Ekojazda pod kontrolą

Porady / Warto wiedzieć

Autor: Michał Kij

Liczba odwiedzin: 1628

W czasach ciągle drożejących paliw, w modzie jest oszczędna i ekologiczna jazda samochodem, zwana potocznie ekojazdą. Teraz już podczas szkoleń łatwiej się przekonać, ile można dzięki niej zyskać. Szkoła Jazdy Renault nawiązuje współpracę z belgijską firmą Key Driving Fot: Renault Competences i rozszerza metody szkolenia. Dzięki temu styl jazdy kursantów będzie obserwowany i oceniany z pomocą systemu telemetrycznego.

Typowy czterostopniowy kurs przebiega tak, jak do tej pory. Najpierw jedzie kursant, potem jest wykład i jazda demonstracyjna w wykonaniu instruktora. Później w trasę rusza kierowca, bogatszy o wiedzę z kursu. Wskazówek udziela również trener, który siedzi obok. Ma na kolanach przenośny komputer, podłączony do gniazda diagnostycznego samochodu. Na ekranie na bieżąco obserwuje wskaźniki mówiące o sposobie jazdy: obroty silnika, prędkość, chwilowe zużycie paliwa, a także liczbę hamowań, liczbę zatrzymań, włączony bieg oraz położenie pedałów sprzęgła, hamulca i gazu. Po jazdach system generuje raport, który pozwala wychwycić słabe i mocne punktu kursanta.

Po szkoleniu, instruktorzy zachęcają do E-learningu, czyli zdalnej nauki. Może ona trwać od jednego do dwunastu miesięcy. Kursanci zgłaszają swoje zużycie paliwa przez internet, dostają wskazówki na temat ekonomicznej jazdy i w każdej chwili mogą zadać pytanie trenerowi Szkoły Jazdy Renault. Efekty kursu słabną z upływem czasu. E-learning pozwala je utrwalić i wyrobić dobre nawyki.

Fot: Renault Szkolenia skierowane są do kierowców indywidualnych i pracowników firm. W listopadzie 2011 w szkoleniu pilotażowym przy pomocy systemu telemetrycznego wzięło udział 99 pracowników TP S.A. Podczas kursu korzystali z Renault Kangoo i Clio. Uzyskane na początku średnie zużycie paliwa 6,04 l/100 km spadło po treningu do 5,05 l/100 km, czyli o 16,3%. Kierowcy przekonali się również, że oszczędna jazda wcale nie jest powolna. Do 50 km/h należy rozpędzać się szybko. Ważna jest zmiana biegów w odpowiednim momencie i oczywiście płynność jazdy.

To tylko niektóre rady, jakie dają trenerzy. Według statystyk, po szkoleniu zużycie paliwa spada od 5 do 20%. Floty notują również zmniejszenie wypadkowości o 10%. Niższe są też koszty obsługi aut.

Zobacz także

Komentarze

    • poziomek (gość)
    • Nie wiadomo czy się śmiać, czy płakać. Najpierw rządy i UE opodatkowuje paliwa 50% podatkami a później panuje obłuda,że należy stosować eko jazdę itp... Problem leży zupełnie gdzie indziej...
    • Hagisek
    • Ktos ma diesla z FAP niech oleje ecojazdę... ja tak jeździłem ekonomicznie z 15 tys. km że mi FAP padł na amen a jego wymiana to kosmiczne koszty ogólnie - dodatm że filt który powinien wytrzymać ok. 120 tys. padł po 35 tys. z czego ostatnie 15 tys. w stylu ekonomicznym. Byłu długie trasy przy dużej predkości i nic to nie dało... Teraz "wyprogramowałem" FAP i mogę odrabiać ekojazda koszty tej operacji... Teraz mnie nie dziwi że niektóre wersje ekonomicznych silników diesla nie mają FAP i spełniaja nowe normy tylko ich cena jest sporo większa niż zwykłego diesla z FAP...
    • odmienić oblicze motoryzacji- tej motoryzacji
    • [quote=]Problem leży zupełnie gdzie indziej...[/quote] o tak i wielokroć nauczałem gdzie: 1 zaniechanie dzialań inzynieryjno-ruchowych ułatwiających/wymuszających płynność (z.fale, odmierzacze ) 2. nieracjonalne podejście do konstrukcji urządzeń do przemieszczania 3. zaniedbania w temacie oświecenia publicznego: czasem wspomina się o tym że trzeba oszczędzać nie mowiac jednak wprost jak ..a Pana od diesla uświadamiam, że jego problem wynika z zadużości silnika. Zaniechanie ekodrivingu , do ktorego namawia, zakłóca płynność innym i powinno być karane
    • Jarpoz (gość)
    • Niestety nie tak dawno stałem się ofiarą eco-drivingu, bowiem już nie raz sprawdziłem że moje auto ( Mazda 6 - 2.0 MZR-CD - 140 km ) pali najmniej jadąc z obrotami 2000/min na czwartym biegu, ale jedzie wtedy z prędkością ok. 75-80 km/h, nie chcąc hamować silnikiem przed wjazdem w teren zabudowany zdjąłem nogę z gazu, ale jadąc na luzie ( nie hamując ) misiaczki zarejestrowali prędkość 74 km/h i tłumaczenie że uprawiam eco-driving i droga jest pusta wcale mi nie pomogło ( 4 pkt i 100 pln - najniższy mandat / jakaś wiocha w Świętokrzyskiem na trasie Wierzbica-Starachowice ). Jazda stała dieslem z obrotami 1500/min wróży usterkę koła dwumasowego, czego unikam, jeżdżąc na trójce spalanie wzrasta, na piątce niestety przy małych prędkościach jeszcze bardziej rośnie. Spokojnie mógłbym spalać swoim autem poniżej 5.0l/100 km, ale jak wyżej uzasadniam niekoniecznie się to opłaca.
    • Jarpoz (gość)
    • Przepraszam trasa Radom-Wierzbica. A nawet można by zbliżyć się jeżdżąc po takich wiochach do niewiele ponad 4.0 l/100 km, ale ... .
    • odmienić oblicze motoryzacji- tej motoryzacji
    • Padł Pan nie ofiarą ecodrivingu, lecz tego że urządzenie do przemieszczania było kompletnie nieprzystosowane do sprawnej jazdy z niższymi prędkościami. W sumie nic dziwnego gdyz grupom trzymającym motoprzemysł nigdy na tym specjalnie nie zależało

Dodaj komentarz