Gdzie naprawiać auto?

Porady / Eksploatacja

Autor: Jerzy Dyszy

Liczba odwiedzin: 3964

Powszechnie znany zmotoryzowanym skrót – ASO, czyli Autoryzowana Stacja Obsługi – budzi mieszane uczucia, bo najczęściej kojarzy się z wysokimi cenami usług, co nie zawsze jest prawdą.

Powszechnie znany zmotoryzowanym skrót ASO, czyli Autoryzowana Stacja Obsługi, budzi mieszane uczucia, bo najczęściej kojarzy się  z wysokimi cenami usług, co nie zawsze jest prawdą.

Powinniśmy przecież być pewni, że taki zakład dysponuje odpowiednim Fot: Archiwum Polskapresse wyposażeniem (w tym narzędziami specjalnymi i sprzętem diagnostycznym), oraz wiedzą i wyszkoleniem pracowników, być może niedostępnymi dla dobrych nawet mechaników z warsztatów niezależnych. Nie bez znaczenia jest też dobry dostęp ASO do właściwych części zamiennych, szczególnie tych, które są dedykowane akurat do samochodów tej konkretnej marki. A więc Fordy naprawiamy w ASO Forda, Volkswageny w ASO VW, a Renault w ASO tej firmy! Zresztą producenci aut mają swoje sposoby, by nas do tego jeszcze bardziej przekonać. Czy powinniśmy im uwierzyć?

W okresie gwarancyjnym wiadomo – jeżeli opuścimy odpowiedni przegląd lub wykonamy nieautoryzowaną naprawę, najprawdopodobniej stracimy gwarancję i to czasami na całe auto. Po gwarancji owo dotrzymywanie terminów i procedur płatnych napraw w ASO może umożliwić nam ewentualnie dochodzenie swoich praw gdyby powstał jakiś większy konflikt z producentem i serwisem. Nie liczmy jednak na cuda – praktycznie i tak za wszystko trzeba będzie zapłacić z własnej kieszeni.

CZYTAJ TAKŻE:

Serwis samochodu na gwarancji, ale poza ASO

Polskie ASO nie respektują dyrektywy GVO ?


Fot: Toyota Gdy już możemy posłużyć się tańszym serwisem, niektóre firmy samochodowe stosują kolejny środek perswazji: system płatnych przedłużonych „półgwarancji”. Jest to rodzaj ubezpieczenia na wypadek awarii mechanicznej auta, zawieranego oczywiście za pieniądze i finansowo realizowanego czasami przez firmy zewnętrzne. Przedłużone gwarancje są zwykle niedrogie, ale gdy przyjrzymy się dokładnie warunkom, dotyczą tych części mechanicznych, które statystycznie i tak rzadko się psują. Ważny jest natomiast inny element – są one uzależnione od nieprzerwanego, systematycznego wykonywania przeglądów (i w razie potrzeby) napraw w ASO. Oczywiście nic w tym zdrożnego, przecież ASO utrzyma stan techniczny naszego auta na odpowiednim poziomie. Niektórzy właściciele samochodów wychodzą też z założenia, że systematyczne wpisy ASO w książce serwisowej dadzą im dodatkowy argument przy sprzedaży auta, czyli po prostu podniosą jego wartość. I to akurat może być prawda, jeżeli przyjmiemy, że owe wpisy są prawdziwe.

Jakie są natomiast argumenty za unikaniem serwisów ASO po zakończeniu gwarancji? Przede wszystkim finansowe. Nie ulega wątpliwości, że koszty napraw w warsztatach niezależnych są niższe. Ale dlaczego? Wspomnieliśmy już, że warsztaty ASO są (lub powinny być) optymalnie wyposażone, prawidłowo zbudowane, oraz że mają dobrze wyszkolonych pracowników. To kosztuje, tym bardziej, że koncerny zarządzające siecią autoryzowanych placówek lubią stawiać im bardzo wysokie wymagania pod każdym względem. Tymczasem warsztat niezależny może, jeżeli chce, zorganizować podobny funkcjonalnie sprzęt taniej.

Zestawienie cen roboczogodziny może wskazywać, że w warsztatach Fot: Grzegorz Mehring nieautoryzowanych właściwie wcale nie jest taniej (nie licząc  ekskluzywnych ASO obsługujących luksusowe samochody). Skąd zatem bierze się opinia, że jest odwrotnie? Sprawa jest dość prosta – dla klienta liczy się całkowity koszt usługi, a na to wpływa także  przyjęty czas naprawy (nie zawsze dokładnie zbieżny z rzeczywistym, często uwzględniający normy czasowe producenta samochodu lub tabele firm specjalistycznych), oraz koszt części zamiennych i materiałów. Ale przede wszystkim w ASO możemy się spodziewać, iż użyte zostaną drogie tzw. części oryginalne, a w zakładzie nieautoryzowanym i sieciowym wręcz odwrotnie. W ten sposób, z nieznacznie niższej ceny robocizny i wyraźnie niższej ceny części użytych poza ASO tworzy się wrażenie, że „w zakładach niezależnych jest o wiele taniej, a w ASO zdzierają”. Bo i rzeczywiście różnica kosztów napraw występuje, jednak niekoniecznie tańsza naprawa jest bardziej efektywna ekonomicznie.

Można zresztą na ten temat dyskutować – przedstawiciel ASO powie, że lepiej wydać więcej i jeździć pewniej oraz dłużej, z kolei właściciel starszawego auta oceni, że lepiej użyć tańszych części, niż jeździć niesprawnym samochodem. Tymczasem nie każdy wie, że w ASO też można negocjować cenę usługi, oraz w wielu przypadkach ustalić użycie tańszych (ale nie tych „śmieciowych”) zamienników części.

Co ma wpływ na ceny usług?

Na rzeczywistym rynku warsztatów samochodowych ceny napraw (dla uproszczenia posługujemy się tu ceną statystycznej roboczogodziny) kształtują się bardzo różnie, w zależności od pewnych nie do końca merytorycznych czynników. Podajemy je w kolejności ich wagi i proszę wierzyć, ta kolejność wcale nie została pomylona:

  • położenie warsztatu – liczy się tu czy mamy do czynienia z dużym ośrodkiem miejskim (jak np. Warszawa), czy niewielkim ośrodkiem prowincjonalnym.
  • opinia o warsztacie - zaufanie klientów, a mówiąc wprost długość kolejki czekających na usługę, co często wynika z profesjonalizmu konkretnego warsztatu. 
  • fakt, czy warsztat jest niezależny, czy też ma autoryzację.


Rozrzut konkretnych wartości jest w tej kwestii bardzo duży. A oto przykładowe, przybliżone wartości:

  • nieautoryzowany, ale kompetentny zakład w niewielkim mieście – ok. 50 zł/h
  • ASO popularnych marek z dala od dużych ośrodków _– 70 do 100 zł/h
  • ASO popularnych marek w Warszawie - od 140 do _200 zł/h
  • warsztaty sieci nastawionych na masową obsługę wielu marek samochodów, w gruncie rzeczy żyjące ze sprzedaży części – 100 i więcej zł/h.
  • dobre (czyli mające wielu klientów) serwisy nieautoryzowane i sieciowe w dużym ośrodku - 150 do 200 zł/h,
  • serwisy specjalistyczne z autoryzacją koncernów produkujących np. układy wtryskowe czy komponenty elektryczne i elektroniczne – ok. 100 do 200 zł/h i więcej (z przeliczenia kosztu operacji)
  • ASO luksusowych samochodów w Warszawie – 250 do 500 zł/h.


Istotne jest jednak to, że porównując warsztaty podobnej rangi w dużym ośrodku miejskim i na prowincji, w tych drugich praktycznie zawsze uzyskamy o połowę niższą ofertę kosztu robocizny.

 
Dobra opinia jest w cenie

Z przedstawionej analizy można wywnioskować, że najlepszym rozwiązaniem dla chcącego oszczędzić byłoby – przy poważnych naprawach – wyszukać warsztat autoryzowany lub specjalistyczny (z autoryzacją producenta części), ale zlokalizowany z dala od dużych miast. Tam powinno być i względnie tanio i dobrze. Rzeczywiście, jest to jakieś rozwiązanie, jednak w prywatnych rozmowach ze specjalistami spotkaliśmy się z poglądem, że niskie ceny w prowincjonalnych zakładach autoryzowanych miewają uzasadnienie. Mniej doświadczenia oraz mniejsze budżety na szkolenia robią jednak swoje, choć oczywiście nie musi to być regułą.

Gdzie więc oddać do naprawy nasze już dość wiekowe auto? Nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Nawet na jednej ulicy możemy w różnych warsztatach uzyskać różne wyceny naprawy, a przypominamy, że musimy też uwzględnić koszt i jakość części oraz materiałów eksploatacyjnych. W każdym razie warto przed poważną naprawą zrobić wywiad, bo może się okazać, że w ASO wcale nie będzie o wiele drożej. Nasza dobra rada brzmi: szukajmy raczej nie warsztatu najtańszego, ale tego, który ma najlepszą opinię.   

Zobacz także

Komentarze

    • kawol
    • nie musi to być regułą, ale w aso często zatrudniani są młodzi pracownicy z małym doświadczeniem i mało się im płaci. jak wiadomo - jaka płaca taka praca, a cierpi na tym klient i renoma zakładu. młody coś się nauczy i idzie pracować gdzie indziej, na jego miejsce przychodzi kolejny młody i tak w kółko. pracownicy którzy grzeją tam dłużej miejsce to najczęściej znajomki szefa czy właściciela tzw. święte krowy co klienta mają w d...olomitach i wciskają ciemnotę aby maksymalizować dochody serwisu.
    • kawol
    • najlepsze serwisy to takie, które szanują swoich pracowników. tylko wtedy przekłada się to na szacunek dla klienta i pozostawionego przez niego samochodu i nie ma tu znaczenia czy to aso czy nie.
    • ppoland
    • święta prawda kolego, święta.
    • alergik na głupotę
    • prawda jest taka: wchodzisz do serwisu ASO a tam 50 pracowników kawka dla pana? komputer plazma 80 cali... kto za to płąci? pan płaci pani płaci... dalej: części używane w ASO to tzw oryginały - ale skoda czy opel nie robi części do swych aut typu amortyzatory wahacze klocki czy inne... te same części w hurtowni np intercars czy fota potrafią kosztować 20% tego co wołają za to ASO!!!! a jesli np cena jest rzędu 200-300zł za amorek to w ASO juz kosztuje wręcz nawet 1000-1500zł!! więc prosze mi nie mówić że płacę za fachowość pracowników którzy jak już zdążą sie czegoś nauczyc to uciekają bo
    • alergik na głupotę
    • bo płącą im grosze za pracę wartą kilka tys zł!!! i dlategfo nigdy nie znajdziecie dobrego mechanika w ASO bo dobrzy idą na swoje i sami na siebie zarobią a niedojdy ciamajdy i nieudacznicy zawsze będą się uczyć i doktoryzować na waszych autach w ASO!!!
    • stan2
    • Całkowicie zgadzam się z autorem o nicku -kawol.Ja podjechałem do serwisu,bo darło mi prawą przednią oponę.Mechanik po sprawdzeniu zbieżności stwierdził że wszystko jest OK,zużycie opony po wewnętrznej minimalne,obserwować nadal i ble,ble.W drugim serwisie po sprawdzeniu zbieżności gadka tak jak w pierwszym.Serwisant poradził mi dociążyć balastem prawą stronę.Poradziłem się pijaczka,który kiedyś pracował u prywaciarza.Po zajrzeniu pod spód kazał mi wyklepać resor,lub kupić nowy.Kupiłem i po problemie.
    • slaw7
    • Cytuję-Wspomnieliśmy już, że warsztaty ASO są (lub powinny być) optymalnie wyposażone, prawidłowo zbudowane, oraz że mają dobrze wyszkolonych pracowników. To kosztuje.Bo prezes,kilku z-ców,kierownicy różnej maści i liche machaniki,też muszą żyć i to godnie.Stąd szukanie dobrych warszt.a omijanie ASO .

Dodaj komentarz