Gliwicki Opel się broni

Wiadomości z rynku / Archiwum

Autor: Beata Sypuła

Liczba odwiedzin: 919

Od tygodnia negocjacje związkowców z Gliwic i kanadyjsko-austriackiej spółki Magna zawisły w próżni.

Nowy inwestor, który ma przejąć zakłady Opla w Europie, chwali polski zakład, ale nie chce dać gwarancji na produkcję do 2014 roku co najmniej 140 tys. aut rocznie, co zapewniłoby pracę dotychczasowej załodze. Fot. Mikołaj Suchan

 

Nieoczekiwanie wczoraj stacja BBC poinformowała, że Magna wstępnie porozumiała się z polskimi związkowcami. Ci zdecydowanie zaprzeczają.

 

Trwające od tygodni negocjacje związkowców z Magną wskazywały na to, że osiągnęli oni sukces przed czasem. Unia Europejska uznała bowiem 21 listopada jako datę uzyskania kompromisu w sprawie utworzenia "Nowego Opla" w Europie. Rozmowy były obiecujące.

 

- Magna chwaliła polski zakład jako najnowocześniejszy, z wielkimi perspektywami. Wydawało się, że podpiszemy porozumienie. Kiedy jednak poprosiliśmy o podpisanie gwarancji produkcji, czyli jednocześnie zatrudnienia w gliwickiej fabryce na dwie zmiany, Magna odmówiła - relacjonuje uczestnik rozmów, Mirosław Rzeźniczek, wiceprzewodniczący Solidarności w gliwickim Oplu. Co ważne - z inwestorami w "Nowym Oplu" nie negocjują zarządy lokalnych fabryk - tylko związkowcy.

 

Nieoczekiwanie przedwczoraj BBC podała, że konsorcjum Magna i rosyjski Sbierbank osiągnęły wstępny kompromis w Niemczech, Wielkiej Brytanii, Austrii, Belgii i w Polsce.

 

- Wiemy jedynie o porozumieniu zawartym w Hiszpanii, gdzie zakład w Figueruelas pod Saragossą zmniejszy zatrudnienie z 1.350 do 900 osób oraz utrzyma 70 proc. dzisiejszych mocy produkcyjnych przez 4 lata oraz o gwarancjach produkcji 148 tys. aut rocznie w Wielkiej Brytanii - mówi Rzeźniczek. - Nam gwarancji produkcji Magna odmawia nadal. Dlatego obawiamy się, że w ciągu kilku lat chce wygasić produkcję w Polsce.

 

Dlatego w poniedziałek gliwicka Solidarność wysłała pocztą i faksem list do wicepremiera i ministra gospodarki Waldemara Pawlaka. Na razie odpowiedzi brak. Związkowcy są cierpliwi - dają rządowi na decyzje czas, bo ich prośby mają wymierną wagę.

 

- Oczekujemy od rządu pilnego skierowania do Komisji Europejskiej i rządu Niemiec stanowiska dotyczącego sytuacji w zakładzie Opla w Gliwicach, włączenie się w roli mediatora w negocjacje oraz zaoferowanie gwarancji rządowych tylko w przypadku uzyskania od Magny ta-kich gwarancji w zakresie utrzymania wolumenu produkcji i poziomu zatrudnienia, jak w Hiszpanii i Wielkiej Brytanii - mówi Mirosław Rzeźniczek.

Komentarze

    • lordofchaos
    • miejmy nadzieje ze KE vstrrzyma/zastopuje Magnie v przejeciu Opla i przy okazji utra nosa naszym zachodnim sasiadom ;-)
    • Polark
    • Wiadomo, że super, jak fabryka by istniała i dawała pracę, ale to rynek wymusza cięcia, a nikt nikomu dozgonnie nie obiecuje nigdy pracy w jednym miejscu, zatem protesty związkowców mnie nie wzruszają i nie powinny wzruszać i rządu, bo w czym są lepsi pracownicy fabryki samochodów od innych, którzy tracą pracę. Stracicie - to do dzieła - szukajcie sobie nowej.

Dodaj komentarz