Jak zdać egzamin na prawo jazdy

Wiadomości z rynku / Archiwum

Autor: Grzegorz Maliszewski

Liczba odwiedzin: 32554

Pod adresem internetowym www.egzaminator.go.pl można znaleźć osiem porad, jak egzaminatora wprawić w szampański humor.

Masz napady trwogi na myśl o surowym egzaminatorze, kodeksie drogowym, znakach zakazu, nakazu i testach? Twoje troski znikną dzięki łódzkim instruktorom, którzy z myślą o zestresowanych kursantach założyli stronę internetową z poradami, jak bezproblemowo zaliczyć testy i plac manewrowy.

 

„Egzamin na prawo jazdy to gra. Z jednej strony egzaminator, z drugiej strony – kursant. I to my musimy wygrać ten pojedynek” – w taki sposób autorzy strony zagrzewają do walki kursantów. I doradzają w sprawie powitania, stroju, a nawet tego, co kandydat może zjeść na śniadanie. Fot. Paweł Nowak

 

Na dobry początek polecają: „Przywitaj się – magiczne słowo dzień dobry świadczy dobrze o twoim wychowaniu i kulturze osobistej”.

 

Lubisz dobrze pachnieć? To dobrze, ale „nie przesadzaj z perfumami żeby nie poddusić egzaminatora (...). To samo tyczy się higieny osobistej czy też rzeczy, które np. zjemy na śniadanie. Prosta sprawa: Załóżmy, że egzaminator nie lubi zapachu czosnku (a kto go lubi) a wy zjecie jego dużą ilość na śniadanie i przy każdym oddechu będziecie podduszać egzaminatora – szansa że będzie się chciał z wami rozstać jak najszybciej przed końcem egzaminu wzrasta drastycznie”.

 

„Pamiętaj przychodzisz na egzamin państwowy a nie na popijawę ze znajomymi, nie musisz zakładać garnituru czy żakietu, ale pamiętaj żeby twój ubiór był czysty i schludny (...)”.

 

„ Kolczyki w nosie, wargach czy tez innych odsłoniętych częściach ciała zarówno u kobiet i mężczyzn szczególnie u starszych egzaminatorów mogą budzić niesmak (nie to pokolenie)”.

I rada na koniec: „Spróbuj zagadać do egzaminatora – niekoniecznie musi się zgodzić na pogaduchy, ale myślę, że warto spróbować. Rozmowa zbliża ludzi pogłębia interakcje między nimi”.

 

Autorzy strony ostrzegają też o „haczykach” egzaminatorów i przedstawiają plan miasta z trasami, którymi najczęściej podążają egzaminacyjne auta.

 

Zbigniew Skowroński, dyrektor WORD w Łodzi, był zaskoczony informacją o istnieniu strony. 
– Jeśli ona podniesie zdawalność, to super – komentuje.

 

O stronie z entuzjazmem wypowiadają się instruktorzy innych autoszkół w kraju. – Czasy się zmieniają. Jeśli przez internet instruktor może podpowiedzieć coś kandydatom na kierowców, to dobrze. Chyba wzorem łódzkich kolegów też opracujemy taką stronę – zastanawia się Marek Nowak, szef nauki jazdy w Poznaniu. 

 

Władysław Drozd z Krajowego Stowarzyszenia Egzaminatorów także nie widzi w poradach dla zdających na prawo jazdy nic złego: –  Instruktorzy chcą, aby ich praca zakończyła się sukcesem, dlatego pomagają, jak mogą. A egzaminator też człowiek i nie zależy mu, aby kursantowi zrobić na złość.

Komentarze

    • odmienić oblicze motoryzacji- tej motoryzacji
    • .. a najlepiej "olać" prawko i jeździć sobie bezprawojazdowym autkiem rejestrowanym jako motorower. Duża ilość takich autek miałaby korzystny wpływ na to co się dzieje na drogach wymuszając na szkodnikach w furach spowolnienie (limit 45km/h)
    • wujekm
    • Do RysiekK: To wyobraź sobie masę 14, 15 latków jeżdżących po ulicach właśnie takimi autkami.
    • odmienić oblicze motoryzacji- tej motoryzacji
    • oczywiście że sobie wyobrażam. Mogłoby (choć wcale nie musiało ) rzeczywiście być więcej lekkich stłuczek, ale na pewno mniej najcięższych wypadków. Poza tym : 1)małolaty do 18tki muszą mieć na motorower kartę, 2)rodzic dający małolatowi autko warte kilkanaście tys.zł na pewno zastanowiłby się czy podopieczny już jest na to gotów. (a po ewent. stłuczce już na pewno , a w razie czego do sądu ze smarkaczem-już takie sprawy były). Korzyści bezpośrednie i przyszłościowe wynikłe z uspokojenia ruchu są nieporównywalne do szkód w ewent. stłuczkach przy niskich prędkościach.
    • Roger
    • no i rozwinąłby się tuning :)
    • odmienić oblicze motoryzacji- tej motoryzacji
    • niekoniecznie tuning, ale budowa "motorowerów" jako SAM-y jak najbardziej, co byłoby doskonałym biznesem, zwłaszcza przy opisanych kłopotach z uzyskaniem prawk. Wszystkich którzy tą szansę na kasę dostrzegają zapraszam na mą stronkę.
    • bl4d3
    • Nom jest w tym troche prawdy.. Ja na swoim egzaminie to faceta zagadalem i wdalem sie z nim w rozmowe o stanie drog :D polityce wtedy jeszcze nazwal mnie dobrym kierowca ale jak doszlismy do tematu ze moj tato byl taxowkarzem too juz wtedy stalem sie piratem drogowym :D ahahah ale zdalem za pierwszym chociaz gosc mial muchy w nosie :D:D
    • Andzia (gość)
    • A ja stwierdzam z przykrością ze juz 7 razy nie zdałam i nie dlatego ze jestem malo przygotowana bo dodatkowych godzin , nauki przy książkach, oglądanych filmów mam w glowie-az strach pomyśleć gdzie mi sie ta cala wiedza mieści. Moim wrogiem jest stres nerwy brak pewności siebie. Nie potrafię sobie z tym poradzić. Mam totalnego dola, depresję.

Dodaj komentarz