Ile kosztuje nowy samochód?

Jak kupić / Eksperci radzą

Autor: Ryszard Polit

Liczba odwiedzin: 41616

Sprzedaż nowych samochodów jest tak mała, że każdy klient powinien być witany z otwartymi rękami. Nie zawsze tak jest, a dobry sprzedawca jest dzisiaj na wagę złota.

 

Kupno samochodu to wielka radość. Zanim do niej dojdzie, trzeba się jednak trochę pomęczyć. W czasach wolnej konkurencji, każdy sprzedawca może określić własną cenę, a rolą klienta jest znaleźć najniższą.

Fot. archwium  

Bez względu na wybraną markę samochodu, zawsze warto zadzwonić do kilku dilerów, by zorientować się w sytuacji. Sytuację tę określają zwyczaje i wewnętrzne przepisy obowiązujące w danej sieci sprzedaży u konkretnego generalnego importera lub producenta. Chodzi o chęć konkretnego dilera do udzielenia rabatu.

 

Np. w Fordzie każdy diler prowadzi odrębną politykę cenową, stąd ceny tego samego modelu z tym samym wyposażeniem mogą się różnić. Na stronie internetowej generalnego importera cena 5-drzwiowego Focusa w wersji FX Silver wynosi 55 680 zł, lecz pewien diler z Warszawy życzył sobie 58 tys. zł. Uprzejmy sprzedawca stwierdził, że on ma taką cenę, a jakaś inna go nie interesuje. Inny sprzedawca, też ze stolicy, zastosował manewr zachęcający proponując za owego Focusa 54 500 zł i nalegał na spotkanie.

 

Dilerzy Toyoty najprawdopodobniej prowadzą wspólną politykę cenową i u kilku, do których dzwoniliśmy, Avensis 1,8 sedan w wersji Luna kosztował wszędzie 77 500 zł. Rabatów nie udzielano, a jedynym przejawem dobrej woli były proponowane dywaniki gratis. Podobnie zachowywali się dilerzy Fiata, którzy na 5-drzwiowego Punto 1.2 Active oferowali taką samą cenę (39 600 zł) i takim sam opust – 4500 zł.

 

Za to chętni do współpracy są dilerzy Suzuki. Za 5-drzwiowego Swifta 1.3, którego cena zalecana przez generalnego importera wynosi 42 900 zł, jeden diler proponował cenę 40 900 zł, ale inny już 44 900 zł.

 

Ponieważ dokładnie nie wiadomo, jakie zwyczaje panują w sieci sprzedaży danej marki, po kilku telefonach do dilerów mamy już pogląd. Ewentualne rabaty dotyczą tych egzemplarzy aut, które są aktualnie w posiadaniu dilera. Oznacza to, że nie ma np. wyboru koloru. Wydaje się, że w sieciach o niejednakowych cenach różne może być też wyposażenie pojazdu, o co warto dokładnie wypytać.

 

W sytuacji totalnego zastoju w sprzedaży aut potęgowanego jeszcze przez okres urlopowy, dziwi trochę polityka tych dilerów, którzy proponują ceny wyższe od zalecanych przez generalnych importerów.

 

Ale diler to niezależny podmiot gospodarczy, któremu, przynajmniej teoretycznie, nie można nic narzucić. Przed zakupem nowego samochodu warto więc tym bardziej zbadać ofertę kilku dilerów i wybrać najkorzystniejszą. Warto też dokładnie przeczytać umowę. Gdy chcemy pojazd zamówić, okres oczekiwania wynosi od kilku do kilkunastu tygodni i w niektórych umowach jest zastrzeżenie, że ustalona cena może się zmienić. Tak więc za cierpliwość oczekiwania czasami można zapłacić więcej. To się nazywa logika wolnego rynku. Każdemu się wydaje, że jest wolny.

Zobacz także

Komentarze

    • Jan (gość)
    • Nadal w Polsce sprzedaję się zbyt dużo nowych samochodów! Biorąc pod uwage zarobki oczywiście.... Co niektórzy zwiedzeni reklamami kupuja auta na które ich zwyczajnie nie stać... no bo jak wytłumaczyć, że rodzina która ma np. 4-5 tys.zł łącznego dochodu kupuje nowe auto za 40-60 tys.zł W takiej sytuacji to głupota... Realnie taka rodzinę stać na auto za 10-12 tys.zł!!!
    • leon (gość)
    • [quote="Jan"]Nadal w Polsce sprzedaję się zbyt dużo nowych samochodów! Biorąc pod uwage zarobki oczywiście.... Co niektórzy zwiedzeni reklamami kupuja auta na które ich zwyczajnie nie stać... no bo jak wytłumaczyć, że rodzina która ma np. 4-5 tys.zł łącznego dochodu kupuje nowe auto za 40-60 tys.zł W takiej sytuacji to głupota... Realnie taka rodzinę stać na auto za 10-12 tys.zł!!![/quote] 4-5 tys. zł ? Auta w tym zakresie cenowym kupują bardzo często rodzinki z zarobkami 3 tys. zł oczywiście na kredyt 5 letni.
    • Marcin (gość)
    • Do Leona - a co Ty tak liczysz czyjeś portfele, zajmij się sfoim.
    • gollum (gość)
    • Trzeba byc niezle ograniczonym zeby kupowac nowe auta zamiast pandy czy innych czterech krzesel na kolach mozna miec np: 4-5 letniego mercedesa c-klasy czy audi a4 i cala mase innych aut do wyboru do koloru
    • Marianos (gość)
    • do gollum.-kolego ktoś musi kupic nowe żebyś ty mógł używane kupić no nie?czyż nie jest tak?
    • dave (gość)
    • czy ktoś orientuje się jaka to przyjemnośc kupić nową furę? Używany to używany.P.s. polecam markę SUZUKI! NIEZAAWODNOŚĆ, NIEZAWODNOŚĆ,NIEZAWODNOŚĆ I tyle.Pozdro dla all motomaniaków
    • marjush (gość)
    • Czytam tak Wasze opinie i komentarze i myślę sobie, że wielu dziwnych ludzi chodzi po świecie. Kupno nowego samochodu to pewność że kupujesz to co widzisz. Ktoś kto zarabia 4-5 tyś. może spokojnie pozwolić sobie na auto za 50tyś., w zależności od tego jakie ma inne obciążenia miesięczne i czy np. uzbierał sobie pieniadze na auto. Sam mam nowy samochód kupiony niecały rok temu (75% gotówka reszta kredyt na 12 miesięcy i właśnie płacę ostatnią ratę, auto kosztowało ponad 44tyś). A jeśli chodzi o sprowadzane auta to trudno trafić na okazję, ludzie się wycwanili i coraz rzadziej można kupić "pewne" auto, mam wiele przykładów od znajomych i rodziny. Reasumując, jeśli kupujesz nowe auto to nie tak jak twierdzi "gollum" jestes ograniczony (puknij sie czlowieku - do golluma), tylko zgadzasz sie na to ze stracisz na tym wiele, ale za to jezdzisz bezpiecznym pewnym autem przez najblizsze lata. Inni trwonia inaczej pieniadze: kolekcjonowanie roznosci, palenie papierosow, picie itp.itd KWESTIA WYBORU
    • soki (gość)
    • niech nie kupuja nowych aut, za 40-50 tys, co mozna kupic porywczeka golfa czy fiacika albo moze forda , za 40-50 tys kupuje sie uzywane autko w super stanie, trzeba tylko dlugo szukac ale zajdzie sie okaz, i powedzcie mi teraz czy lepszy nowy i maly samochod, czy duzy dobrej marki ale 2-4 letni
    • PrZeMoL (gość)
    • Ja kupiłem 3letnie BMW 530d (e60)za połowę ceny nowego z przebiegiem raptem 45tyś km. I nie widziałem sesnu kupować nowego za 270tyśPLN, za kasę, która została mogżna kupić jakąś cysternę ON do mojej BETY...
    • jacuś (gość)
    • @marjush, ty kupiłeś jakiegoś nowego małego kurdupelka za 44kzł, ja Audi A6 2,5TDI z 1998, pod względem jakości, prestiżu i komfortu nie masz się co porównywać, za dwa, trzy lata twój maluszek będzie się sypał niemiłosiernie a ja będę dalej jeździł bez problemu, po 5 latach twoj samochodzik będzie wart 30% tego co zapłaciłeś, mój będzie wart 50-60%. Żeby kupować samochody sprowadzane to trzeba być facetem i mieć jaja, w innym przypadku rzeczywiście lepiej kupuj nowe.
    • igor (gość)
    • kazdy kto kupuje auto w glownej mierze z powodu prestizu to zwykly DUPEK...liczy sie wygoda,funkcjonalnosc, bezawaryjnosc no i jesli ktos to lubi to osiągi, ja jezdze fiatem stilo 3d 1,9 TDI (auto ktore wlasciwie prestizu niema ale mi to loto...) i NIE JEDNĄ nową beeme czy audice juz zawstydzilem na autostradzie
    • Edek (gość)
    • A ja jestem zwolennikiem używanych, chociaż troszeczkę się naciąłem na swoją pierwszą używaną 2-letnią furę za 38 tyś. Sprowadzona z zachodu. Trochę się człowiek oklął, namęczył z jakimiś tam malutkimi częściami i jakoś jeździ. Będzie jeździć, aż mi się znudzi albo odmówi posłuszeństwa bo polubiłem autko. Nowego sobie kupie już na emeryturze, jak dożyję i ZUS nie podniesie wieku emerytalneego.
    • ARA (gość)
    • Dilerzy to dziwni osobnicy. Myślą tak jak sprzedawcy Polmozbytu z dawnej komuny. Myślą że wystarczy dołożyć dywanik za 100 zł a klient kupi samochód za 50-70 tysięcy i będzie szczęśliwy. Jakoś tak się składa, że kupujący kierują się racjonalnością. I wolą samochody używane za bardziej godziwą cenę niż nowe. W krajach unii jak dfiler nie da obniżki ceny to nikt nie kupi samochodu u nas dilerzy podpisali nieformalny pakt, że nie będą obniżali cen samochodów (co najwyżej dodadzą dywaniki) - no to ich nie sprzedają i to oznacza że wróciła normalność. Klienci kupią tylko tam gdzie traktuje się ich normalnie ja osobę która płaci 70 tys. złotych, czyli olewają takich dilerów. Uważam, że w intersie klientów nie należy kupować nowych samochodów a dielerzy nabiorą właściwego rozumu i dostarczą samochody tańsze, bo za własne pieniądze. Ponadto, w czechach po wejściu do unii samochody staniały o około 5% - pytanie dlaczego u nas zdrożały o około 10%.
    • adam (gość)
    • heh, patrze na was z góry i widze waszą biede. normalne - niektórzy lubią zapierdziane fotele ale za dobrą cene a inni świeże i czyste - ale za to oczywiście trzeba zapłacić więcej
    • Rafał (gość)
    • Do: Adam. Gościu, jesteś tak pusty i głupi, że aż szkoda dalej pisać Pozdro dla reszty, tej normalnej reszty motomaniaków :)
    • polakzpolski@gazeta.pl (gość)
    • Witam P.T. Motomaniaków. Proszę o więcej szacunku,w konwersacji pisanej. Pozdrawiam *polakzpolski*
    • automaniaczka (gość)
    • jak narazie kupujmy wylacznie nowe z salonu,nie dawno sprzedalismy swoj 3- letni samochod za okazyjana cene i teraz bedzimy szukac znowu samochodu ale raczej duzego klasa typu Vectra, Mondeo. Nie lubimy uzywanycch , jak narazie stac nas na nowe.
    • grzech (gość)
    • a ja jestem właśnie z takich, co to mają dochód miesięczny 3-4 tys. i chcą kupić "nówkę-sztukę" za 40-50 tys. ; dlaczego? bo to mi sprawi przyjemność! nie chcę używanego, choćby i bmw czy audi; zapewne kupię ignisa, almerę lub clio III; i śmiem twierdzić, że wolno mi; nie mam najmniejszej ochoty szukać auta używanego, sprawdzać go, bać się czy niekradziony lub stuknięty; być może "nie mam jaj", choć nie wiem o co chodzi autorowi takich wypowiedzi; wiem tylko, że chcę nowe, choć na 4-5-letni kredyt, bo po prostu to mi sprawi radość; walę też to, czy na 5 km autostrad w Polsce będę "zawstydzał" porszaki i merce, ponieważ wyrosłem już z wieku szczenięcego i sądzę, że auto powinno mieć jeszcze kilka innych walorów poza Vmaxem; pzdr dla normalnych, którzy lubią samochody, ale niekoniecznie "popisy" na drodze
    • Krychaj (gość)
    • Do marjush Szanowny KOlego jaki procent spoleczenstwa zarabia te 4-5 tys?? bardzo nikly wiec ludzie musza kupowac to na co ich stac. JA zarabiam dobrze (trafila mi sie ok praca w zawodze)ale jestem mlody wiec mam pilniejsze wydatki - chcialbym kupic mieszkanie zeby miec wlasne a nie wzbogacac innych wiec jezdze golfem z 1996 (chociarz nie ejstem fanem VW) autko sprowadzilem niedawno kosztowalo mnie ok 15 tys ale dokladnie sprawdizlem go po rpzewiezeniu i wlozylem troche czesci zeby miec pewnosc ze bedzie ok (bo duzo jezdze), chodzi ladnie nie am zadnych problemow wygodny, trwaly, a przejechalem jzu ok 5000 km (mam go tylko niecale 2 miesiace). A do wsyztskich chcialbym apelowac po raz kolejny juz do nie opluwania sie w sprawie nwoych i uzywanych. Mamy demokracje i kazdy moze jezdzic tym na co go stac i ma wolny wybor czy dana kwota przezanczyc na wiekszy uzywany czy mniejszy nowy. Mamy te dowolnosc to sie z niej cieszmy (choc i tak ejst ograniczona:( ). Jeden moze chce miec nowa panda czy chevrolet spark a ktos inny woli za ta kwota kilkuletni wiekszy i lepiej wyposazony samochod. Zwolennicy tych pierwszy i drugich beda zawsze bo kazdy jest inny. Cieszmy sie ze nie jestesmy atcy samo bo by nudno bylo, a swoja odmiennosc i wybory szanujmy.
    • Surgeon (gość)
    • Witam Wszystkich:-) czytając Wasze opinie na temat zakupu nowego muszę stwierdzić, iż z większością z Was nie mogę się zgodzić (chodzi o upusty dealera). Pracowałem w salonach samochodowych i znam to trochę z innej strony. Bardzo chętnie sprzedawałbym samochody taniej, dokładał różnego rodzaju doposażenie, tylko że jest małe ale: większość dealerów nie może dać większego upustu niż ten, który jest z góryu narzucony przez centralę. dając większy upust dealer musi zejść z własnej marży, która, np. w Fiacie jest mierna (w porównaniu np. do Niemiec, kilkakrotnie niższa). Moja prośba: zanim zaczniecie wmawiać sprzedawcy, iż jest skończonym idiotą, ponieważ nie chce dać Wam większego upustu (niestety tacy klienci tez się zdażają), wystarczy pomyśleć: a nuż faktycznie juz wszystko z niego "wycisnelismy?". Pozdrawiam wszystkich ;-)
    • AVEnus (gość)
    • Najgorsza obsługa jaką kiedykolwiek widziałem >> Salon "ZIMNY" w Piotrkowie Trybunalskim Totalna poraszka i olewanie klienta..
    • raf (gość)
    • co Wy wieciee o samochodach. Pzdr >AliiZ<
    • aaaaaa (gość)
    • a ja mam rower:))) i nie musze sie martwic czy bede miala nowe czy stare auto:P
    • tomek (gość)
    • Czasami mnie rozbrajaja wypowiedzi ludzi bez wyobrazni np.: "...a ja mam rower:))) i nie musze sie martwic...". Czy tak trudno domyslic sie ze auto nie sluzy tylko do rozrywki (rower raczej tak)?? Jak rowerem przewieziesz towar jesli masz firme lub jedziesz po wieksze zakupy, powodzenia takze zycze w dluzszej podrozy rowerem np. 100 czy 200 km i drugie tyle spowrotem dziennie! Ps. Co do artykulu to uzasadnione sa narzekania na zachowanie dealerow ale nie chodzi tu o ceny tylko o traktowanie klienta ale klienci to tez "swoisty gatunek ludzi" ktorzy lubia pokazywac co to nie oni! Ceny nowych nie moga byc nizsze niz koszty poniesione przez dealera wiec cudow nie ma sie co spodziewac. Po d...e powinien dostac raczej nasz rzad (traktuje motoryzacje jak "dojna krowe"), ktory to wlasnie ma zysk prawie w polowie wartosci kazdego nowego auta (22% vat, akcyza itp.) i dlatego te ceny sa tak wysokie w porownaniu do zarobkow przecietnego Polaka, to samo dotyczy paliwa - z tym trzeba cos zrobic!
    • Krzysiek (gość)
    • Ja jestem zwolennikiem kupowania używanych aut :) Dlaczego ? Mianowicie dlatego , że pomimo bardzo dużych jak na polskie warunki zarobków uważam , że nie stać mnie na to aby w ciągu 2 czy 3 lat stracić klikadziesiąt a niejednokrotnie kilkaset tysięcy złotych . Niestety samochód to chyba najgorsza z możliwych inwestycji (no chyba ,że to Aston Martin DB4 - ponoć jest ich tylko 18 sztuk i cena stale rośnie :) ) Można kupić używane , w miarę nowe auto , myślę tu o samochodzie np 2 letnim , za połowę jego salonowej wartości . Dla przykładu kupiłem ostatnio forda mondeo z pótoraroczną gwarancją . Auto ma przejechane 26 tys km i z tym wyposażeniem i silnikiem mój poprzednik zapłacił za nie dokładnie 128 tys zł. Mnie kosztowało 73 , a ma rok z malutkim hakiem .
    • waldi (gość)
    • sorry grzech ,ale naprawde jesteś w dużym błędzie,jezeli myslisz że kupisz sobie NOWY samochód to bedziesz gość,auta takie jak bmw ,audi,mercedes kupuje sie dla komfortu jazdy i ekonomiki,w aucie używanym za 40tys 3 letnie np audi a 4 znajdziesz wszystkie dodatki ,a w salonowym za 40 wielki G Sprawdz www.mobile.de nie bądż frajer i nie daj zarabiać cwaniakom z gory,obudz się
    • Karla (gość)
    • Jestem mloda dziewczyna ale na samochodach sie nieco znam, dwa razy kuilam nowe auto i poltora roku oba straciły polowe wartości,radość z jazdy nowym autem nikt nie odbierze, ale patrząc na spadające ceny wiecej nieodważe sie kupic nowego z salonu, a dealerzy...mam znajomego dealera opuscil 10 tys na kupnie nowego auta, więc jak narazie nie mialam zlych doświadczeń, Pozdrawiam:)
    • piotr (gość)
    • ja teraz chcę kupić samochód,gotówki na nowy nie mam,ale kupię pięcio letnią audi full wypas i bedę szcześliwy. zaoszczędzę kupę forsy,a że nie będzie nowy,to mam to gdzieś.nowe niech kupują bogaci frajerzy,a po pięciu latach ja odnich będe mógł kupić i razem będziemy szczęśliwi .niech nabijają kasę beszczelnym autoryzowanym stacją obsługi, gdzie wyrywają ogromną kasę za byle co i jeszcze dokońca nie potrafią czegoś naprawć
    • Marcin (gość)
    • Hej Zgodze się w stu procentach nie kupił bym nowego autka bo po roku strasznie traci ono na swojej wartośi . POLECAM www. Gratka.pl
    • Mercedes (gość)
    • Oj Surgeon, Ty powinienes sie leczyc(zreszta zgodnie z nickiem).Dilerzy to wg. Ciebie biedne ciotki które dokładaja do interesu.Buhahaha smiech mnie ogarnia, chyba lepiej by bylo , żeby zwineli interes, co pewnie niedlugo ich czeka przy obecnym popycie.I tak sie juz nachapali wystarczająco.
    • sfth (gość)
    • jak najbardziej zgadzam sie z piotrem ma swieta racje.ja wole uzywany wyzszej klasy samochod niz jakies tam plastikowe autko ,juz mam 4ta "uzywke" i kazda byla ok zreszta dwie odkupili koledzy i nie nazekaja.aaaa i jeszcze jedno znajomi wlasciciele nowych samochodzikow niskiej klasy jak wsiadaja do mojego 10 letniego bmw to robia galy "jaki to komfort i wypas!!" nic wiecej na temat
    • shl (gość)
    • jak masz rower to po co czytasz motofakty ? Masz rower bo na samochód nie umiesz zarobić!- więc nie zabieraj glosu.
    • Tom (gość)
    • Ja mam astre z 92 roku.Ktos by ja teraz zobaczyl to by powiedzial ale szrot ( mialem ostatnio stluczke ) Prawda jest taka ze blachy to mam do bani ale silnik zawieszenie itd wsio w pelni sprawne.Zmierzam do tego ze jezeli sie dba o samochod to niezaleznie czy auto jest stare czy nowe bedzie Ci sluzylo. Ja autem jezdze nie dlatego ze mam kaprys i chce sie pokazac ale dlatego ze zarabia nim na zycie. Mam w nosie jak ono wyglada.Ma jezdzic i nie stwarzac zagrozenia.Druga sprawa to jest taka ze badzo duzo uzywanych aut jest w tragicznym stanie technicznym.I takie auta najczesciej kupuja mlodzi niedoswiadczeni kierowcy ktorzy pala sie zeby miec wlasne auto i sie pokazac na drodze co to nie on.Efekt braku doswiadczenia wyobrazni i fatalnego stanu aut widac wzdluz kazdej drogi w naszym kraju gdyz znicze oswietlaja je dobrze.Dobra rada - kupywanie aut uzywanych nie jest zle ale przed kupieniem auta wydajcie te 150 lub wiecej zlotych na sprawdzenie na warsztacie jaki jest jegostan.Czasem 150 zlotych wydane na niby bzdete to o wiele mniej niz 4000 na miejsce na cmentarzu. Pozdrowienia la wszystkich
    • ja21 (gość)
    • ja mam taki komentarz o shl jesteś pawian jak możesz sie tak odnosic do ludzi ktrych nie stac na samochud obyś ty nigdy nie był w takiej sytłacji, bo niekiedy ludzie którzy nie maja swojeo samochody sa tak w temacie ze dzesięć razy by zamkneli twoja gembe :)
    • OBSERWATOR Z 25-CIO LET.STAŻEM (gość)
    • "niech nabijają kasę beszczelnym autoryzowanym stacją obsługi, gdzie wyrywają ogromną kasę za byle co i jeszcze dokońca nie potrafią czegoś naprawć" - "a po pięciu latach ja odnich będe mógł kupić i razem będziemy szczęśliwi" POWODZENIA
    • beka (gość)
    • ale ubaw
    • do sfth (gość)
    • jak wsiadaja do mojego 10 letniego bmw to robia galy "jaki to komfort i wypas!!" hhhaaaaa,hhhhaaaaa,hhhhaaaaa,hhhaaaaa,hhhhaaaaa,hhhhaaaaa,hhhaaaaa,hhhhaaaaa,hhhhaaaaa,hhhaaaaa,hhhhaaaaa,hhhhaaaaa
    • togom (gość)
    • kupujy ze starą zasadą-chytry dwa razy traci, więc omijajmy chciwych dealerów szerokim łukiem
    • w.edward (gość)
    • ja chcialbym tylko zamiescic tu przestroge dla osob ktore zamierzaja kupic nowe auto. odradzam wszystkim kupno opla. niby tanio ale w rezultacie wychodza straszne pieniadze. za wszystko trzeba placic nawet na gwarancji , bo zawsze stwierdza ze gwarancja nie obejmuje...... poza tym jesli juz sie cos zepsuje to zawsze jest to wina wlasciciela auta i znow trzeba placic. nie nie nie kupujcie nowego opla bo sie poporstu nie oplaca
    • Komentarz usunięty
    • przeciętny Polak (gość)
    • Ja tylko zwrócę uwagę na jeden fakt, że niezależnie od dilera, marki i modelu nadal wielu Polaków nie stać na nowe auta. Kupując swoje pierwsze auto musiałem zaciągnąć kredyt (11000zł) na 3-lata. Pomimo niewielkiej sumy w porównaniu z nowym autem, razem z odsetkami co miesiąc zanosiłem do banku prawie 480zł. A to "tylko" 11tys. Na nowe auto potrzeba minimu 3-5 razy tyle, że nie wspomne o serwisowaniu w ASO. Tak więc ceny nowych aut w Polsce niestety nie są odpowiednie do naszych zarobków. A reklamy w stylu "za jedyne 599zł/miesięcznie" doprowadzają mnie do szału, a przecież dotyczą najtańszych samochodów. I jeszcze jedna sprawa, która nie daje mi spokoju. A mianowicie wypowiedzi dilerów, urzędników itd. "Spadek sprzedaży..., ludzie nie chcą kupować nowych aut..., zabronić sprowadzania..., wprowadzić podatki na stare auta...". Banda dorobkiewiczów, bo ich stać na nowe auta często z najwyższej półki, chamstwo i brak wyobraźni. Czy oni naprawde nie rozumieją tego, że ludzi poprostu nie stać na nowe auta? Dajcie mi zarobić 5000zł to będę płacił raty, podatki nawet, te które już raz płacilem np. w cenie paliwa. Winietki i inne podobne głupie pomysły. Powtarzam się celowo, dajce Polakom godną pracę, to wam zapłacą za wasze wszystkie pomysły.
    • anonim (gość)
    • [quote="igor"]kazdy kto kupuje auto w glownej mierze z powodu prestizu to zwykly DUPEK...liczy sie wygoda,funkcjonalnosc, bezawaryjnosc no i jesli ktos to lubi to osiągi, ja jezdze fiatem stilo 3d 1,9 TDI (auto ktore wlasciwie prestizu niema ale mi to loto...) i NIE JEDNĄ nową beeme czy audice juz zawstydzilem na autostradzie[/quote] Oczywiście zgadzam sie zpierwszą cześcią wypowiedzi, ale przywołując Fiata jako markę bezawaryjną sam uciołeś gałąź na której siedzisz. Sorry ale rozbawiłeś mnie totalnie.
    • BB (gość)
    • Zawsze kupowaliśmy nowe auta i jeździliśmy nimi 3-4 lata robiąc w tym czasie 60-80 tyś. km. Nasze samochody były średniej i wyższej klasy i traciły mnóstwo na wartości. W 2002 kupiliśmy auto z 2000 roku, od dealera, które z uwagi na rocznik (auto bez przebiegu i nierejestrowane) miało upust ok. 35% z ceny początkowej w okolicach 100.000 zł. W tym roku znów zmieniamy samochód i powtarzamy taki sam manewr, kupujemy od dealera auto z 2003 lub 2004 roku. Uważam, że kupowanie auta nowego, przy niskim dochodzie jest kompletnie nieracjonalne. Mimo, iż zarobki mamy wysokie, szkoda nam pieniedzy na kupno nowego samochodu i tracić na wartości w najlepszym wypadku 40% w ciągu 3-4 lat. Co innego, gdybyśmy jeździli więcej i sprzedawali auto z 300.000 km na liczniku lub po 10 latach. Lubię zmieniać samochody częściej, umiem liczyć, mamy dwa auta kupione "ze zniżką" i na żadnym się nie zawiedliśmy. W dodatku teraz sprzedając nasze samochody straciły one ok. 20% ceny zakupu.
    • Jurecze K (gość)
    • Kiedy zaproponowano mi kupno samochodu używanego w " rewelacyjnej cenie "- pełny wypas od alufelg do szyberdachu ze zużyciem paliwa 10 litrów w pierwszej chwili sądziłem, że jest to wspaniała okazja. Kiedy jednak dokładnie policzyłem ile zapłacę za eksploatację , wymianę opon , akumulatora oraz naprawy - zdecydowałem się na kupno nowego samochodu. W salonach samochodowych na wabia wystawia się często "goły samochód" jako standard oraz dodatkowo za wszystko trzeba zapłacić od "drugiego dwustronnego kluczyka" po elektryczne szyby i klimę. Uważajcie jeżeli diler opuszcza cenę to nie dlatego ,że jesteście tacy wspaniali i mili. Najczęściej próbuje wcisnąć akurat to co ma na składzie i dająć na osłodę grugi rok gwarancji lub opony w cenie hurtowej( przez nastepny rok będzieśz robił przeglądy za 500-800 zł co pół roku a opony akurat sezonowo będą w promocji ). Może być też , że wyszedł juz nowy model i trzeba się pozbyc tego co jest na składzie -wtedy rzecywiście można otrzymać lepszą cenę. Generalnie opłaca się kupić nowy samochód na firmę, natomiast by kupić prywatnie samochód trzeba miec wyjątkowo duże dochody . Jeżdżę samochodem , który kupiłem jako nowy i dzisiaj najchętniej kupiłbym jednak kilkuletni dobrej marki samochód, ekomomiczny i z małym przebiegiem oraz oczywiscie bezwypadkowy. Niestety takich samochodów nie ma na rynku. Wszystkie przywozone z Niemiec samochody są powypadkowe i jeszcze na dodatku istnieje ryzyko kupna samochodu kradzionego. Powstaje dylemat który każdy indywidualnie musi rozwiązać. Jeżeli nie masz pieniędzy nie martw się , masz jeden problem mniej. Jurek K
    • Wojtek <remus@piasta.pl> (gość)
    • Witam wszystkich! Kiedyś poruszyłem temat dotycząy zwrotu nielegalnie pobranej akcyzy. Dostałem mnóstwo meili ale z zapytaniem gdzie można znaleźć przykładowe zaskarżenia od decyzji urzędu celnego, jednak potem nie odezwała się żadna osoba której może udało się coś wskurać z tym złodziejstwem! Proszę wszystkich zainteresowanych o kontakt, mam nadzieje że sprawa ucichła tylko pozornie i jeszcze możemy odzyskać swoje :)))
    • jaro (gość)
    • ale Polak potrafi sie zagłodzić i nowy samochód bedzie stal pod blokiem, sasiedzi beda zazdrościć... paranoja
    • Wojtek (gość)
    • Nie wiem dlaczego ale nie został pokazany mój adres meilowy ;/ Piszcie w sprawie akcyzy. Pozdrawiam remus@piasta.pl
    • Komentarz usunięty
    • wojtek do anonima (gość)
    • ty cymbale nie wiesz co to jest fiat stilo
    • wojtek (gość)
    • mam
    • grzech (gość)
    • [quote="waldi"]sorry grzech ,ale naprawde jesteś w dużym błędzie,jezeli myslisz że kupisz sobie NOWY samochód to bedziesz gość,auta takie jak bmw ,audi,mercedes kupuje sie dla komfortu jazdy i ekonomiki,w aucie używanym za 40tys 3 letnie np audi a 4 znajdziesz wszystkie dodatki ,a w salonowym za 40 wielki G Sprawdz www.mobile.de nie bądż frajer i nie daj zarabiać cwaniakom z gory,obudz się[/quote] otóż, drogi waldi, właśnie o tym pisałem, że nie kupuję samochodu po to, żeby być "GOŚCIEM"; ekonomika w w markach wymienionych przez ciebie?? w porównaniu z małym samochodem miejskim?? chyba żartujesz... i jeszcze jedno: dlaczego zakup samochodu traktować na siłę jako inwestycję?? przecież cena samochodu nigdy nie rośnie - w przeciwnieństwie np. do ceny mieszkań - więc po co udawać chojraka, że się "zrobiło dobry interes"; dumaj, nie dumaj, na aucie nie zarobisz...

Dodaj komentarz