Jak przetrwać zimę

Porady / Samochód zimą

Autor: Tomasz Szmandra

Liczba odwiedzin: 11467

Mróz, śnieg, lód. Z tym wszystkim muszą radzić sobie kierowcy zimą. Na co zwracać uwagę, aby jeździć bezpiecznie i jak zachować się w sytuacji zagrożenia na drodze?

 

O bezpieczeństwie jazdy decydują wszystkie te podzespoły, które mają wpływ na prowadzenie samochodu oraz na komunikację pomiędzy samochodem, kierowcą i współużytkownikami drogi. Fot. Mercedes: Bezpieczna jazda na śliskiej nawierzchni zależy nie tylko od dobrego stanu technicznego auta. Spory wpływ mają na nią technika jazdy i rozsądek kierowcy

 

Znaczenie niesprawnych wycieraczek, spryskiwacza, nieprawidłowo ustawionych reflektorów, wadliwie działającego układu kierowniczego w zimie wzrasta wielokrotnie. A łyse opony, źle działający lub zużyty układ hamulcowy, to pierwszy krok do nieszczęścia.

 

Kolejna sprawa to amortyzatory - często przez kierowców prawie w ogóle niedoceniane. Tymczasem amortyzatory odpowiadają nie tylko za komfort jazdy, ale także za to jak koło trzyma się nierównej nawierzchni. Poza tym hamowanie z niesprawnym zawieszeniem wydłuża się i trudno utrzymać stabilność samochodu. Koszt badania, czy nasze zawieszenie nie jest zużyte, to drobiazg wobec ryzyka wypadku.

 

Warto dbać także o to, aby ciśnienie powietrza w kołach po prawej i po lewej stronie było takie samo, bo różnice mogą wywołać poślizg.

 

Pamiętajmy, by odśnieżyć samochód przed jazdą. Do oczyszczania wszystkich szyb nie trzeba  chyba nikogo przekonywać, chodź jak widać na drogach, różnie z tym bywa. A pierwsza rzecz, o którą powinien zadbać kierowca, to żeby dobrze widzieć, co dzieje się na drodze i żeby samemu być widocznym. Bardzo pomaga w tym ogrzewanie przednich szyb, dzięki któremu w kilkanaście sekund po uruchomieniu silnika mamy już czystą, odparowaną przednią i tylną szybę. To samo można osiągnąć uruchamiając nawiew, ale trwa to dłużej.

 

Elementem podnoszącym poziom bezpieczeństwa są czyste reflektory. W niektórych samochodach montowane są spryskiwacze reflektorów. Jeśli ich nie ma, trzeba pamiętać o czyszczeniu powierzchni lamp miękką, nierysującą szmatką. Warto także usunąć śnieg i lód z pokrywy silnika. Jeśli go zostawimy, po kilku minutach maska się ogrzeje, a nam w najmniej oczekiwanym momencie na przednią szybę poleci lodowa skorupa.

 

Ale bezpieczna jazda na śliskiej nawierzchni, to nie tylko dobry stan techniczny samochodu. Wiele zależy także od techniki jazdy oraz rozsądku i zdolności przewidywania kierowcy.

- Wystarczy mocno przycisnąć hamulec na mniej przyczepnej jezdni i auto stoi w poprzek. Kto z nas nie słyszał opowieści z gatunku: „było tak ślisko, że samochód sam wyleciał z drogi” albo „obróciło mnie zupełnie bez powodu”. Tymczasem, nic nie dzieje się bez powodu - mówi kierowca rajdowy Marcin Turski.

 

- Często nawet doświadczeni kierowcy nie zdają sobie sprawy z tego, że na śliskiej nawierzchni zbyt gwałtowny ruch kierownicą, czy zbyt silne wciśnięcie pedału hamulca może doprowadzić do wypadku. Czasem spotykamy także kierowców siadających za kierownicą w futrze i grubej czapie. Gdy jazda przebiega bez kłopotów - wszystko jest dobrze. Ale gdy auto wpada w poślizg - szalik, kapelusz i inne tego typu drobiazgi mogą uniemożliwić nam szybką reakcję - dodaje Turski.

 

Jeżeli chodzi o obuwie, powinniśmy pójść na kompromis pomiędzy elegancją i praktyką. Stopa musi wygodnie spoczywać na pięcie. Wysokie obcasy albo bardzo gruba podeszwa mogą np. zaczepiać o pedał, poza tym nie mamy dobrego wyczucia pedałów i nie możemy operować nimi delikatnie.

 

Nieprzypadkowo najwięcej wypadków zdarza się po nagłych zmianach pogody - z dobrej na gorszą - gdy kierowcy nie zdążyli jeszcze przypomnieć lub wyrobić sobie reakcji dostosowanych do śliskiej jezdni. Nie uświadomili sobie jeszcze, że teraz każdy błąd może ich drogo kosztować. Na ośnieżonej nawierzchni każdy manewr od ruszania, poprzez redukcję biegu, zmianę kierunku jazdy itp. może powodować bardziej lub mniej niebezpieczne zerwanie przyczepności opon z nawierzchnią.

 

W czasie jazdy w zimowych warunkach konieczne jest powiększenie odległości przed samochodem jadącym przed nami i kontrola w lusterku co dzieje się z autem jadącym za nami. Przed skrzyżowaniem hamujemy i zatrzymujemy się odpowiednio wcześniej. Powinniśmy wziąć poprawkę na to, że kierowca jadący za nami może mieć kłopoty i może będziemy musieli przed jego autem „uciekać”. Nie ufajmy także bezgranicznie w ABS, który na lodzie także nie jest skuteczny.

 

Do pokonania zjazdów i podjazdów trzeba się przygotować, bo tam gdzie wszyscy kierowcy albo hamują, albo przyspieszają, droga zawsze jest wyślizgana. Z górki zaczynamy zjeżdżać jak najwolniej się da - będziemy przecież mogli hamować tylko bardzo delikatnie i jadąc w dół na pewno będziemy zmuszeni przyspieszyć. Natomiast na wzniesienia podjeżdżamy szybciej, ale aby nie tracić przyczepności, pokonujemy je bez dodawania gazu.

  

Trening czyni mistrza

 

Wszystkie te uwagi dotyczące jazdy zimą na nic się nie zdadzą jeśli nie sprawdzimy ich w praktyce. Dlatego proponujemy odwiedzić jakiś pusty plac, parking czy boisko. Tam wszelkie nasze błędy pozostaną bez konsekwencji, a my wyzbędziemy się strachu.

Oto kilka przykładowych ćwiczeń:

- Jeździmy po okręgu coraz szybciej i próbujemy wyczuć kiedy auto opuszcza wybrany tor jazdy.

- Rozpędzamy samochód i gwałtownie puszczamy pedał gazu albo zmieniamy bieg na niższy i gwałtownie puszczamy sprzęgło. Potem staramy się opanować auto.

- Robimy slalom dodając gazu przy skręcie, kiedy zarzuca nam samochód, próbujemy wyjść z poślizgu.

- Ustawiamy na naszej drodze przeszkodę - na przykład plastikowy pachołek lub papierowe pudło. Najeżdżając samochodem nie wyposażonym w ABS, mocno wciskamy pedał hamulca - auto wpada w poślizg i sunie na przeszkodę. Wtedy puszczamy hamulec, przyspieszamy i wymijamy. Z ABS omijamy przeszkodę bez puszczania hamulca.

 

Piotr Wróblewski, szkoła doskonalenia jazdy

 

Tak jak człowiek w zimie chodzi powoli i ostrożnie, zwalnia przed schodami i unika miejsc wyślizganych - tak samo musi robić kierowca. Najważniejsza jest wyobraźnia: zwalniamy przed miejscami, gdzie może być oblodzenie np. na mostach, skrzyżowaniach, wyjazdach z lasu i nie wykonujemy tam żadnych gwałtownych ruchów. Zresztą płynność jazdy i delikatne ruchy kierownicą to klucz do bezpiecznego przetrwania zimy. Warto także potrenować jazdę na śliskiej nawierzchni. Oczywiście najlepiej pod okiem instruktora, ale efekty dają także samodzielne treningi na pustym placu lub parkingu. Zwróćmy przy tym uwagę, czy swoimi działaniami nie zagrażamy bezpieczeństwu innych osób będących w pobliżu. 

Komentarze

    • CeZaR83
    • Ja również polecam pojechać gdzieś wieczorem na parking lub inny większy plac i zbadać swoje autko. Mam jeszcze jedno takie spostrzeżenie dotyczące zachowania kierowców używających spryskiwaczy podczas jazdy.... Ja osobiście podczas jazdy zadko uzywam spryskiwaczy, wiadomo zimą warunki sa inne i to co leci na szybę trzeba zmyć.... ale mnie o0burza to jak jade za kimś a ten podczas jazdy sika sobie na szyba a przy okazji innym jadacym za nim i Taki "kierowca" nie pomyśli ze ktos nie chce korzystać w tym momencie z czujnika deszczu lub wycieraczek :-/ i chlapie do tyłu mi na szybę!!!
    • CeZaR83
    • Ludzie tak trudno, poczekać i dojechać do skrzyżowania i tam sobie spokojnie przetrzeć szybkę? Widoczność chyba nie spada do zera mając lekko zabrudzoną szybę!? [ wiadomo warunki zimowe, wilgoć i syf na jezdni, czasami trzeba podczas jazdy psiknąć - ale warto sie zastanowić jak daleko jest kolejny pojazd za nami... który nie ma ochoty korzystać z naszego płynu.] :-)
    • Krystianek
    • Chyba najdziwniejsza uwaga jaką w życiu czytałem. Mnie się japa cieszy jak mi ktoś psiknie bo mam darmowe wycieranie szyby. Co do tekstu to rady w nim zawarte są bardzo praktyczne i polecam się do nich stosować.
    • CeZaR83
    • No nie wiem, zazwyczaj trzeba poprawić swoim płynem bo tylko sie rozmazuje, bo to co leci z innego pojazdu to resztki (małej ilości zdmuchnięte przez wiatr)
    • radzio0001
    • cezar rozsmieszyles mnie:) spryskiwacze sa po to zeby z nich korzystac i jesli slabo zaczynam widziec to nie bede sie zatrzymywal zeby tobie przez przypadek nie ochlapac samochodu. Jedynym momentem w ktorym ograniczam korzystanie ze spryskiwaczy jest widok motocyklisty w lusterku bo on nie ma wycieraczki na kasku:)
    • Wieryg
    • Wszystkie uwagi sa wlasdciwe!ja dodam jeszcze 1!I bede tak nudzil az w koncu kazdy Volksdeutch i najciemniejszy palancik "kupywajacy "auto" szwanzkie zamiast dobre o napedzie na 4 kola-POjmie,iz czasy napedu samochodow 1-nym kolkiem z mechanizmem roznicowym ( Dyferencjal) negatywnym,czyli takim gdzie naped idzie na kolko,ktore ma mniejszy opor= slizgajace sie= dawno minely -choc na rynku nowych i starych bubli szwanzkich i jewropicznych takich jest nadal 90%!Ale Polak w koncu musi przestac BYC GUPI!A by jezdzic bezpieczniej trzeba by mial jakikolwiek - byle; AWD-4WD,czychocby4x4!
    • Krystianek
    • Wieryg :D :D :D Tym razem udało Ci się mnie rozśmieszyć :D Leżę i kwiczę.
    • tusiek
    • Wszystko ok.oprócz trzymania hamulca do końca.Pisze Pan o najnowszych systemach.A ciut starsze zupełnie inaczej reagują bo wystarczy trochę nierówności na których koło podskoczy i zero hamowania.Zanim system odpuści może być już za późno.Poza tym trudno zmieniać nawyki wchodząc do różnych aut-tu chodzi o dobre nawyki.Wystarczy że wysunie się trochę czujnik w piaście i ABS w skrajnym wypadku źle zadziała.To są ułamki sekund!Chyba lepiej nauczyć się puszczać hamulec...Szkoły jazdy uczą jeździć nowymi autami.A co się stanie jak ktoś pojedzie nie swoim autem bez ABS?Nagle zmieni nawyk ?
    • Wieryg
    • tak~! tow palancik-kwiczjanek!Dla was to niepojmowalne- jak dla wiekszosci palanciat z POkomuny!Dlatego wielu podobnych wam matolikow ginie! Co jest POzytywne w tym calym kretynskim balaganie!Ale doskonaly AWD + ABS hamulce oraz ;SPOKOJNA JAZDA -stosowna do slizgiej nawierzchni- gwarantuje BEZPIECZNE DOJECHANIE!Co roku na kilka tyg jezdze w wysokie Gory Skaliste do Colorado=cala rodzina z dziecmi i wnusiaminaszymi AWD i SUV=Honda!to jest 3tys km bez mala w 1-na strone po oblodzonych zasniezonych highwayach Interioru Kontynetu!A DALej 200 km drapaniny na 4 tys m i zjazd!
    • Wieryg
    • Wlasnie wrocilismy z Granby Valley!Cali i zdrowi!A gna sie wsrod innych AWD =SUV 2 doby!Wiele po drodze szpanerskich szwanzolkow w rowach i gdzies tam w zaspach ale AWD qa nawet 4WD dojezdzaja w wiekszosci bezpiecznie!najtrudniejszy jest zjazd z wierchow I-25 do Dynver!Bo kreto i stromo- lod a tem minus 40-50 C noca W DZIEN mniej
    • Jarpoz
    • A propos zimy - bardzo cieszy mnie że posiadam garaż w którym temperatura nie spada poniżej 0 st C ( obecnie mam + 7 st ). Niestety w sylwestra zostawiłem na dwie noce auto na dworze ( - 10 st C ) i dotychczas świetnie sprawujący się przez 4 lata i 7 m-cy akumulator odmówił zapalenia diesla. Ale jak już wróciłem do swojego garażu pali bez problemu, chyba odczekam z wymianą do przyszłej zimy.
    • Jarpoz
    • A tak z drugiej strony - większość kierowców nie potrzebuje żadnej formy napędu 4 x 4, zwłaszcza że ( zwłaszcza w tańszych autach ) wiąże się to z nieracjonalną dopłatą.
    • Jarpoz
    • Miałem okazję dzisiaj wypróbować Nissana X-Trail`a, DCI 173 km ( mój przyjaciel po ostatecznej jeździe próbnej na którą i ja się zadeklarowałem wpłacił zaliczkę ), trzeba przyznać że po zaśnieżonej drodze, rozjeżdżonej uprzednio przez ciężarówki, nawet na oponach wielosezonowych spisuje się nadzwyczaj dobrze. Cena w promocji za rocznik 2008 bardzo atrakcyjna, silniczek bardzo żwawy, całkiem dobrze sobie radzi z autem ważącym ponad 1700 kg. Silniczek Renault, jest dość cichy, dynamiczny, ale jednak trochę głośniejszy niż porównywalny CR-TDI Volkswagena ( albo w Superbie jest lepiej...
    • Jarpoz
    • wyciszony niż w X-Trail`u ).
    • AK-105
    • Chyba większość z czytających twoje komentarze już wie kto tutaj tak na prawdę jest "gupi". Weź sobie to wreszcie wbij do głowy człowieku, że nie każdego stać na zakup super wyje...anego w kosmos samochodu z AWD. Jak czytam wypociny cwaniaków którzy spierdniczyli do USA i teraz radzą polakom jak żyć, to mnie normalnie na wymioty zbiera... I grzecznie Cię proszę, przestań wypisywać pod każdym artykułem jakie to AWD jest super, fajne i w ogóle, bo to już zaczyna robić się nudne. Jak tylko przeczytam jakiś artykuł, to tylko czekam aż Wieryg wyjedzie ze swoją życiową mądrością...
    • AK-105
    • PS: Dobry kierowca to taki, który poradzi sobie z samochodem z każdym napędem, niezależnie od warunków pogodowych. Taki kierowca nie potrzebuje super wypasionego napędu by jeździć bezpiecznie...
    • TAD1
    • Dokładnie !
    • Wieryg
    • he!he! jezdzilem w Automobil Klubie Poznan w latach 77-79 z najlepszymi rajdowcami! Wtedy w komunie jewropkowieckiej nikt nawet nie slyszal o AWD.Wielu sie pozabijalo a Monte Carlo bylo rzeznia najlepszych- wiec zadne doswiadczenie i rajdowe wyczynostwo nie pomoze na slizgawice jesli masz: a tylni naped b- 1 kolkiem naped c=szwanzki bubel tylko FWD d-jesli za kolkiem jest AK=matolik Ucz sie Paliaszku im wczesniej POkumasz tym mniej sie was POzabija!Bo nawet jesli ty masz AWD to inny palantek moze Ciebie zabic bo zamiast AWD ma" VW"!!he!he!A na zimowe drogi,jest tylko AWD!
    • nabaam
    • A ja wiele kilometrów przejeździłem tylnonapędowym Maluchem, Dużym Fiatem, Polonezem. I bez ABS-u świetnie sobie radziłem na górskich zaśnieżonych trasach.
    • droopy64
    • Polecam przetestować Invisible Wiper - Nano wycieraczka, która sprawdza się doskonale zarówno na szybce kasku jak i na szybie samochodowej.
    • TAD1
    • Po części może i sprawdza się ,ale z chwilą uruchomienia wycieraczek w nocy w czasie deszczu , gdy "chemiczna wycieraczka" nie radzi już sobie , albo powoli jedziemy , na szybie pojawia się mgiełka ,która zakłóca obserwację drogi przed samochodem.Znika dopiero po dłuższej pracy wycieraczki gumowej.
    • sabrlin
    • Nie cierpię zimy, zawsze mam jakiegoś pecha z zamarzniętym zamkiem, mam nadzieję , ze tegoroczną jakoś zniosę :) Specjalnie kupiłam kartę Pomoc na 6 miesięcy, to jakoś z pomocą pzu przetrwam :)
    • kopering
    • Jechałem dzis odcinek 15 km Puławska do pracy, ze 6 aut na poboczu , a to dopiero początek zimy. Myslę , że to dobra pora żeby taka kartę Pomoc przetestować w ekstremalnych warunkach.
    • sarah
    • Z tej karty z pewnością skorzystało tej zimy wielu kierowców, świetna sprawa moim zdaniem
    • kopering
    • Zima zimą, ale wiosną czy latem też taka pomoc może niejdnokrotnie się przydać.
    • sarah
    • To fakt, latem też się zdarzają różne nieprzewidziane sytuacje na drodze

Dodaj komentarz