Hybrydy tylko dla ekofanów

Motociekawostki / Fascynacje

Autor: Tomasz Dominiak

Liczba odwiedzin: 7909

Auta spalinowo-elektryczne biją rekordy popularności na największych rynkach – w Japonii i USA. W Polsce ich sprzedaż jest śladowa – wynosi rocznie ok. 200 sztuk

Auta spalinowo-elektryczne  biją rekordy popularności na największych rynkach - w Japonii i USA. W Polsce ich sprzedaż jest śladowa - wynosi rocznie ok. 200 sztuk

System podatkowy w Japonii jest tak skonstruowany, że zwalnia z opłat ekologiczne samochody za niską emisję spalin. W Londynie hybrydy mogą wjechać do ścisłego centrum metropolii bez żadnych opłat.

W Polsce posiadanie pojazdu z silnikiem spalinowym i współpracującą z nim jednostką elektryczną nie wiąże się z ulgami podatkowymi czy nawet darmowym parkowaniem w centrach dużych miast. Nie ma ulg, bo akcyza jest nalicza od pojemności silnika, bez względu na emisję CO2 czy normę emisji spalin. Fot. Honda   

Z czysto ekonomicznego punktu widzenia hybrydy też się nie opłacają. Mimo upowszechnienia tej technologii, nadal pozostaje ona relatywnie droga.

 

Z przeprowadzonych przez monitorującą rynek paliw firmę e-petrol.pl wyliczeń wynika, że trzeba przejechać nawet kilkaset tysięcy kilometrów, aby zwrócił się zakup tego typu auta.

 

Dla wyliczeń wzięliśmy pod uwagę dwa modele dostępne dla masowego odbiorcy - Hondę Insight (75 tys. zł) oraz Toyotę Prius (106 tys. zł), porównując je z autem kompaktowym za 60 tys. zł. Tyle zazwyczaj kosztuje dobrze wyposażony model z segmentu odpowiadającemu rozmiarom i funkcjonalności popularnych hybryd.

 

Następnie porównaliśmy średnie spalanie na poziomie 6,8 l dla auta kompaktowego, 4,4 l dla Insighta oraz 4,3 l dla Priusa. Przy założeniu, że litr benzyny kosztuje średnio 4,45 zł, najszybciej bo po przejechaniu niecałych 150 tys. km  zwróci się zakup Insighta. Natomiast dużo droższy Prius zaczyna na siebie „zarabiać” dopiero przy przebiegu rzędu 400 – 410 tys. km.

 

Jest to porównanie bardzo uproszczone, bo nie bierze chociażby pod uwagę różnic między Insightem a Priusem (ten pierwszy jest tylko „lekką” wersją hybrydy, gdzie silnik elektryczny jedynie wspomaga spalinowy). Poza tym do kalkulacji użyliśmy dostępnego w Polsce Priusa drugiej generacji, choć na rynkach światowych zadebiutował już jego następca, notujący jeszcze niższe spalanie na poziomie zaledwie 3,9 l na 100 km. Niestety śladowa sprzedaż tego modelu oznacza, że trzecia generacji w polskich salonach pojawi się dopiero w 2010 r.

 

Hybrydy nie są również łaskawe dla portfeli bogatych kierowców. Warto bowiem pamiętać, że na rynku oprócz Priusa i Insighta mamy również hybrydowe wersje Lexusów - RX450h oraz LS600h.

 

Przy porównaniu Lexusa RX 350 Classic z napędem benzynowym (10,6/100 km) i Lexusa RX 450h (6,3/100 km, droższy o ok. 40 tys. zł od zwykłej wersji) okazuje się, że różnica w cenie zwróci się po ponad 210 tys. przejechanych kilometrów. Oznacza to, że dla kierowcy jeżdżącego 30 tys. km rocznie, zwrot inwestycji potrwa aż siedem lat, a przecież zysk i tak jest czysto wirtualny, bo przez ten czas auto straci sporo na wartości.

 

Fot. Toyota Przyszłość hybryd w Polsce zależy od determinacji rządu w radykalnych zmianach systemu opodatkowania aut. Akcyza musi zostać prędzej czy później zastąpiona przez podatek ekologiczny, bo taki wymóg stawia nam Unia. Z ostatnich zapowiedzi premiera wynika, że stary system zostanie utrzymany przynajmniej do końca przyszłego roku.

Masatami Takimoto wiceprezes Toyoty

Przewidujemy, że rynek aut podzieli się na 3 główne segmenty. Pierwszy to będą samochody w pełni elektryczne o małym zasięgu, głównie do dojazdów do pracy. Druga grupa to kompaktowe oraz rodzinne hybrydy, które docelowo zastąpią tradycyjne silniki spalinowe w samochodach klasy średniej. Terenówki, autobusy czy auta dostawcze będą zasilane wodorem.

Komentarze

    • Chevy Suburban
    • W Japonii i USA hybrydy także kupują tylko "ekofani", ale jest ich zdecydowanie więcej-większa ludność, bogatsza, bardziej medialna, lubiąca wizje rychłej zagłady Ziemi, podatna na chwilową modę, itd... Wszędzie te auta są droższe od porównywalnych, nawet uwzględniając wszelkie ulgi, np. w USA można mieć oszczędnego Nissana czy Hyundaia za połowę ceny Priusa. Może nie będzie palił 5, ale na pewno nie więcej niż 8, co przy amerykańskich cenach paliwa sprawia, że Toyotka jest zakupem tylko dla fanatyków...
    • Chevy Suburban
    • Niech Pan Takimoto powie szczerze, że mu chodzi tylko o nakręcenie koniunktury na nowe auta, bo niestety czasy zmieniania aut, co 3 lata tylko ze względu na modę się skończyły. Ludzie powoli zdają sobie sprawę, że od paru lat otrzymują to samo tylko, że w nowej oprawie z gadżetami a'la iPod, więc trzeba uderzyć w nowy punkt-ich sztuczne ekologiczne sumienie, by nakręcić znowu sprzedaż...
    • WWW-ZIELONI-FREE-PL
    • polscy studenci konstruuja w garazu samochód elektryczny o zasieg 180 km za 10 000 zł a koszt przejechania 100 km na pradzie = 2 zł, to tak jakby auto paliło 1 litr autogazu/0,5 litra benzyny Toyota reklamuje swojego Priusa jako (pseudo)"ekologiczny a ich grat kosztuje ponad 100 000 zł a na akumulatorach jest w stanie przejechac najwyzej 3 km potem włacza mu się silnik spalinowy
    • WWW-ZIELONI-FREE-PL
    • władze Norwegii od 2015 r. wprowadzą całkowity zakaz sprzedaży samochodów spalinowych napędzanych benzyną, dieslem oraz gazem. Ten z pozoru szalony pomysł nie jest wcale wynikiem lobbingu ekologów jak mogłoby się wydawać, lecz zrodził się w głowach ludzi z Ministerstwa Finansów jest on wynikiem analizy rynku http://moto.wp.pl/kat,15953,title,Koniec-swiata-jaki-znamy-odslona-pierwsza,wid,11095928,wiadomosc.html?ticaid=1829f
    • ondraszek
    • Sami autorzy odpowiedzieli na pytanie o sens hybryd. Co do podatków, emisji spalin, itd. Cała seria Passata BlueMotion ma bardzo dobre wyniki w branży ekologii. Jak już tak na normy idzie to BlueTDI zużywa średnio 5.2l ON i emituje 137 g/km CO2. Przy 143KM to wynik niczego sobie. Spełnia do tego normy Euro6, która będzie obowiązywać w 2014 roku.
    • kkprofi
    • A niektórzy producenci wprowadzają dopiero normę Euro5... Widać gdzie jest VW a gdzie reszta...
    • Mecenas
    • W obecnych realiach rynkowo-cenowo-ekologicznych wogóle nie widzę sensu kupowania hybryd. Ani silnik benzynowy ani diesla nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Wystarczy popatrzeć na renesans małych mocnych benzynówek TSI, TCE i innych
    • Piotr EM
    • Najważniejsze jest wydrenowanie kieszeni kierowców. Przynajmniej w Polsce i okolicznych terytoriach.Tak tu było od dawna,jest teraz a są znaki na niebie i Ziemi , że w najbliższej przyszłości będzie jeszcze bardziej. Dopóty, dopóki będzie świecił nad Europą czerwony Księżyc eurosocu.
    • odmienić oblicze motoryzacji- tej motoryzacji
    • Karanie za trucie, co do zasady, nie ma nic wspólnego z "czerwonym księżycem" i jest w pełni zgodne z liberalną zasadą "szkodzisz, zużywasz - płac". Praktyka w wykonaniu obecnych w władz jest rzeczywiście złodziejska a nie proekologiczna, co nie powinno jednak w żadnym stopniu wpływa na rozważania o stanie docelowym (model transportu, system kar/opłat, kierunki inwestycji )
    • odmienić oblicze motoryzacji- tej motoryzacji
    • Co do samych hybryd: ponieważ jednym z elementów mego poczycia misji jest praca edukacyjna u podstaw to nie mogę się powstrzymac od wyprostowania tej bezsensownej dyskusji, w ktorej nie zdefiniowliscie o czym rozmawiacie. Czy o konkretnych modelach które z ekologicznego punktu widzenia są porażką (bo niepotrzebnie probują dorównac osiagami konwencjonalnym napędom ), czy o samej koncepcji wpsółpracy kilku żródeł napędu, która to koncepcja jest warunkiem prawie koniecznym efektywnej pracy spalinówki (w praktyce stosowania silników kilku(nasto) kilowtowych ). Douczcie się zanim coś napiszecie

Dodaj komentarz