Heidfeld gotów na obniżkę zarobków

Moto-sport / Formuła 1

Autor: Rafał Romaniuk

Liczba odwiedzin: 2173

Niemiec Nick Heidfeld, drugi kierowca BMW Sauber, stwierdził, że jeśli niemiecko-szwajcarski zespół zdecyduje się na obniżenie jego zarobków, na pewno się na to zgodzi.

 

– Jest kryzys, który dosięga każdego. Wiele osób dostało poważnie po kieszeni. Nie widzę powodów, dla których cięcia nie miałyby dotknąć kierowców Formuły 1 – mówił Heidfeld.

Kolega z zespołu Roberta Kubicy ma jednak nadzieję, że nie dostanie po kieszeni.

 

– Na razie nasz zespół jest w dobrej kondycji finansowej. I oby tak zostało. Najważniejsze, by nikt nie stracił pracy – dodał Niemiec. Na razie Heidfeld zarabia 11 mln euro rocznie. Obniżenia zarobków nie musi się obawiać Kubi­ca. Wręcz przeciwnie. Jego dotychczasowy kontrakt opiewał na 4 mln. Polak od przy­szłego sezonu dostanie jednak pod­wyżkę o 300 proc.

 

Od kilku miesięcy Międzynarodowa Federacja Samochodowa walczy, by pomóc zespołom obniżyć gigantyczne koszty, jakie pochłania inwestowanie w Formułę 1. Wprowadzono przepisy, dzięki którym teamy mają zredukować wydatki o jedną trzecią. Zmniejszono o połowę koszty zakupu silników, zabroniono też przeprowadzania testów w trakcie sezonu.

A to dopiero początek oszczędności. Od 2010 r. zespoły nie będą miały możliwości dodatkowego tankowania podczas wyścigów. To reakcja na wycofanie się z rywalizacji Hondy. Poważne kłopoty finansowe ma też Toyota.

 

Wczoraj włoskie media podały informację, że w 2011 r. wyścig Grand Prix mógłby odbyć się na ulicach Rzymu. Na razie władze Formuły 1 nie ustosunkowały się oficjalnie do tej propozycji.

Brak komentarzy - napisz pierwszy