Jadą Chevrolety
Wiadomości z rynku / Felietony - Iwaszkiewicz
Autor: Jerzy Iwaszkiewicz
Liczba odwiedzin: 6249
Z taśmy montażowej w FSO na Żeraniu zjeżdża codziennie 150 Chevroletów Aveo. Jest to zgrabny samochodzik, który kiedyś był koreańskim Daewoo, ale tak sprytnie został przerobiony na amerykański, że już nikt nie zwraca na to uwagi.
Pokaz nowego Aveo odbył się we Wrocławiu. W Warszawie żaden pokaz odbyć się nie może, bo nikt by nie dojechał. Tadeusz Drozda mówi, że Warszawie nie grozi żaden najazd obcych wojsk. Nawet jakby napadli na Polskę, to i tak utkną w korku w Jankach.
Firmy samochodowe robią pokazy w najbardziej ekskluzywnych miejscach na świecie i wreszcie wybór padł na Polskę. Do Wrocławia przyjechało przeszło 600 dziennikarzy. Była to promocja samochodu, ale również promocja Polski. Goście byli zachwyceni rozmachem rozbudowy miasta i smakiem golonki w restauracji Wieża Ciśnień.
Dodajmy, że pokaz to wielka impreza, pracuje przy tym kilkadziesiąt osób m.in. mieszkająca we Włoszech uśmiechnięta Patrycja Tynkowska, a także Hiszpan Floro Meleno, który też bez przerwy się śmieje nawet jak deszcz pada. Szefem pokazów w centrali Chevroleta w Zurychu jest Tomasz Osoś.
FSO wyprodukuje w tym roku 60 tys. samochodów Aveo – w przyszłym już 100 tys. Fabryka ma możliwości produkcyjne na 250 tys. samochodów rocznie oraz Krystynę Danilczyk, która jest tu odwiecznym, bardzo dobrym zresztą rzecznikiem.
Mocno pogmatwane są losy fabryki. Jest najbardziej polską z polskich, ale już polską nie jest. FSO należy do firmy ukraińskiej. Innego kupca nie było albo nie potrafiono go znaleźć. Jakby nie było stan faktyczny jest taki, że w polskiej fabryce interesy robią Amerykanie z Ukrainą, a Polacy występują tu tylko jako siła robocza, bardzo dobra zresztą. Ludzie z FSO potrafią robić samochody.
Chevrolety rodem z Korei coraz lepiej sprzedają się w Europie. W ubiegłym roku sprzedano tu 457 tys. tych samochodów. Jeżdżą nimi również Niemcy i Anglicy. Nowe Aveo ma dobrą cenę, w tzw. wersji bazowej kosztuje 33 850 zł, ale z silnikiem 1.2. Z silniejszym 1.4 o mocy 101 KM kosztuje już 43 500 zł.
Handlowcy wymyślili sprytną metodę. Większość firm oferuje w miarę tanie modele bazowe (Renault Twingo – 29 900 zł, Fiat Grande Punto – 34 500 zł, Mazda 2 – 39 900 zł), a potem dodają pół samochodu różnych gadżetów w tzw. opcjach i każą sobie drogo za to płacić. Chevrolet Aveo z automatyczną skrzynią biegów kosztuje już 51 tys. zł, a więc prawie dwa razy tyle co model bazowy. Samochód jest ładny, ale ja bym tyle nie dał.