Egzamin na prawo jazdy też w powiecie
Autor: Agata Kondzińska
Liczba odwiedzin: 25144
Chcąc zdobyć prawo jazdy, nie będzie już trzeba jeździć wiele kilometrów na egzaminy do miasta wojewódzkiego.
Ośrodki ruchu drogowego mają powstać w powiatach. Posłowie PiS złożyli w Sejmie projekt zmiany przepisów, które pozwolą na otwarcie ośrodków ruchu drogowego w 65 miastach powiatowych. Pomysł popierają parlamentarzyści PO, więc wszystko wskazuje na to, że droga tysięcy przyszłych kierowców po prawko skróci się już wiosną.
Nie radzą sobie z dotrzymaniem terminów. Przepisy mówią, że ośrodek ma 30 dni na przeprowadzenie egzaminu, a tymczasem średni czas oczekiwania jest o połowę dłuższy.
Orędownikiem zwiększenia liczby ośrodków jest poseł Piotr Stanke z województwa pomorskiego. Władze Chojnic, z którymi związany jest Stanke, od dawna starały się o utworzenie ośrodka ruchu drogowego na swoim terenie. - Nasi mieszkańcy, którzy chcą zdawać egzamin, mają do wyboru Gdańsk oddalony o 100 km, Bydgoszcz o 130 km lub Piłę, do której również mają 100 km - mówi Stanke.
Dlatego PiS proponuje, by egzaminy na prawo jazdy były organizowane też w miastach na prawach powiatu. Ale nie obligatoryjnie. Ośrodki ruchu drogowego miałyby powstawać tylko w tych miastach, których władze będą tego chciały.
- Starosta powiatu występowałby o zgodę do marszałka województwa. Ten decydowałby o powołaniu do życia ośrodka - tłumaczy zasady Stanke.
Zwiększenie liczby ośrodków egzaminacyjnych nie pociągałoby za sobą wielkich wydatków. - Z pieniędzmi nie byłoby problemu, bo idą one za egzaminem - zapewnia. Każdy przyszły kierowca płaci za swój egzamin.
Jeśli nowe przepisy wejdą w życie, Chojnice będą pierwsze w kolejce do marszałka województwa pomorskiego.- Wielokrotnie o to się staraliśmy, ale za każdym razem odchodziliśmy z kwitkiem - opowiada Marek Buza, członek zarządu powiatu.
Dodaje też, że zmiana przepisów skończyłaby nieprzyjemną korespondencję z władzami miast, w których są ośrodki ruchu. - Dostajemy od nich pisma z prośbą, by nasi instruktorzy nie szkolili u nich swoich kursantów w godzinach szczytu, bo blokują ruch na ulicach - opowiada Buza. Wyjaśnia, że przyszli kierowcy muszą jeździć tam, gdzie potem będą zdawać egzaminy. - Przecież nawet doświadczony kierowca może się pogubić w mieście, którego nie zna - dodaje ze zrozumieniem urzędnik.
Piotr Stanke ma nadzieję, że jego propozycja znajdzie zwolenników w parlamencie. - Więcej ośrodków to mniejsze kolejki i nowe miejsca pracy - wylicza.
PiS w tej sprawie może liczyć na poparcie PO. - Każdy pomysł, który zbliża instytucję do mieszkańca, jest godny poparcia - mówi Grzegorz Dolniak, wiceszef klubu Platformy.