły z wypadków, zresztą często bzdurne.
    • Jarpoz
    • Kolego to że pijani nie powinni prowadzić aut jest dawno udowodnione i na tyle pewne że nie ma powodu przytaczać żadnych danych. Można się spierać o promile. Natomiast to że ktoś pije i może wsiąść za kierownicę nie jest wystarczającym powodem aby zakazywać wolności zakupów i preferencji miejsca zakupu i sposobu na spędzanie wolnego czasu dla reszty obywateli. Przynajmniej taka jest moja intencja każdej wypowiedzi. Próbuję propagować obiektywizm.
    • noras
    • Obiektywizm jest taki, okazja czyni złodzieja. Jeżeli masz okazje kupienia piwka na stacji benzynowej to to czynisz.W moim stanie jest nie do pomyślenia wyszynk tam gdzie się tankuje benzynę albo kolo szkol. Może jesteśmy zacofani? Kto wie. Taki nihilizm kosztuje społeczeństwo więcej niż niedogodności zakupów wódeczności.Pozdrawiam i nadmieniam nie jestem abstynentem.
    • zacho
    • nie zasugerowana możliwość zakupu alkoholu na stacji powoduje, że mamy tyle wypadków. Często nieopodal stacji benzynowej jest bar, sklep nocny, czy inne miejsce gdzie można spokojnie kupić alkohol. Tylko i wyłącznie nieuchronność kary i do tego drakońskie kary będą kierowców powstrzymywać przed jazdą na bańce. A do tego właśnie ten nasz "honor". Widzisz kapuj, może dzięki temu Twoje dziecko nie zginie na drodze, bo ktoś też zadzwoni jak zobaczy pijaka. Ja dzwonię jak widzę, dzięki temu dwa razy skasowali pijaczków.
    • Jarpoz
    • Jeżeli ktoś jest podatny na okazję to i tak ją znajdzie, najwyżej trochę dalej. Ważne aby tych podatnych na "tą okazję" pozbawić możliwości dokonania przestępstwa, zabierając narzędzie zbrodni ( czyli prowadzenie samochodu - prawo jazdy ). Całkowita prohibicja w Polsce nie przejdzie, między innymi dlatego że zysk z alkoholu jest nieobojętny, a pijanym narodem łatwiej rządzić itp. Patrząc inaczej jak będą trudności w zakupie alkoholu to wielu kupi na wyrost, a jak już będzie to jeszcze trudniej będzie oprzeć się chęci, a może
    • Jarpoz
    • zabraknąć i trzeba dokupić. To takie luźne dywagacje na twoje przemyślenia. Jedno jest pewne że nic głupszego niż kolejny idiotyczny zakaz zrobić nie można, natomiast wyłapanie i ukaranie przestępców rozwiąże problem.
    • noras
    • Nie chodzi mi o prohibicje, za daleko pojechałeś. Motyw ludzi którzy chcą pic i jechać jest impulsem.Jak stwarzasz okazje to się ja bierze.Jak piwko jest nie w zasięgu reki to jest plus. Zresztą powiem z autopsji. mam swoje lata i pamiętam jak w komunie jeździło się na gazie. Bóg i opatrzność ochroniła mnie od tragedii.Moje najlepsze miejsce to była karczma przy autostradzie.Penalizacja to odrębny problem.W USA uświadomiłem sobie powagę problemu ale 0.8 promila jest legalne. Tylko spróbuj zrobić wypadek z Twojej winy.Powiem krotko, potrzeba państwa prawa a nie pomroczności jasnej. Pozdrawiam
    • Jarpoz
    • Dokładnie, chodzi mi o państwo prawa, ale nie bezsensownych zakazów które niczego nie rozwiążą ( bo alkohol można będzie kupić koło stacji benzynowej ), ale chodzi mi o prawo w aspekcie jego sensownego działania i bezwzględnego respektowania. Zakazy na wyrost, na wszelki wypadek, to najlepszy impuls aby nawet wzorowi obywatele zaczęli tracić szacunek do prawa.
    • wieslawb9
    • W Polsce na sto wypadków ginie średnio 12- 13 osób, a w Niemczech 4.W Polsce jest dozwolona zawartość alkoholu 0,2 promila a w Niemczech 0,5 promila więc gdzie tu logika Panie Iwaszkiewicz w tych Pańskich wypocinach.To nie alkohol lecz drogi są za to odpowiedzialne
    • mirror
    • Sprzedaż alkoholu na stacjach benzynowych jest uzasadniona bardzo prostą przyczyną. Jest to bowiem placówka handlowa, która tak czy siak pracuje 24h, więc wartością dodaną jest sprzedaż alkoholu. Być może pan Iwaszkiewicz grzeje wódę w ciągu dnia i jej zakup w sklepie spożywczym nie stanowi dla niego problemu. Jednak większość ludzi, jak spożywa, to raczej wieczorem i fajnie jest dokonać zakupu na stacji, po drodze do domu, nie musząc pokonywać piechotą kilometrów drogi od hipermarketowego parkingu do stoiska monopolowego. Artykuły tego pana dają wiele do myślenia o jego stanie trzeźwości...
    • Lublin (gość)
    • Tak sie akurat składa ze w Szwajcarii jest dopuszczone wypicie jednego piwa,mozna prowadzic samochod do 0.5promila
    • Komentarz usunięty
    • wp.krzysztof (gość)
    • Szanowny przedpiśca o nicku Miromat pisze: "Jeżeli taki zakaz mógłby uratować życie lub zdrowie choćby paru osobom to jest jak najbardziej słuszny". To niebezpieczny sposób myślenia ponieważ prowadzi do patologii: - jeśli zabronimy palenia - to też prawdopodobnie uratuje się kilka istnień - jeśli zabronimy picia alkoholu całkowicie - to z pewnością uratuje się wiele istnień - jeśli zabronimy sportów kontaktowych - to wielu uniknie groźnych kontuzji - jeśli zdelegalizujemy cały ruch drogowy - to z pewnością uratujemy wielu rodaków - jeśli zabronimy skoków spadochronowych, bandżi, skoków do wody, wypraw górskich i ekspolracji jaskiń, lotów samolotowych, podróży koleją, łodzią, kajakiem i wielu wielu innych rzeczy - bo sprawę jak każdą można doprowadzić do absurdu - to z pewnością uratujemy wiele istnień. Pytanie tylko - czy chciałbyś żyć w takim kraju ?

Dodaj komentarz

MOTOINTEGRATOR Grupa Inter Cars

Znajdź części do swojego samochodu!