Jak zdać egzamin na prawo jazdy
Autor: Grzegorz Maliszewski
Liczba odwiedzin: 32554
Masz napady trwogi na myśl o surowym egzaminatorze, kodeksie drogowym, znakach zakazu, nakazu i testach? Twoje troski znikną dzięki łódzkim instruktorom, którzy z myślą o zestresowanych kursantach założyli stronę internetową z poradami, jak bezproblemowo zaliczyć testy i plac manewrowy.
„Egzamin na prawo jazdy to gra. Z jednej strony egzaminator, z drugiej strony – kursant. I to my musimy wygrać ten pojedynek” – w taki sposób autorzy strony zagrzewają do walki kursantów. I doradzają w sprawie powitania, stroju, a nawet tego, co kandydat może zjeść na śniadanie.
Na dobry początek polecają: „Przywitaj się – magiczne słowo dzień dobry świadczy dobrze o twoim wychowaniu i kulturze osobistej”.
Lubisz dobrze pachnieć? To dobrze, ale „nie przesadzaj z perfumami żeby nie poddusić egzaminatora (...). To samo tyczy się higieny osobistej czy też rzeczy, które np. zjemy na śniadanie. Prosta sprawa: Załóżmy, że egzaminator nie lubi zapachu czosnku (a kto go lubi) a wy zjecie jego dużą ilość na śniadanie i przy każdym oddechu będziecie podduszać egzaminatora – szansa że będzie się chciał z wami rozstać jak najszybciej przed końcem egzaminu wzrasta drastycznie”.
„Pamiętaj przychodzisz na egzamin państwowy a nie na popijawę ze znajomymi, nie musisz zakładać garnituru czy żakietu, ale pamiętaj żeby twój ubiór był czysty i schludny (...)”.
„ Kolczyki w nosie, wargach czy tez innych odsłoniętych częściach ciała zarówno u kobiet i mężczyzn szczególnie u starszych egzaminatorów mogą budzić niesmak (nie to pokolenie)”.
I rada na koniec: „Spróbuj zagadać do egzaminatora – niekoniecznie musi się zgodzić na pogaduchy, ale myślę, że warto spróbować. Rozmowa zbliża ludzi pogłębia interakcje między nimi”.
Autorzy strony ostrzegają też o „haczykach” egzaminatorów i przedstawiają plan miasta z trasami, którymi najczęściej podążają egzaminacyjne auta.
Zbigniew Skowroński, dyrektor WORD w Łodzi, był zaskoczony informacją o istnieniu strony.
– Jeśli ona podniesie zdawalność, to super – komentuje.
O stronie z entuzjazmem wypowiadają się instruktorzy innych autoszkół w kraju. – Czasy się zmieniają. Jeśli przez internet instruktor może podpowiedzieć coś kandydatom na kierowców, to dobrze. Chyba wzorem łódzkich kolegów też opracujemy taką stronę – zastanawia się Marek Nowak, szef nauki jazdy w Poznaniu.
Władysław Drozd z Krajowego Stowarzyszenia Egzaminatorów także nie widzi w poradach dla zdających na prawo jazdy nic złego: – Instruktorzy chcą, aby ich praca zakończyła się sukcesem, dlatego pomagają, jak mogą. A egzaminator też człowiek i nie zależy mu, aby kursantowi zrobić na złość.