Grzechy główne polskich kierowców

Wiadomości z rynku / Archiwum

Autor: Bożenna Chlabicz

Liczba odwiedzin: 11674

Niełatwo znaleźć w Polsce kierowców, którzy jeżdżą zawsze zgodnie z przepisami, spokojnie i rozważnie. A obcokrajowcy się nas boją. Co zatem robimy źle?

 

Sami o sobie


W większości przypadków łamiemy przepisy w pełni świadomie, żeby nie powiedzieć, celowo. Doskonale wiemy, jakie wykroczenia popełniamy za kierownicą. By je wyliczyć, nie trzeba nawet robić badań i analiz. Kierowcy, poproszeni przez nas o swoje i innych główne grzechy, wymieniali je bez zastanowienia.


Tym, co denerwuje ich najbardziej, jest zajmowanie lewego pasa przez jadących wolniej czy mniej doświadczonych współużytkowników drogi. Równie niebezpieczne, nie tylko zdaniem fachowców, jest wrzucanie kierunkowskazów w ostatniej chwili lub nieużywanie ich wcale.


Często zwracano także uwagę na brak świateł lub oślepianie nimi. Powszechnym u nas zjawiskiem jest wymuszanie pierwszeństwa przejazdu oraz wyprzedzanie na pasach dla pieszych, bądź przejeżdżanie ich w sposób stanowiący zagrożenie. Za niebezpieczny manewr uznali też liczni kierowcy wyprzedzanie z prawej strony. Fot. Piotr Gawroński


Częstym zjawiskiem jest używanie telefonu komórkowego bez urządzenia głośno mówiącego lub słuchawki i niezapinanie pasów. Wśród grzechów głównych, do których sami się przyznajemy, jest też nagła zmiana pasa ruchu i brak zdecydowania podczas manewrów.


Poprawianie makijażu i fryzury podczas jazdy, nie tylko zresztą przez kobiety, stało się wprawdzie tematem dowcipów, ale jest przede wszystkim niebezpieczne. Nie akceptujemy też parkowania w miejscach niedozwolonych, w tym przeznaczonych dla niepełnosprawnych, chociaż nagminnie to robimy.


Itd., itp. Oczywiście, przyznajemy się do wykroczeń, które wyglądają na banalne i niezbyt groźne, zapominając, że każda z tych sytuacji może stać się przyczyną tragicznego w skutkach wypadku.


W policyjnych statystykach


Mówiąc o grzechach kierujących pojazdami, nie unikniemy rozważań o tym, jak naprawdę kończy się nasza bezmyślność czy brawura na drodze. Skutki obrazują liczby zawarte w policyjnych raportach i zestawieniach. Przypomnijmy, w 2006 roku na polskich drogach odnotowano 46 876 wypadków drogowych i aż 411 727 kolizji. 5 243 osoby poniosły śmierć, 59 123 zostały ranne.


W ciągu pierwszych sześciu miesięcy br., w porównaniu z tym samym okresem roku poprzedniego, wskaźniki nieco wzrosły. Po naszych drogach jeżdżą wprawdzie samochody w różnym stanie technicznym, ale w zdecydowanej większości do wypadków dochodzi z winy człowieka.


Niewątpliwie na nasze zachowanie ma wpływ fatalny stan polskich dróg, korki w miastach, brak obwodnic, złe oznakowanie i wszechogarniający pośpiech. Jesteśmy pobudliwi i agresywni, często nie panujemy nad własnymi reakcjami. Za kierownicą możemy się wyżyć, więc robimy to bez zahamowań. Przecież w pewnej mierze jesteśmy, a przynajmniej czujemy się, anonimowi.


Poważny już nie grzech, a prawdziwy problem, to w Polsce wciąż alkohol. We wszystkich środowiskach nadal po towarzyskim spotkaniu czy większej imprezie znajdzie się przynajmniej kilka osób, które siadają za kierownicą „po kielichu”. Efekt? W 2006 roku nietrzeźwi kierujący samochodami osobowymi spowodowali 2 817 wypadków, w których zginęło 337, a ranne zostały 4 223 osoby.


Mówiąc o alkoholu, nie sposób nie wspomnieć o narkotykach, które szczególnie młodzi ludzie traktują jako zwyczajną używkę i bez oporów jeżdżą po ich zażyciu. Na szczęście jest to pewien margines, ale niezwykle niebezpieczny.


Plagą jest też łamanie ograniczeń prędkości oraz przejeżdżanie na żółtych i czerwonych światłach oraz nieprzestrzeganie pierwszeństwa przejazdu.


Nie dbamy nawet o tę elementarną ostrożność. Jak bowiem wytłumaczyć fakt, że najczęściej do kolizji i wypadków dochodzi na prostych odcinkach dróg oraz na skrzyżowaniach z drogą z pierwszeństwem przejazdu? Że najwięcej potrąceń i najtragiczniejsze ich skutki są w miesiącach jesiennych i zimowych, kiedy wiadomo, że trzeba bardzo uważać, bo wcześnie zapada zmrok, jest gorsza widoczność, a jezdnia śliska. Trudno to nawet komentować.


Gorsi czy tacy sami?


Czy powinniśmy uważać się za gorszych kierowców niż inni? Za granicą nie mamy najlepszej opinii, chociaż np. w Niemczech liczba tzw. zdarzeń drogowych jest porównywalna z tym, co dzieje się w Polsce. Tam jednak jest mniej ofiar. Może dlatego, że Niemcy jeżdżą samochodami lepiej wyposażonymi w elementy bezpieczeństwa, mają lepsze, żeby nie powiedzieć – świetne drogi, a jednocześnie - pomimo faktu, że na wielu odcinkach autostrad nie ma ograniczeń prędkości.


Jest natomiast powszechna świadomość, że należy szanować przepisy. Może kiedy wreszcie w naszym kraju powstaną wszystkie obwodnice, zakończą się trwające niemal wszędzie remonty i przybędzie autostrad, my także uspokoimy się za kierownicą i zamiast agresji, zaczniemy okazywać zrozumienie i życzliwość innym kierowcom? Oby stało się to jak najszybciej.Fot. Bożenna Chlabicz


Podkom. Artur Zawadzki z Wydziału Profilaktyki w Ruchu Drogowym Komendy Głównej Policji :

Od lat statystyki potwierdzają, że główne przyczyny wypadków drogowych to nadmierna prędkość i nieustąpienie pierwszeństwa przejazdu. Powodują je zatem przede wszystkim ludzie. Musimy przez cały czas uświadamiać kierowcom, jakie robią błędy, przypominać, że jeśli nie oni, to inni mogą popełniać wykroczenia. Technika idzie naprzód i często mamy wrażenie, że bardzo zwolniliśmy, a tymczasem wciąż jedziemy za szybko. Wtedy łatwo o wypadek. Wszyscy, w tym kierowcy, żyją dziś w pośpiechu. Warto zwolnić, a szczególnie dalsze wyjazdy dokładnie planować, uwzględniając postoje i odpoczynek. Pora również na upowszechnienie świadomości, że kierowcy, którzy przekraczają przepisy, nie mogą liczyć na pobłażliwość.

Fot. Bożenna Chlabicz  

Andrzej Grzegorczyk, sekretarz Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego:

Typowy polski kierowca jest przekonany, że jeździ co najmniej dobrze, nawet jeśli ma niewielkie doświadczenie, a przygotowując się do egzaminu na prawo jazdy, nie opanował zasad i techniki bezpieczeństwa. Łamiąc przepisy, nie ma poczucia nieuchronności kary. Efekt to liczne wypadki i wykroczenia drogowe. Tymczasem ferowane wyroki zwykle mieszczą się w dolnej granicy kar, jakie przewiduje kodeks. Należy także wspomnieć, że jedną z cech polskich kierowców jest agresja i brak kultury w zachowaniu na drogach. I wbrew przekonaniu kierowców, nie wystarczy wybudować nowe czy zmodernizować istniejące drogi, by bezpieczeństwo istotnie się poprawiło.


 

Główne przyczyny wypadków spowodowanych przez kierujących

 

Przyczyny

Wypadki

Zabici

Ranni

Ogółem

%

Ogółem

%

Ogółem

%

Niedostosowanie prędkości do

warunków ruchu

10 987

29,4

1 574

42,2

16 164

32,5

Nieprzestrzeganie pierwszeństwa przejazdu

9 094

24,5

526

14,1

12 466

25,0

Nieprawidłowe wyprzedzanie

2 662

7,2

348

9,3

3 804

7,6

Nieprawidłowe

Omijanie

834

2,2

81

2,2

940

1,9

Wymijanie

661

1,8

96

2,6

909

1,8

Przejeżdżanie przejść dla pieszych

1 989

5,4

120

3,2

2 020

4,1

Skręcanie

1 274

3,4

82

2,2

1 499

3,0

Cofanie

770

2,1

31

0,8

775

1,6

Nieustąpienie pierwszeństwa pieszemu

2 095

5,6

128

3,4

2 135

4,3

Jazda po niewłaściwej stronie drogi

1 079

2,9

243

6,5

1 521

3,1

Wjazd przy czerwonym świetle

602

1,6

23

0,6

896

1,8

Niezachowanie bezpiecznej odległości

między pojazdami

1 968

5,3

67

1,8

2 701

5,4

Gwałtowne hamowanie

132

0,4

4

0,1

185

0,4

Zmęczenie, zaśnięcie

643

1,7

116

3,1

1 015

2,0

Ograniczenie sprawności psychomotorycznej

226

0,6

19

0,5

304

0,6



Sprawcy wypadków

 

Mężczyźni

Kobiety

Brak danych

81,5%

16,1%

2,3%


Sprawcy wypadków – kierujący pojazdami wg grup wiekowych*


Grupy wieku

Wypadki

Zabici

Ranni

Populacja*

Wskaźnik liczby

wypadków na

10 000 populacji

0-6

60

0

63

2 531 530

0,23

7-14

668

20

688

3 573 113

1,86

15-17

555

43

723

1 656 451

3,35

18-24

8 692

993

12 769

4 472 571

19,43

25-39

12 360

1290

16 943

8 312 609

14,87

40-59

9 569

934

12 580

10 959 887

8,73

60 i więcej

2 914

334

3 483

6 626 116

4,40

*dane wg stanu na dzień 30.06.2006 r.

Komentarze

    • Mściciel
    • Najgorsze są baby za kierownicą ,tragedja i tyle a najczęstszy ich numer to skręcanie z niewłasciwym kierunkowskazem ,jazda pod prąd na rondzie ,ogolnie jak widze że samochod przedemną wykonuje jakieś dziwne manewry to staram sie go jak najszybciej wyprzedzić i pozostawić z tyłu aby ten "talent" nie wykręcił jakiegoś numeru (już coś takiego przeżyłem). Wtedy okazuje sie w 90 % że za kierownicą siedzi baba ,płcią piękną to może one są choć tutaj można sie spierać ale talentu do kierowania zero .
    • tomek1
    • No muszę się zgodzić, na palcach u jednej ręki można policzyć dobrze jeżdżące kobiety, a mnie jeszcze w....ia jak widzę babę z fają za kierownicą! Nie dość że ledwo ma orientację w obsłudze auta to jeszcze serwuje zagrożenie!
    • RysiekK (gość)
    • Szkodnicy ekologiczni, zaprawdę powiadam Wam, że i Wy grzeszycie sprzeciwiając się nakazowi Wszechmogącego, który ziemię szanować i chronić nakazał. Jest więc sprzeczne z Jego wolą by zagazowywac ją oraz hałasem i pyłami wszelakimi zatruwac. Pamiętajcie przeto o tym gdy depniecie po gazie, gdy kupujecie furę z 2litrowym silnikiem i gdy wypisujecie na necie bzdury że potrzebne są autostrady, tanie paliwa i tanie auta (przynajmniej takie jak obecnie ). ....a jeżeli woli Pana i głosu rozsądku nie uszanujecie, to kryzysik naftowy, a przedtem jeszcze smog rozumu Was nauczą. Amen
    • tomek1
    • "Kolego" Ryśku, nawet nie wiesz, że sam jesteś (jak każdy z nas - forumowiczów) szkodnikiem bo korzystanie z internetu także zatruwa środowisko, ponieważ zużywasz prąd w domu a energię elektrownie uzyskują z toksycznych i zanieczyszczających środowisko substancji w szczególności ropopochodnych! Ps. Liczę, że to taki żarcik na rozbawienie nas ;)
    • tomek1
    • Wracając do tematu to jeśli wg tabeli: Mężczyźni - 81,5% Kobiety - 16,1% Brak danych - 2,3% to kobiety są maksymalnymi piratami drogowymi skoro w % wypadków 1/4 ich jest sprawcami wypadków a wiadomo, że z 5-10% ich jeździ na drogach to wychodzi skala podobna do mężczyzn. Brak danych to po prostu inspektorzy, sądy, policja, ubezpieczalnie nie wiedziały na kogo zgonić winę za "wypadek".
    • tomek1
    • Śmiem twierdzić, że połowa z tych ludzi obarczonych winą nie byli winni, tylko jakieś łebki tak „przepisy” skonstruowały, że przy wielu sytuacjach ktoś „musi” być winny i już, lub przepisy obarczające winą prawidłowo jadących obopólną winą, kiedy „wariat drogowy” zderzył się z nim czołowo tłumacząc, że prawidłowo jadący powinien zmniejszyć prędkość dzięki czemu „niby” uniknął by zderzenia! Uważam, że takie przepisy trzeba maksymalnie tępić, jestem ciekaw czemu nie poznajemy nazwisk tych przepiso/ustawodawców!?
    • driwer
    • A ja tu napisze tak: przyznaje kiedys jezdzilem moze nie jak pirat ale bardzo dynamicznie. Postanowilem sie jednak przelamac pewnego dnia, i to bynajmniej nie po zlapniu na suszare...poprostu sam od siebie. Teraz staram sie jezdzic w miare spokojnie...plynnie ale spokojnie i co? I to ze kiedy dojade nie jestem caly w nerwach ( bo ten mi zajechal a tamten wymusil a ten sie nie dal wyprzedzic)spalanie z miejsca mniejsze(z 8 do 6,5 litra), a i auto jakby zdrowsze dzwieki z siebie wydaje i mniej psuje;) jednym slowem moze warto sie zastanowic czy spokojna jazda nie jest bardziej oplacalna.....?
    • tomek1
    • Do driwer: witam w klubie :) Zrobiłem dokładnie to samo, nawet czasami sprawdzam jak uda się najmniej spalić paliwa na 100 km i co ciekawe w niektórych przypadkach nawet 6,0 - 6,5L LPG (lub benzyny - jeżdżę na obu paliwach w zależności od potrzeby) / 100 km przy silniku 1.8 i to nawet przy w miarę dynamicznej ale przepisowej (prędkość zgodna ze znakami) jeździe ! Taki efekt przydaje się kiedy robi się około 3-4 tysięcy km miesięcznie.
    • Mściciel
    • Ja też mam nieraz taki dzień że ogarnia mnie za kierownicą leń ,kiedyś jechałem w obie strony zrobiłem 50km a spalanie średnie jakie wskazał komputer wyszło mi 4 litry było to w fordzie mondeo 2.0 tdci 130 KM ale jechałem naprawde baaardzo spokojnie
    • tomek1
    • Diesla (turbo) do benzyny raczej się nie porównuje, jak dobrze pojedziesz to możesz zejść poniżej 4 litrów ale taki silnik wraz z turbosprężarką dostanie w tyłek przy takiej jeździe, sprężarka musi czasami dostać obrotów ;) Jak jechałem TDI (Mercedes Vito) ok 170 km/h (równomiernie) na autostradzie to spalił 15-16 l/100 km a w trasie 80-100 km/h ok. 5,5 - 6,5 L/100 km także za wysoka prędkość jest nie opłacalna, chyba że się jedzie na spotkanie, które może zarobić na taką jazdę i jeszcze zostanie ;)
    • sic1982
    • Do Mściciela: jak czytam tego tegu komentarze to krew mnie zalewa. Dwie sytuacje z dnia dzisiejszego No1 dwóch mężczyzn holuje samochód jadę za nimi powoli oni jada bez trójkata i obydwa samochody maja właczone światła awaryjne !!! jakis pan w mercedesie nie wytrzymuje i ich wyprzedza na skrzyżowaniu bo mu sie pewnie spieszyło panoie w tym momencie skrecają i co stłuczka !! I pan uwaza że najgorsze sa baby za kierownic ja jade sobie spokojnie i analizuje sytuację Mężczyźni hhahah
    • sic1982
    • Do Mściciela: jak czytam tego tegu komentarze to krew mnie zalewa. Dwie sytuacje z dnia dzisiejszego No1 dwóch mężczyzn holuje samochód jadę za nimi powoli oni jada bez trójkata i obydwa samochody maja właczone światła awaryjne !!! jakis pan w mercedesie nie wytrzymuje i ich wyprzedza na skrzyżowaniu bo mu sie pewnie spieszyło panoie w tym momencie skrecają i co stłuczka !! I pan uwaza że najgorsze sa baby za kierownic ja jade sobie spokojnie i analizuje sytuację Mężczyźni hhahah
    • sic1982
    • No2 zaraz po tej kraksie Stoi Elka na skrzyżowaniu gdzie musi samochod ruszyć z ręczneo młodej KIEROWCZYNI:) gasnie autko i co Pan w pieknym dużym samochodzie trabi w niebogłosy. sytuacja trwała 20 sekund ale Pan szybki wyprzedza ELKĘ na tzrecich światłach gdzie on zasówa ja spokojnie do nich dojeżdżam i ustawiam się za panem szybkim wiadomo mamy bardzo ciepłe dni gdy zapal się światło zielone pan szybki oczywiście zrywa się do jazdy z jego wydechu wydobywa się czarna chmura dymu która bieje mnie po oczach spotykam goscia na następnym skrzzowaniu już byłam bardzo wkurzona idiotą który chyba
    • sic1982
    • nie wie ze musi sobie wtryskiwacze w swoim diselku naprawić trąbie w nieboglosy jak on chwile wczesniej oczywiście wielkie zdziwnienie o co mi chodzi, może moja tresć odbiega troszke od twojej wypowiedzi i innych rozmowców, ale sa sytuację kiedy to kierowca - mężczyzna sam doprowadza albo stresuje innych kierowców a zdarza mi się to bardzo czesto jeżdżąc po slaskich drogach
    • sic1982
    • no ale co jak widzisz babe z faja w samochodzie to co..
    • Lukeathome
    • Wszystkiemu winne są....TELETUBISIE!!!
    • Polak
    • "Niedostosowanie prędkości do warunków jazdy" to takie policyjne kłamstwo. Zazwyczaj oznacza wypadek spowodowany fatalnym stanem drogi albo jej nieprzygotowaniem. W powyższy sposób odpowiedzialności unika zarządca drogi. Na kierowcę zwalić najłatwiej.
    • tomek1
    • Do sic1982: To mi sie rzygać chce! Koleżanko, już po wypowiedzi (mówię o formie) zajeżdżasz taniochą, chyba słabo czytasz moje wypowiedzi, pisałem o statystykach ilości kobiet i mężczyzn za kółkiem i średnia w kiepskiej jeździe wychodzi taka sama - naucz się czytać. Nie jestem zwolennikiem takich porównań ale z praktyki widać w czym problem mają kobiety z prowadzeniem samochodów - wyjątki zawsze są! Wg statystyk widać że żadna płeć nie jest lepsza od drugiej w prowadzeniu pojazdów, ale kobiety mają problem już z tak banalnymi sprawami jak obsługa auta, że strach się bać.
    • tomek1
    • Do Polak: niestety dokładnie jest tak jak piszesz i powinniśmy z tym walczyć (w dowolnej możliwej formie). Jak jadę nocą (dość często) to jadę tak przepisowo aż niedobrze się robi a i tak sytuacji do poważnych wypadków (z powodu stanu dróg) nie brakuje, samo gromadzenie się wody w niewidocznych koleinach może spowodować poślizg i wypadek ale nagle pojawia się wspomniane przez Ciebie "magiczne" zdanie: "Niedostosowanie prędkości..." i wtedy mnie szlag trafia.
    • anet
    • sdo Mściciela: nie mów, że to baby są najgorsze za kierownicą... owszem, przyznaję, zdarzają się takie, które nie mają zbyt dużych zdolności ani wrodzonych ani nabytych do jazdy jakimkolwiek autem, ale weź pod uwagę, że JEST TEŻ KUPA FACETÓW, KTÓRZY NIE ODZNACZAJĄ SIĘ ZBYT SPRAWNĄ JAZDĄ i którzy nie powinni wyjeżdzać na drogi, bo stanowią zagrożenie nie mniejsze niż te mniej rozgarnięte za kierownicą kobietki... Wcale nie jest tak że jak facet to jeździ dobrze, a jak kobieta, to źle. A, i zwróć uwagę na fakt, iż poważne wypadki powodują zazwyczaj mężczyźni, a kobiety raczej tzw. stłuczki.
    • danpol
    • Przez wiele lat byłem instruktorem i wykladowcą w ośrodkach szkolenia kierowców. Dopuki szkolilismy kierowcow tradycyjnie, t.j.: kurs i egzamin w ośrodkuludzie coś z kursu "wynosili". Teraz w tym systemie szkolenia mój pies zdał by egzamin teoretyczny, mozna go nauczyć naciskać odpowiednie klawisze A,B lub C. Dlatego juz od kilku lat wycofałem się z tego szkoleniowego cyrku, bo tak to trzeba nazwać.Co do kobiet, uważam z doświadczenia, że jeżdżą lepiej, rozważniej ale niestety i tu przepraszam Panie, wiele z Was głupieje w sytuacji awaryjnej - stresowej na drodze.
    • danpol
    • Ponieważ ograniczona jest ilość znaków, dodaję jeszcze jeden wpis. Jest na drogach żle ludzie jeżdżą bez wyobraźni, bo z reguły przez właśnie sposób szkolenia nie znają przepisów. Dla przykladu drodzy forumowicze- kierowcy od lat 90-tych i później pytanie : Przed czym ostrzega znak "Uwaga! zwierzęta gospodarskie"
    • piotrzieba1
    • A ja całkowicie się zgadzam z mścicielem. Prawie zawsze kiedy widzę niepewnie zachowujący się samochód, to prowadzi go kobieta. Teraz staje się już tylko nieco bardziej perfidna. Ostatnio wyjechała mi do połowy drogi z ulicy podporządkowanej i po moim hamowaniu i zjechaniu na lewy pas, po prostu uciekła... A moja córeczka też siedzi obok i się z tym zgadza. Mam tylko nadzieję, że za 10 lat ten stereotyp już się zmieni i ona będzie jeździć dobrze. Pozdrawiam kobiety za kółkiem!
    • lamia76
    • Czemu zawsze Polacy to tacy obłudni macho? W Niemczech, Holandii, Belgii jeździ mnóstwo kobiet za kierownicą i jeszcze nigdy nie usłyszałam ze baba za kierownicą to koszmar. Ponadto biorąc pod uwagę wszystkie te komentarze i liczbę tych kobiet tu za kółkiem to powinna być zastraszająca liczba wypadków... Dziwne, nie?
    • WhiteOwl
    • re: lamia76 Skąd masz takie informacje, że nie śmieją się z kobiet na zachodzie? :] Weź np. filmik http://www.youtube.com/watch?v=FXZDebmBJB8 albo wpisz w googlach "woman on the wheel". Jeśli chodzi o wypadkowość powodowaną przez kobiety, to oczywiście jest mniej z dwóch przyczyn: 1) kobiety jeżdżą (zwykle, bo są wyjątki) bardzo wolno, po 2) jeździ ich mniej. Co do 1), to wypadki powodowane przez np. inne wolnojeżdżące samochody, np. ciągnik, kombajn, czy rower też nie są takie duże. Ale sorry, można jeździć szybko (bez przesady) i uważnie.
    • WhiteOwl
    • re: lamia76 Osobiście mnie szlag trafia, jak kobiety próbują być rozważne do bólu. Weźmy przypadek: na rondzie kobietka poruszająca się w ruchu okrężnym zatrzymuje się przy wjeździe na prostą "tak na wszelki wypadek". Albo inna przy wyjeździe z drogi podporządkowanej, będzie czekać aż ja w nią wjadę bezkolizyjnie, mimo, że sygnalizuję to odpowiednio daleko przed wjazdem. Mógłbym wyliczać takie głupoty. Żeby być obiektywnym oczywiście przyznaję na niekorzyść mojej płci, że jest mnóstwo idiotów, którzy szpanują na drodze i czują się bogami. Jak w życiu - facet to samiec ;].
    • lesny
    • Nieważne , czy amazonka czy ułan za kierownica .Nie fantazja , tylko przestrzeganie przepisów..po to są .Doswiadczenie i obycie w ruchu nabywa sie latami . Kończy taki adept kurs...tata mu kupi autko .. i następny krzyż przy drodze . Bo zamiast obowiazkowo liśc klonowy zielony jakby ktos zapomniał ,to ile fabryka dala .. no bo jak 20 pare godzin kursu ...egzamin zdany..to już umiem jeździc . A liściem wstyd no bo co koledzy powiedzą .Ja się nie wstydze , prowadziłem kiedyś w pracy..ale mialem dłuższą przerwe i co by się w ruchu obyć nakleilem sobie listeczki i przepisy podstawa moja zasada
    • karolina (gość)
    • Kobieta,a nie baba to po pierwsze, a pozatym kobiety powodują mniej wybadków tak wynika z najnowszych statystyk.Pozatym bywają lepszymi kierowcami od mężczyzn...
    • mpj
    • hmm.... cześć Ci i chwała, tylko nie wiem jak Ty te przepisy przestrzegasz. Ja się staram, ale już ze dwadzieścia lat temu doszedłem do wniosku, że nie ma możliwości jeździć w 100% zgodności z przepisami. Chociażby dlatego, że w Polsce panuje w tym obszarze kompletny bajzel..taki np jak obecnie w Sejmie. Gdybm ja tak sobie zaczął przetrzegać ograniczeń prędkości w codziennej drodze do pracy, to prawdopodobnie zginąłbym rozjechany przez jakiś wiekszy samochód. A gdyby tak udałoby mi się przeżyć, to ktoś mógłby nakopać mi do d.... za blokowanie drogi. Więc pytam jak Ty człowieku to robisz?
    • Alicja0
    • re:WhiteOwl Nie dziwię się kobietom, że nie wyjedzie z podporządkowanej zanim skręcający samochód faktycznie nie zacznie skręcać, bo już nie raz miałam okazję uciekać przed takim niby skręcającym, co to "zapomniał" wyłączyć kierunkowskazu, albo zmienił zdanie w ostatniej chwili.
    • tomek1
    • Do Alicja0: Akurat takie zachowanie czy to kobiety czy mężczyzny "za kółkiem" to jest prawidłowe zachowanie, w przepisach nawet nakazane - szczególna ostrożność - lub brak zaufania (jeśli wyjeżdża się z podporządkowanej). Niestety w większości przypadków kobiety mając pierwszeństwo potrafią zrobić tak samo a to jest już b. niebezpieczne.
    • RysiekK (gość)
    • Do Tomka1 i innych obrońców szkodników ekologicznych: błądzicie i to bardzo, lecz Wasza nieświadomosc Was nie usprawiedliwia. Nie było bynajmniej żartem, to com napisał. Jeżeli przeczytacie uważnie to zauważycie że napisałem że Wasz grzech polega nie na samym fakcie używania samojeżdżących pojazdów bez koni, ale na sposobie ich używania i na wyborach rodzaju tych pojazdów. Spróbujcie problem przemyślec o ile rozumu i dobrej woli starczy, a jezeli nie to ..no cóż pozostaną miasta "gdzie wiosna spaliną oddycha", korki, hałas i.t.p. co mnie osobiście będzie wielce bawiło
    • tomek1
    • Do RysiekK: Jakoś w moich wypowiedziach nie dopatrzyłem się obrońców "szkodników ekologicznych" natomiast słabo przeczytałeś (brak zrozumienia), wyjaśniłem że praktycznie każdy człowiek jest szkodnikiem. Osobiście nie znoszę obłudy - a to oznacza osoby zabraniające innym robić to samo co sama robi. Jak napisałeś: "nieświadomość Was nie usprawiedliwia" ale spójrz co właśnie sam robisz - napisałem to w 2 poście tutaj adresując go własnie do Ciebie. Przeczytaj go jeszcze raz.
    • tomek1
    • Do RysiekK: Wracając do motoryzacji to jakim cudem się poruszasz np. na wczasy (nie sądzę, że rowerem ale autobusem "szkodnikiem", pociągiem lub własnym autem - na pewno nie elektrycznym a i one prąd pobierają ze "szkodliwych elektrowni), jakim cudem piszesz na forum nie zużywając energii elektrycznej (także prąd z elektrowni) itd.? Jeśli zagniesz mnie w odpowiedzi na w/w pytania ukłonię się przed moim monitorem ku Twojej chwale.
    • RysiekK (gość)
    • Wajsniam wprost na czym szkodnictwo wielu osób polega: 1)Nieodpowiednia technika jazdy powodująca poprzez niepłynnośc i za wysokie prędkości nadmiermą energochłonnośc. 2)Wybór mocniejszych, mniej oszczędnych wersji silnikowych co do zwykłego przemieszczania się konieczne nie jest 3) W przypadku decydentów i rzeszy głośno krzyczących osób: niewłaściwa polityka transportowa skutkująca "rozwojem" najbardzej szkodliwych ekologicznie i nieefektywnych sposobów poruszania się. Autostrady są tu najlepszym przykładem :powodują rozwijanie nadmiernych predkości a następnie coraz mocniejszych pojazdow
    • RysiekK (gość)
    • odpowiadając zaś na zarzut że ja tez korzystając z kompa truję przypominam, że praktycznie nie mam możliwosci czynienia tego w mniej szkodliwy sposób( w przeciwienstwie do wyboru sposobu przemieszczania się jaki mają szybcy i wsciekli szkodnicy w furach )
    • tomek1
    • Do RysiekK: No tak ale wcześniejsze wypowiedzi zarzucały nam (tak wychodzi z kontekstu), że każdy z nas jest szkodnikiem a w naszych wypowiedziach przecież były sytuacje kiedy jeździmy tak aby było maksymalnie niskie zużycie. Co do silników nawet o małej pojemności wcale mniej nie zużywają paliwa od "większych" jeśli dobrze się pojedzie. Ja chętnie bym się przerzucił do samochodu o małej pojemności + elektryczny ale przy takich cenach pojazdów jest to nierealne, a nie sposób posiadać małego samochodu kiedy sytuacja i praca wymaga większego.
    • RysiekK (gość)
    • sprawnośc silnika zależy od jego obciążenia wzglednego, co oznacza,że powinien byc precyzyjnie dobrany do zapotrzebowania na moc, które przy 50tce wynosi ok 3-4 kW, a przy V=100 km/h kilkanascie kW. Wnioski chyba oczywiste. Wysokie ceny aut hybr. i elektr wynikają z braku ulg dla nich (szkodnicy we władzach ) ale również z faktu ze istniejące modele niepotrzebnie próbują dorównac osiągom modelom konwencjonalnym. Do tego dochodzą czynniki prawne jak przymusowe OC i ograniczenia konkurencji , zwłaszcza taksówek (niska motywacja do oszczedzania ) i mamy jasny obraz sytuacji .
    • donkarlos
    • Naucz się najpierw pisać po polsku, a potem krytykuj baby za kierownicą. "tragedia" a nie "tragedja", a "przede mną" piszemy osobno.
    • Roger
    • ja też uważam, że wszystkiemu winne są teletubisie. i spiderman z rodzinką. a już co do tematu to chyba jasne, że sposób prowadzenia każdy ma osobisty i nie można porównywać kobiety kierowcy do mężczyzny bo niekiedy 'ta' jest lepsza, niekiedy 'ten'. na to jak rowadzimy wpływa przecież wszystko, łącznie z obecnym nastrojem kierowcy.
    • matrixhasyou
    • ee gorsze od pań (choc potrafia cuda) sa panowie w kapeluszach w mercedesach najlepiej bialych i jadacych lewym pasem 40 km/h a jak zatrąbisz to maja zawał na miejscu!

Dodaj komentarz