Elektryczna rewolucja na rynku motoryzacyjnym

Motociekawostki / Fascynacje samochodowe

Autor: Robert Lea

Liczba odwiedzin: 5296

Koncerny motoryzacyjne prześcigają się w pomysłach na technologiczne rozwiązania, które mają ułatwić potencjalnym nabywcom eksploatację aut napędzanych elektrycznie. Na razie nie ma to jednak wpływu na sprzedaż.

Fot. EPA. Ferrari 458 Italia

Media już zdążyły obwołać rok 2011 jako rok przełomowy w dziejach motoryzacji, Rok Elektrycznego Samochodu, wieszcząc rewolucję na rynku motoryzacyjnym nie tylko w sensie nowych rozwiązań technologicznych, które mają zawojować rynek, lecz także w sensie zmiany przyzwyczajeń kierowców.


Optymistyczne prognozy głosiły, że zaczną oni masowo przerzucać się na elektryczne samochody. Okazuje się jednak, że rzeczywistość jest zgoła inna. Prognozy pokazują, że tylko jeden na tysiąc sprzedanych w 2011 r. samochodów będzie napędzany elektrycznie. Takie proporcje pokazują skalę problemów, z jakimi muszą się zmierzyć producenci elektrycznych samochodów. Nie tylko dlatego, że taki samochód to duży wydatek - nawet z rządowym grantem w wysokości 5 tys. funtów cena najtańszej opcji to ciągle 24 tys. funtów - ale głównie z powodu braku infrastruktury.


Elektryczne samochody mają mniejszy zasięg niż te napędzane tradycyjnie, poza tym brakuje punktów, w których można ładować ich akumulatory. Dlatego potencjalni nabywcy uważają, że lepiej kupić oszczędzającego i kieszeń, i środowisko diesla, niż zastanawiać się, jak zatankować drogi, elektryczny samochód. Dlatego też, mimo że brytyjski minister transportu Philip Hammond zapowiada, że rok 2011 będzie pamiętany jako ten, kiedy zaczęła się ekscytująca, zielona rewolucja, na razie ocenia się, że tylko niewiele ponad 3 tys. elektrycznych samochodów zostanie zakupionych przez brytyjskich klientów. Kupią oni za to aż 2 mln tradycyjnych aut. Ci, którzy kupią samochody z napędem elektrycznym, to głównie przedstawiciele firm i organizacji państwowych, którzy będą chcieli uwiarygodnić się jako ekologiczni.


Fot. EPA. Chevrolet Sonic Podstawą przeszkodą i kwestią, z którą muszą uporać się firmy motoryzacyjne, pozostaje mały zasięg elektrycznych aut i niedostateczna liczba miejsc, gdzie można je ładować. W Wielkiej Brytanii ta liczba ma wzrosnąć do 2013 r. do niemal 9 tys., co jednak ciągle jest zaledwie kropla w morzu potrzeb zważywszy, że większość tych punktów będzie się znajdować w pobliżu Londynu, Birmingham, Manchester i Milton Keynes.


Producenci elektrycznych samochodów, między innymi Ford czy Nissan, prześcigają się w nowych rozwiązaniach, które mają zachęcić ludzi do kupowania elektrycznych samochodów i ułatwić życie tym, którzy już są dumnymi, wspierającymi ekologię posiadaczami takich aut. Dlatego też z roku na rok oferta samochodów na prąd jest coraz bogatszaTym razem ekologiczny model proponuje Ford. Wejście amerykańskiego giganta motoryzacji na rynek samochodów elektrycznych to zdaniem prezesa firmy moment przełomowy. To się jeszcze okaże, bo - jak wiadomo - kilka takich przełomowych momentów w kwestii rynku motoryzacyjnego, zwłaszcza w kontekście elektrycznej rewolucji, już ogłoszono.


Fot. EPA. Chrysler 300 Stało się to na oczach amerykańskich fanów, z całym tym medialnym szumem, jakiego można się było spodziewać po ukochanym przemysłowym dziecku Wuja Sama. Podczas odbywających się w stolicy motoryzacji targów Detroit Motor Show Ford zaprezentował pierwszy w swojej historii ekologiczny samochód. Elektroniczna wersja popularnego Focusa w Stanach będzie dostępna już pod koniec tego roku, a na drogach Wielkiej Brytanii pojawi się w 2012 r.


Dla Billa Forda jr, prezesa firmy i prawnuka założyciela koncernu Henry'ego Forda była to okazja, by raz na zawsze zakończyć kpiące komentarze, oskarżające go o pozowanie na ekologa.

Fot. EPA. Hyundai Veloster Fot. EPA. Ford Focus ST Mercedes SLS AMG E-Cell










Zobacz także:
Do kogo należą marki?

Auto-klony

Zobacz także

Komentarze

    • motor56
    • Polska jak zwykle w tyle. Nie ma gdzie ładować tych cudów techniki. Inne państwa dają dopłaty do zakupu aut a u nas? No właśnie nic. Sprowadzamy z Niemiec 10 letnie graty i cieszymy się jak to nasza motoryzacja się rozwija. Z drugiej strony nie ma się co dziwić, skoro dobre auto można mieć już za 10 tys. zł. Na FAVORE.pl jest całkiem sporo takich perełek. http://www.favore.pl/cat161110_komisy-samochodowe.html Może za dekadę Polska dołączy do krajów typu USA, UK czy Francja, ale teraz nie ma co o tym marzyć.
    • alan2
    • W Polsce cena tych samochodów jest o wiele za wysoka, koszt wyłożenia dodatkowej kasy jak się zwróci to bardzo późno, może jak produkcja będzie na skalę masową a wyłożone pieniądze na badania zwrócą sie to ceny będą bardziej dostępne, narazie trwa walka o dalekie zasięgi przy małej masie i niedużych samochodach, to co pokazało ostatnio VAG może się podobać, dystans 600km i na małej taksówce 300km jest wynikiem który będzie trudny do pobicia
    • Tadeusz
    • Te samochody elektryczne to jedna, wielka, ekologiczna ściema. Nikogo nie zastanawia, dlaczego są one takie drogie? Bo koszt wytworzenia, a co za tym idzie, użycie surowców, energii, itp. przy produkcji jest dużo większy, czyli nieekologiczny. Prąd nie bierze się znikąd, ale trzeba go wytworzyć, czyli spalić kolejne tony węgla w elektrowni, albo otworzyć kolejny Czernobyl. Na koniec trzeba to auto zutylizować, a będzie to wcześniej, niż po 10 latach użytkowania. I kolejne ciężkie pieniądze pójdą na utylizację szkodliwego ołowiu i elektrolitu. Ja jednak zostanę przy swoim dieslu. Na zawsze.
    • odmienić oblicze motoryzacji- tej motoryzacji
    • nie na zawsze, ale do czasu gdy nie bedzie zakaz emisji spalin - miejmy nadzieję że w miastach już niedługo. i powtarzam : abstra...cie od obecnych modeli elektrycznych bo wiekszość z nich nie była projektowana jako urządzenia do taniego przemieszczania, lecz jako modele kompromisowe niepotrzebnie próbujące dorównać osiągami spalinowcom
    • Tadeusz
    • Polecam: http://frycz.pl.salon24.pl/144326,swietlowka-kompaktowa-czyli-my-ekofrajerzy
    • laaant
    • panowie popatrzcie na austrię. Większość aut to diesle. A czemu? Policz sobie. Większość ruchu to miasta.Spalanie w mieście a spalanie poza.Benzyna ropa . kliknij na jakikolwiek test jakiegokolwiek auta i masz niezbity dowód.Hybryda z dieslem to już coś. Jest już druga rewolucja w akumulatorach w firmie sanyo.To wstęp do trzeciej.A MOŻE NA PARĘ?????????

Dodaj komentarz