Dzisiaj dzień bez auta 22.09.2009 Liczba odwiedzin: 738 Co roku 22 września obchodzony jest Europejski Dzień Bez Samochodu.
Podczas tej międzynarodowej kampanii centra wielu europejskich miast zamykane są dla ruchu samochodowego. Alternatywą dla auta może stać się tego dnia rower. Czy jest to jednak możliwe, na co dzień?
Idea dnia bez samochodu powstała w 1998 r. we Francji. W Polsce obchodzimy go od 2002 r. Celem kampanii jest kształtowanie wzorców proekologicznych poprzez przekonywanie do alternatywnych środków transportu. Cóż zatem stanowi tę alternatywę dla naszego auta? Oprócz transportu publicznego jest to niewątpliwie rower.
Pytanie ilu z nas z tego korzysta? Czy Polska ma szanse otworzyć się na "rowerową rewolucję"? "Miasta dla rowerów" to akcja, która popularyzuje rower jako przyjazny dla środowiska środek transportu w mieście. Powstała już w 1995 r. w Krakowie. Jednak poruszanie się rowerem po mieście to nie tylko promowanie ekologii. Czy nasze miasta mogą stać się tak otwarte na ruch rowerowy jak Amsterdam czy Kopenhaga?
To zależy tylko od nas! Podobno jazdy na rowerze się nie zapomina. Pamiętajmy, więc o tym i korzystajmy z roweru częściej nież tylko w Europejski Dzień Bez Samochodu.
W niektórych miastach dzisaj można jeżdzić bezpłatnie komunikacją miejską okazując w razie kontroli dowód rejestracyjny samochodu. Komentarze
Autor:
lordofchaos
22.09.2009 10:01
mam nadzieje ze chlopaki od sciezek troche pomysla i przestana je klecic z kostek tylko tak jak
normalne drogi z asfaltu rover TEZ MA KOLA
Autor:
RysiekK
22.09.2009 15:59
lata lecą a wraz z nimi kolejne "dni bez samochodu", a stan świadomości po obu stronach
propagandowej "barykady" prawie bez zmian. Wciąz przedstawiana jest alternatywa :samochód-taki jak obecnie albo rower/autobus. Czy dziennikarze motoryzacyjni odpowiedzialni za ten stan są tak leniwi intelektualnie czy tak niedouczeni ?
Autor:
Jarpoz
22.09.2009 18:43
Popieram. Oczywiście dzień bez samochodu jest tylko jakąś ideą i wiadomo że wielu kierowców nie
będzie mogło do niego w danym dniu dostosować się. Nie mam wątpliwości że przemieszczanie się z użyciem własnych mięśni to przyszłość, tylko że na chwilę obecną świadomość zalet takiego rozwiązania jest jeszcze nikła. Aktualnie towarzystwa naukowe zalecają jako niezbędne dla zdrowia - 40 minut umiarkowanej aktywności fizycznej, tzn. takiej która powoduje wyraźne pogłębienie oddechu, bez znaczącego jego przyspieszenia, z uczuciem ocieplenia ciała, również poceniem się. Ja od czterech lat chodzę
Autor:
Jarpoz
22.09.2009 18:45
szybkim krokiem pieszo do głównej swojej pracy, dzięki temu mam 50 minut dla zdrowia dziennie. Po
południu do dodatkowych prac i na dodatkowe zajęcia mojego dziecka używam samochodu.
Autor:
RysiekK
23.09.2009 12:02
wyjaśniam, że nie chodziło o "przemieszczanie z użyciem własnych mięśni" lecz o używanie
kilku(nasto)krotnie mniej szkodliwych pojazdów.
Autor:
Jarpoz
23.09.2009 20:33
Natomiast ja pozytywnie ustosunkowałem się do treści artykułu, a tam (wprawdzie innymi słowy) piszą
o użyciu własnych mięśni. Przychylam się do takiego modelu komunikacji miejskiej, kto może niech porusza się na rowerze, lub pieszo przy współudziale transportu miejskiego, kto musi niech użyje porządnego auta o indywidualnie określonym i optymalnym współczynniku użyteczności do ekonomiczności. Pozostaje mi tylko życzyć sobie i wszystkim aby tak się stało.
Autor:
RysiekK
24.09.2009 11:45
Problemy są 2:
1.jak i kto ma określić "kto musi" użyć auta? 2.indywidualny użytkownik określa współczynnik użyteczności do ekonomiczności bez oglądania się na szkody wyrządzane innym czego skutki widać na ulicach. Władza musi mu w tym uwzględnieniu pomóc głównie opłatami które wielokrotnie omawialiśmy. Gdy efektywnie i sprawiedliwie zadziałają zniknie również problem z p.1
Autor:
Jarpoz
27.09.2009 17:16
1. Niech zawsze oceni to użytkownik.
2. Indywidualny użytkownik zawsze będzie wybierał auto o maksymalnym współczynniku użyteczności / ekonomiczności i to jest metoda na kreowanie rynku. "Władza" powinna się skupić na propagacji zachowań prorynkowych, prorodzinnych i prozdrowotnych, na propagacji wdrażania nowych proekologicznych technologii ( nie na kolejnych ...nych podatkach i restrykcjach ). A o życiu możemy powiedzieć że szkodzi, ale żyjemy coraz dłużej. W mojej ocenie zdublowanie aut na ulicach o kolejne małe 2-osobowe to skrajna, wręcz niewyobrażalna patologia i szkodliwość.
Autor:
RysiekK
28.09.2009 10:37
"propagacja" musi odbywać się również metodami ekonomicznymi . Wciąż nie zauważasz, albo nie chcesz,
problemu nieuwzględaniania wpływu na otoczenie przez jednostki przy "wyborze współczynnika użyteczności". o jakim zdublowaniu piszesz ? opłaty "od długości" nie spowodowałyby użycia 2 "smartów" zamiast wiekszego gdy jedzie więcej niż 3o soby bo wyszłoby wtedy drożej. skłoniłyby zaś do wyboru mniejszego auta gdy jedzie nie więcej niż 2os i to przecież dobrze !
Autor:
Jarpoz
28.09.2009 15:57
Ja ciągle mówię o ninimum użyteczności, Dla większości ( KREATYWNYCH i PRORODZINNYCH ) ludzi
klasyczne auto jest niezbędne, dokupienie kolejnego małego i NIE-niezbędnego jest oczywistą patologią. Zrozumiała może zamiana jadnej patologii na inną mniejszą, ale nie na większą niż obecnie. Natomiast autorzy artykułu proponują zamianę patologii na prawidłowość, dlatego w pełni ich popieram. Przy odpowiedniej promocji zdrowego trybu życia z biegiem czasu hasała te trafią nawet do umiarkowanie tępych ludzi, ci najbardziej tępi nie powinni mieć i z dużym prawdopodobieństwem nie będą mieć samochodów.
Autor:
Jarpoz
28.09.2009 16:00
Albo należy poczynić ruchy aby samochodami jakie mogą pozyskać ci najbardziej tępi nie można było
wjechać do miasta. Z całą pewnością jakiś procent opornych się znajdzie, ale takie zjawisko w realnym życiu w zasadzie ciągle istnieje. A sobie i wszystkim życzę ekologicznych i użytecznych aut, aktualnie takich nie ma ale wieżę że to niedługo się zmieni. Pozdrawiam.
Autor:
Jarpoz
29.09.2009 22:41
Sorry za błąd ortograficzny, ale to chyba przez MAC-a którego obsługa ciągle sprawia mi pewne
trudności.
|