Godność Mercedesa

Wiadomości z rynku / Felietony - Iwaszkiewicz

Autor: Jerzy Iwaszkiewicz

Liczba odwiedzin: 7864

Dagmara R. od 25. lat jeździ jednym i tym samym Mercedesem 190 D, nr nadwozia WDB20111a153552. Rzecznik Mercedesa Ewa Łabno - Fałęcka od lat zapewnia nas, że są to świetne samochody i faktycznie znajduje to potwierdzenie.

Fot. Polskapresse

Mercedes w rękach Dagmary R. przechodzi zresztą ekstremalne obciążenia. Jako kobieta luksusowa, nie zawsze pamięta o wymianie oleju, w trakcie jazdy lubi pogadać sobie z koleżanką i co chwila na coś wpada i obtłukuje. Blacharze się cieszą, a jednak Mercedes 190 D, rok produkcji 1985 wszystko to wytrzymuje. W hotelu Bryza w Juracie, gdzie bogate państwo przyjeżdża najnowszymi samochodami, największe zainteresowanie budzi właśnie obtłuczony, czerwony Mercedes 190 D. Wygląda, co najmniej tak, jakby przetrzymał trzy wojny światowe i trzęsienie ziemi, a jednak ciągle jeździ.

Minęło 25 lat, samochód nie przejechał specjalnie dużo, 250 tys. km i Dagmara R. napisała (po angielsku) pozdrowienia do dyrekcji Mercedesa w Stuttgarcie z uprzejmym zapytaniem, czy nie należy jej się przypadkiem jakaś premia za wytrwałość.

Kiedy kupowała samochód, to powiedziano jej, że gdyby jeździła nim właśnie 25 lat (nikt w to oczywiście nie wierzył), to na pewno dostanie specjalną nagrodę, może nawet nowy samochód albo kwiatek i będą jej gratulowali. W Mercedesie zawsze mówią, że bardzo sobie cenią wieloletnich klientów.

Nic z tych rzeczy nie nastąpiło. Ani kwiatka ani słowa dziękuję. W imieniu Mercedesa wypowiedziały się dwie panie z kancelarii w Maastricht, które dość ironicznie zwróciły się do klientki, aby sama napisała jakie przywileje jej się należą, to będą mogły zająć merytoryczne stanowisko. Ktoś tu wyraźnie spadł z pieca. Mercedes pyta się klientki, co należy jej się od Mercedesa za to, że przez 25 lat jeździła tym samochodem i jeździ dalej. Sami nie wiedzą!

Być może nic się nie należy. Nie o to zresztą tu chodzi. Każda szanująca się firma przysłałaby kwiatki, na kawę by zaprosili, może daliby się przejechać jakimś nowym modelem albo i nowy samochód. 25. letni jeżdżący Mercedes jest dla firmy świetną reklamą, a tu - powtórzmy - nic, ani kawy , ani kwiatka , ani słowa dziękuję. Mercedes nadął się w swojej godności. Wygląda na to, że nie ma żadnego sensu jeździć zbyt długo tym samochodem.

Zobacz także:
Kwiaty w puszce
Co 33 sekundy samochód z Tych

Komentarze

    • pixi2000
    • Ja mam 27 letniego fiata 125p i też jeździ i wszystko jest git i co? też mam się kwiatków domagać? A takich mercedesów 25-letnich to jest w Polsce na pęczki- wystarczy rzut oka na postoje taksówek. Smrodzą te stare merce jak statek Batory - no ale tego kierowca nie czuje, więc mówi, że wszystko jest super z jego autem - tylko reszta wokół musi z zamkniętym obwodem powietrza w kabinie jeździć, żeby się nie udusić.
    • moderator10
    • W Polsce jest dobrze ponad milion samochodow ktore maja wiecej niz 25 lat .I co oni tez powinni dostac nowy samochod? Jaki w tym interes producenta zeby tak dlugo jezdzily jego samochody? I jeszcz e maja to nagradzac nowym samochodem? Proponuje Panu Jerzemu zajac sie produkcja samochodow i postepowac w taki sposob o jaki wnioskuje .Efektow nie jestem ciekaw bo je sobie wyobrazam .
    • traun
    • Najlepszy klient mercedesa to taki co kupuje S klasse i co dwa lata wymienia ją na nowy model a nie jakaś paniusia co 25 lat buja się starym trupem....
    • dj Darek
    • Co to za osiągnięcie: 250 tys. km w 10 lat?! Toż to po 10 tys. km rocznie! Jak na diesla, to cienko... Mój poczciwy swifcik 1,0 (benzyna)przez 9 lat przejechał 349 tys. km i nadal bezproblemowo dowozi mnie do pracy... Mam zamiar przejechać nim 500 tys. km - i myślę, że to jest możliwe...
    • acent
    • Chwała Pani za to, że jeździ samochodem 25lat, lecz samochód to tylko narzędzie. Czy ja kupując młotek i będę nim stukał 25lat też będę chciał pochwały, nagrody i czegoś tam jeszcze?
    • ernwopr
    • Jako kobieta luksusowa, nie zawsze pamięta o wymianie oleju, ! :) ... W Mercedesie zawsze mówią, że bardzo sobie cenią wieloletnich klientów. - pod warunkiem , ze ci wieloletni klienci zmieniają model co 2 lata ... Mercedes to też Moneymaker - właściwie to innej filozofii na rynku moto nie ma --> popatrzcie na Porsze __> na Cayenny i Panamejry nie da się patrzeć ! ..sprzedajne l;uxusowe marki , a fuj ..tak schelbiać tanim gustom .. trza ich bojkotować!
    • lordofchaos
    • jakis czas temu jakas szycha z vw bedac na vyspach niechcacy zostala podvieziona przez listonosza (golf II z przebiegiem ponad 1mln km, chyba mial ok.15-16 lat), jak sie zorientoval to listonosz dostal novy model golfa jakas laurke a golfa zabarali na badania
    • Piasek
    • Nie tak dawno temu widziałem chyba artykuł na Interii o pewnym niemieckim dostawczy gazet który swoim Sprinterem w 10 lat przejechał bezawaryjnie milion kilometrów. Oczywiście wielka medialna feta Mercedesa, całe niemieckie media motoryzacyjne grzmiały o tym, nie wiem jak to się zakończyło (czy dostał kawę, pół litra czy może nowego Sprintera) ale była feta. Bo klient jednego z największych odbiorców Mercedesów - czyli społeczeństwa niemieckiego dokonał czegoś w sumie zwyczajnego (mając do dyspozycji tamtejszy stan dróg oraz jakość paliwa). Widać polak (polka dokładnie) to żaden klient dla
    • Piasek
    • Mercedesa i centrala uznała ze nie warto sobie kimś takim głowy zawracać... Kimś takim czyli klientem który przez 25 lat wierny był marce i jednemu modelowi... Jak to napisał ernwopr: dobry klient to taki który co 2 lata kupuje kolejnego nowego Merca... Jednakże bardzo często stanowiska takie właśnie, czyli odpowiedzialne za bezpośredni kontakt z klientem, za medialny wizerunek firmy, czyli stanowiska które powinny rozdmuchiwać takie informacje medialnie i przekuwać je w sukces firmy piastują osoby zupełnie z przypadku (lub polecenia/protekcji) nie mające bladego pojęcia po co tam są
    • Piasek
    • i tak na prawdę mające w ... głębokim poważaniu to co mają robić... Liczy się tylko solidna pensja + 2x w roku konkretna premia oraz dobra, ciepła i przyjemna posadka urozmaicana bankietami firmowymi. Jakież to ... polskie...
    • oskar777
    • Kilka lat temu widzialem passata w dieslu, ktory mial na liczniku 1 milion 200 tys km i dalej jezdzil. Kopcil dlawil sie ale byl na chodzie. Najlepsze jest to ze byl to samochod firmowy 3 letni. Jezdzil praktycznie bez wylaczania :) na dlugich trasach, jeden kierowca przyjezdzal, drugi wsiadal i znowu ta sama trasa.
    • ZelvaBOi
    • Tu bardziej chodzi o fakt, ze ta Pani jezdzi od poczatku tym autem a nie jest jego dziesiatym wlascicielem. Tu przyznam, ze nalezy sie nagroda za wytrwalosc. Lordofchaos: znasz sie widze na motoryzacji :) - 15-letni Golf II??? :D To jakas limitowana wersja? Przestan uzywac V zamiast W - zepsul Ci sie komp?
    • gdynianin1
    • W zeszłym roku byłem moim W124 u kolezanki ze szkoły podstawowej, maż niemiec inzynier w Mercedesie (MB), przed emeryturą. Długo noc opowiadał co sie z mercedesam dzieje. 1. Kiedyś MB miał niesamowity socjal, (lepszy jak w PRLu mieliśmy tzn od kolonii, paczek, gweiazdek, dla dzieci, wczasów itd) teraz wszystko likwiduje - tniue koszty. 2. Poprzednio za pomysł racjonalizatorski firma płaciła nieżle, nawet jak go nie wprowadzała, teraz nie płaci - tnie koszty. 3 Obecnie nakłania się pracowników do zgody na zwolnienie za niezłą odprawą by od razu zatrudnic ich ale na gorszych warunkach
    • gdynianin1
    • 4. Pracownicy, szczególnie ci starsi to widzą, młodzi olewają - i macie odpowiedż częściową gdzie jest legendarna trwałość i jakość tych aut. 5. Młodzi zatrudniani nie podchodzą do pracy tak jak starsi kiedyś - firma tnie koszty i tyle. Pracownicy coraz mniej czują sie związani z firmą. Wiem że toi może brzmi niewiarygodnie co piszę, ale prawie całą noc gadaliśmy - koleżanka polka tłumaczyła z niemieckiego na polski. Oczywiście on ma coupe najnowszego kupionego promocyjnie jako stary pracownik jeszce ale powoli i te przywileje sie kończą jak mówił.
    • Piasek
    • Szkoda tylko ze cięcie kosztów odbywa się największym kosztem klienta, finalnego nabywcy... Bo salon który sprzedaje Mercedesy i tak swoją pokaźną dolę musi zarobić - tu się nic nie zmieniło, stado prezesów nadal chce zarabiać bardzo dobrze i mieć ogromne przywileje oraz pakiety socjalne no to trzeba oszczędzić i nie włożyć klientowi "poduszki powietrznej" lub elektrycznych szyb z tyłu...
    • ernwopr
    • gdynianin1 - nikt rozsądny sie chyba temu nie dziwi: Welcome to Turbo-capitalismus ! Pogoń za zyskiem doprowadzi "prestiżowe marki" (Porsche, Aston już się " sellingują out" :) do upadku..duzą szansę maja tu azjaci, u których lojalność wobec pracodawcy jest kulturowo usankcjonowana (bądż nowocześnie: na siłe wymuszana :) Niby neoliberalizmus zbankrutował, ale widać ze jeszcze mocno się trzyma w posadach....jak nie ebdzie żarcia na pólkach dopiero ludzie zaczną kojarzyć fakty, podział na panów i niewolników przyspiesza..!
    • Piasek
    • PR zadziałał... http://motoryzacja.interia.pl/hity_dnia/news/15-lat-na-jednym-oleju-i-jezdzi,1546529,415 oczywiście na Interii to pochlebny mercedesowi artykuł...

Dodaj komentarz