Egzamin upokorzył kursantkę
Autor: Agnieszka Jasińska
Liczba odwiedzin: 2387
Patrycja Witkowska z Łodzi do końca życia nie zapomni tego, jak zdawała na prawo jazdy. Egzaminator doprowadził ją do łez, bo ubliżał jej, krytykował styl jazdy, nie zaliczył egzaminu, a na koniec zapisał na karcie leki uspokajające - co ciekawe takie, po których nie można prowadzić.
Kobieta postanowiła ukarać krewkiego egzaminatora. Złożyła na jego zachowanie skargę do Urzędu Marszałkowskiego w Łodzi. Wczoraj urząd uznał, że gdyby nie chamskie zachowanie egzaminatora, kobieta zdałaby. Nakazał też, by wojewódzki ośrodek ruchu drogowego nieodpłatnie powtórzył egzamin kobiecie.
- To było straszne. Ten człowiek od początku mi dokuczał i ubliżał. Rozpłakałam się i ze zdenerwowania wjechałam w krawężnik. Kiedy na koniec cynicznie wpisał mi w kartę egzaminacyjną, że powinnam zażywać Persen i Labofarm, to „nie będę się tak denerwować”, nie wytrzymałam. Stwierdziłam, że muszę coś zrobić, żeby ten pan już nigdy nie potraktował żadnego kursanta tak jak mnie. Wiedziałam, że wszystko się nagrało. Dlatego złożyłam skargę - opowiada pani Patrycja.
Szef łódzkiego WORD Zbigniew Skowroński na wideo obejrzał przebieg egzaminu: - Zachowanie egzaminatora było poniżej krytyki. Zdegradowałem go z funkcji egzaminatora nadzorującego na zwykłego egzaminatora. Nie zwolniłem go tylko dlatego, że do tej pory cieszył się bardzo dobrą opinią. Teraz cały czas obserwuję jego pracę. Jeśli jeszcze raz zdarzy mu się podobny incydent, zostanie natychmiast zwolniony - obiecuje Skowroński.
Egzaminator poczuł się dotknięty decyzją szefa WORD. Złożył skargę do sądu pracy przeciwko Zbigniewowi Skowrońskiemu o niesłuszne zdegradowanie w pracy. Mieczysław Wójcik nie ma sobie nic do zarzucenia. - Ale nie będę z państwem na ten temat rozmawiał - powiedział i rozłączył się.
Dyrektor Skowroński stara się załagodzić sprawę.
- Przeprosiłem już kursantkę. Wstyd mi, że pan Wójcik tego nie zrobił. Ubolewam, że taka sytuacja miała miejsce w naszym ośrodku - mówi.
Pani Patrycji to nie satysfakcjonuje. Kobieta mówi, że słowo „przepraszam” z ust egzaminatora znaczyłoby więcej niż pozytywnie rozpatrzona skarga. Kursantka dodaje, że będzie musiała ponieść dodatkowe koszty i wykupić lekcje w auto-szkole. A tego już WORD jej nie zasponsoruje.
- Nawet jeśli sytuacja jest oczywista, to takie są procedury. Musimy ich przestrzegać i wszystko dokładnie sprawdzać - tłumaczy Jacek Grabarski z Urzędu Marszałkowskiego w Łodzi.
Dyrektor Skowroński obiecał jednak, że jeśli pani Patrycja zdecyduje się ponownie zdawać egzamin w łódzkim WORD-zie, to zapewni jej do tego jak najlepsze warunki.
- Osobiście dopilnuję, żeby nie egzaminował jej pan Wójcik - podkreślił dyrektor.
Do 12 maja Urząd Marszałkowski w Łodzi przyjął 81 skarg. Oddalono 33 z nich. Cztery uznano za zasadne. W jednym przypadku egzamin unieważniono z powodu awarii kamery. Pozostałe 43 skargi są cały czas rozpatrywane. Skarga rozpatrzona pozytywnie oznacza dla kursanta, że powtórny egzamin będzie bezpłatny.