Efekt domina

Wiadomości z rynku / Archiwum

Autor: Elżbieta Sobańska

Liczba odwiedzin: 1333

Czasami wystarczy stłuczka lub awaria, by w ogromnym korku stanęła znaczna część miasta. A samochodów wciąż przybywa. Jest to nadal najchętniej wybierany środek transportu, który wygrywa z komunikacją publiczną. Za tym przyrostem nie nadążają rozwiązania komunikacyjne.

Jak wynika z badań dotyczących zatłoczenia ruchu w mieście, łączna strata np. mieszkańców Poznania w 2007 roku w godzinach porannego szczytu komunikacyjnego tylko w ciągu jednego dnia roboczego wyniosła 40 tys. godzin. Gdyby zsumować ten czas w skali roku (po wyłączeniu weekendów, świąt i urlopów) straty spowodowane staniem w korku urosły do około 18 mln godzin w szczycie. Oznacza to, że statystyczny poznaniak utracił w ciągu roku aż 103 godziny.

Duża liczba pojazdów sprawia, że miasta coraz częściej zmagają się z tzw. „efektem domina” na drogach. Fot. Sławomir Seidler

 

– Można wyróżnić różne etapy tworzenia się korków, w tym ten największy funkcjonujący pod angielską nazwą „gridlock”, tworzący się na znacznym obszarze – tłumaczy dr Hubert Igliński, autor badań z Katedry Logistyki Międzynarodowej Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.

 

– Można też przyjąć nazwę efektu domina, czyli że w danym miejscu dochodzi do zdarzenia np. kolizji czy wypadku, który powoduje najpierw zatłoczenie na ulicach do niego prostopadłych, a następnie zablokowanie obszaru pomiędzy nimi. W wyniku tego tworzy się korek na danej ulicy, co powoduje efekt domina.

 

Działania miasta w zakresie usprawnienia ruchu mogą obejmować między innymi inwestycje drogowe oraz zmiany w systemie sterowania ruchem.

 

– System sterowania ruchem dąży do uwzględnienia priorytetu dla komunikacji publicznej, ułatwiającej przejazd tramwajów oraz tworzenie dodatkowych tzw. buspasów – mówi Dorota Wesołowska, rzecznik prasowy Zarządu Dróg Miejskich w Poznaniu.

 

– Jest to także szereg działań, w tym analiz zmierzających do umożliwienia płynnego przejazdu z jednoczesnym zapewnieniem bezpieczeństwa takich, jak np. ograniczenie lub podwyższenie prędkości na wybranych odcinkach drogi.

 

- Miasta powinny stawiać obecnie na nowoczesne technologie i rozwój inteligentnego systemu transportu, czyli systemu informacji z wykorzystaniem Internetu, który usprawni ruch w mieście. To złożony projekt obejmujący przyspieszenie komunikacji miejskiej, sterowanie ruchem, wczesne powiadamianie kierowców o utrudnieniach na drodze - twierdzi Hubert Igliński.

 

Komentarze

Dodaj komentarz