Godność Mercedesa
Wiadomości z rynku / Felietony - Iwaszkiewicz
Autor: Jerzy Iwaszkiewicz
Liczba odwiedzin: 7864
Mercedes w rękach Dagmary R. przechodzi zresztą ekstremalne obciążenia. Jako kobieta luksusowa, nie zawsze pamięta o wymianie oleju, w trakcie jazdy lubi pogadać sobie z koleżanką i co chwila na coś wpada i obtłukuje. Blacharze się cieszą, a jednak Mercedes 190 D, rok produkcji 1985 wszystko to wytrzymuje. W hotelu Bryza w Juracie, gdzie bogate państwo przyjeżdża najnowszymi samochodami, największe zainteresowanie budzi właśnie obtłuczony, czerwony Mercedes 190 D. Wygląda, co najmniej tak, jakby przetrzymał trzy wojny światowe i trzęsienie ziemi, a jednak ciągle jeździ.
Minęło 25 lat, samochód nie przejechał specjalnie dużo, 250 tys. km i Dagmara R. napisała (po angielsku) pozdrowienia do dyrekcji Mercedesa w Stuttgarcie z uprzejmym zapytaniem, czy nie należy jej się przypadkiem jakaś premia za wytrwałość.
Kiedy kupowała samochód, to powiedziano jej, że gdyby jeździła nim właśnie 25 lat (nikt w to oczywiście nie wierzył), to na pewno dostanie specjalną nagrodę, może nawet nowy samochód albo kwiatek i będą jej gratulowali. W Mercedesie zawsze mówią, że bardzo sobie cenią wieloletnich klientów.
Nic z tych rzeczy nie nastąpiło. Ani kwiatka ani słowa dziękuję. W imieniu Mercedesa wypowiedziały się dwie panie z kancelarii w Maastricht, które dość ironicznie zwróciły się do klientki, aby sama napisała jakie przywileje jej się należą, to będą mogły zająć merytoryczne stanowisko. Ktoś tu wyraźnie spadł z pieca. Mercedes pyta się klientki, co należy jej się od Mercedesa za to, że przez 25 lat jeździła tym samochodem i jeździ dalej. Sami nie wiedzą!
Być może nic się nie należy. Nie o to zresztą tu chodzi. Każda szanująca się firma przysłałaby kwiatki, na kawę by zaprosili, może daliby się przejechać jakimś nowym modelem albo i nowy samochód. 25. letni jeżdżący Mercedes jest dla firmy świetną reklamą, a tu - powtórzmy - nic, ani kawy , ani kwiatka , ani słowa dziękuję. Mercedes nadął się w swojej godności. Wygląda na to, że nie ma żadnego sensu jeździć zbyt długo tym samochodem.
Zobacz także:
Kwiaty w puszce
Co 33 sekundy samochód z Tych