Dwa piwa
Wiadomości z rynku / Felietony - Iwaszkiewicz
Autor: Jerzy Iwaszkiewicz
Liczba odwiedzin: 6442
Po wypiciu dwóch piw (0,85 promila alkoholu we krwi) trzeba odczekać 7 godzin aby można było prowadzić samochód. Po wypiciu ćwiartki wódki (1,69 promila) czas oczekiwania na odzyskanie sprawności wynosi 12,5 godziny.
Kobiety są bardziej delikatne, po wypiciu ćwiartki mają we krwi 2,08 promila alkoholu i do prowadzenia samochodu nie nadają się przez 15,5 godziny. Podajemy powyższe bez specjalnej okazji, ot tak, aby każdy wiedział. Według obliczeń policji, na 100 samochodów, co najmniej dwadzieścia jedzie w Polsce pijanych.
Jazda na bani to nie jest zresztą tylko kwestia mandatu, czy straty prawa jazdy. Zdarza się wypadek i nawet wtedy, kiedy pieszy wybiegł na jezdnię prosto pod koła, to zawsze jest winny kierowca, który wypił. Szosy wybrukowane są ludzkim nieszczęściem i ludzką głupotą. Kierowca wypija dwa piwa, a potem latami siedzi w więzieniu.
W Szwajcarii czy w Szwecji, jak ktoś wypije nawet jedno piwo w przydrożnym barze, to inni od razu dzwonią na policję. W Polsce nikt pijanego nie zakabluje, w naszej psychice jest to jakby nie honor. Ot raz się napił, co to w końcu za sprawa. Niech sobie jedzie. A potem zdarza się wypadek i ktoś ginie. W Polsce istnieje jakby społeczne przyzwolenie na picie i w Polsce też zdarza się najwięcej śmiertelnych wypadków. Na sto wypadków ginie średnio 12- 13 osób, a w Niemczech 4.
I jeszcze jedno. Pisałem kiedyś felieton pod tytułem „Meliny ogólnodostępne” i trzeba to powtórzyć. Funkcje melin pełnią z powodzeniem stacje benzynowe. Wódeczki i piwa dostatek. Jedzie spragniony kierowca i nie musi szukać jak kiedyś żadnej meliny, tylko podjeżdża na stację benzynową i tankuje co chce. Zdarza się, że można dostać również napój o wdzięcznej nazwie Grzaniec Galicyjski. Jest to wyjątkowo paskudne wino do podgrzania i skacowana głowa leci potem środkiem szosy.
Piszemy o tym wszystkim ot tak sobie, bez specjalnego powodu. Na stacji Orlenu kierowca zakupił właśnie pięć flaszek i niósł do samochodu. Z pijanymi za kierownicą walczy się w Polsce odważnie i bezkompromisowo, a jednocześnie stwarza jak najbardziej dogodne warunki, aby mogli się napić.
Po wypiciu dwóch dużych piw – powtórzmy – nie można przez 7 godzin siadać za kierownicą.
Kobiety są bardziej delikatne, po wypiciu ćwiartki mają we krwi 2,08 promila alkoholu i do prowadzenia samochodu nie nadają się przez 15,5 godziny. Podajemy powyższe bez specjalnej okazji, ot tak, aby każdy wiedział. Według obliczeń policji, na 100 samochodów, co najmniej dwadzieścia jedzie w Polsce pijanych.Jazda na bani to nie jest zresztą tylko kwestia mandatu, czy straty prawa jazdy. Zdarza się wypadek i nawet wtedy, kiedy pieszy wybiegł na jezdnię prosto pod koła, to zawsze jest winny kierowca, który wypił. Szosy wybrukowane są ludzkim nieszczęściem i ludzką głupotą. Kierowca wypija dwa piwa, a potem latami siedzi w więzieniu.
W Szwajcarii czy w Szwecji, jak ktoś wypije nawet jedno piwo w przydrożnym barze, to inni od razu dzwonią na policję. W Polsce nikt pijanego nie zakabluje, w naszej psychice jest to jakby nie honor. Ot raz się napił, co to w końcu za sprawa. Niech sobie jedzie. A potem zdarza się wypadek i ktoś ginie. W Polsce istnieje jakby społeczne przyzwolenie na picie i w Polsce też zdarza się najwięcej śmiertelnych wypadków. Na sto wypadków ginie średnio 12- 13 osób, a w Niemczech 4.
I jeszcze jedno. Pisałem kiedyś felieton pod tytułem „Meliny ogólnodostępne” i trzeba to powtórzyć. Funkcje melin pełnią z powodzeniem stacje benzynowe. Wódeczki i piwa dostatek. Jedzie spragniony kierowca i nie musi szukać jak kiedyś żadnej meliny, tylko podjeżdża na stację benzynową i tankuje co chce. Zdarza się, że można dostać również napój o wdzięcznej nazwie Grzaniec Galicyjski. Jest to wyjątkowo paskudne wino do podgrzania i skacowana głowa leci potem środkiem szosy.
Piszemy o tym wszystkim ot tak sobie, bez specjalnego powodu. Na stacji Orlenu kierowca zakupił właśnie pięć flaszek i niósł do samochodu. Z pijanymi za kierownicą walczy się w Polsce odważnie i bezkompromisowo, a jednocześnie stwarza jak najbardziej dogodne warunki, aby mogli się napić.
Po wypiciu dwóch dużych piw – powtórzmy – nie można przez 7 godzin siadać za kierownicą.