Jak Mamusia z domu?

Wiadomości z rynku / Felietony - Iwaszkiewicz

Autor: Jerzy Iwaszkiewicz

Liczba odwiedzin: 4692

Różnie bywa z mandatami drogowymi. Niebawem policja ma zniknąć z polskich dróg i mandaty mają wystawiać fotoradary, a ze słupem nie pogadasz.

Różnie bywa z mandatami drogowymi. Niebawem policja ma zniknąć z polskich dróg i mandaty mają wystawiać fotoradary, a ze słupem, wiadomo, nie pogadasz. Wygląda na to, że cały system kontroli dróg nastawiony jest głównie na to, aby wyciągnąć od ludzi pieniądze. Fot. Polskapresse

Trafili nas ostatnio na drodze z Warszawy do Katowic. W rejonie Piotrkowa Trybunalskiego jeździ tajemnicza, cywilna, szara Skoda Octavia i fotografują miło, szybko, zawodowo. Sfotografowali, że jechaliśmy 137 km/h, co jest szybkością autostradową. Jak kierowca wjeżdża na tę drogę, dwie jezdnie, często świeżo wyremontowane, to ma psychiczne poczucie, że wjechał na autostradę i tak jedzie, ale to broń Boże nie jest autostrada. Nota bene jest rekordem, aby przez 30 lat nie udało się zrobić z tej farsy prawdziwej autostrady, chociaż od 30 lat ludzie myślą, że jest to autostrada.

W ogóle nie wiadomo co to jest. W miejscu, gdzie nas trafili, są dwie jezdnie, szeroko, miejscami nawet trzy pasy więc powinna to być droga ekspresowa, szybkiego ruchu, ale nie jest. Miała być, ale została się jako droga lokalna. Tu jest właśnie tajemnica przyrody. Buduje się drogi, remontuje, aby można było jechać szybciej, a potem stawia się różne znaki, aby jechać wolniej.

Trasa z Warszawy do Katowic dzieli się na różne kawałki lokalne, ekspresowe, gminne. Kierowca nie wie po czym jedzie i dzielny pan policjant sierżant Piotr Drozdek też nie wiedział kiedy zapytałem po czym będę jechał dalej. Pan policjant wiedział jak wypełnić mandat. Trasa powinna być dokładnie oznakowana przy wjeździe, a dopiero wtedy można kasować mandaty.

Na niby autostradowej trasie z Warszawy do Katowic kierowcy generalnie zresztą dostają szału. Co chwila ograniczenia do 70 km/h i co chwilę fotoradar. Kierowcy zgodnie twierdzą, że nie ma to wpływu na bezpieczeństwo na drodze.  Kiedy kierowca TIR-a musi co chwila zmieniać rytm jazdy i hamować, to prędzej czy później na coś wpadnie.

Szybkości trzeba przestrzegać, mandaty też trzeba płacić, ale to musi być czysta gra. Póki co cała trasa z Warszawy do Katowic jest jedną wielką pułapką na kierowców, nastawioną – powtórzmy – głównie na to, aby płacili. Dobrze nota bene wiedzieć, że jak pan policjant zaczyna mówić po imieniu, panie Jerzy np. to daje znak, że chce 200 zł, a jak pyta uprzejmie „Jak Mamusia z domu” to wiadomo, że chce 300.

Komentarze

    • acent
    • Ma Pan w 100%-ach racje jeżeli chodzi o drogę Warszawa-Katowice. Jest to szkolny przykład głupoty w oznakowaniu, jak i wszelkiej maści zachowań kierowców oraz policji. Natomiast co do "gadki" policji to tego nie wiedziałem. Sprawdzać nie zamierzam, ale zapamiętam.
    • tomek1
    • :) Kiedyś u mnie skończyło się na rozmowie o studiach, pracy itp. i... na niższym mandacie za mniejsze przewinienie - oficjalnym mandacie nie "do rączki". I to uważam już za dobre zachowanie - miło, sympatycznie, nie dostałem i nie chciałem "upomnienia" bo w końcu coś lekko zbroiłem (trochę za szybko jechałem - 90 km/h na 70 - dwupasmowa bezkolizyjna - ale dostałem za 80 km/h)
    • Roger
    • aa trzeba mieć gadanę ;] misiaczki może suszą na potęgę, dostali lasery, nieoznakowane radiowozy, żeby 'efektywniej spełniali służbę' ale to nadal są ludzie :) na wysokości barbakanu jest nakaz jazdy w prawo na plac matejki, jak zawsze jedziemy prosto- lizak i po wycieczce, kobieta mówi 200zł a skończyło się na 40zł :) tylko punktów karnych nie chciała ująć. ostatnecznie najlepszą obroną jest CB. koledzy ze sznurka zawsze pomogą i wesprą :)
    • wlski
    • Jakiś czas temu na DK nr 8 stałęm w dwukilometrowym korku. Niby normalka, zdarza się często jak np. jeden drugiemu w auto wjedzie. Tym razem wjechało na siebie trzech... idealnie pod słupem z fotoradarem ;D Prawda, że jest bezpieczniej dzięki tym udogodnieniom?
    • henpal
    • Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Wielki Pan Redaktor Z Warszawy jeździ wyłącznie "Drogami Z Pierwszeństwem Przejazdu" i w d..ie ma tych prowincjonalnych prostaczków, którzy z podporządkowanej też chcieliby na Jego drogę wjechać. Dlatego słusznie wkurzają Go ograniczenia prędkości przed każdym skrzyżowaniem na tej "Prawie" Autostradzie. Tak trzymać!
    • pozdrawiam Piotr Paszkowski aka patefoniq
    • Pierdzielisz kolega, az glowa boli. Widac jakie masz pojecie o drogach XXIw. W celu eliminacji problemu, ktory poruszasz, buduje sie bezpieczne wjazdy i zjazdy, a nie reguluje sie to ograniczeniami predkosci. Polskie drogi, to jeden wielki wstyd i hanba. Powinnismy wstapic do zrzeszenia krajow 3 (albo nawet i 8) swiata, a nie do Unii.
    • kan
    • Ale chłopie masz kompleksy. Aż żal. Chodzi o to aby droga była dobrze zrobiona a nie po łebkach i na odwal. Zamiast ograniczeń i fotoradarów co parę km powinny być skrzyżowania bezkolizyjne aby dało się wjechać na tą drogę lub przejechać na druga stronę bez ryzyka utraty życia. Natomiast jadąc już po niej jechać sobie spokojnie, bezstresowo, a nie ciągle zwalniać i przyśpieszać i wypatrywać niezidentyfikowanych obiektów.
    • hjokiel
    • Wiem, że to trudne, ale warto i trzeba to w końcu zrobić. Kierowcy powinni się skrzyknąć i za pomocą mediów oraz SB radio zorganizować strajk włoski. Wyznaczonego dnia (należy przecież zarezerwować sobie o wiele więcej czasu na przejazd) każdy będzie jechał zgodnie z przepisami. Efekty raczej łatwo przewidzieć. Totalny korek w całej niemal Polsce. Może wówczas władze dostrzegą problem i zastanowią się nad jego rozwiązaniem. Pierwszą decyzją, jaką ja bym podjął, to zlikwidowanie przywilejów dla polityków. Niech to bmw nie świeci niebieskimi światełkami tylko "sunie" razem z kolumną.
    • hjokiel
    • Ja taki eksperyment już zrobiłem. Na trasie Opole-Olsztyn, przez Kluczbork, Sieradz, Płock, tj. ok. 480 km jechałem zgodnie z przepisami. Przejazd zajął mi 8 i pół godziny, czyli uzyskałem średnią prędkość przejazdu 55 km/h.! Trudno opisać co się po drodze działo. Zagrożenie, jakie stwarzałem było wielokrotnie większe niż przy "normalnej" jeździe (110 km/h na trasie, 70 w terenie zabudowanym) Ciężarówki, jadąc przez teren zabudowany nie zwalniają przecież. Wyprzedzały więc gdzie się dało. Spotykałem, sam je zresztą też tworząc, kolumny aut, które osiągały wielokilometrowe długości.
    • hjokiel
    • cd. Zdarzają się "jeszcze ostrożniejsi" i jadą nie 90 km/ h, a 70 km/h. Wyprzedzenie więc utworzonej tak kolumny jest niemożliwe, trzymając się oczywiście przepisów. Zakładam, że w wyniku "poprawnej" jazdy wszystkich kierowców kolumny się połączą i powstanie jedna wielka, blokując przy okazji wszystkie miasta po drodze. I tak trzymać. Spowolnienie gospodarcze dopiero w ten sposób powstanie :)
    • filkom
    • Czyżby pierwszy normalnie myślący na forum? Panie "hjokiel". Z prawdziwą przyjemnoscią przychylam się do pomysłu, który również zdążyłem mimowolnie przetestować w Bydgoszczy po pewnych opadach śniegu, kiedy odpowiedzialne służby jak zwykle się nie spisały. Całe miasto jechało(czyt. stało) wtedy ok. 20 km/h. Chodzi mi o to, że tzw. przepisowa jazda została wymuszona przez pogodę a policja miast kierować ruchem nie nadążała na spotkania z różnego rodzaju bereciarstwem, które nie zostało na kursie prawa jazdy przystosowane do polskich warunków.
    • filkom
    • Obawiam się jednak, że większość "praworządnych obywateli" nie przychyli się do pomysłu strajku. Próbuję od czasu do czasu namówić przy pomocy CB innych do tego pomysłu (zwłaszcza kierowców TIRolotów), ale niestety odzew jest zawsze taki sam. Ludzie nie wierzą w skuteczne zmiany w tym kraju !!! Pozdrawiam i czekam na realny termin strajku.
    • kawol
    • Ja skomentuję tak: Pan Redaktor widać wylał swój żal na portalu zwalając wszystko na niewystarczające oznakowanie. Koło Piotrkowa akurat fragmenty z 3 pasami to jest autostrada, zjeżdżając z wiaduktu z DK8 w stronę Katowic wlatuje się na drogę A1, a dalej jak byk stoi gdzie jest koniec autostrady, i jest on na odcinku już dwupasmowym. Oczywiście, rozumiem, że fakt, że pan Jerzy zapłacił panu Piotrowi za złamanie przepisów (137km/h jak narazie w Polsce jest wykroczeniem tak czy siak!) był tylko impulsem dla napisania tego artykułu. I tutaj zgadzam się z większością Pana sprostrzeżeń,
    • kawol
    • na drodze Katowice - Warszawa można dostać ocipca od tych 70-tek stawianych zupełnie bez wyobraźni przez jakiegoś skończonego idiotę. Tych ograniczeń nie przestrzega nikt, bo one na prawdę są bez sensu, zastosowanie ma może 20% z nich. Dobrze, że jest CB radio, panu też polecam, panie Jerzy ;)
    • kawol
    • A co do strajku włoskiego, dajcie sobie spokój to nie wypali.
    • easyrider
    • Jeżdżę dużo.Powiedziałbym ,że nawet bardzo dużo.Co do stanu polskich dróg nie mam zamiaru się wypowiadać.Każdy widzi.Co do ograniczeń prędkości - cóż są miejsca gdzie ta 50-tka jest w miarę słuszna.Niestety wiele znaków pozostaje po np.remontach dróg. I tak ograniczenie do 20.Remont się skończył,znak pozostał. Realnym zagrożeniem są jednak niedouczeni kierowcy. I nie chodzi mi w tym momencie o wiek , ale o staż za kółkiem .Brak wyobraźni , zdrowego rozsądku i wręcz , czasami piramidalna głupota , to najczęściej przyczyny nieszczęść na drodze.
    • easyrider
    • Mógłbym chyba napisać księgę z opisami zachowań kierowców od których jeży się włos na głowie.Ale cóż się dziwić skoro niedoszła pani kierowca żali się w programie radiowym , że oblała egzamin, ponieważ potrąciła tylko pachołka na placu, a egzaminator na pewno chciał łapówkę. I tu apel : chcecie się zabić ? Kupcie sobie sznurek , nie zmuszajcie innych do tego aby wam towarzyszyli. Pozdrowienia dla szanownego Pana Redaktora.
    • tusiek
    • Szanowny Pan Redaktor znowu pisze bzdury! Otóż sugeruje że Policjanci biorą łapówki i to posługując się kodem. Nieładnie,nieładnie!!! Nie mówię że tak nie jest,ale też nie mówię że jest. Od dawna próbuję negocjować z policjantami w razie wpadki i NIGDY nie zdarzyło mi się aby cokolwiek sugerowali.Nawet się bardzo denerwują jak samemu się coś proponuje "między wierszami".Natomiast bardzo wiele można utargować dobrą gadką,dowcipem,narzekaniem na drogi itd.Miałem przypadek pod Warszawą gdzie złapali mnie pościgówką za 145/90 i...100zł zapłaciłem.Policjanci też ludzie i często lubią pogdadać.
    • tusiek
    • Bywają też tacy którzy mają zły dzień i ani rusz z takim.Miałem taki przypadek że policjant nie reagował na moje dowcipy i twardo obstawał przy 500zł i 10pkt.Ja Go poklepałem po ramieniu i powiedziałem-jutro będzie lepiej,jak trzeba to pisz Pan.Ale utargujmy chociaż stówkę i 4 pkt.I udało się.Dostałem 3 stówki i 6 pkt.Można? Można! Na do widzenia powiedział mi że nie wie jak to utargowałem,ale niech mi będzie.Trzeba zrozumieć że Oni mają rację bo egzekwują przepisy.I obrażanie się na policjanta za to że złapał Nas na wykroczeniu jest bzdurą.Oni nieraz ratują Nam życie hamując Nasze zapędy...
    • filkom
    • Panie "tusiek". Najwięcej racji ma PAN Policjant rozwalony na masce radiowozu typu polonez, opalający się latem przy rozstawionym fotoradarku na odcinku 100 m z ograniczeniem do 70 km/h. Odcinek ten mieści się na pięknie wyremontowanej drodze między Chojnicami a Charzykowy. Nie miałem, niestety, czym zrobić "PANU z racją" zdjęcia. Jeśli życzy Pan sobie, Panie "tusiek", więcej takich przykładów to proponuję wsiąść w samochód i przejechać się po polskich realiach;) Samo oglądanie "Uwaga Pirat" nie wystarczy.
    • Wieryg
    • Slusznie tu ktos napisal,ze :"co z tego,ze bedzie dobra droga,gdy jakis krety nik bedzie wyprzedzal na 3-ciego" czy gnal bandycko wbrew wszystkiemu ect! zadne lepsze drogi nie pomogajesli gamstewko polaszkowieckie bedzie moglo miec (O to wlasnie chodzi tym LEGISLATOROM???)ujscie za kolkiem!Kultury- zachowania sie ect nie nauczy sei dobrym slowem - a tylko pala!gHama nalezy walic w ten palancki Pokomuszy ep jak czesto sie daje a najlepiej Po ich portfelikach! Niech skuczy,byczy,medzi,narzeka- jak tutejsze pa lanciatka ale PLACI to lepsze niz przyklady odstraszajace
    • Wieryg
    • Tak jak jest w USA z mandatami- sadami+innymi ujarzmiajacymi dzialaniami kontra :ROBTA CO CHCHETA"= jest nasladowane w cywilizowanym swiecie!A nie zaplacanie w okreslonym czasie..?? Powoduje takie skutki wlacznie z siedzeniem w pierdlu,ze...kqazdy gna by zaplacic przed terminem~!Bo z zetek sie zrobia tysiace- miano recydywa i inne nieprzyjemnosci + podwyzszone ubezpieczenie! Cieszy,ze w koncu to POkomuchi -wzieli za leb te gholote POlaszkowiecka = co winno byc zrobione jeszcze za POprzedniej komuny w prlu!BY NIE ZABIJANO NAM POLSKICH DZIECI!
    • nemcio
    • Pytam zupełnie poważnie- czy ktoś zrobił badania ile osób zginęło przez ustawione przy drogach fotoradary? Po pierwsze, to każdy fotoradar kosztuje sporo kasy, które mogły zostać wydane na lepsze oznakowanie dróg oraz ich częstsze remonty. Po drugie, wielu kierowców widząc takie urządzenie daje na maxa po hamulcach a gdy już przejadą poza zasięg jego działania, to raptownie nabierają prędkości. To prawdziwe zagrożenie. Niech w końcu ktoś się tym zainteresuje, bo ja nie zgadzam się na takie wydawanie kasy również z mojej kieszeni i takie niby dbanie o nas kierowców.
    • pixi2000
    • Wieryg widzę lekki postęp w piśmie... chyba nową czytankę przerobiłeś. Fotoradarów nie lubię i mnie denerwują, ale obserwuję też ich pozytywną stronę. Otóż odkąd się one pojawiły znacznie rzadziej stoją pały z suszarkami. I to mi się podoba, bo fotoradary są oznaczone tablicą i można zwolnić wcześniej bez zaskoczenia, a policjanci się chowali w krzaczorach i to dopiero było gwałtowne hamowanie. A w nawigacji mam fotoradary wszystkie i to z opisami, które to atrapy, więc przy 80% jadę nie zwalniając (w miarę rozsądku).
    • tusiek
    • Panie Filkom!Rację ma nadal policjant bo Jemu płacą za egzekwowanie przestrzegania prawa.A Polonez?Czy On ma jakiś wybór?Winne tutaj zawsze są i będą Zarządy Dróg które przejadają kasę przeznaczoną na drogi oraz stawiają bzdurne znaki i ograniczenia.Policja może tylko wnioskować o zmianę oznakowania.A może dzięki temu rozwalonemu na masce Poloneza Pan jeszcze żyje?Wiem że jest wiele patologii w Policji,ale są też i zalety Ich działań.Dlaczego nie uzna Pan za bzdurę naprawiania drogi w deszczu?Widziałem jak walił deszcz ze śniegiem a drogowcy w tym czasie "łatali" dziury.To jest normalne?

Dodaj komentarz